Wtorek, 18 Luty, Imieniny: Konstancji, Krystiana, Sylwany -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Reklama


Reklama

Felieton świąteczny - felieton pastora Andrzeja Seweryna


Jestem przekonany, że na pewno Redakcja naszego pisma, a i przynajmniej niektórzy nasi Szanowni Czytelnicy zauważą, że dzisiejszy numer „Tygodnika Szczytno” jest nie tylko wydaniem świątecznym, ale także numerem jubileuszowym, wszak na winiecie można sprawdzić, że oto trzymacie w ręku jego sześćsetne wydanie. Gratulacje dla całej Redakcji oraz wszystkich, którzy ten nasz Tygodnik tworzą.



Mam niewątpliwy przywilej, że jakiś czas temu zostałem zaproszony do współpracy i stałem się stałym felietonistą naszego pisma. Ufam, że moje cotygodniowe refleksje nie są marnowaniem miejsca w tym periodyku i mają jakąkolwiek wartość choć dla niektórych Szanownych Czytelników. Policzyłem swoje felietony i okazało się, że napisałem ich już nieco ponad sto, a dzisiejszy będzie ostatnim w tym roku kalendarzowym.

 

 

Za kilka dni znowu będą święta i znowu spotkamy się w swoich rodzinach przy wigilijnym stole. Przypominam więc jeszcze raz o tym, abyśmy nie obchodzili pamiątki Urodzin Pana Jezusa bez duchowej obecności samego Solenizanta: przede wszystkim w naszych sercach, a potem w naszych rodzinach i kościołach. Bez Niego oraz pamięci o tym, co Jezus przyniósł na świat i do każdego z nas osobiście, te święta nie będą miały żadnego głębszego znaczenia. Będą tylko tradycją i rutyną – dla niektórych nieznośną i bolesną przy okazji, a tak przecież być nie powinno.

 

Już dwa lata temu pisałem, że niezwykła potrzeba bliskości jest tym, co wyróżnia te święta spośród wszystkich innych. Są oczywiście ludzie samotni, bądź oddaleni od swoich domów z przyczyn zawodowych lub losowych, dla których ten okres to czas emocjonalnej udręki, którą chcą jakoś przetrwać przed telewizorem lub komputerem. Jednak zdecydowana większość ludzi lgnie w tych świątecznych dniach do innych, a wigilijna wieczerza w gronie najbliższych i przyjaciół jest jakąś szczególną, świętą chwilą, której tradycję chcemy nadal pielęgnować i wpajać naszym dzieciom i wnukom.


Reklama

 

Ta głęboka emocjonalna potrzeba bycia ze sobą w czasie świąt ma swoje korzenie w fakcie, który te święta nam przypominają: mianowicie w przyjściu na świat Zbawiciela, który zbratał niebo z ziemią, a którego nazwano nie tylko Jezusem, ale także Emmanuelem – czyli Bogiem z nami (Mat 1,23). To sam Stwórca zapragnął zbliżyć się do człowieka, przynosząc w nowonarodzonym Dziecięciu pokój na świat, a także radość, światło i zbawienie. Pasterze na polach betlejemskich usłyszeli bowiem wtedy niezwykłą wiadomość z samego nieba: „Nie bójcie się, bo oto zwiastuję wam radość wielką, która będzie udziałem całego ludu, gdyż dziś narodził się wam Zbawiciel, którym jest Chrystus Pan, w mieście Dawidowym (…). Chwała na wysokościach Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli” (Łuk 2,10-11 i 14).

 

Ciesząc się bliskością tych, których kochamy i których spotkamy w czasie świąt, pomyślmy może również o tych, z którymi straciliśmy bliskie relacje. Choć z tytułu pokrewieństwa bliscy, stali się oni (z różnych powodów - z ich czy naszej winy) dalecy i obojętni naszym sercom. Może jednak warto byłoby wysłać kartkę, może zadzwonić czy nawet zaprosić na Wigilię, mimo, że nie robiliśmy tego od lat i nie czujemy się wcale z tym dobrze, bo sumienie nie daje nam spokoju. Może to jest nasz tata, mama, brat czy siostra, którzy czekają na taki telefon, na ciepłe słowo lub zaproszenie, choć nie słyszeli naszego głosu już tak długo? To wymaga odwagi przełamania się, odłożenia na bok pretensji albo poczucia doznanej od nich kiedyś krzywdy i bólu…

 

Może czas tych świąt, które ukazują nam serce pełnego przebaczenia Boga posyłającego na świat swojego Syna po to, by nam przebaczył i zaoferował życie wieczne, to niepowtarzalna okazja do odbudowania zerwanych relacji, zaleczenia zranień i zapomnienia tego, co nas oddaliło od siebie? Nie zmarnujmy takiej okazji w tym roku, wyciągnijmy rękę do zgody i pojednania. Zwyciężajmy zło dobrem, obojętność odrobiną miłosierdzia, mroki nieprzebaczenia rozświetlmy ciepłem swojego serca i nadzieją na trwałą odmianę!

