Środa, 18 Wrzesień, Imieniny: Franciszka, Lamberty, Narcyza -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Burzliwe lato – felieton pastora Andrzeja Seweryna


Lato tego roku mamy bardzo niespokojne i burzliwe. Pogoda dosłownie zwariowała, bo albo mamy skwar i upał z rekordowymi temperaturami, albo też bardzo chłodne i deszczowe dni, które przytrafiały nam się nierzadko w lipcu, który już się skończył. Wichury nierzadko z gradem oraz gwałtowne opady deszczu zalewają tu i ówdzie miasta lub wioski. Huśtawka pogodowa rozbujała się już do takich rozmiarów, że w końcu może zakręcić dookoła własnej osi i – jak mówi mój młodszy syn – wtedy będzie już pozamiatane. Na dobre.



Tegoroczne lato jest zresztą wyjątkowo burzliwe nie tylko z powodów ekstremalnie trudnej pogody. Na ulicach polskich miast odbywają się marsze, parady i demonstracje, które rozgrzewają ludzkie emocje do białości. Możemy już chyba zapomnieć o tym, że będzie nam się kiedykolwiek w przyszłości żyło w spokoju, przy zachowaniu elementarnego porządku społecznego i poczuciu bezpieczeństwa obywateli, za którym będziemy chyba tęsknić coraz bardziej.

 

 

Nie jestem jeszcze tak stary, by nie pamiętać czasów bardziej siermiężnych, jeśli chodzi o poziom życia obywateli naszego kraju, ale jakoś o wiele spokojniejszych i bardziej przyjaznych człowiekowi. Ludzie odnosili się do siebie zupełnie inaczej, potrafili ze sobą rozmawiać, przejmować się problemami innych, nie dzieliły ich tak ekstremalnie silne podziały polityczne, religijne czy moralne. Panowała elementarna bogobojność, ludzie często odczuwali wstyd, kiedy postępowali niegodnie i niemoralnie. Jaśniej i wyraźniej odróżniało się wtedy dobro od zła i tego uczono nas jako dzieci.

 

Dziś z sentymentem czasem oglądamy (kto zresztą rzeczywiście ogląda?) stare filmy, gdzie ten nasz ludzki świat był jakoś poukładany, choć nigdy nie był idealny. Ot, choćby na przykład serial o Ani z Zielonego Wzgórza. Ludzie w tamtej epoce mieli w większości takie same wartości, jedną moralność i jakiś wrodzony szacunek do Bożych przykazań, które w naszej części świata miały znaczenie i były niewzruszone od pokoleń. Dziś nostalgicznie tęsknimy za latami naszego dzieciństwa na kolanach babci czy dziadka, którzy uczyli nas jak żyć mądrze, godnie i po Bożemu.

 

Dziś świat powywracał wszystko do góry nogami. Wiele wartości przez wieki nienaruszonych spotyka niełaska, ponieważ nowe pokolenia chcą układać swój świat po swojemu, przekreślając dokonania i wartości swoich praojców. Tak, jak w przyrodzie nasilają się coraz bardziej ekstremalne i niebezpieczne zjawiska pogodowe, które niszczą i degradują i tak potwornie zniszczone przez ludzi środowisko, tak również w sferze relacji międzyludzkich dzieje się coraz gorzej i coraz gwałtowniej dają o sobie znać wszelkiego rodzaju demony i fobie, które eskalują przemoc oraz powodują ogromne napięcia społeczne i polityczne. Czy ten świat kiedykolwiek uspokoi się, choć na chwilę?

 

Ostatnio przeczytałem w Internecie żartobliwe zdanie, które obrazuje ten nasz dzisiejszy świat. „Nie stać mnie na dżinsy z dziurami. Chodzę w całych jak jakiś żul”. Przez wieki dziurawe ubranie było symbolem ludzkiej biedy, a nasze prababcie cerowały kiedyś skarpety, spodnie czy koszule, bo nie stać ich było na nowe. Dziś jest totalnie na odwrót. Podarte jest modne, podarte jest OK i do tego za te podarte trzeba dość słono zapłacić! I nie chodzi mi tutaj o kwestie estetyczne wyłącznie (choć też), ale o to, jak dziwny stał się nasz świat. Oczywiście, że młodzież dzisiejsza zakrzyczy mnie i powie, że ja staruch czepiam się ich i nie znam się na modzie. „Tak się teraz nosi” - jak przekonują dziś dzieci swoich rodziców. Dla mnie jednak te podarte dżinsy są jakimś prostym symbolem tego, w jaki sposób szatan burzy również nasze kanony piękna i porządku, a na to miejsce wprowadza chaos i brzydotę, każąc nam pogodzić się z tym i uznać to za piękne!


