Sobota, 15 Maj
Imieniny: Bonifacego, Julity, Macieja -

Reklama


Reklama

Kłopotliwy płot dzieli drogę i ludzi


Wójt to przestępca (?) - taką opinię o włodarzu gminy Jedwabno ma jeden z sezonowych mieszkańców Dłużka. Jest przekonany, że podejmowane przez gminę działania są opieszałe, a brak oczekiwanych przez niego efektów – wręcz zamierzony. Wójt Sławomir Ambroziak, oczywiście, z zarzutami się nie zgadza. A problem, niemal jak w „Samych swoich”, tkwi w... płocie. A wszystko głównie przez to, że pojęcia: „moje”, „twoje” czy „nasze” są różnie rozumiane i stosowane.



Andrzej Filipecki, formalnie z Warszawy, obecnie już 90-letni nobliwy pan, związał się z powiatem szczycieńskim przed bardzo wielu laty, gdy jako saper i dowódca wielu żołnierskich poddodziałów przyjeżdżał tu na ćwiczenia. Nabył działkę w Dłużku i tam, od wielu lat, wraz z żoną spędza lwią część każdego roku.

 

- Przyjeżdżamy zwykle przy końcu kwietnia, a wracamy do stolicy około połowy października – mówi.

 

Powiększona działka bez dojazdu

 

Do pierwszej nabytej działki z czasem dołączyła kolejna, a trzy lata temu – jeszcze jedna, która pierwotnie stanowiła prowadzącą wzdłuż szeregu działek rekreacyjnych drogę, należącą do skarbu państwa. I kawałki tej drogi zostały sprzedane właścicielom posesji, przylegających doń z obu stron. Działeczka, o którą pan Andrzej powiększył swój już posiadany areał, szczytem przylega do drogi gminnej, która w tym miejscu się właściwie kończy.

 

Właściciel chciałby móc się tą drogą poruszać, ale aktualnie jest to niemożliwe, bo na części tej gminnej drogi stoi płot jednego z sąsiadów. Tuż po zakupie pan Andrzej i inny z jego sąsiadów uruchomili w gminie procedurę, której celem jest udrożnienie tego skrawka drogi. Postępowanie trwa więc już blisko trzy lata, tyle że wciąż nie ma zadowalających efektów. I to głównie jest powód, dla którego Andrzej Filipecki złorzeczy gminnym władzom. Już złożył do sądu pozew przeciwko samorządowi, a rozważa także pociągnięcie samego wójta do odpowiedzialności karnej.

 

- Uważam, że wójt nie dopełnia swoich obowiązków, że postępowanie w tej sprawie jest zbyt przewlekłe, a przy tym jest to działanie na szkodę finansową gminy, bo właściciel tego nielegalnego płotu powinien być obciążony kosztami za zajęcie pasa drogowego. Poza tym na wiele pism i wniosków o informacje wójt mi po prostu nie odpowiada – uzasadnia pan Andrzej. - Żona przez tę całą sprawę dostała ciężkiego zawału, ja też zdrowy nie jestem, młody też nie, a chciałbym tę nieruchomość zostawić wnukom bez obciążania ich problemami – dodaje.


Reklama

 

Samowolka letników

 

Z tym, że fragment gminnej drogi został bezprawnie zagarnięty, wójt Sławomir Ambroziak się zgadza. I tylko z tym.

 

- Kiedy rozpoczęła się ta sprawa najpierw zleciliśmy geodecie wytyczenie granic działek i drogi – mówi. - Później przeprowadzona została wizja lokalna, podczas której stwierdziliśmy, że doszło do szeregu naruszeń granic. Pan Filipecki zajął niewielki fragment drogi swoim ogrodzeniem z furtką, inny z właścicieli na gminnym gruncie nasadził drzew, które później usunął, ale pozostały pniaki uniemożliwiające wykorzystanie tego skrawka gruntu zgodnie z jego drogowym przeznaczeniem, a jeszcze inny z właścicieli posesji przylegających do tego fragmentu drogi rzeczywiście jego sporą część „przyłączył” do własnej działki, stawiając płot.

 

Jak informuje wójt, wszystkie osoby, które naruszyły drogową własność gminy, zostały wezwane do usunięcia szkód.

 

- I po części zostało to wykonane. Między innymi właśnie pan Filipecki cofnął swój kawałek ogrodzenia z furtką tak, że już w gminną drogę nie wchodzi. Jednakże jeden z właścicieli nakazu nie wykonał i wszystko wskazuje na to, że dobrowolnie tego nie uczyni. Nad tym zagadnieniem pochylają się gminni urzędnicy i prawnicy. Już zapadły decyzje, że wobec nieskuteczności wielu podejmowanych prób, by rzecz tę załatwić polubownie, skierujemy tę sprawę na drogę sądową.

 

 

Własność państwowa (gminna) niemile widziana

 

Reklama

W ocenie wójta Ambroziaka trwający konflikt ma drugie dno i podłoże.

