Reklama


Reklama

GOPS dzieli kasę i... sklepy w Dźwierzutach


Ponownie wraca temat dzielenia talonów na żywność w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Dźwierzutach. Część właścicieli sklepów w gminie uważa, że są pomijani. Że podopieczni GOPS wysyłani są do jednego punktu. Na dowód przysłano nam zdjęcie z wpisanym konkretnym sklepem. Władze GOPS twierdzą, że to nieprawda.



Od lat informujemy radnych i władze gminy, że z tym systemem dzielenia talonów jest coś nie tak – mówi „Tygodnikowi Szczytno” jeden z właścicieli sklepów, który zainteresował nas tematem. - Bo dlaczego faworyzowany jest tylko jeden sklep. Nam chodzi wyłącznie o uczciwość. Dlaczego urzędnik decyduje, do jakiego sklepu ma iść osoba, która taki bon otrzymuje? Niech wybierze sama, gdzie chce zrobić zakupy.

 

 

Na potwierdzenie słów do naszej redakcji trafił talon na żywność i artykuły chemiczne, w którym rzeczywiście był wypisany konkretny sklep.

 

 

Miliony do wzięcia


Reklama

 

Właścicielom sklepów nie ma co się dziwić, że walczą o swoje prawa, bo rynek handlu jest coraz trudniejszy. I liczy się każdy grosz. A dźwierzucki GOPS pod swoją opieką ma ponad 1260 osób i potężny budżet. Na pomoc społeczną w gminie Dźwierzuty przeznacza się ponad 10 milionów 400 tysięcy złotych rocznie. Z samego programu 500+ na rynek trafia 4,7 mln zł.

 

- Ale jeśli chodzi o talony żywnościowe te kwoty są zdecydowanie niższe – mówi nam Danuta Skonieczna, kierownik GOPS w Dźwierzutach. - Miesięcznie jest to około 3-3,5 tys. zł. Z takiej formy pomocy korzysta średnio do 15 osób, w tym jest ich na przykład 13. Nie dajemy im do ręki pieniędzy, bo nie do końca potrafią nimi właściwie gospodarzyć. Stąd bony.

 

 

Podopieczni sami decydują

Reklama

 

Kierownik Skonieczna przyznaje, że rzeczywiście jest w nich wskazany konkretny sklep.

 

- Ale to nie my decydujemy, w którym sklepie nasz podopieczny ma ten bon zrealizować – zastrzega. - To on sam wybiera punkt, w którym jest mu najwygodniej zrobić zakupy. Zgodnie z prawem na decyzji i bonie taki obiekt musi zostać wskazany. Tak to wygląda. Przyznam, że nasi podopieczni wybierają różnie, choć rzeczywiście najczęściej jeden konkretny sklep. Powodów jest zapewne kilka. Asortyment, cena, czy fakt, że sklep jest w stanie wystawić fakturę z wypisanymi produktami, bo jest ona niezbędna do rozliczenia. Nam jako ośrodkowi pomocy społecznej naprawdę jest bez różnicy, gdzie nasz podopieczny realizuje bon.



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Powiązane wydarzenia

Reklama


Komentarze