Niedziela, 20 Październik, Imieniny: Michaliny, Michała, Piotra -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Historia miejscowości powiatu - Klon (cz. 1)


1 stycznia 1640 roku władzę w Prusach objął zaledwie dwudziestoletni Fryderyk Wilhelm. Według zachowanych opisów, był wszechstronnie wykształcony, władał biegle kilkoma językami, m.in. polskim, francuskim i łaciną. W latach późniejszych zasłużenie nadano mu przydomek Wielkiego Elektora. Fryderyk Wilhelm z w sposób znaczący przyczynił się do rozwoju swojego państwa.



To dzięki prowadzonej przez niego akcji kolonizacyjnej, zwanej osadnictwem szkatułowym, państwo, którym władał, zaczęło się rozwijać. W bardzo szybkim tempie zaczęły powstawać nowe miejscowości. Akcja kolonizacyjna objęła całe Prusy Książęce.

 

Fryderyk Wilhelm

 

Prusy, w czasie gdy Fryderyk Wilhelm przejmował władzę, były państwem zacofanym oraz słabo zaludnionym. Był to niewątpliwie skutek wojen, w które angażowali się Hohenzollernowie. Mieszkańcy miast i wsi w wyniku wojen nie byli w stanie płacić należnych podatków, więc tłumnie opuszczali swoje domostwa i zbiegali za granicę państwa.

 

Nowy władca Prus miał świadomość, że jeśli kierowane przez niego państwo miało być znaczącym graczem politycznym w ówczesnej Europie, musiał niezwłocznie podjąć wszelkie działania w celu naprawy takiego stanu, zaś priorytetem było niewątpliwie zorganizowanie licznej i dobrze wyćwiczonej armii.

 

Był jednak problem – państwowa kasa świeciła pustkami. Nowy władca znalazł sposób na to, aby pomnożyć dochody państwa poprzez zwiększenie liczby ludności. Rozpoczął szeroko zakrojoną akcję kolonizacyjną, która została nazwana „osadnictwem szkatułkowym".

 

Nazwa tego rodzaju osadnictwa wywodziła się stąd, że wszystkie środki, jakie udało się pozyskać w jego efekcie, wpływały bezpośrednio do książęcej szkatuły. Dochody te nie podlegały kontroli ze strony stanów pruskich, co dało elektorowi finansową samodzielność i z czasem pozwoliło na stworzenie silnej i liczebnej armii.

 

Klon

 

W regionie szczycieńskim, tak jak i w innych częściach Prus Książęcych, rozpoczęła się intensywna kolonizacja niezamieszkanych terenów. Na terenie obecnego powiatu działaniami osadnictwa w większości została objęta wschodnia jego część.

 

Do jednej z dość licznych miejscowości, które powstały w omawianym okresie, należy położona na pograniczu dwóch stykających się ze sobą kultur mazurskiej i kurpiowskiej - u stóp malowniczej Klonowej Góry - wieś Klon. Jedna z niewielu w naszym regionie o tak bogatej tradycji historycznej i kulturowej.

 

Zarówno sama wieś, jak i jej okolice nie obfitowały w urodzajne ziemie. Dominowały piaski i bagna. Nie przeszkadzało to jednak mieszkańcom z nieodległego Mazowsza przybyć na te ziemie i założyć osadę położoną niespełna pół mili pruskiej od granicy.

 

Założycielem i jednocześnie pierwszym sołtysem Klonu był Jan Szymon, który osiadł tu w 1654 roku na przyznanych mu 56 włókach chełmskich (ok. 950 ha). Akt lokacyjny, pierwszy dokument, w którym wymienia się Klon, został wystawiony 5 listopada 1654 roku i jasno określa zasady, na jakich nowi osadnicy mieli otrzymać ziemię.

 

Pierwsze pięć lat użytkowania były zwolnione od odprowadzania jakichkolwiek podatków do książęcej szkatuły. Po upływie tego okresu, gospodarze mieli obowiązek płacenia ośmiu marek rocznie za każdą przyznaną włókę ziemi oraz dostarczenia do filii urzędu kameralnego w Chochole - po jednym korcu (ok. 120 litrów) jęczmienia i owsa.

 

W dokumencie lokacyjnym Klonu jest dość ciekawy zapis. Otóż pozwala on mieszkańcom Klonu na posiadanie broni palnej, aczkolwiek kategorycznie zabrania uprawiania kłusownictwa oraz utrzymywania kontaktów z kłusownikami. Niewątpliwie wpływ na taki zapis miał fakt, że prawie wszyscy osadnicy Klonu pochodzili z pobliskich Kurpi, a po tamtej stronie granicy zakazy w wymienionej kwestii dla mieszkańców Puszczy Zielonej były bardziej liberalne, aczkolwiek również zabraniały polowania na zwierzynę płową.

