Poniedziałek, 2 Sierpień
Imieniny: Jarosława, Justyny, Nadziei -

Reklama


Reklama

Historia: Bogusław Palmowski cz. 5


Dzięki skrupulatnie prowadzonym przez Bogusława Palmowskiego notatkom, dziś możemy się dowiedzieć, jak funkcjonowało 40 lat temu nasze miasto. Przełom lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych zwiastował rychły koniec pewnej epoki w naszym kraju. W ocenie pana Bogusława nie była ona tak zupełnie zła, czego dowodem ma być ówczesna statystyka zatrudnienia w gospodarce uspołecznionej, bo prywatnej w naszym mieście, jak i w całym kraju, było wówczas niewiele.



Zatrudnienie w mieście

 

Koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia nie przedstawiał się raczej dla przeciętnego Kowalskiego zbyt kolorowo. Walił się system polityczny i gospodarczy, w sklepach były coraz większe braki. Nie brakowało natomiast pracy.

 

Według danych pana Bogusława, zatrudnienie w naszym mieście na przełomie wcześniej wspomnianych dekad wynosiło 10,5 tys osób. Z tego w samym przemyśle - 4386 (1500 - PZPL Lenpol), budownictwie - 572, handlu - 918, rolnictwie - 430, oświacie i wychowaniu - 715, gospodarce komunalnej - 277, ochronie zdrowia i opieki społecznej - 774. Na szczycieńskiej kolei pracowało wówczas około 400 osób.

 

- Dziś zapewne zatrudnienie w niektórych instytucjach jest podobne, ale jeśli chodzi o zakłady przemysłowe, to w jest na pewno zasadnicza różnica między dzisiejszymi danymi a tymi sprzed 40 lat – konkluduje Palmowski i dodaje, że w okresie jego rządów w mieście znajdowało się sporo zakładów pracy, zarówno tych mniejszych, jak i większych. - Nie ma już Lenpolu i Translenu, nie ma Unimy, browaru, po drodze zniknęła też mleczarnia i zakład wodociągów przy ul. Mrongowiusza. Nie ma Przetwórni „Las”, POM-u czy też STW, a to nie wszystkie, które zniknęły. Przecież one dawały tyle miejsc pracy i szkoda, że ich już nie ma... Podobno były nieopłacalne, ale jednak w prywatnych rękach są rentowne, chociaż nie zatrudniają tylu ludzi...

 

Kolegium wspomaga sąd

 

Pisząc o administracji w tamtych czasach, nie sposób jest wspomnieć o bardzo ważnej instytucji funkcjonującej w zakresie prawa, jaką były kolegia do spraw wykroczeń. - Szkoda, że takich kolegiów nie ma i obecnie bolączką współczesnego wymiaru sprawiedliwości jet to, że byle jakie przewinienie rozpatruje sąd pierwszej instancji. Dawniej za różnego rodzaju naruszenia prawa o niezbyt dużej szkodliwości społecznej, kary orzekały kolegia do spraw wykroczeń – wspomina Bogusław Palmowski i przedstawia dane z 1977 roku.

 

- W tym czasie przez cały rok wpłynęło do kolegium 800 spraw, które zostały rozpatrzone. Rzeczona instytucja funkcjonowała wówczas nie w sądzie, ale w urzędzie. Osoba zasiadająca jako przewodniczący, musiała mieć prawnicze wykształcenie. W działaniu i orzekaniu kar wspomagali ją członkowie składu orzekającego. Jakiekolwiek wynagrodzenie i to bardzo liche, pobierał jedynie przewodniczący, a ławnicy byli najczęściej pracownikami administracyjnym urzędu miejskiego, więc pełnili swoją funkcję niejako społecznie.


Reklama

 

Wartość grzywien nałożonych przez kolegium w 1977 roku, wynosiła dokładnie 1 129 000 złotych, co w jakiś sposób pomagało podreperować miejski budżet, a co najważniejsze – odciążało znacznie pracę szczycieńskiego sądu.

 

3-osobowy wydział zatrudnienia

 

Dziś dla tych wszystkich, którzy szukają zatrudnienia w ich działaniach wspomaga Powiatowy Urząd Pracy. Jak wspomina Bogusław Palmowski, w latach, gdy pełnił funkcję naczelnika miasta, rolę taką pełnił wydział zatrudnienia, który swoją siedzibę miał oczywiście w ratuszu.