 

- Z moich informacji wynika, że właściciele posesji, którzy obecnie uczestniczą w tym konflikcie, jak i paru innych, mieli dogodny dostęp do swoich nieruchomości drogą, która obecnie już nie istnieje (każda z posesji ma dostęp do drogi publicznej z drugiej strony). Jej fragmenty zostały tym osobom sprzedane przez samorząd powiatowy, który w tym przypadku reprezentował Skarb Państwa. Ta sprzedaż była zasadniczo „przyklepaniem” istniejącego status quo. Bo właściciele przylegających nieruchomości zajęli fragmenty tej wyprzedanej już drogi państwowej przed wielu, wielu laty prawem kaduka, włączając je do własnych nieruchomości i zagospodarowując, na przykład nasadzając drzewa. Pan, z którym będziemy się obecnie sądzić o zagrodzony fragment drogi gminnej, twierdzi, że tak dawno ją sobie wygrodził, że nabył do niej praw przez zasiedzenie. Czy sąd też takie stanowisko zajmie – trudno powiedzieć. Z doświadczenia jednak wiem, że takie sprawy mogą się przed sądem ciągnąć latami.



Komentarze do artykułu

Pazerność.

A co z płaceniem przez tyle lat ?, złodziej i jeszcze sobie jakieś prawa roszczy.

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama


Komentarze

  • Potężny pożar w Trelkowie, płonie były kościół (zdjęcia)
    współczuć , współczuję ale nie dziwę się, że wybuchł pożar . Każdy kto tamtędy przejeżdżał wie o czym pisze . Bałagan , rozgardiasz , brak ładu i składu . Trudno opisać to miejsce. Totalny chaos . Skoro tak było i w środku , to była tylko kwestia czasu tego jednak nieszczęścia.

    Mariola


    2021-05-14 10:06:41
  • Eksperymentują na Bartnikach
    Fajny eksperyment. Jeżeli będzie udany to może inne miasta na tym skorzystają. Życzę udanego eksperymentu.

    WSK


    2021-05-14 08:51:32
  • Adrian Czech wygrał XII edycję Olimpiady Policyjnej (zdjęcia)
    Wstyd tylko, że w gronie laureatów zabrakło uczniów z szczycieńskiego liceum policyjnego. Uczący tam pan policjant z WSPOL nie popisał się

    Mieszkaniec


    2021-05-13 18:08:20
  • Potężny pożar w Trelkowie, płonie były kościół (zdjęcia)
    Co za szkoda. To była taki piękny, kameralny kościół, z dużym trudem remontowany od kilku lat. Bardzo współczuję pogorzelcom.

    Katarzyna Sieklucka


    2021-05-13 16:16:29
  • Niezależność samorządowa (rozmowa „Tygodnika Szczytno”)
    Panie radny Krassowski, z Pana wypowiedzi jasno wynika, że urzędnicy nie powinni być radnymi, i tym razem ma Pan absolutną rację.

    WSK


    2021-05-13 14:56:13
  • Plac Juranda zaczyna zmieniać swoje oblicze (zdjęcia)
    Za stary jestem, żeby łykać takie kluski: jeśli RM się na coś zgadza - to jej komisje mają prawo, a nawet obowiązek opiniowania projektów, za którymi podniosły rękę.. To zależy tylko i wyłącznie od szefów komisji, lub radnych, którym na czymś zależy. Ja się zastanawiam - bo jakoś nie mogę sobie przypomnieć - czy któryś z tych \"mędrców\" w radzie - dał ogłoszenie w prasie o to, aby mieszkańcy Szczytna wyrazili się na temat np. tego rodzaju zagospodarowania Pl. Juranda. Mnie się to też nie podoba, ale nikt nie raczył mnie zapytać, jako obywatela, o zdanie. A zwłaszcza nie zrobił tego radny/a z mojego okręgu. Jak przyjdzie na to pora - to powiem, który/a to magik/ czka - z imienia i nazwiska - niech no się który/a odezwie w tej sprawie.

    Do Społecznika


    2021-05-13 13:31:03
  • Plac Juranda zaczyna zmieniać swoje oblicze (zdjęcia)
    Ten pomysł to kolejna porażka burmistrza to jakiś koszmar za co się weźmie to spartoli za nic mu nie wychodzi czas już go odwołać,miasto we wszystkich rankingach na samym końcu

    Adalbert


    2021-05-13 10:15:40
  • Pies uwięziony w... bramie, na ratunek wezwano strażaków (zdjęcia)
    Pies poczuł zew krwi . Zapewne chciał przedostać się na posesję swojej psiej \"narzeczonej\". Tak chciał zrobić mój pies ale przełaził nad poziomym prętem.Zawisł w pół .Łeb po jednej , a ogon po drugiej stronie . Straż pożarna nie była potrzebna. Udało się go uwolnić, bez uszczerbku dla jego skóry.

    Anna


    2021-05-12 21:59:33
  • Plac Juranda zaczyna zmieniać swoje oblicze (zdjęcia)
    Mylisz się Taki sobie czytelniku. Rada z własnej inicjatywy lub na wniosek Burmistrza przeznacza środki na daną inwestycję np. zagospodarowanie Placu Juranda, ale za sposób jej wykonania odpowiada Burmistrz - patrz Plac Juranda. Rada Miejska wyraża lub też nie wyraża zgody na zadłużenie miasta, o które wnioskował Burmistrz.

    Społecznik


    2021-05-12 21:55:17
  • Plac Juranda zaczyna zmieniać swoje oblicze (zdjęcia)
    TO JEST CHORE!!! JUŻ JEST PROBLEM Z ZAPARKOWANIEM ŻEBY ZAŁATWIĆ SPRAWE W URZEDZIE MIASTA......TO CO BĘDZIĘ PO TYM WSPANIAŁYM POMYŚLE URZĘDNIKA??

    KTOŚ


    2021-05-12 21:06:52

Reklama