Niedziela, 27 Wrzesień, Imieniny: Damiana, Mirabeli, Wincentego -

Reklama


Reklama

Cieślik odbuduje SKS?


Lubię wyzwania dlatego podjąłem się tego zadania – mówi Marcin Cieślik, nowy trener SKS Szczytno. - Jest to drużyna, która ma ogromny potencjał. Niestety, zawodnicy stoją po kolana w błocie i mimo ogromnych chęci trudno jest ruszyć. Brakuje zaufania, dobrego klimatu. Nie będzie to łatwe zadanie, ale wierzę, że w końcu kibice zobaczą na co stać piłkarzy ze Szczytna. A stać ich naprawdę na wiele.



Jak to się stało, że trafił pan do SKS? Działacze klubu długo musieli pana namawiać?

 

Pierwsze rozmowy na temat mojego przyjścia do SKS Szczytno odbyły się w wakacje. Wówczas byłem jednak związany jeszcze z Omulwią Wielbark i nie było szansy na przejście. Ale przyznam, że przez całą rundę myślałem o tym. Szczytno jest miejscem, gdzie mogę się rozwijać jako trener, bo w naszym powiecie jest to największe miasto, a co za tym idzie mające największe perspektywy. Również te sportowe.

 

W tabeli piłkarskiej klasy okręgowej tego jednak nie widać. W poprzednim sezonie SKS Szczytno przegrał wszystkie swoje mecze...

 

 

To prawda, ale ja lubię wyzwania. W życiu trzeba stawiać sobie cele. Praca w SKS to wyzwanie. Ale to właśnie w takich sytuacjach można sprawdzić swoje umiejętności i charakter. Przejście do klubu, który świetnie sobie radzi byłoby zbyt proste.

 

Wcześniej prowadził pan juniorów Omulwi Wielbark...

 

Z zawodnikami z Omulwi pracowałem niemal sześć lat. Zaczynałem od orlika, a skończyłem na juniorze. W tym czasie udało nam się awansować do ekstraklasy województwa. To było historyczne i jak na razie największe osiągniecie klubu z Wielbarka. Niestety, w ekstraklasie nie poszło nam już tak dobrze. Ale złożyło się na to wiele czynników. Po wywalczonym awansie wypadło nam kilku chłopców z podstawowego składu. Ale była to dobra piłkarska szkoła, bo rywalizowaliśmy z najlepszymi. Wygraliśmy na przykład mecz ze Stomilem Olsztyn. Efekt jest taki, że 15 i 16-latkowie z tamtej ekipy dziś zasilają drużynę seniorów Omulwi. Łukasz Gut, Jakub Krupiński, Miłosz Szczepkowski, czy Wiktor Winnik grają i strzelają bramki dla seniorów.

 

Czyli praca z dziećmi ma znacznie dla dorosłej piłki?

 

Ogromne. Bo to naturalne zaplecze dla seniorów. Kiedyś w Wielbarku był z tym problem. Efekt był taki, że Omulew Wielbark musiała spaść z IV, bo nie miała kim grać. Nie było młodzieży. Nie było grup młodzieżowych. Teraz bardzo pilnują tam szkolenia dzieci i młodzieży.


Reklama

 

Mimo że Wielbark jest sporo mniejszy od Szczytna, to tam piłkarska klasa okręgowa ma się dobrze. SKS stoi właściwie nad przepaścią i w nowym sezonie może spaść do a klasy...

 

W klubie najważniejsze są zdrowe i jasne zasady. Tak jest w Omulwi. Wówczas ludzie chcą pracować, a zawodnicy grać. I to nawet wtedy, gdy nie ma za dużo pieniędzy w klubowej kasie. Ale jakieś minimum zwrotów za dojazdy na treningi, diety za wyjazdowe mecze, czy zakup butów, dresów musi jednak być.

 

Zdiagnozował pan już, co jest nie tak w SKS, że seniorzy mają tak fatalne wyniki, że coraz mniej zawodników chce grać?

