Czwartek, 21 Listopad, Imieniny: Janusza, Marii, Reginy -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Historia Piasutna (cz. 1) – Robert Arbatowski zaprasza do lektury


W 1640 r. władzę w Brandenburgii – Prusach objął zaledwie 20-letni Fryderyk Wilhelm nazwany przez potomnych „Wielkim Elektorem”. Sprawował tę władzę nieprzerwanie przez 48 lat. Aby się liczyć na ówczesnej scenie politycznej świata, trzeba było posiadać niewątpliwie silną armię, na którą Fryderyk Wilhelm nie miał pieniędzy. Prusy, w czasie gdy przejmował władzę, były państwem zacofanym oraz słabo zaludnionym. I to Wielki Elektor radykalnie zmienił.



Polityka kolonizacyjna Wielkiego Elektora

Fryderyk Wilhelm, aby naprawić stan finansów państwowych, rozpoczął akcję kolonizacyjną, która została nazwana „osadnictwem szkatułkowym". Nazwa wiązała się z tym, iż dochód z nowo zakładanych wsi zasilał bezpośrednio szkatułę, czyli skarbiec książęcy.

 

Wsie lokowano na śródleśnych polanach, tzw. nowiznach, powstałych w wyniku eksploatacji puszczy. W ciągu zaledwie 30 lat od 1645 do 1745 roku na terenie dzisiejszego powiatu szczycieńskiego założono łącznie 45 wsi i osiedli. W początkowej fazie swojego istnienia, wsie szkatułkowe podlegały administracji leśnej. Charakterystyczną formą dla tego osadnictwa stała się wieś o układzie przestrzennym ulicówki, czyli o zwartej zabudowie po obu stronach biegnącej przez wieś drogi.

 

Fryderyk Wilhelm dzięki prowadzonej przez siebie polityce, stworzył sprawną administrację i powiększył armię z 8 000 do 23 000. W 1657 roku uwolnił Księstwo Prus od zależności lennej od Polski, co miało niewątpliwy wpływ na późniejsze losy naszego państwa.

 

Powstanie Piasutna

Wsie szkatułkowe w pierwszym okresie swego istnienia podlegały administracji leśnej, na czele której stał łowczy, nazywany niekiedy również i wielkim nadleśniczym. 30 marca 1678 roku pełniący taką funkcję Georg von Follem przekazał sołtysowi Marksewa akt, podpisany osobiście przez Fryderyka Wilhelma, który pozwalał założyć wieś o powierzchni 40 włók (około 300 ha – przyp aut.) na prawie chełmińskim nad jeziorem Piasutno.

 

Był to teren właściwie opustoszały i wykarczowany bądź też spalony. Nie udało się ustalić przyczyn stanu, w jakim ten teren się znajdował, a który opisano w dokumencie lokacyjnym. Przytacza go w książce „Historia Mazur” jej autor Max Toeppen. To właśnie z tego źródła wiadomo, że na lokowanie nowej wsi przydzielono 40 włók „pustego wypalonego terenu, gdzie część drzew wymarzła, a inne przerobiono w budach".

 

Opis do zdjęcia: To dzięki sprawnie przeprowadzonej akcji kolonizacyjnej przez Wielkiego Elektora, w obecnym powiecie szczycieńskim powstało prawie 50 miejscowości.

 

 

Taki opis świadczy również o tym, że na długo przed samym założeniem wsi, istniały tam prawdopodobnie budy smolarzy i potażników. Pierwsi z nich zajmowali się wytwarzaniem smoły oraz węgla drzewnego, niezbędnego do wytapiania m.in. żelaza, natomiast do zadań potażników należała produkcja z popiołu pochodzącego ze spalania drewna i węgla drzewnego potażu, który był wówczas powszechnie stosowany przy produkcji szkła, wyrobów ceramicznych oraz służył do bielenia tkanin.

 

Pierwszy sołtys Piasutna

Pierwszym sołtysem Piasutna został pochodzący z Brandenburgii osadnik Fryderyk Speck, który z racji piastowanego przez siebie urzędu otrzymał również prawo do tzw. niższego sądownictwa, czyli orzekane przez niego wyroki nie mogły przekroczyć wartości 400 grzywien. Pierwsi osadnicy, którzy przybyli wraz ze Speckiem do Piasutna i on sam, otrzymali ziemię pod uprawę o łącznej powierzchni 4 włók (ok. 30 ha – przyp. aut.), za który podatek byli zobowiązani uiszczać dopiero po czterech latach od zasiedlenia.

 

Po upływie wspomnianej „wolnizny”, musieli wpłacać rocznie do elektorskiej kasy podatek w wysokości 8 grzywien od włóki (ok. 7,6 ha – przyp. aut.) oraz dostarczać do elektorskiego leśniczego, który zarządzał nowo założonymi wsiami, po szeflu (ok. 64 litrów – równowartość współczesnego worka zboża – przyp. aut.) żyta, jęczmienia i owsa za każdą włókę. W dokumencie lokacyjnym Fryderyk Wilhelm zabronił osadnikom z Piasutna, pod groźbą wysokich kar administracyjnych, polowania w lasach elektorskich oraz ścinania dębów bez wcześniejszego pozwolenia władz.


