Poniedziałek, 21 Czerwiec
Imieniny: Bogny, Rafaeli, Rafała -

Reklama


Reklama

Gmina daleka od zaorania


Czesław Wierzuk swoją gminę Dźwierzuty zna od podszewki. Nie może, a z pewnością nie powinno być inaczej, skoro rządził nią w sumie blisko 30 lat. Wcześniej jako naczelnik, a jako wójt – aż pięć kadencji, chociaż przerywanych. Raz z urzędowej funkcji wyeliminował go Tadeusz Frączek, a obecnie – Marianna Szydlik.



Kampania wyborcza niebawem ruszy. Niewątpliwie w stosunku do obecnych władz najbardziej krytycznie są usposobieni ci, którzy tę władzę dzierżyli wcześniej. Z racji własnych wcześniejszych funkcji powinni oni znać dobrze swoją gminę i jej potrzeby. Co oceniają źle? A może coś dobrze? Jakimi kryteriami się kierują? To pytania, które zamierzamy zadać byłym wójtom i burmistrzom. Dziś rozmawiamy z Czesławem Wierzukiem, byłym wójtem gminy Dźwierzuty.

 

W opinii obecnej wójt gmina jest bardzo zaniedbana i na jej barkach spoczywa wykonanie wszystkiego, co potrzebne, bo właściwie nie ma prawie nic...

 

Gdy ktoś nie wie, jak było, to „dorabia ideologię”. Jak zaczynałem swoją działalność w gminie, wodociąg był tylko w dwóch wsiach: w Dźwierzutach i w Targowie. Za poprzedniego ustroju do dwóch czy trzech udało się wodę doprowadzić, w latach 80. cała gmina objęta była szeroko zakrojoną melioracją...

 

Ale to było pod rządami innej rzeczywistości, inaczej wówczas wyglądały zasady inwestowania w gminach...

 

Owszem, co nie znaczy, że to się samo robiło. W wielu sferach było znacznie trudniej niż obecnie. O każdą inwestycję trzeba było mocno zabiegać, bo decyzje nie zapadały w gminach, ale w innych miejscach. Samorządność to zupełnie zmieniła, oczywiście na lepsze. Poczynając od 1990 roku to, co było robione w gminach, zależało już wyłącznie od decyzji oddolnych. Jedynym mankamentem, który był od początku i wbrew pozorom niewiele się zmienił – to pieniądze czy raczej ich niedosyt. A mimo to obecnie w całej gminie są już wodociągi, może poza sporadycznymi, pojedynczymi gospodarstwami, a 70% miejscowości jest też skanalizowanych. Niebagatelną część tych inwestycji wykonaliśmy z udziałem środków unijnych.

Np. dzięki uczestnictwu w projekcie Fundacji Wielkich Jezior Mazurskich w gminie powstało 76 km sieci kanalizacyjnej i zmodernizowana została, a właściwie zbudowana niemal od nowa oczyszczalnia ścieków. W poprzedniej kadencji powstało sześć nowych świetlic gminnych, przebudowane też zostały dwie strażnice OSP.


Przy współpracy z powiatem prawie we wszystkich miejscowościach zbudowane zostały chodniki. W sumie około wykonanych zostało około 120 zadań inwestycyjnych, większych czy mniejszych. I z tego chociażby powodu trudno mi się pogodzić z opinią, że w gminie nic nie zostało zrobione. Z tego zakresu obecnie modernizowane są hydrofornie, ale nie wspomina się o tym, że były to zadania zaplanowane do realizacji już w poprzedniej kadencji.


Reklama

 

W ocenie obecnej wójt największa dolegliwość w gminie stanowią drogi. Że ich stan jest fatalny i w tym względzie są największe zaniedbania...

 

Może chodzi o drogi gruntowe? Jest takich kilka, na budowę drogi Szczepankowo – Dąb została przygotowana dokumentacja, wcześniej musieliśmy wykupić trochę gruntów na jej poszerzenie. Kontynuacji tych działań nie ma. Dokumentację na drogę Gisiel – Rutkowo – Popowa Wola obecnie przygotowuje samorząd powiatowy. Ale czy ta droga zostanie zbudowana – trudno mi powiedzieć, bo nawet jeśli jakaś droga jest powiatowa, to inicjatywa dotycząca budowy czy naprawy zwykle pochodzi od samorządu gminnego, który zresztą po części takie zadanie finansuje.

Nie sądzę, by wójt Szydlik miała podstawy chełpić się budową drogi z Dźwierzut do Małszewka, która była jednocześnie budowana od strony Pasymia do Grzegrzółek (w tym roku powiat wybuduje resztę). Prawda jest bowiem taka, że Dźwierzuty nie chciały tej drogi. Wójt była przeciwna.