 

Nie wiem, co się zadziało w klubie SKS. I przyznam, że nawet bardzo mnie to nie interesuje. Zaczynam od zera i tak jest nawet lepiej. Wiem, że jest grupa chłopaków, która mimo tych wyników nie poddaje się i chce grać dalej. Walczyć. Mam ogromny do nich szacunek, bo tak właśnie zachowują się prawdziwi sportowcy. Nie uciekają z tonącego okrętu, a ratują go. Jest w nich ogromny potencjał. Jest na czym budować. Jeśli do zespołu uda mi się pozyskać kilku doświadczonych graczy, to SKS na wiosnę może wielu zaskoczyć.

 

Jakie ma pan plany na odbudowanie seniorskiej drużyn?

 

Cudu na wiosnę nie będzie. Będzie za to cierpliwa i żmudna praca. Stawiam na młodych zawodników. Bardzo zależy mi na tym, aby odbudować klimat w drużynie i klubie. Nie chcę tam żadnych pretensji czy nieporozumień. Nie wykluczam też tego, że dojdzie do spadku do a klasy. Teraz dla mnie najważniejsze jest to, aby scalić zespół, podnieść morale i pokazać, że piłka nożna może być świetną zabawą.

 

Będą jakieś wzmocnienia?

 

Owszem, prowadzę rozmowy w tej sprawie. Ale na razie nie chcę mówić o szczegółach, czy nazwiskach. Nikogo nie zamierzamy „kupować”, czy ściągać na siłę. Bardzo zależy mi na tym, aby zawodnicy sami chcieli grać w SKS, aby poczuli to, że poprawiła się tam atmosfera, że jest to jeden sprawny organizm. Jeśli ktoś chce do nas dołączyć, to zapraszam. Treningi mamy w każdy wtorek i czwartek, na orliku przy ulicy Spacerowej. Godz. 19.

Reklama

 

Jak będzie wyglądał okres przygotowywacza pana nowej drużyny?

 

Liga zaczyna się w ostatni weekend marca, więc mamy dwa miesiące na przygotowania. Pierwszy mecz gramy z Różnowem. Planujemy minimum dwa treningi w tygodniu plus w każdy weekend sparing. Pierwszy mecz sparingowy zaplanowaliśmy na 1 lutego. Zmierzymy się z drużyną Rzekunia Rzekuń. Mecz odbędzie się w Myszyńcu. Kibice SKS na własnym boisku będą mogli zobaczyć drużynę dopiero w marcu.

 

Jaką kadrą pan dysponuje?

 

Na razie do dyspozycji mam około 15 zawodników. Ale liczę, że wraz z poprawą klimatu wokół drużyny będą pojawili się nowi piłkarze, którzy z jakichś przyczyn rozstali się z klubem, czy piłką.

 

Jakie cele postawił przed panem zarząd klubu?

 

Mam dużą autonomię. To ja buduję zespół, ale i ja biorę za niego odpowiedzialność. Głównym celem jest odbudowanie drużyny, zaufania i dobrej atmosfery. Tego naprawdę tam brakuje. Chłopacy chcą grać, ale stoją po kolana w błocie i ciężko jest im ruszyć. Jedyne co mogę teraz obiecać to to, że w drużynie będą posadawiane jasne zasady, których wszyscy będziemy przestrzegać. Budujemy zespół razem. Nikogo na siłę trzymać nie będziemy. Znam tych chłopaków, którzy pozostali w SKS i naprawdę jest w nich ogromny potencjał. Potrzebuję jeszcze ze trzech, czterech doświadczonych zawodników, którzy pociągną całą drużynę.

 

Marcin Cieślik to...

 

30-latek, z piłką nożną związany od dziecka. Od 11 lat z Omulwią Wielbark. Tam zostawiłem swoje serducho, jako piłkarz i trener. Trenerką zajmuje się od ośmiu lat. Zaczynałem w GKS Dźwierzuty. Wspólnie z Jarkiem Szpyrką wywalczyliśmy tam awans do a klasy. Moim hobby jest piłka nożna. Mam ją w głowie 24 godziny na dobę. Jestem fanem Liverpoolu. Jeżdżę na mecze i zloty kibiców tej drużyny. Uwielbiam też historię.



