Wtorek, 20 Kwiecień
Imieniny: Alfa, Leonii, Tytusa -

Reklama


Reklama

Kierowca fiata chciał „przestawić” Krystynkę


40-letni mieszkaniec Rozóg solidnie narozrabiał. Najpierw samochodem „staranował” sklep „Krystynka”. Uciekł z miejsca zdarzenia. Na szczęście wszystko nagrał monitoring. Gdy po 40-latka przyjechali policjanci, zniszczył im radiowóz.



Z ustaleń policji wynika, że 40-letni kierowca przyjechał do sklepu w Rozogach wspólnie ze swoim bratem. Na zakupy. Zabrakło im, między innymi, alkoholu. Pasażer poszedł do sklepu. Kierowca czekał w aucie. Gdy jego kompan wrócił ze sprawunkami, odpalił silnik, wrzucił wsteczny bieg i ruszył... Niestety z takim impetem, że fiat zatrzymał się dopiero na ścianie budynku.

 

- Gdy mężczyźni zorientowali się, co się stało, natychmiast odjechali z miejsca zdarzenia – mówi sierżant Izabela Cyganiuk ze szczycieńskiej policji.

 

Kierujący miał pecha, bo całe zajście zarejestrowały kamery sklepowego monitoringu. Zdarzenie widział też właściciel sklepu.


Reklama

 

- Wyglądało to naprawdę groźnie – mówi „Tygodnikowi Szczytno”. - Początkowo myślałem, że rozwalił całą ścianę budynku. Na szczęście siłę uderzenia przejęła na siebie hałda śniegu, która odgradzała tę ścianę od parkingu i straty w konstrukcji są niewielkie. Na szczęście – dodaje właściciel.

 

Mundurowi bez problemu ustalili dane kierowcy, pasażera i miejsce przebywania mężczyzn. - Okazało się, że 40-letni kierowca był nietrzeźwy – mówi sierżant Izabela Cyganiuk.

 

I wyjątkowo zdenerwowała go wizyta nieproszonych gości. Wpadł w szał. Zaczął krzyczeć na policjantów. Tak się zdenerwował, że swoją złość wylądował na… policyjnym radiowozie. Skopał go i solidnie uszkodził jeden z błotników.

Reklama

 

- Sprawca interwencji został zatrzymany i noc spędził w policyjnej celi – mówi policjantka. - Niebawem odpowie przed sądem za kierowanie w stanie nietrzeźwości i spowodowanie kolizji oraz za zniszczenie policyjnego mienia.



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama


Komentarze