 

W niespełna 4 miesiące od założenia Piasutna, sołtys wsi Speck otrzymał kolejny dokument, który pozwalał mu na prowadzenie pierwszej karczmy we wsi, wyszynk i nieograniczone połowy w jeziorze Piasutno, za które musiał płacić rocznie 100 guldenów, natomiast za przywilej prowadzenia karczmy oraz wyszynk, był zobowiązany odprowadzić rocznie do elektorskie kasy kwotę w wysokości 5 grzywien.

 

Rozwój wsi

W połowie 1682 roku w Piasutnie było już 36 gospodarzy. Minął już czteroletni okres zwolnienia od płacenia podatków, więc książęcą kasę (szkatułę) zasilało już 8 marek od każdej włóki oraz „dary” w naturze. Pieniądze od gospodarzy w Piasutnie zbierał wyznaczony do tego celu inkasent, który przybywał raz w roku do wsi ze Szczytna.

 

Sołtys Piasutna Fryderyk Speck, był jak na owe czasy osobą oświeconą, o czym świadczy umiejętność czytania i pisania oficjalnych skarg, kierowanych między innymi do Szczytna, w których odnosił się do trudnej sytuacji chłopów nie będących tak, jak on – chłopami wolnymi.

 

Nie mając przywileju rybołówstwa i polowania w elektorskich lasach, trudnili się masowo i na dość dużą skalę kłusownictwem, które było istną plagą. Nie wiadomo z jakiego powodu, ale Speck miał u szczycieńskich władz posłuch i po czasie nieco zliberalizowano prawo do połowów dla chłopów z Piasutna. Musiał być też cenionym „kolonizatorem”, bowiem on także, na podstawie elektorskiego edyktu, kilka lat później lokował wieś Olszyny.

 

Początek XVIII wieku i zmiany

Piasutno, prawdopodobnie ze względu na dogodnie położone w centrum wsi jezioro, rozwijało się dość dynamicznie. Ze sporządzonego na przełomie XVII i XVIII wieku spisu kontrolnego wynika, że w Piastunie jest 39 jak zaznaczono „mazurskich” właścicieli ziemskich, z których 23 zajmowało się uprawą roli na łącznym areale o powierzchni około 273 ha, natomiast pozostałą część stanowili rybacy i rzemieślnicy.

 

„Pola w tej wiosce są takie, że można siać zboże, jęczmień, owies, groch i letnie zboże” - czytamy w uwagach pokontrolnych z 1715 roku, które zostały sporządzone przez jednego z królewskich już inspektorów. Pól uprawnych nie brakowało, gorzej było z łąkami. W tym samym roku rolnicy z Piasutna skarżyli się na brak siana, co zmuszało ich do dzierżawy łąk oddalonych od wsi niekiedy o 1,5 mili pruskiej (ok. 10 km – przyp. aut). Ówczesne władze zareagowały szybko i jeszcze w tym samym roku przydzielono wsi kolejne łany (łącznie ok 30 ha).

 

W 1723 roku na mocy edyktu królewskiego, wprowadzone zostały zmiany w sposób funkcjonowania urzędu sołtysa, które miały usprawnić działanie pruskiej administracji. Między innymi obowiązkiem sołtysów stało się niezwłoczne ogłaszanie mieszkańcom królewskich rozporządzeń, informowanie urzędu w Szczytnie o zgonach, chorobach i epidemiach. Ponadto władze przeznaczyły dodatkowe środki, aby w Piasutnie powstało oficjalne biura sołtysa, w którym mógł przyjmować interesantów, co wcześniej czynił we własnym domu. Ponadto do zakresu jego dodatkowych obowiązków doszła również dbałość o kładki i ścieżki oraz przede wszystkim – kontrola przeciwpożarowa.

 

Oczywiście, z tytułu dodatkowych zadań, sołtys Piasutna otrzymywał z kasy królewskiej uposażenie.

