Środa, 16 Czerwiec
Imieniny: Jolanty, Lotara, Wita -

Reklama


Reklama

Co kryją wielbarskie bagna?


Być może – 70-tonowy wóz opancerzony z czasów II wojny światowej, a niewykluczone, że i starsze wojskowe artefakty kryje w sobie bagienny teren w okolicach Wielbarka. Chce się o tym przekonać nowe stowarzyszenie o nazwie Śladami Historii.


Pomysłodawcą utworzenia sformalizowanej organizacji jest Radosław Wróblewski, prywatnie kierownik robót w jednej z firm olsztyńskich.

Radosław Wróblewski.

 

- Zaczęło się od wspólnych zainteresowań grupy znajomych – opowiada. - W towarzyskim gronie lubiliśmy zwiedzać różne, historycznie znane miejsca w naszym regionie, województwie, ale głównie w powiecie szczycieńskim. To zwiedzanie budziło ciekawość odnośnie do dziejów poszczególnych miejsc, budynków, obiektów, a od tej ciekawości prosta już droga wiodła do tego, by te dzieje zebrać do kupy, zgromadzić, utrwalić.

 

Tego rodzaju inwentaryzację ośmioosobowa grupa pasjonatów tworzy już od ubiegłego roku.

 

- Koncentrujemy się przede wszystkim na tych obiektach, między innymi kamienicach, które przetrwały wojnę. - Robimy zdjęcia, kręcimy filmy, określamy lokalizację i nanosimy na mapę, którą tworzymy. To nie tylko kamienice, budynki, ale i inne wojenne pozostałości, typu bunkry, reszty szczycieńskiej fortyfikacji leśnej. Zajmujemy się też kościołami, np. szczycieńskim ewangelickim, który jest najstarszym w Szczytnie. Trudno wymienić wszystkie obiekty i miejsca o znaczeniu historycznym, bo jest ich naprawdę bardzo, bardzo dużo, a nie są, nigdy nie zostały jakoś sensownie i zbiorczo zinwentaryzowane. Dlatego chcemy, na początek, przygotować interaktywną mapę, na wzór tej googlowskiej i wskazać na niej możliwie jak największą liczbę takich właśnie obiektów i miejsc. Mogłaby ona świetnie służyć turystom.

 

Pan Radosław podkreśla, że grupa prowadzi swój kanał na portalu youtube, na którym publikuje nagrania i opowieści o często zupełnie zapomnianych miejscach i zdarzeniach. - Ten kanał istnieje zaledwie od miesiąca, jak stowarzyszenie, więc w wyszukiwarce nie zajmie czołowego miejsca. Trzeba wpisać „Śladami Historii”, dopisać Szczytno i to powinno wystarczyć, by nasz kanał znaleźć (np. link: https://youtu.be/Z00QN-FtrFg).

 

Historyczno-lokalne zainteresowania grupy pasjonatów znane były wcześniej. Tzw, pocztą pantoflową dowiedział się o nich pewien mieszkaniec naszego powiatu.

 

- Zwrócił się do nas z sensacyjną wręcz informacją. I ona sprawiła, że z grupy pasjonatów przeistoczyliśmy się w sformalizowane stowarzyszenie – opowiada pan Radosław.

 

Rejestracja w Starostwie Powiatowym nastąpiła nie tak dawno, bo 11 marca, a wszystko po to, by móc prowadzić poszukiwania lege artis. - Pewien pan opowiedział nam o czołgu czy też podobnym pojeździe bojowym, który ma być utopiony w bagnach nieopodal Wielbarka. Wspominał, że pojazd ten był niemal cały widoczny jeszcze kilka lat po wojnie, że jako dziecko osobiście go widział, a okoliczni rolnicy próbowali rozebrać na części.

 

Niewykluczone, że jakieś elementy zabrano, ale z pewnością nie jest łatwo zdemontować taką potężną maszynę i to w niedostępnym terenie. Według naszego rozmówcy, jeszcze dwa czy trzy lata temu, w okresach suszy, gdy obniżał się poziom wody, ponad nią dostrzec można było i zarys lufy czy nawet włazu. Przez lata, zważywszy na teren bagnisty, ten pojazd zapewne zapadł się głębiej. Weryfikacja tej informacji i ewentualne odszukanie pojazdu, a może nawet jego wydobycie, stało się teraz naszym niemal głównym celem.

 

I dla jego realizacji konieczne było sformalizowanie organizacji i podjęcie oficjalnych działań. Choć czasu upłynęło niewiele, to sporo udało się już stowarzyszeniu osiągnąć. Mają zgodę właściciel terenu czyli Lasów Państwowych, nawiązali współpracę z Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków, który – a wszystko na to wskazuje – również wyda zgodę na prowadzenie poszukiwań. Działania stowarzyszenia patronatem objęło też Muzeum Wojska Polskiego.

 

- Na początek staramy się zweryfikować tę informację. I wiele wskazuje na to, że w tej legendzie tkwi wcale niemałe ziarnko prawdy. Legendzie, bo o tym, że w powiecie jakiś czołg tkwi w jeziorze, mówiło się od lat. Na inne, konkretniejsze działania, potrzebujemy jeszcze i wielu pozwoleń, i trochę czasu. Niemniej, jestem przekonany, że prędzej czy później nabierzemy pewności co do istnienia tego pojazdu, a może i tak się zdarzy, że ta wielka maszyna wojenna stanie się turystyczną atrakcją. Może nawet w Szczytnie, gdyby wszystko się powiodło.

 

Stowarzyszenie i jego działania to tylko jedna sfera historycznych zainteresowań Radosława Wróblewskiego.

 

- Od sześciu lat jestem też, można powiedzieć, dokumentalistą. Filmuję porzucone, niszczejące obiekty, a filmy publikuję też w youtube, na kanale URBEX projekt. Często się przy tym zastanawiam, jak bardzo musimy być bogatym krajem, że stać nas na takie marnotrawstwo. Los tych obiektów to już też historia.

 

 

Fot. Śródleśne rozlewisko, które – być może – kryje w sobie czołg lub inny wóz bojowy z czasów II wojny światowej.

 





Reklama

Reklama



Komentarze do artykułu

Słynna kraina.

Wraki skradzionych samochodów.

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama


Komentarze