Reklama


Reklama

Historyczne artefakty zostaną w Szczytnie


Skarby wykopane w ruinach zamku w Szczytnie nie pojadą jednak do muzeum w Działdowie. Zostaną w Szczytnie. To deklaracja burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego oraz kierownika miejscowego muzeum Klaudiusza Wożniaka.



Sprawa nabrała tempa po interpelacji radnego wojewódzkiego Henryka Żuchowskiego, który zwrócił się o wyjaśnienia do marszałka województwa.


Reklama

 

- Część wykopalisk miała trafić do muzeum w Działdowie, bo... Muzeum Warmii i Mazur tłumaczyło się brakiem powierzchni magazynowej – opowiada Żuchowski. - Dla mnie, jako mieszkańca Szczytna, było to coś kuriozalnego.

 

Tematem żywo interesowali się też zwykli mieszkańcy Szczytna. Widać to chociażby po komentarzach na stronach internetowych „Tygodnika Szczytno”.

 

Reklama

Na ostatniej miejskiej komisji temat poruszył też radny Zbigniew Orzoł. Pytał, co stanie się z wykopanymi eksponatami?

 

- Było wydanych pięć decyzji dotyczących wykopalisk w szczycieńskich ruinach – tłumaczył Klaudiusz Woźniak. - Jedna była kłopotliwa, bo wykonawca prac nie zwrócił się do Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie, a bezpośrednio do placówki w Działdowie, która nie podlega Olsztynowi. Ale już, wspólnie z burmistrzem, staramy się tę sprawę odkręcić. Dodam tylko, że żaden z wykopanych eksponatów nie trafił jeszcze do żadnego muzeum. Firma prowadząca prace ma na ich przekazanie 3 lata.

 

Krzysztof Mańkowski zapewnił radnych, że żadne wykopalisko z ruin nie opuści Szczytna. - Gwarantuję to państwu – mówił. - Trafią do muzeum w Szczytnie, a być może w niedalekiej przyszłości będą eksponowane w odrestaurowanych ruinach zamku i będą dodatkową turystyczną atrakcją.



Komentarze do artykułu

Taki sobie czytelnik

Gdzie są radni w takich sytuacjach? maja wszystko w d.. Zdaje się, że tak. Bo się bawią tylko w dobrze opanowane gierki - kto komu przyłoży, albo kto uniknie ciosu. Układają się już politycznie pod wybory sejmowe.

Taki sobie czytelnik

Brawo Panie Żuchowski! A jak tam pani Jaskulska - czy w ogóle się tym zainteresowała? Pewnie nie miała czasu między jednym, a drugim festynem! Tak się to muzeum i miasto głupio tłumaczyło, że aż boki zrywać! Działdowo - pewnie nie musząc czekać na czyjeś pozwolenie - wydało kwit - i firma archeologiczna mogła zacząć pracę. A te nasze \"wielkie\" instytucje kultury uzależnione od jakichś kacyków nie potrafią walczyć - nawet o swoje. Żenada.

Napisz

Reklama


Komentarze