Czwartek, 23 Maj, Imieniny: Emila, Neleny, Romy -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Gdzie jest moja Ojczyzna? - felieton pastora Andrzeja Seweryna


Polska - kraj ojczysty milionów Polaków, którzy żyją między Odrą a Bugiem, Karpatami a Morzem Bałtyckim. Ale są również miliony naszych rodaków żyjących poza granicami Polski, w różnych krajach świata, czasami nawet bardzo odległych i egzotycznych. Tam - gdzie są, pracują, uczą się – jest ich druga ojczyzna. Do której z nich są przywiązani bardziej?



Ostatnio miałem okazję spotkać się z naszymi rodakami, którzy wyemigrowali na Wyspy Brytyjskie. Tam żyją i pracują. Młodzi, zdolni, pracowici. Rozmawiają w swoim ojczystym języku, wielu z nich kultywuje swoje regionalne tradycje, kulturę i religię, z mniejszym lub większym skutkiem asymiluje się również w tym wielonarodowościowym i wielokulturowym społeczeństwie. Szkoda, że opuścili swój kraj, który wiele stracił przez ich emigrację. Czy wrócą kiedyś nad Wisłę? Trudne pytanie…

 

Łatwość przepływu informacji oraz bezpośrednich kontaktów przez Internet dodatkowo zbliża ludzi w kraju z tymi, którzy żyją na emigracji. Świat coraz bardziej staje się globalną wioską, gdzie geograficzne odległości już nie mają takiego znaczenia, bo możemy się słyszeć i widzieć praktycznie w każdej chwili. To bardzo dobrze, ponieważ więzi z bliskimi są dla człowieka niezwykle ważne. Kiedy zaś ktoś żyje na emigracji, a ma w Polsce sporą rodzinę, rzeczą naturalną jest pragnienie kontaktu, odwiedzania się i pielęgnowania więzi, które nie odcinają nas od korzeni, z których wyrośliśmy.

 

Bolejemy oczywiście nad tymi wszystkimi, którzy te więzi zerwali, czasem zniszczyli własne małżeństwa, utracili emocjonalnie swoje dzieci i z dala od swojego kraju oraz bliskich nie zawsze prowadzą czyste, moralne życie. Tacy ludzie szczególnie potrzebują wsparcia, mądrej rady nie tylko prawnej, ale często również duszpasterskiej, czyli duchowej pomocy. Bo cóż warte są zarobione ciężko pieniądze, jeżeli nie ma z kim tego dobra dzielić w miłości, szczęściu i harmonii albo też odbierać ten przywilej tym, za których jesteśmy przecież odpowiedzialni, bo to nasze żony, mężowie, dzieci lub rodzice.

 

Im dłużej ktoś przebywa za granicą, tym bardziej związuje się emocjonalnie z nową ojczyzną, szczególnie wtedy, gdy dany kraj jest przyjazny dla ludzi innych narodowości. Po latach trudno im właściwie powiedzieć, gdzie jest teraz ich prawdziwa ojczyzna. Emocjonalnie lub sentymentalnie niejeden odpowie: oczywiście kraj moich ojców - Polska, gdzie wyrosłem, gdzie żyli moi rodzice lub dziadkowie. To kraj mojego dzieciństwa i młodości, gdzie się wykształciłem, zdobywałem pierwsze życiowe doświadczenia. Żyjąc jednak – np. w Anglii czy Szkocji - niejeden powie, że teraz jego ojczyzną jest właśnie ten kraj, gdzie się dorobił, gdzie wyrosły mu dzieci, gdzie ma pracę i stabilną sytuację materialną. Powraca więc pytanie: którą ojczyznę ceni bardziej i czy którejś się definitywnie wyrzeka? Pytanie niełatwe, a i odpowiedzi byłyby różne…

 


Mnie osobiście – jako chrześcijanina i czytelnika Pisma Świętego – zastanawia jednak jeszcze coś innego. Czy w ogóle ta nasza ziemska ojczyzna – czy to będzie dla kogoś Polska czy Wielka Brytania - jest rzeczywiście tą prawdziwą i ostateczną ojczyzną? Otóż Apostoł Paweł napisał w jednym ze swoich natchnionych listów niezwykłe zdanie: „Nasza zaś ojczyzna jest w niebie” (List do Filipian 3,20). On sam miał swoją ziemską ojczyznę, ale jego perspektywa sięgała poza doczesne życie. To właśnie w niebie u Boga upatrywał swojej wiecznej ojczyzny.

 

Skąd u Pawła takie przekonanie? Wiązało się ono z nauką Pana Jezusa, który pewnego dnia wypowiedział wielką obietnicę: „W domu Ojca mego wiele jest mieszkań (…). Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie” (Ew. Jana 14,2-3). Zaś w Liście do Hebrajczyków czytamy, że wymienieni tam liczni bohaterowie wiary mieli silne przekonanie, że są jedynie gośćmi i pielgrzymami na ziemi, bo zmierzają do lepszej ojczyzny, niebieskiej i wiecznej (zob. Hebr. 11,13 i 16). O wiele lat wcześniej również Psalmista wyraził podobne odczucie mówiąc: „Jestem gościem na ziemi”. Tak samo myślał Apostoł Piotr mówiąc, że tu na ziemi jesteśmy pielgrzymami (1 P 2,11).