Reklama

 

Może zanim zasiądziemy do wigilijnej wieczerzy, obiecajmy sobie w sercu, że nie będziemy tym razem rozmawiać o polityce i aktualnej sytuacji w naszym kraju, bo wtedy – jak to może nie raz bywało – szybko się poróżnimy i pokłócimy, a potem rozejdziemy w gniewie, oddaleni od siebie jeszcze bardziej. Czy warto zmarnować ten niepowtarzalny wieczór na zwady i udowadnianie swoich racji? A może lepiej porozmawiajmy o sobie, o tym, co naprawdę ważne w życiu, a co nas łączy i czyni rodziną? Przygotujmy może teksty kilku najbardziej znanych kolęd i po prostu zaśpiewajmy na cześć Temu, który kiedyś przyszedł na ten padół ziemski, by odmienić nasze losy oraz dać nam perspektywę i możliwość wiecznego życia z Bogiem!

 

Wam – Drodzy Czytelnicy - błogosławionych i radosnych dni pełnych bliskości i miłych, przede wszystkim duchowych wzruszeń! A także zdrowia i optymizmu na Nowy Rok, jako że spotkamy się znowu dopiero w drugim tygodniu stycznia 2020 roku.

 

pastor Andrzej Seweryn

(andrzej.seweryn@gmail.com)



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama


Komentarze

  • Krzywonoga walczy z wieżą
    \"My nie mamy na to wpływu\" to tłumaczenie się gminy,a może wpływ będzie miało Samorządowe kolegium odwoławcze w Olsztynie.

    Allo allo


    2020-02-17 20:26:30
  • Czekoladowa fabryka coraz bliżej Piwnic Wielkich
    Jakie są wyniki prac archeologicznych ?

    Artur Urbański


    2020-02-17 19:35:23
  • 111 km/h kosztowało utratę prawa jazdy
    A pan sędzia z Olsztyna zasłonił się immunitetem i nie poniósł żadnej odpowiedzialności za podobne naruszenie przepisów. Takiej nietykalności i stania ponad prawem bronią sędziowie?

    aleks


    2020-02-17 17:04:25
  • Nie bądźmy obojętni - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    Zgadzam się ze Śmieszkiem. Dlaczego Pan Bogusz nie ujawnił w swoim liście źródeł wiedzy na temat przeszłości pana Mądrzejowskiego? Tylko posługiwał się tą wredną retoryką niedomówień. Dlaczego sam nie przyznał się do tego, że też był milicjantem i pracował w DO. I że stąd wie, co wie. To po prostu ohydne.

    Krajan


    2020-02-17 15:39:35
  • Budownictwo mieszkalne w Szczytnie w rozkwicie
    To nie wskaźnik atrakcyjności inwestycyjnej ale zapotrzebowania na mieszkania. Jeżeli samorząd i spółdzielnia nic nie budują to wypełniają to prywatni inwestorzy. Jeżeli miasto budowałoby więcej to firma ZELBO ponownie wróciłaby do inwestycji w energetyce :)

    mariusz


    2020-02-17 11:41:49
  • Nowy klub sportowy – LKS Masuria Jęcznik
    Brawo Mateusz !!! Zaczynałeś w GKS Szczytno więc wszyscy z Klubu serdecznie Ci kibicujemy tak jak innym talentom z naszej Gminy

    Grzegorz Pilecki


    2020-02-16 21:11:02
  • Szpital na finiszu, będzie gotowy w czerwcu
    Przestańcie, ludzie jechać po lekarzach! Pracują, jak mogą! W takich warunkach, jakie mają. Jak się komuś nie podoba - niech jedzie do Mrągowa, czy Biskupca! Ale większość pacjentów i tak trafi do szpitala w Szczytnie! I co - lekarz - który wciąż słyszy, że pracuje w \"umieralni\" jak może się czuć? Ja się cieszę, że będzie ZOL, tylko jestem ciekaw, jaka będzie jego dostępność. Ludzie pracują, starzeją się, a mają pod opieką swoich jeszcze starszych rodziców. MOPS ma ograniczone możliwości wspomagania takich rodzin.

    Taki sobie czytelnik


    2020-02-16 18:56:06
  • Szpital na finiszu, będzie gotowy w czerwcu
    Pomarzę sobie- w odnowionym szpitalu porządni fachowcy, lekarze zarządzający. Przy obecnej obsadzie nie pomoże nic- zawsze będzie to tylko umieralnia dla nieświadomych, liczących na fachową opiekę. Każdy znający realia wieje do okolicznych szpitali- Olsztyn, Biskupiec, gdzie się tylko da aby nie w Szczytnie.

    dr


    2020-02-16 17:12:49
  • Dino ma chrapkę na Dźwierzuty
    SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Joanna


    2020-02-15 22:52:13
  • Nie bądźmy obojętni - felieton Wiesława Mądrzejowskiego
    No to teraz mogę wreszcie się odnieść do tego nieszczęsnego listu p. Tadeusza Bogusza, bo doczekałem się Pana odpowiedzi nań w ostatnim numerze TS. Ponieważ krew mnie zalała z powodu tego, właściwego PiS stylu insynuacji - sugestii, stosowanego przez p. Bogusza. Większość średniego i starszego pokolenia mieszkańców Szczytna wie, czym przed laty, w jeszcze WSO MO (dla młodych: Wyższa Szkoła Oficerska Milicji Obywatelskiej), zajmował się p. Tadeusz Bogusz. Można byłoby pokusić się, w stylu p. Bogusza, o dywagacje w jakich okolicznościach pożegnał się ze \"szkółką\".

    Śmieszek


    2020-02-15 17:04:45

Reklama