 

Epidemia dżumy

 

Rozwijający się na pograniczu dwóch państw Klon przerwała na początku XVIII wieku epidemia dżumy, która spowodowała olbrzymie straty wśród ludności. „Czarną śmierć” przywlokły wojska szwedzkie, które pod wodzą Karola XII wkroczyły w granice Rzeczypospolitej w lipcu 1701 r.

 

Epidemia objęła także Prusy mimo podjętych działań ochronnych. Już w 1704 r. zaostrzono kontrolę graniczną, zwiększając na niej posterunki wojskowe i poddając ostremu nadzorowi wszystkich podróżnych. Na granicach zarządzono odbywanie kwarantanny dla wszystkich podróżnych i dezynfekcję ich rzeczy. Ponadto zamykano drogi leśne, zrywano mosty na rzekach i czujnie strzeżono dróg wejściowych do miejscowości.

 

Mieszkańcom miast i wsi nakazano zaopatrzyć się w żywność na 4 do 6 miesięcy, aby w razie konieczności można było izolować poszczególne miejscowości. Zalecano umiar w jedzeniu oraz wystrzeganie się potraw nieświeżych, a zwłaszcza zepsutych. Radzono również, aby unikać napojów wyskokowych, z wyjątkiem wódki jałowcowej i nie fałszowanych win owocowych.


 

Główną „bronią” przeciwko chorobie była dezynfekcja. Ówczesny Klon był wsią bardzo biedną, więc tę czynność oczyszczającą prowadzono spalanie nasion jałowca, rogów albo racic zwierzęcych, skóry, prochu strzelniczego, a także kurzego pierza. U nieco bardziej zamożnych mieszkańców wsi, środki używane do dezynfekcji były bardziej „wyszukane”, m.in. bursztyn, kadzidło lub drewno jałowcowe.

 

Na mocy wydanego książęcego edyktu nakazano, aby w ramach działań dezynfekcyjnych powietrza we wszystkich miejscowościach państwa, w tym także i Klonie, na głównych ulicach miast i wsi rozpalać ogniska, do których radzono używać różnego rodzaju drewno, a szczególnie jałowcowe, dębowe lub jesionowe, ponadto smołę.

 

Nowi osadnicy

 

Na początku 1711 roku szalejąca w Prusach Książęcych dżuma powoli zaczęła wygasać. Wielka epidemia spowodowała znaczne wyludnienie państwa. W następstwie tego duże obszary ziemi znów zostały pozbawione swych właścicieli. Na terenie Prus opustoszało wówczas ponad dziesięć tysięcy gospodarstw rolnych.

 

Po epidemii dżumy na opisywane tereny zaczęli przybywać nielicznie Warmiacy. Zachętą dla nich do zakładania gospodarstw była niska cena gruntów w porównaniu do cen na Warmii. Wielu wolało pozamieniać swe niewielkie posiadłości na większe, nabyte w tej części Mazur. Ponadto osiedlanie się tu popierało warmińskie duchowieństwo.

 

O dużym wpływie ówczesnych władz kościelnych świadczy fakt, że w roku 1730 na 64 gospodarzy zamieszkujących Klon, 54 było katolikami. W drugiej połowie XVIII wieku uległo to zmianie, gdyż zaczęło tu przybywać coraz więcej nowych osadników, którzy w większości byli ewangelikami.

 

Pierwsza szkoła w Klonie

 

Powstanie pierwszej szkoły w Klonie wiąże się z drugą dekadą XVIII wieku. Fryderyk Wilhelm miał świadomość, jak wielkie znaczenie dla rozwoju państwa ma edukacja społeczeństwa i to nie tylko części zamożnej, ale również i biedniejszej. 28 września 1717 roku wydał edykt, na mocy którego rodzice zostali zobowiązani do posyłania swoich dzieci do istniejących na danym terenie szkół.

 

Dzieci najczęściej gromadziły się w zwykłych chatach wiejskich, w których odbywały się lekcje. W zimowe wieczory lekcje odbywały się codziennie, a w porze letniej przynajmniej raz, dwa razy w tygodniu.

 

Twórcą pierwszej placówki szkolnej w Klonie był niejaki Fischer, generalny dzierżawca i pisarz sądowy ze Szczytna. Podróżował od wsi do wsi i przekonywał chłopów do edukowania dzieci, mówiąc o korzyściach płynących z umiejętności czytania i pisania. Oczywiście nie robił tego bezinteresownie, jego najważniejszym celem - według dawnych opisów - było raczej powiększenie własnego majątku.

 

W szkole czytano Biblię i katechizm oraz uczono podstaw pisania. Nauczaniem dzieci zajmowała się tzw. miejscowa „elita”, czyli ci wszyscy, którzy potrafili czytać i pisać. Z czasem zaczęto również zatrudniać i wykwalifikowanych nauczycieli. Aby zachęcić ich do pracy na wsiach, nadawano im różne przywileje, związane z zawodem belfra, który miał prawo do m.in.: 1 chełmińskiej morgi ziemi ornej (około 0,56 hektara), ogrodu warzywnego, drewna opałowego, a także zwyczajowo do świadczenia w naturze – otrzymywał m.in.: zboże, sól, słoninę lub obiad od gospodarza, u którego znajdowała się izba lekcyjna.

