Wtorek, 26 Maj, Imieniny: Eweliny, Jana, Pawła -

Reklama


Reklama

Dąbrowy w rękach piromana?


Trzy pożary w ciągu dwóch miesięcy – to za dużo jak na jedną wieś, w której do podobnych, losowych zdarzeń dotychczas dochodziło raz na kilka miesięcy. Strażacy, oceniając okoliczności zdarzeń, są właściwie pewni, że były to celowe podpalenia. Wydaje się, że takie zdanie mają też mieszkańcy Dąbrów.



Najpierw, 6 stycznia, w Dąbrowach spalił się samochód stojący przy stodole. Później było trochę spokoju, aż do 28 lutego. Wtedy spłonął drewniany budynek gospodarczy oparty na betonowych filarach. W środku znajdował się volkswagen, trzy rowery i piła stacjonarna. Wszystko spłonęło, a straty wyceniono na 57 tysięcy złotych.


Reklama

 

Nie minęło kilka dni i znów w Dąbrowach straż pożarna miała co robić. W poniedziałek, 2 marca spłonął pokaźny stóg siana, zgromadzonego nieopodal domu.

 

- Pożary powstawały w takich miejscach, gdzie trudno byłoby o przypadek – mówi Łukasz Wróblewski z PSP. - Osobliwe jest też to, że dotyczyły posesji położonych praktycznie po sąsiedzku, blisko siebie.

 

Tę zbieżność najwyraźniej dostrzegają też mieszkańcy, o czym łatwo się przekonać czytając komentarze do różnych artykułów (nie zawsze powiązanych tematycznie) na stronie „Tygodnika Szczytno”. Na przykład taki: „Znów pożar stodoły w Dabrowach!! Czas by policja w końcu złapała podpalacza.

Reklama

 

Tyle policji w Szczytnie,to jakiś patrol mógłby monitorować wieś,tam też trzeba zapewnić ludziom bezpieczenstwo, szczególnie teraz ,gdy są podpalenia,jednego drugich”. W innym komentarzu, w innym miejscu i nieco wcześniej autor nie tylko stwierdzał, że w Dąbrowach ktoś celowo bawi się ogniem, ale i sugerował, że wystarczyłoby kilka skutecznych rozmów z mieszkańcami, by tego kogoś wskazali palcem. A wskazać jest komu, bo policja prowadzi postępowania w sprawie tych pożarów.

 

Zdjęcie jest jedynie ilustracją do tekstu

Fot. Archiwum



Komentarze do artykułu

Piko

A 13 grudnia 2 samochody

Napisz

Powiązane wydarzenia

Reklama


Komentarze