Reklama


Reklama

Kiwanie wyborców w sprawie diet


Po raz kolejny miejscy radni musieli w tej kadencji obniżyć sobie diety. Mają je tak wywindowane, że „przebijają sufit”. - Niemal każda podwyżka płacy minimalnej, od której jest uzależniona wysokość naszych diet sprawia, że przekraczamy dozwolony prawem pułap – tłumaczy radny Paweł Krassowski, który od lat wnioskuje o taką regulację, która pozwalałaby uniknąć takich działań w przyszłości.



Temat diet powrócił na ostatniej sesji. Najlepiej byłoby ustalić stałą wysokość diety.

 

- Ale na to niewielu się zgodzi, bo wówczas nie ma szans na jej automatyczny wzrost w przypadku rosnącej płacy minimalnej, czy zmiany przepisów – mówi nam jeden z radnych, który prosi jednak o anonimowość. - A z drugiej strony co jakiś czas podwyższanie uchwałą diety może być źle odebrane przez wyborców, dlatego radni od lat stosują system procentowy, który pozwala rosnąć diecie bez zmieniania uchwały. Ostatnio jednak płaca minimalna dość często rosła i dlatego musieliśmy diety obniżać uchwałą, bo mamy niemal maksymalne możliwe uposażenie.

 


Reklama

Sytuacja powtórzyła się w tej kadencji już po raz trzeci.

 

- Od lat staram się przeforsować swój pomysł, aby diety uzależnić od kwoty bazowej określonej w ustawie budżetowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe – mówi radny Paweł Krassowski. - Tam nie ma takich dużych skoków. A najlepiej byłoby ustalić fizycznie stałą wysokość diety.

 

Obecnie zwykły radny otrzymuje 1696 zł i 50 groszy miesięcznie na rękę. Diety przewodniczącego rady i wiceprzewodniczących sięgają ponad 2 tys. zł. - Teraz, w czasie pandemii, wysokość naszych diet jest zdecydowanie za wysoka – uważa Krassowski. - Radni jednak od lat unikają realnego ich obniżenia. Wolą markować te działania. Ale przyznam, że po ostatniej sesji mam mały sukces, bo aż sześcioro radnych: ja, pani Kosakowska i radni PiS byli za nowym sposobem naliczania diet, który zaproponowałem. Co ciekawe, aż 6 radnych z klubu Razem Dla Mieszkańców i przewodniczący rady pan Łachacz wstrzymali się od głosu tej sprawie, podczas gdy do niedawna byli wyłącznie przeciw. Nadal przeciwko mojemu rozwiązaniu są radni z klubu Wszystko dla Szczytna PSL. To o czymś świadczy. Może w końcu dojdzie do realnego obniżenie diet, bo jak na nasze są zdecydowanie za wysokie, zwłaszcza w czasie pandemii.

Reklama



Komentarze do artykułu

Nie wiem czy te diety są za małe, za duże czy są adekwatne, nie znam się na tym, trzeba by było sprawdzić jak jest w innych miastach wielkości Szczytna, ważny by były wypłacane zgodnie z obowiązującym prawem, ale wiem jaka hipokryzja płynie z ust tego człowieka. W tym czasie kiedy burmistrzem była Górska a on był w koalicji rządzącej, jakoś nie słyszałem by mu te diety przeszkadzały i nie spotkałem się by się publicznie wypowiadał na ten temat. Ale jak od korytka odstawiono to trzeba czymś błysnąć a nuż, ktoś to kupi!!!

Mieszkaniec

Bzdury Pan opowiada, dla przykładu zrzecz się Pan diety i pokaż kolegom i koleżankom z rady a przede wszystkim mieszkańcom i samemu sobie , że można i wtedy wypowiadaj się w tym temacie. Jak na razie to tylko w gadce i gdybaniu dobry Pan jest lecz nie idzie to jak widać w parze z czynami.

Obserwatorka

Diety radnych na maksymalnym poziomie, wynagrodzenie Burmistrza również. Widzę że Szczytno to najbogatsze miasto w Polsce... Żenada......

Dobre.

Osoba publiczna chce być anonimowa .

Napisz

Reklama


Komentarze