Komentarze do artykułu

Napisz

Powiązane wydarzenia

  • Niedziela, 2020-01-26 21:05:07

Czy Cieślik podniesie SKS z kolan?

  • Czwartek, 2019-03-28 15:13:18

Zamek w Szczytnie odbuduje ROMBUD

Reklama


Komentarze

  • Emzetka – wielopokoleniowa pamiątka rodzinna została skradziona
    Złapać dziadów za wory i do gałęzi.

    Korniszon


    2020-09-26 17:44:39
  • Emzetka – wielopokoleniowa pamiątka rodzinna została skradziona
    Wydaje mi się, że jestem człowiekiem tolerancyjnym. Wiele potrafię zrozumieć, wybaczyć, ale złodziejstwem po prostu się brzydzę. Dla mnie to najgorszy sort, zaraz po pedofilach.

    Taki Tam


    2020-09-26 14:26:30
  • Fifka, szklany słoik z marihuaną i... areszt dla 37-latka
    Za posiadanie areszt i więzienie.... Ja posiadam sprzęt do gwałtu czekam na dożywocie

    Pies gończy


    2020-09-26 08:46:41
  • Policjanci zabezpieczyli pocisk od granatnika
    RPG 2 weszły do służby w 1949 więc to raczej po wojnie...

    Ziomal


    2020-09-26 04:27:50
  • Kulturalne piątki z dźwierzuckim GOK
    Przepraszam Szanowną redakcję, ale takiego głupiego tytułu w odniesieniu do działalności ośrodka kultury jeszcze nie widziałem. czy to znaczy, że pozostałe dni tygodnia w GOK w Dźwierzutach są \"niekulturalne\"? Jest wg mnie obraźliwe dla instytucji, która z zasady prowadzi działalność kulturalną. Reklama - reklamą, upowszechnianie informacji - też dobrze. Ale to jest tak, jakby dać tytuł materiałowi informacyjnemu, że w teatrze odbywają się teatralne piątki, środy, czy też wtorki.

    Śmieszek


    2020-09-25 14:14:20
  • Grzybiarz znalazł w lesie skrzynię z amunicją
    napiszcie może czy znalazca nie ma nieprzyjemności w związku z znaleziskiem o widełkach 6msc do 8 lat paki.

    zuch


    2020-09-25 11:33:40
  • Będzie odnawianie zabytkowego ośrodka zdrowia
    Chyba budynku a nie ośrodka zdrowia a jeżeli już to przychodni.

    Krzysztof Bączek


    2020-09-25 11:22:05
  • Dotarły pieniądze na drogę w Rumach
    Właśnie tak wygląda żądza propagandy sukcesu. Ludzie, mieszkańcy, obywatele!!! Dostaliśmy pieniążki, zrobimy kawałek drogi! A jak będziemy robić, to też to ogłosimy! A jak już będzie zrobiona, to też obwieścimy. Będą zdjęcia i polubienia na FB. Gratulujcie nam i dziękujcie za nasze ogromne sukcesy!

    obserwator


    2020-09-24 13:11:27
  • 26-latek hodował marihuanę w mieszkaniu
    Biedny chłopak za to że pielęgnował swoje hobby pójdzie siedzieć. Nie wierzę że kiedykolwiek zrobił tym komuś krzywdę. Nie chcę pouczać organów ścigania bo to nie ich wina że takie mamy prawo a oni chcą zarabiać choć wiem że wielu też pali ale mogli by się zająć tymi co krzywdzą ludzi. (Tak samo jak lekarze mogli by przestać zabijać ludzi dla pieniędzy)

    Adrian


    2020-09-24 07:22:19
  • Szczytno wysoko w rankingu na... tanie życie
    Panie burmistrzu, teraz prosimy o miejsce Szczytna w rankingu wynagrodzeń i jakości życia...

    Ja


    2020-09-23 20:23:04