 

- Nie wiem po co teraz urzędy dla poszukujących pracy, w których jest zatrudnionych 30, a niekiedy i 40 osób. Za mojego urzędowania w wydziale zatrudnienia pracowały zaledwie 3 osoby - wspomina. Palmowski zaznacza jednak, że pomimo powszechnego wówczas obowiązku pracy, byli i tacy obywatele, którzy jej poszukiwali, co nie znaczy, że urzędnicy nic nie robili. – W 1977 roku wydział zatrudnienia przyjął z zakładów ogółem 3119 ofert pracy. W tym dla kobiet 1900, a dla mężczyzn 1219. Ofert dla pracowników umysłowych było 501, natomiast dla pracowników młodocianych, czyli uczniów praktycznej nauki zawodu 50, 245 dla absolwentów szkół, a dla podejmujący pierwszą pracę – 463.

 

Państwowa kontrola

 

Były to czasy, gdy każdy pełnoletni obywatel naszego kraju musiał posiadać w dowodzie osobistym odpowiednią pieczątkę i adnotację o zatrudnieniu w jakimś zakładzie pracy. - Młodszemu pokoleniu chciałbym przypomnieć, że dawne dowody osobiste nie wyglądały jak obecne. Dokument zwany wówczas dowodem osobistym, był wydawany w postaci 16-stronicowej książeczki o wymiarach 8x11 cm.

 

W procesie ich produkcji używano specjalnego materiału ze znakiem wodnym, na którym widniał orzeł z polskiego godła, oczywiście bez korony. Zgodnie z założeniami ówczesnych komunistycznych władz, dowody osobiste były traktowane jako zbiór najważniejszych informacji o każdym pełnoletnim obywatelu. Oprócz danych osobowych, znajdowały się w nim również zapisy zawierające uproszczony rysopis, grupę krwi, a także liczbę posiadanych dzieci i stan cywilny.

 

- Z dużą uwagą prowadziłem w swoich notatkach ewidencję związaną z miejscową ludnością, które niejako były danymi urzędu stanu cywilnego. Na przykład w 1977 roku w Szczytnie zawarto 239 małżeństw, natomiast urodzeń było 450 i to tylko w samym mieście, ponieważ w ówczesnym szczycieńskim szpitalu rodziło się rocznie około 1400 dzieci. Zgonów było wówczas 132, przyjazdów do naszego miasta i tym samym meldunków – 1108 osób, a wyjeżdżających i wymeldowujących się ze Szczytna we wspomnianym roku było 877.

Reklama

 

Jak wspomina były naczelnik miasta, za czasów jego kadencji w szczycieńskim Urzędzie Stanu Cywilnego pracowały dwie osoby i według niego, była to niewspółmiernie mała liczba zatrudnienia etatowego, bo pracy, jak zaznacza było i dla pięciu osób. Nie zawsze był zadowolony z efektów swojej pracy, a raczej ograniczonego pola działania, bo nie wszystkim przychodzącym do niego mieszkańcom mógł pomóc i czując niedosyt, szedł pomagać pracownikom USC.

 

- Niektórzy jakoś tak dziwnie na mnie patrzyli, ale dla mnie było to coś normalnego, iść pomagać tam, gdzie ta pomoc jest potrzebna bez względu na zajmowane stanowisko. A kolejki wówczas do „cywilniaka” były naprawdę dość długie.

 

Bogusław Palmowski pamięta splot dość ciekawych wydarzeń z czasów, gdy jego pomoc w USC była dosłownie nieodzowna. - Pracowały tam tylko dwie panie. Jedna z nich poszła na ustawowy urlop i wyjechała na wypoczynek nad morze. W urzędzie została tylko jedna pracownica, którą naczelnik miasta dzielnie w jej pracy wspomagał. Nie minęło kilka dni i jedyny etatowy pracownik złamał nogę.

 

Cóż pan Bogusław miał począć? Roboty co niemiara i jeszcze po drodze śluby cywilne, a tych było dość sporo, bo wówczas nawet, jeśli ktoś brał ślub kościelny, to najpierw musiał wziąć ślub cywilny, żeby małżeństwo było prawnie usankcjonowane.