I trzeba było sporo zachodu ze strony samorządu powiatowego, by w końcu gmina dała się przekonać. I jedyne, co zrobiła, to dołożyła do tej budowy około pół miliona złotych. Wszystkie czynności przy tej budowie, łącznie z pozyskaniem niebagatelnych środków z RPO wykonał powiat. Inaczej było z pasymskim odcinkiem tej samej drogi. Tam samorząd gminny i burmistrz Łachmański nie mieli żadnych wątpliwości i bardzo aktywnie włączyli się w całe przedsięwzięcie.

 

Ale gmina pozyskuje jakieś środki z zewnątrz...

 

Można tak uznać. Ale czasem wystarczy nie powiedzieć całej prawdy, by wyszło małe kłamstwo. Na przykład Dźwierzuty w tej kadencji otrzymały 1,7 mln zł, o których mówi się jako o środkach pozyskanych z zewnątrz. W rzeczywistości jest to zwrot środków po rozliczeniu kosztów inwestycji wykonanych w ubiegłej kadencji, tych, o których mówiłem: kanalizacji i oczyszczalni ścieków. No i nie mówi się na przykład o tych pieniądzach, z których pozyskania zrezygnowano z niezrozumiałych dla mnie powodów. Na przykład dość zaawansowane były działania związane z uzyskaniem 500 tys. euro na fotowoltaikę, ale ich nie kontynuowano.

 

Jakieś pozytywy jednak chyba są?

Reklama

 

Dla mnie osobiście takie, że choć przez pierwsze dwa lata często zawiadamiano prokuraturę o nieprawidłowościach, jakie miałem niby spowodować, to żaden zarzut nie został potwierdzony. Oczywiście coś zostało zrobione: plaża nad jeziorem, do którego odprowadzana jest woda z oczyszczalni, zmiana kierownictwa w GOK jest pozytywna, znacznie więcej i ciekawiej się dzieje. Dokończony został park nad Dźwierzutką, chociaż budził początkowo mnóstwo emocji, ale po prawdzie to do dokończenia już niewiele było. To oczywiste, że jakieś działania się toczą, jakieś inwestycje są robione, bo przecież inaczej się nie da. No i świadczy o tym także zwiększone, chyba do 7 mln, zadłużenie gminy. Z własnego doświadczenia, a przecież mam niebagatelne, wiem, że nie da się nic nie robić. Tyle że działania różnią się zasięgiem i skalą trudności. Dla mnie wyzwaniem byłaby inwestycja np. o wartości 20 mln, a takie za 100 czy 200 tysięcy, czy nawet za milion, to już rutyna, o takich „drobnych” nawet się nie pamięta. Może dlatego trochę trudno mi wymienić jakąś inwestycję tej kadencji, która byłaby bardzo znacząca. Ale oczywiście, gmina inwestowała.

 

Wybory za pasem. Zamierza pan wrócić na tak długo zajmowany fotel?

 

W polityce nigdy się nie mówi „nie”.

 

Ale jak wskazują przykłady nawet nieodległe, z naszych gmin, większe korzyści wyborcze mają ci, którzy mówią o sobie, że są samorządowcami, a nie politykami...

 

Od blisko 40 lat jestem członkiem PSL. Do żadnej innej partii nie należałem, żadnej nowej nie szukam, więc z racji członkostwa partyjnego jestem politykiem. Ale polityka – to bardzo pojemne słowo, w które, jak do worka, wrzuca się teraz co tylko się da. Jako wójt, przez 20 lat na pewno byłem samorządowcem. Właściwie cały czas jestem, jako radny powiatowy i członek Zarządu Powiatu. Prywatnie – jestem rolnikiem. Która rola jest dla mnie najważniejsza? Wszystkie ważne, byle każdą z tych ról pełnić możliwie dobrze. Nie znaczy to, że wszystko zawsze się uda. Ale trzeba się starać, próbować nawet popełniając błędy, nie bać się ryzyka i – po prostu pracować.



Komentarze do artykułu

mieszkanka

Jedno temu panu trzeba przyznać,ze przywiązany do stołka jak mało kto.

ona

Ten pan przez 30 lat cudów nie dokonał.I startować nie powinien niech zajmie się poezją dla gminy będzie lepiej.

Napisz

Reklama


Komentarze

  • Miejski żłobek powstanie w pomieszczeniach po byłej kręgielni
    Ale radni zdają sobie sprawę, że to oznacza, że w Hali Wagnera będzie się mieścił żłobek. A gdy będą odbywały się tam kolejne rozgrywki, konkursy, targi pracy i różne takie, które odbywały się do tej pory, co będzie z dzieciakami? Mam nadzieję, że pomieszczenie zostanie wyciszone, a to kosztuje niemałe pieniądze. Czy po prostu pójdziemy na żywioł? Na koniec jednak muszę dodać, że żłobek w Szczytnie się przyda, ale tam?

    Kowal


    2021-06-21 12:52:29
  • Tragiczny wypadek pod Dębówkiem, zginęła młoda kobieta w ciąży
    Droga jest jak każda inna ale jak się nie potrafi jechać z odpowiednią prędkością to takie są wyniki.

    Kazik


    2021-06-21 08:52:57
  • Jest wyrok w sprawie śmierci trzech pracowników Sarii
    Moim zdaniem MW został kozłem ofiarnym , musieli na kogoś zrzucić winę , i padło na najniższy szczebel kierowniczy - czyli na brygadzistę !! A co dyrekcja zakładu nie wiedziała co się dzieje w zakładzie ? A Panie Rozogi rozwiń swoja myśl czy MW kazał Ci wkładać rękę w przenośnik ślimakowy ?

    Wojtek


    2021-06-21 08:15:46
  • Garaż z decyzją wojewody
    Panie radny sytuacja z garażem to taki Pana sukces jak Mańkowskiego z wieżą ciśnień.

    Prowadził ślepy kulawego


    2021-06-21 07:53:36
  • Jest wyrok w sprawie śmierci trzech pracowników Sarii
    M.W. to ciapa i nieudacznik. Przed laty straciłbym przez niego całe ramię w przenośniku ślimakowym. Ten człowiek już dawno nie powinien pracować na stanowisku brygadzisty.

    Rozogi


    2021-06-20 20:38:54
  • Bogdan Komosiński – sołtys Piasutna (zdjęcia)
    Panie Sołtysie, a może by tak zrobić w Piasutnie prawdziwy plac zabaw dla dzieci zamiast tego zarośnietego trawami z dołami w którym z łatwością schowa się trzylatek i drzazgami wchodzącymi w małe łapki?

    Barbara Kaim


    2021-06-20 17:31:32
  • Letnie nowości imprezowe, Szczytno gotowe na sezon turystyczny
    Ja bym nie bagatelizował wydarzeń kulturalnych - turystycznych, które są organizowane od lat. Nie wiem dokładnie, co z pierogami i świętem ziemniaka - bo to były sztandarowe propozycje samorządu miejskiego za czasów burmistrz Górskiej. Nie byłem publicznością tych imprez, bo kartoflaka i pierogi robi mi żona - i to mi wystarcza. Nie chcę się narażać na niepotrzebne przygody gastryczne. Natomiast pamiętam, jak burmistrz Górska chciała połączyć te dwie \"imprezy\" (ziemniaki i pierogi) z jarmarkiem Mazurskim robionym przez Towarzystwo Przyjaciół Muzeum. A ja od swoich znajomych z tzw. wielkich miast zawsze byłem pytany - no to kiedy ten jarmark - bo to kawałek folkloru, muzyki, rękodzieła - no bo chcą przyjechać. Jestem ciekaw, czy kameralna i niekomercyjna atmosfera jarmarku mazurskiego będzie utrzymana. Ale też pamiętam, że nigdy nie było to traktowane, jako walor miasta. Miasto uważało, że bazar - pod nazwą jarmark jurandowy - jest jego priorytetem. No i mamy, co mamy. Ja akurat od lat obserwuję sobie te wydarzenia i czuję, że mam prawo oceniać. Prochu tutaj promocja (urzędnicy) nie wymyślą, o ile nie zaczną kontaktować się z ludźmi, którzy co nieco się na tym znają. Kto dokładnie - nie wiem. Ale wiem, że i Dni i Noce Szczytna nie muszą być wiejskim festynem, a bazary z chińszczyzną, pomieszane z pierogami i kartoflakiem są po prostu żenadą.

    Krajan


    2021-06-20 15:07:42
  • Garaż z decyzją wojewody
    Tak się właśnie dzieje gdy stanowiska radnych piastują ludzie bez przygotowania i doświadczenia biznesowego, kto z nich choćby jabłkami na rynku handlował, czy jakąkolwiek działalność z sukcesem prowadził? Chyba nikt i właśnie przez takie wybory Bareja może kręcić filmy a my mieszkańcy utrzymujemy takich aktorów.

    Przedsiębiorca


    2021-06-20 14:47:49
  • Nadchodzi upadek szczycieńskiego pływania?
    W każdym sporcie jest to samo :(. Sporty walki także kuleją bo zostały odcięte od maty w WSPolu. Obecnie pozostaje tułaczka po jakichś małych salkach bądź gościnnie treningi w Olsztynie. Nie tylko pływanie \"tonie\" ale myślę że pozostałe dyscypliny także :(

    Sporty Walki


    2021-06-20 11:33:56
  • Tragiczny wypadek pod Dębówkiem, zginęła młoda kobieta w ciąży
    Każdy popełnia błędy , ale nie każdemu jest dane je naprawić.

    Życie


    2021-06-20 10:44:28