 

30 lipca 1736 roku król Fryderyk Wilhelm wydał rozporządzenie „Principia regulativa”, które kładło podwaliny pod nowoczesne wówczas szkolnictwo. Utworzono powszechne szkoły ludowe, zaś sam władca założył fundację „Mons pietatis” z kapitałem 50 tysięcy talarów, która miała wspierać budowę szkół w ubogich rejonach państwa, w tym również i Klonie.

 

Opis do zdjęcia: Fryderyk Wilhelm zwany Wielkim Elektorem. To dzięki zorganizowanej przez niego akcji kolonizacyjnej powstało dużo miejscowości, do których należy również i Klon.



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć


Komentarze

  • Uwaga! Woda już nadaje się do picia
    Brzydko panowie się bawią! Nawet nie wiedziałem, że pan O z Sanepidu jest bratem byłej burmistrz Górskiej! Jeśli ta cała sytuacja powstała w wyniku jakichś wzajemnych antypatii, popartych do tego głupotą - to tylko idiota trzymałby p. O w Sanepidzie! Przecież on stanowi zagrożenie dla miasta. Zresztą nie tylko on. Zdaje się że funkcjonuje także gdzieś Wydział Kryzysowy! czym się tam zajmują?!
    Autor: Taki sobie czytelnik
    2019-10-18 16:17:24
  • Uwaga! Woda już nadaje się do picia
    Dla ciekawych i potomnych: wszystkie publiczne enuncjacje na temat stanu wody w Szczytnie w październiku 2019 - zarówno Sanepidu, jak i Burmistrza - dostępne są w komplecie tylko na stronie \"Tygodnika Szczytno\".
    Autor: Śmieszek
    2019-10-18 14:21:02
  • Wiadro śmieci warte 500 zł
    Piękna droga Szczytno-Jerutki zaśmiecona okrutnie. Rowy, lasy pełne pustych butelek i puszek, nawet w miejscu tuż pod informacją, że teren monitorowany. Ostatnio zebraliśmy dwa worki śmieci zamiast grzybów.
    Autor: Gość
    2019-10-17 18:32:14
  • Królowa Luiza (cz. 1) – historia powiatu szczycieńskiego
    Budynek zawsze wyróżniał się urodą, ale ostatnio bardzo podupadł. Ciekawe czemu?
    Autor: Gość
    2019-10-17 17:38:13
  • Ciekawostki prowincjonalne – felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Dawna nazwa naszych terenów - zamieszkałych przez przez pruskie plemię Galindów - czyli Galindia - właśnie oznaczała tzw. kresy, podobnie jak \"ukraina\"
    Autor: Taki sobie czytelnik
    2019-10-17 16:26:18
  • Grożą śmiercią naczelnikowi po seks-ankiecie
    Jak można nie sprawdzić co to za ankieta. Czy nauczyciele ślepo wykonują pollecenia.Nie można też hejtować,po co tyle wrogości.
    Autor: Zaniepokojona
    2019-10-17 11:07:42
  • Uwaga! Woda już nadaje się do picia
    Przeczytaj sobie gościu pierwszy i ostatni komunikat PPIS. Komunikaty sprzeczne a stan faktyczny bez zmian. Sprawa jest prosta. p. Ochenkowski - brat p. Górskiej. Szkoda tylko, że takie zagrywki załatwia się kosztem mieszkańców.
    Autor: Zwierzak
    2019-10-17 07:49:47
  • Uwaga! Woda już nadaje się do picia
    Przeczytaj sobie, Człowieku rozumny, wszystkie komunikaty w tej sprawie! To się kupy nie trzyma! Wszyscy w d...e mają, jak, w jakiej formie i po co dają obwieszczenia dla ludu (podobno ciemnemu). Komunikat PPIS został podpisany przez niejakiego OCHENKOWSKIEGO (z upoważnienia). Co tam było napisane - to sobie przypomnij. Potem komunikat burmistrza - co tam było napisane - też poczytaj. A potem złóż to sobie w całość. Następnie napij się wody.
    Autor: Śmieszek
    2019-10-16 15:50:41
  • Uwaga! Woda już nadaje się do picia
    Ja bym wstrzymał się od picia tej wody. W szczególności dzieci. Bakterie które wykryto są bardzo odporne i przenikają do sieci wodociągowej. Praktycznie nie są do wytępienia prostackim metodami .
    Autor: Szczytnianin
    2019-10-16 15:17:50
  • Ciekawostki prowincjonalne – felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Po co ta polityka, panie Mądrzejowski? Bez niej byłby całkiem fajny felieton.
    Autor: lena
    2019-10-16 08:34:07