 

Jeśli więc nasza prawdziwa wieczna ojczyzna nie jest tutaj, to gdzie? Jesteśmy domownikami Boga – stwierdził z naciskiem Apostoł Paweł (List do Efezjan 2,19). Zmierzamy do naszego wiecznego domu, jesteśmy w drodze, tranzytem do wieczności z Bogiem. Taka jest perspektywa ludzi wierzących, dla których ziemska ojczyzna również jest droga, ale nie najważniejsza, przejściowa. Bo w tej ojczyźnie – w Polsce, Anglii, czy gdzie indziej – będziemy żyć i mieszkać tylko jeszcze jakiś czas. Ale w niebiańskiej ojczyźnie – na zawsze, na wieki.

 

Czy myślimy czasem o niej? Czy wybieramy się tam? Warto o tym pomyśleć, mając na uwadze przyszłość – tę wieczną - nie tylko naszą osobistą, ale również naszych bliskich, których kochamy i na których nam naprawdę zależy. Byłoby wspaniale, gdybyśmy znaleźli się tam razem z nimi.

 

pastor Andrzej Seweryn



Komentarze do artykułu

Napisz


Komentarze

  • Za transport dzieci... do prokuratury
    Tak, zgadzam się wszystko było ok, tylko stary przewoźnik ciągle szukał haka, aby znowu wrócić, bo cała rodzina bez pracy. A on tu nikogo innego nie chce wpuścić!!!! Skandal i uklady
    Autor: Mieszkaniec
    2019-05-23 14:16:54
  • Za transport dzieci... do prokuratury
    Żałosne to jest co nasz pan wójt robi... Szukają CH.... Wie czego... Co wy chcecie od nowego przewoznika... Jakiś dobry przekręt jest między p. Wojtek a nasza stara firma która wozila dzieci...
    Autor: Mieszkanka
    2019-05-23 13:37:44
  • Za transport dzieci... do prokuratury
    Jakie skargi P.wojcie od przewoźnika który przegrał?Który czuje się panem na swoim terenie i nie wie jak jeszcze dokopać teraźniejszym.
    Autor: Mieszkaniec
    2019-05-23 11:32:31
  • Za transport dzieci... do prokuratury
    Bzdury! Przewoźnik był naprawdę w porządku. Nie wiem kto mógłby się na niego skarżyć bo, z którym rodzicem bym nie rozmawiała również podzielal moje zdanie. Obecny \"zastępczy\" przewoźnik za to robi sobie jakieś kpiny. Często jest tak, że autobus odjeżdża z przystanku za wcześnie. Poza tym jeszcze w ubiegłym roku gdy dziecko jechało do innej miejscowości niż zamieszkania pobierał opłaty. Coś tu jest chyba nie tak.
    Autor: Xxx
    2019-05-23 10:48:34
  • Ruszają elitarne studia oficerskie
    To już przebija propagandę Korei Północnej. Oficer od czego?
    Autor: Uzjel
    2019-05-23 06:04:41
  • Komendant Fałdowski odwiedził rannych słuchaczy
    Człowieku, wypadki chodzą po ludziach. Może rutyna temu winna...
    Autor: Zbyszek
    2019-05-22 22:59:50
  • Komendant Fałdowski odwiedził rannych słuchaczy
    A co z delikwentem, który ich postrzelił. Ciekawe to, że doświadczony instruktor zaprezentował jakiś kompletny brak profesjonalizmu. Podobno broń raz w roku sama wypala - ale żeby w ręku zawodowca? Zupełnie tego nie rozumiem. Po to jest instruktor, żeby nauczyć bezpiecznego posługiwania się bronią palną. Więc co on w sumie tam zrobił?
    Autor: Taki sobie czytelnik
    2019-05-22 14:42:34
  • Egzaminy mimo strajku
    O! Jaki purysta językowy!!! A czytać ze zrozumieniem potrafi? Chyba nie, bo dopiero zaczął pić poranna kawę w biurze (sądząc po czasie dokonania tego wpisu).
    Autor: Śmieszek do Tomasza TK
    2019-05-22 12:44:33
  • 500 sztuk węgorza trafiło do naszych jezior (zdjęcia)
    Popatrzcie, nawet tutaj nasz ukochany Burmistrz- na pewno to z jego inicjatywy. Ale facet ma parcie na szkło. nasi celebryci mogliby się od niego uczyć. Strach otworzyć lodówkę- żeby nie ukazał się Pan Burmistrz
    Autor: dr
    2019-05-22 09:13:21
  • Pieski problem straży miejskiej
    Stanowczo muszę przyznać rację osobie o nicku \"Mieszkaniec\". Gratulacje dla tych radnych. Pijar zaistniał. Regresywny i czarny ale jest :-D
    Autor: Tomasz TK
    2019-05-22 08:05:41