Środa, 16 Czerwiec
Imieniny: Jolanty, Lotara, Wita -

Reklama


Reklama

Kosmiczne różnice na cenach śmieci


31 zł od osoby za śmieci segregowane – to jedna z najwyższy stawek w naszym powiecie. Władze Pasymia szukają sposobu na obniżenie tej kwoty. - Rozważamy nawet rezygnację z usług olsztyńskiego Zakładu Gospodarki Odpadami Komunalnymi, gdzie teraz trafiają nasze śmieci – mówi burmistrz Pasymia Cezary Łachmański.



Temat na ostatniej sesji wywołał miejski radny, który zwrócił się z apelem do burmistrza o podjecie kroków, aby obniżyć koszty gospodarki śmieciowej w gminie Pasym. Według burmistrza umowa, która wiąże gminę Pasym z olsztyńskim ZGOK umożliwia oddanie odpadów do innych instalacji.

 

- I to bez żadnych konsekwencji, czy kar finansowych – mówi burmistrz Łachmański. - Naszym zdaniem umowa, która istnieje, i nakłada na nas obowiązek dostarczania śmieci do ZGOK jest nieskuteczna. Choć sama umowa przystąpienia do spółki jest ważna – podkreśla. - Władze ZGOK znają nasze stanowisko w tej sprawie i przez 6 lat nic z tym nie zrobiły, nie poszły do sądu, bo wiedzą, że przegraliby ten proces. Umowa jest nieskuteczna, bo nie ma tam popisu skarbników. Dotyczy to między innymi nas, Jedwabna, czy Rozóg. To otwiera nam drogę do szukania innych instalacji, być może tańszych.

 

W tej chwili stawka śmieciowa w Pasymiu wynosi 31 zł od osoby za odpady segregowane. 26 zł, gdy ktoś ma kompostownik. Ceny są horrendalne. Mieszkańcy coraz częściej protestują przeciwko ich wysokości. Gdy ktoś nie segreguje odpadów musi zapłacić karę w wysokości czterokrotnej stawki podstawowej, a to aż 124 zł od osoby.


Reklama

 

- Na szczęście takie kary zdarzają się incydentalnie – mówi burmistrz Pasymia. - Kara jest za miesiąc wstecz. Potem z reguły mieszkańcy zaczynają segregować odpady. Czy są one segregowane, czy nie, sprawdzają pracownicy naszej spółki Eko Pasym, która śmieci odbiera.

 

Burmistrz Pasymia poważnie podchodzi do problemu wysokości stawek opłat za odpady.

 

- Ruszyły właśnie analizy wszystkich regionalnych instalacji śmieciowych – mówi Cezary Łachmański. - Analizujemy stawki w 7 punktach. I przyznam, że ceny za niektóre frakcje różnią się drastycznie.

 

Dla przykładu: za tonę śmieci zmieszanych trzeba ZGOK-owi w Olsztynie zapłacić 669 zł, w Elblągu „jedynie” 426 zł, ale w Sękitach – 707 zł. Bioodpady w Olsztynie kosztują 756 zł za tonę, a w Elblągu zaledwie 37 zł. Za przyjmowane tworzywa sztuczne Olsztyn żąda 167 zł, Elbląg 130, ale ZUOK W Spytkowie koło Giżycka – aż 702 zł.

Reklama

 

W każdym z tych punktów jest coś tańszego i coś droższego, może poza Elblągiem, gdzie ceny za wszystkie odpadowe frakcje są niższe niż u konkurencji, niekiedy wręcz zdumiewająco niższe. Na ewentualne koszty, jakie będzie ponosić gmina, wpływ będą miały także koszty transportu, a odległości od poszczególnych instalacji w województwie są różne.

 

- Do Spytkowa mamy około 103 km, do Elbląga 163, Rudna 85, Działdowa 66, Sękit 65, a Ełku 130 – wylicza Łachmański. - Musimy to wszystko dokładnie policzyć i przeanalizować. Przedstawię te analizy radnym i będziemy szukać najkorzystniejszego rozwiązania dla naszych mieszkańców.



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze