Czwartek, 20 Czerwiec, Imieniny: Gerwazego, Protazego, Sylwii -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Historia miejscowości powiatu - Klon (cz. 1)


1 stycznia 1640 roku władzę w Prusach objął zaledwie dwudziestoletni Fryderyk Wilhelm. Według zachowanych opisów, był wszechstronnie wykształcony, władał biegle kilkoma językami, m.in. polskim, francuskim i łaciną. W latach późniejszych zasłużenie nadano mu przydomek Wielkiego Elektora. Fryderyk Wilhelm z w sposób znaczący przyczynił się do rozwoju swojego państwa.



To dzięki prowadzonej przez niego akcji kolonizacyjnej, zwanej osadnictwem szkatułowym, państwo, którym władał, zaczęło się rozwijać. W bardzo szybkim tempie zaczęły powstawać nowe miejscowości. Akcja kolonizacyjna objęła całe Prusy Książęce.

 

Fryderyk Wilhelm

 

Prusy, w czasie gdy Fryderyk Wilhelm przejmował władzę, były państwem zacofanym oraz słabo zaludnionym. Był to niewątpliwie skutek wojen, w które angażowali się Hohenzollernowie. Mieszkańcy miast i wsi w wyniku wojen nie byli w stanie płacić należnych podatków, więc tłumnie opuszczali swoje domostwa i zbiegali za granicę państwa.

 

Nowy władca Prus miał świadomość, że jeśli kierowane przez niego państwo miało być znaczącym graczem politycznym w ówczesnej Europie, musiał niezwłocznie podjąć wszelkie działania w celu naprawy takiego stanu, zaś priorytetem było niewątpliwie zorganizowanie licznej i dobrze wyćwiczonej armii.

 

Był jednak problem – państwowa kasa świeciła pustkami. Nowy władca znalazł sposób na to, aby pomnożyć dochody państwa poprzez zwiększenie liczby ludności. Rozpoczął szeroko zakrojoną akcję kolonizacyjną, która została nazwana „osadnictwem szkatułkowym".

 

Nazwa tego rodzaju osadnictwa wywodziła się stąd, że wszystkie środki, jakie udało się pozyskać w jego efekcie, wpływały bezpośrednio do książęcej szkatuły. Dochody te nie podlegały kontroli ze strony stanów pruskich, co dało elektorowi finansową samodzielność i z czasem pozwoliło na stworzenie silnej i liczebnej armii.

 

Klon

 

W regionie szczycieńskim, tak jak i w innych częściach Prus Książęcych, rozpoczęła się intensywna kolonizacja niezamieszkanych terenów. Na terenie obecnego powiatu działaniami osadnictwa w większości została objęta wschodnia jego część.

 

Do jednej z dość licznych miejscowości, które powstały w omawianym okresie, należy położona na pograniczu dwóch stykających się ze sobą kultur mazurskiej i kurpiowskiej - u stóp malowniczej Klonowej Góry - wieś Klon. Jedna z niewielu w naszym regionie o tak bogatej tradycji historycznej i kulturowej.

 

Zarówno sama wieś, jak i jej okolice nie obfitowały w urodzajne ziemie. Dominowały piaski i bagna. Nie przeszkadzało to jednak mieszkańcom z nieodległego Mazowsza przybyć na te ziemie i założyć osadę położoną niespełna pół mili pruskiej od granicy.

 

Założycielem i jednocześnie pierwszym sołtysem Klonu był Jan Szymon, który osiadł tu w 1654 roku na przyznanych mu 56 włókach chełmskich (ok. 950 ha). Akt lokacyjny, pierwszy dokument, w którym wymienia się Klon, został wystawiony 5 listopada 1654 roku i jasno określa zasady, na jakich nowi osadnicy mieli otrzymać ziemię.

 

Pierwsze pięć lat użytkowania były zwolnione od odprowadzania jakichkolwiek podatków do książęcej szkatuły. Po upływie tego okresu, gospodarze mieli obowiązek płacenia ośmiu marek rocznie za każdą przyznaną włókę ziemi oraz dostarczenia do filii urzędu kameralnego w Chochole - po jednym korcu (ok. 120 litrów) jęczmienia i owsa.

 

W dokumencie lokacyjnym Klonu jest dość ciekawy zapis. Otóż pozwala on mieszkańcom Klonu na posiadanie broni palnej, aczkolwiek kategorycznie zabrania uprawiania kłusownictwa oraz utrzymywania kontaktów z kłusownikami. Niewątpliwie wpływ na taki zapis miał fakt, że prawie wszyscy osadnicy Klonu pochodzili z pobliskich Kurpi, a po tamtej stronie granicy zakazy w wymienionej kwestii dla mieszkańców Puszczy Zielonej były bardziej liberalne, aczkolwiek również zabraniały polowania na zwierzynę płową.

 

Epidemia dżumy

 

Rozwijający się na pograniczu dwóch państw Klon przerwała na początku XVIII wieku epidemia dżumy, która spowodowała olbrzymie straty wśród ludności. „Czarną śmierć” przywlokły wojska szwedzkie, które pod wodzą Karola XII wkroczyły w granice Rzeczypospolitej w lipcu 1701 r.

 

Epidemia objęła także Prusy mimo podjętych działań ochronnych. Już w 1704 r. zaostrzono kontrolę graniczną, zwiększając na niej posterunki wojskowe i poddając ostremu nadzorowi wszystkich podróżnych. Na granicach zarządzono odbywanie kwarantanny dla wszystkich podróżnych i dezynfekcję ich rzeczy. Ponadto zamykano drogi leśne, zrywano mosty na rzekach i czujnie strzeżono dróg wejściowych do miejscowości.

 

Mieszkańcom miast i wsi nakazano zaopatrzyć się w żywność na 4 do 6 miesięcy, aby w razie konieczności można było izolować poszczególne miejscowości. Zalecano umiar w jedzeniu oraz wystrzeganie się potraw nieświeżych, a zwłaszcza zepsutych. Radzono również, aby unikać napojów wyskokowych, z wyjątkiem wódki jałowcowej i nie fałszowanych win owocowych.


 

Główną „bronią” przeciwko chorobie była dezynfekcja. Ówczesny Klon był wsią bardzo biedną, więc tę czynność oczyszczającą prowadzono spalanie nasion jałowca, rogów albo racic zwierzęcych, skóry, prochu strzelniczego, a także kurzego pierza. U nieco bardziej zamożnych mieszkańców wsi, środki używane do dezynfekcji były bardziej „wyszukane”, m.in. bursztyn, kadzidło lub drewno jałowcowe.

 

Na mocy wydanego książęcego edyktu nakazano, aby w ramach działań dezynfekcyjnych powietrza we wszystkich miejscowościach państwa, w tym także i Klonie, na głównych ulicach miast i wsi rozpalać ogniska, do których radzono używać różnego rodzaju drewno, a szczególnie jałowcowe, dębowe lub jesionowe, ponadto smołę.

 

Nowi osadnicy

 

Na początku 1711 roku szalejąca w Prusach Książęcych dżuma powoli zaczęła wygasać. Wielka epidemia spowodowała znaczne wyludnienie państwa. W następstwie tego duże obszary ziemi znów zostały pozbawione swych właścicieli. Na terenie Prus opustoszało wówczas ponad dziesięć tysięcy gospodarstw rolnych.

 

Po epidemii dżumy na opisywane tereny zaczęli przybywać nielicznie Warmiacy. Zachętą dla nich do zakładania gospodarstw była niska cena gruntów w porównaniu do cen na Warmii. Wielu wolało pozamieniać swe niewielkie posiadłości na większe, nabyte w tej części Mazur. Ponadto osiedlanie się tu popierało warmińskie duchowieństwo.

 

O dużym wpływie ówczesnych władz kościelnych świadczy fakt, że w roku 1730 na 64 gospodarzy zamieszkujących Klon, 54 było katolikami. W drugiej połowie XVIII wieku uległo to zmianie, gdyż zaczęło tu przybywać coraz więcej nowych osadników, którzy w większości byli ewangelikami.

 

Pierwsza szkoła w Klonie

 

Powstanie pierwszej szkoły w Klonie wiąże się z drugą dekadą XVIII wieku. Fryderyk Wilhelm miał świadomość, jak wielkie znaczenie dla rozwoju państwa ma edukacja społeczeństwa i to nie tylko części zamożnej, ale również i biedniejszej. 28 września 1717 roku wydał edykt, na mocy którego rodzice zostali zobowiązani do posyłania swoich dzieci do istniejących na danym terenie szkół.

 

Dzieci najczęściej gromadziły się w zwykłych chatach wiejskich, w których odbywały się lekcje. W zimowe wieczory lekcje odbywały się codziennie, a w porze letniej przynajmniej raz, dwa razy w tygodniu.

 

Twórcą pierwszej placówki szkolnej w Klonie był niejaki Fischer, generalny dzierżawca i pisarz sądowy ze Szczytna. Podróżował od wsi do wsi i przekonywał chłopów do edukowania dzieci, mówiąc o korzyściach płynących z umiejętności czytania i pisania. Oczywiście nie robił tego bezinteresownie, jego najważniejszym celem - według dawnych opisów - było raczej powiększenie własnego majątku.

 

W szkole czytano Biblię i katechizm oraz uczono podstaw pisania. Nauczaniem dzieci zajmowała się tzw. miejscowa „elita”, czyli ci wszyscy, którzy potrafili czytać i pisać. Z czasem zaczęto również zatrudniać i wykwalifikowanych nauczycieli. Aby zachęcić ich do pracy na wsiach, nadawano im różne przywileje, związane z zawodem belfra, który miał prawo do m.in.: 1 chełmińskiej morgi ziemi ornej (około 0,56 hektara), ogrodu warzywnego, drewna opałowego, a także zwyczajowo do świadczenia w naturze – otrzymywał m.in.: zboże, sól, słoninę lub obiad od gospodarza, u którego znajdowała się izba lekcyjna.

 

30 lipca 1736 roku król Fryderyk Wilhelm wydał rozporządzenie „Principia regulativa”, które kładło podwaliny pod nowoczesne wówczas szkolnictwo. Utworzono powszechne szkoły ludowe, zaś sam władca założył fundację „Mons pietatis” z kapitałem 50 tysięcy talarów, która miała wspierać budowę szkół w ubogich rejonach państwa, w tym również i Klonie.

 

Opis do zdjęcia: Fryderyk Wilhelm zwany Wielkim Elektorem. To dzięki zorganizowanej przez niego akcji kolonizacyjnej powstało dużo miejscowości, do których należy również i Klon.



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć


Komentarze

  • Jak dogodzić mieszkańcom? - felieton Romana Żokowskiego
    Dziękuję za ten artykuł. Jestem tego samego zdania.Wszyscy się mądrą znad ekranu smartfona, ale nie ma tam logicznego myślenia za grosz,narzekanie jedynie, dlatego w naszym kraju tak się dzieje.
    Autor: Aga
    2019-06-19 11:33:30
  • Jak dogodzić mieszkańcom? - felieton Romana Żokowskiego
    Szanowny Panie. Zgadzam się. że pół roku rządzenia to faktycznie niewiele. Natomiast kontrowersyjnych decyzji Pana Burmistrza można się doliczyć wiele. Jakie? Budowa stanowisk wędkarskich nad Małym Jeziorem / Kurek informuje, że Pan Burmistrz jest wędkarzem/ pachnie partykularyzmem. A strona estetyczna tego przedsięwzięcia, moim zdaniem, jest na miarę zabudowy wieży ciśnień i CPN na Pasymskiej. Także rewitalizacja ruin i budowa ścieżki rowerowej przy tak znacznym przekroczeniu planowanych na to środków jest działaniem,które ma pokazać, że Pan Burmistrz coś robi. Nie jest sztuką takie działanie za \"cudze\"czytaj nasze pieniądze. Przeraża mnie także to \"parcie na szkło\" Pana Burmistrza- zero skromności- przy każdej okazji uśmiechnięta mina na fotce. Tak więc jak na pół roku to \"sukcesów\" chyba wiele. Wsród starych mieszkańców Szczytna krąży opowieść o klątwie rzuconej przez wyjeżdżających do NRF Mazurów- \"bodaj wami rządzili nauczyciele W-F\" i co sprawdza się.
    Autor: dr
    2019-06-19 11:25:16
  • Żuchowski chce połączenia kolejowego Szymany – Chorzele
    Jako radny nic nie robi tylko gada. Czas odejść na emeryturkę. Czas wyremontować drogą 53 Olsztyn-Szczytno
    Autor: xyz
    2019-06-19 11:06:06
  • Janie, jak ty możesz przy tym żyć?
    Ta sygnalizacja dźwiękowa to porażka. Jak można było to zaakceptować, owszem jest to ułatwienie dla osób niepełnosprawnych ale tylko powinna działać jak jest zielone światło dla pieszych a nie brzęczeć cały czas. Chyba nikt z GDDKiA nie słyszał jak prawidłowo funkcjonuje sygnalizacja dźwiękowa.
    Autor: Natka
    2019-06-18 11:47:06
  • Mistrzostwa bez kibiców, gorąca dyskusja samorządowców
    Juz z samego zdjęcia widac zaangażowanie radnego Łachacza w sprawę... Zdjęcie mówi samo za siebie.
    Autor: Paweł
    2019-06-18 11:05:07
  • Będzie więcej policjantów w okolicach plaży i mola
    No i tym samym wiecej mandatow dla mieszkanców za jazde rowerem bez swiateł, picie zimnego piwa w gorący dzień na plaży... Dziekujemy ci burmistrzu Mańkowski i przewodniczącemu rady Łachaczowi Tomaszawi za ten piekny gest w stronę mieszkańców
    Autor: Rafal
    2019-06-15 07:42:03
  • Jujitsu dało mistrzowskie medale Katanie
    Brawo Katana.
    Autor: Karol.P.
    2019-06-14 12:21:56
  • KRUS z własnym „domem” w Szczytnie
    Burmistrzem jest kobieta czy mężczyzna bo z tej wypowiedzi wnioskuję że ktos bezharakterny.
    Autor: Tomasz
    2019-06-14 08:32:03
  • Reaktywują harcerstwo w Szczytnie
    A pieniądze na to burmistrz wyłoży z własnej kieszeni?
    Autor: Rafał
    2019-06-14 08:28:20
  • Będzie więcej policjantów w okolicach plaży i mola
    No nie popatrzcie, znowu załatwił. On to może. A jaki przystojny jest nasz Pan Burmistrz. I harcerstwo reaktywuje , ruiny zrewitalizuje, jezioro zarybi- to jest to.
    Autor: dr
    2019-06-14 08:08:50