 

- Śluby w urzędzie podobnie jak i teraz, w większości były udzielane w soboty, aczkolwiek zdarzały się i w ciągu tygodnia. Nie było wyjścia, zadzwoniłem do wojewody, a on mi na to, że niestety nie posiada rezerw kadrowych i nikogo mi do Szczytna nie przyśle. Z gmin naczelnik też nie mógł liczyć na pomoc, ponieważ tam również udzielano ślubów. Jak zawsze, postanowił stawić czoło nowemu wyzwaniu i samodzielnie udzielać ślubów wszystkim wstępującym na nową drogę życia.

 

- Nie spodziewałem się tak dużej liczby i po podsumowaniu okazało się, że jako naczelnik miasta udzieliłem 44 śluby cywilne. Była również i jedna w tym czasie z „rekordowych” sobót, podczas której tych ślubów między godziną 11.00 a 19.00 udzieliłem ich aż 13!



Komentarze do artykułu

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Akcja Dominiki Kulczyk w Lipowcu i Olszynach
    Zastanawiam się z jakiej puszczy wyszedł autor materiału. I czy w ogóle ma do czynienia z kobietami (np. matka), dziewczynami (np. siostra, dziewczyna, partnerka). Wówczas nie pisałby o \"środkach ochrony\" (kojarzy się z pestycydami) - tylko po prostu o podpaskach, tamponach, ligninie, wacie, które znajdzie w każdej domowej łazience - nawet kawalerskiej. A jak już - to należy pisać o środkach higienicznych. A swoją drogą - jeśli młodzież - ani na lekcjach, ani w domu - nie dowiaduje się co to jest miesiączka, ani jak wówczas postępować - to czapki z głów światłym szkołom i rodzicom. Nikt mi nie powie, że rodziny nie stać na wydatek 5 zł raz w miesiącu.

    Facet


    2021-07-29 12:52:59
  • 2 mln... nie było szkody i winnych
    Jak u Barei...

    Czytelnik


    2021-07-29 07:12:06
  • 42 lata batalionu w Lipowcu
    Byłym żołnierzem rocznik 82-84

    Andrzej


    2021-07-28 20:28:09
  • Akcja Dominiki Kulczyk w Lipowcu i Olszynach
    Fajnie byłoby gdyby biblioteki gminy Szczytno zajęły się propagowaniem czytelnictwa...

    Obserwator


    2021-07-28 18:31:41
  • Odwiedziny z... medalami (zdjęcia)
    Przenoszę wirusa od domu do domu. To mój wkład historyczny w powstrzymywanie pandemii. Reszta jest milczeniem.

    Wójt


    2021-07-28 16:06:25
  • 30-latek w przydomowy ogrodzie hodował... konopie indyjskie
    To gdzie w końcu gdzie hodował tek konopie, w przydomowym ogrodzie czy w kompleksie leśnym?

    WSK


    2021-07-28 15:18:56
  • „Wysyp” obywatelskich pomysłów
    Zlikwidujcie skrzyżowanie ze światłami i wstawcie tam rondo więcej dobrego zrobicie dla powietrza ludzi i hałasu. A oszołomów co mówią, że to jest zły pomysł zapraszam na rondo przy Lidlu. Pozdrawiam serdecznie.

    Taki tam gość


    2021-07-27 01:05:30
  • Powstanie Centrum Rekreacji Gminy Szczytno
    Kolejna rzecz na siłę, no cóż śmiechu to zdrowie pozostało już się tylko śmiać z tej głupoty!

    Taki tam gość


    2021-07-27 01:01:59
  • Zamkowe ruiny rozbłysły (zdjęcia)
    Fajnie, że nasz zamek nareszcie \"żyje\". Nie popadajmy jednak z tego powodu w euforię. Sezon turystyczny na Mazurach jest niestety krótki, a nikt poza nim nie będzie specjalnie przyjeżdżał do Szczytna, żeby oglądać ruiny. To nie zamek w Reszlu czy Lidzbarku Warmińskim. Przeciętnemu mieszkańcowi naszego miasta nie będzie się żyło lepiej z tego powodu., a już na pewno nie zatrzyma to młodych ludzi, którzy z powodu braku jakichkolwiek perspektyw wyjeżdżają ze Szczytna.

    markiza


    2021-07-26 12:48:32
  • „W drodze” 99 nowych mieszkań
    Fotka co najmniej taka, jak pewnego prezydenta z Joe Bidenem

    Uważny


    2021-07-26 11:48:43