 

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć


Komentarze

  • Turystyczna perełka powiatu już dostępna
    Dziwne, dlaczego nie ma na zdjęciu Sylwii. A nie, jest, przepraszam, wszystko ok.
    Autor: fan Sylwii
    2019-11-21 15:25:55
  • Toyota zderzyła się z dzikami
    Policja po przyjęciu zgłoszenia pomoże nam w taki sposób, że ukarze nas mandatem. Więc dwa razy się zastanówcie czy powiadamiac policję. Sporadycznie się zdarza by ta formacja komuś pomogła.
    Autor: Marti
    2019-11-21 07:09:55
  • Turystyczna perełka powiatu już dostępna
    Jak zwykle - pani Jaskulska. pyza na polnych ścieżkach... Przepraszam - na ścieżkach rowerowych. To naprawdę innowacyjne. A przez mazurskie okno na świat wyglądamy codziennie. Gdyby nie okejki, to byśmy nie mieli czym dojechać i wrócić z Olsztyna. Może zamiast ścieżek rowerowych - pyza z polnych (rowerowych) dróżek zajęłaby się przewozami regionalnymi.
    Autor: Śmieszek
    2019-11-20 19:47:57
  • Uszedł z życiem po uderzenia TIRA... i zaczęły się kłopoty
    A co na to fundusz gwarancyjny? Po to on chyba jest?
    Autor: Kierowca
    2019-11-20 17:55:39
  • Potężny tir wypadł z ronda i oparł się o drzewo (zdjęcia)
    Za taki bałagan tylko pouczenie ? Widocznie policjanci nie szanują naszego miasta i zlitowali się nad kowbojami, co myślą, że im wszystko na drodze wolno. To, że wiozą duży ładunek to ich od niczego nie zwalnia. A wręcz przeciwnie powinni wykazać się większą kreatywnością i odpowiedzialnością.
    Autor: Zawiedzony
    2019-11-20 09:47:13
  • Potężny tir wypadł z ronda i oparł się o drzewo (zdjęcia)
    Do tygodnik.szczytno.pl . TIR, dwa TIRy???? .TIR - Transport International Routier porozumienie z 1975 roku o przewożeniu towarów transportem drogowym, tabliczka zabezpieczająca uiszczenie opłaty celnej przez przewoźnika. Polska jako państwo członkowskie UE nie używa tych tablic, stosujemy je tylko gdy pojazd Wywozi , przywozi towar poza UE do kraju objętego poroz. Z 14.11. 1975r . Poprawnie - Ciągnik siodłowy z naczepa . Wiem że się czepiam, ale nie jestem TIRowcem, tylko kierowcą ciężarówki , a z TIRówek korzystają głównie przedstawiciele handlowi ????
    Autor: Kierowca Ciężarówki
    2019-11-20 09:37:44
  • Będą kroić etaty. Kto ucierpi najbardziej?
    Przypomina mi to czasy minione. I sekretarz na kopalni do górników /towarzysze, nasi bracia towarzysze w Gdańsku marzną, zimno jest, trzeba więcej wyngla fedrować/. Chłopy narobili się, całe noce fedrowali, nie jedli, nie pili i 100 ton węgla więcej urobili. Węgiel na wagony załadowano i opisano kartką / dla marznących towarzyszy w Gdańsku/. Skład dojechał do Gdańska, już mają go rozładowywać a tamtejszy I sekretarz do swych towarzyszy /towarzysze jest nam zimno, w zimie zawsze jest zimno, towarzysze w Warszawie marzną, pokażmy im, że jesteśmy mężczyznami, pomożecie?-pomożemy/. W ten sposób skład z węglem pojechał do Warszawy. Tam kolejarz zerwał kartkę z opisem nadawcy i odbiorcy i przykleił następną o treści/dla towarzyszy w Moskwie w ramach solidarności narodów/. W ten oto sposób wszyscy mieli węgiel za darmo. Pieniędzy za węgiel nikt nie zobaczył. Przypadkiem tylko i mocą natury, węgiel ten słabo grzał bo i zima szczególnie mroźna była. Widać już wtedy ekonomistów mieliśmy nie od parady.
    Autor: Tomasz TK
    2019-11-20 08:36:12
  • Będą kroić etaty. Kto ucierpi najbardziej?
    Jakie zmniejszenie wymiaru zatrudnienia? Jakie wypowiedzenia pracy? Wszystko się zgadza. Zamiast ciężkiej pracy na cały etat w szkole, będzie 3/4 etatu w szkole i 1/4 etatu na lodowisku. Niby mniejsze wynagrodzenie za pracę ale za jaka pracę. Trud i przyjemność w jednym. Przedmiotowy ubytek wynagrodzenia też jest wyłącznie pozorny. Ślizgawka kosztuję 200 tys zł.Z ekonomicznego punktu widzenia rachunek się spina. Nikt nie traci, no może niektórzy zyskują ale, nie bądźmy hejterami. Nie ładnie zazdrościć komuś, że ma więcej.
    Autor: Tomasz TK
    2019-11-20 08:11:37
  • Śledzińska zastąpiła Domalewskiego w Orzynach
    Sołtys który nawet nie wychodzi z domu i znając życie nawet nie zna wszystkich mieszkańców
    Autor: Mieszkaniec!
    2019-11-19 22:28:00
  • Śledzińska zastąpiła Domalewskiego w Orzynach
    Otóż to taka prawda , co za sołtys , podstawiony ? Śmiech na sali!
    Autor: Mieszkanka ...
    2019-11-19 22:22:58