 

Cokolwiek więc napisałbym o marszach pod tęczowymi flagami lub o demonstracjach przeciwko przemocy, byłoby to odebrane albo jako politycznie poprawne, albo nie. A ja nie chcę się bawić w politykę. Smuci mnie tylko to, że przybywa przemocy, a ubywa zwyczajnej miłości bliźniego. Zaś dla mnie, człowieka wierzącego i czytelnika Biblii, tęcza zawsze i wyłącznie będzie mi się kojarzyć z przymierzem, jakie przed wiekami, po potopie, zawarł Bóg z Noem oraz z całym stworzeniem. W Księdze Rodzaju czytamy: „To będzie znakiem przymierza – mówi dalej Bóg – które ustanawiam między Mną a wami i między każdym zwierzęciem, które jest z wami – po wszystkie pokolenia. Otóż umieszczam na obłoku mój łuk. On będzie znakiem przymierza między Mną a ziemią (…) i nie dopuszczę już do potopu, który zniszczyłby wszystko, co żyje” (Ks. Rodzaju 9,12-15).

 

Niestety, i tym razem ludzie nadali temu znakowi zupełnie inne znaczenie i pewnie niejeden dzisiaj, oglądając piękną tęczę na niebie po burzy, nie podziękuje w duchu Panu Bogu, który obiecał nie powtórzyć potopu, jak to czyniły całe pokolenia ludzi bogobojnych przed nami, lecz będzie miał zupełnie inne skojarzenia, które będą rozbudzać skrajne emocje i nie posłużą temu, by ludzi łączyć, lecz dzielić.

 

Słowo „tolerancja” też stało się słowem kluczowym, które ma dzisiaj tak różne znaczenia, że również powoduje zamieszanie w sercach i umysłach ludzi dzisiaj. Ludzie różnią się co do określenia granic tolerancji, ponieważ normy moralne zmieniają się gwałtownie. Ludzie wywodzą te normy z różnych źródeł i to również powoduje zamieszanie i ogromne napięcia. Mówiąc trochę naukowo – mamy oto pokłosie postmodernizmu, który mówiąc najprościej zakłada wielość prawd, z których każda jest względna, a żadna z nich nie może być uznana za uniwersalną i niezmienną.

 

Dlatego też mozolimy się nad kwestią: co jest dzisiaj dobrem, a co złem? Co jest moralne, a co niemoralne, bo każdy ma swoją własną prawdę, a na cudzą nie chce się zgodzić. Dla mnie osobiście to, co mówi Pismo Święte jest normą niezmienną i uniwersalną. Tej normy chcę się trzymać, ponieważ jej autorem jest Pan Bóg, a nie człowiek. Trzymając się Bożych przykazań człowiek może żyć w harmonii z samym sobą i ze Stwórcą, ignorując je człowiek wybiera własną drogę. Tylko pytanie: dokąd go ta droga zaprowadzi?

pastor Andrzej Seweryn

(andrzej.seweryn@gmail.com)

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć


Komentarze

  • Radni chcą mieć KRUS i pieniądze
    KRUS stać na to, aby działkę kupić, a Szczytno jest niedofinansowanym małym miastem, powinno więc walczyć o każdy grosz. Nikt z nas nie dostałby nic za darmo, za ziemię trzeba uczciwie zapłacić, a chcemy przecież, żeby nasze państwo było uczciwe.
    Autor: Magda
    2019-09-17 18:14:29
  • KRUS „wyprowadzi” się ze Szczytna do Kamionka
    Rada Miejska jest złożona w większości z ludzi PSL, udających niezależne obywatelskie komitety w wyborach 2018. Każdy, kto obserwuje to, co dzieje się w mieście, to wie. Radnymi w mieście są urzędnicy powiatowi. Będą walczyć z H. Żuchowskim, który jest PiS. Będą się nadymać \"w trosce o dobro miasta\". Ale jak PiS wygra te wybory do sejmu - a na to się zanosi, to tę działkę przyniosą mu w zębach. Bo będą chcieli władzy się podlizać, jak to PSL - obrotowa partia: wygrywa nasz koalicjant. Taka prawda. Bo tu nie chodzi o \"dobro miasta\" tylko przepychankę w piaskownicy: bo to moje wiaderko i ci go nie dam. Na razie - tylko do wyborów. Mogą sobie tak robić, ale jak przyszło do stawiania pomnika Lecha Kaczyńskiego w Warszawie - to wojewoda po prostu przejął plac i tyle.
    Autor: Śmieszek
    2019-09-17 18:05:29
  • KRUS „wyprowadzi” się ze Szczytna do Kamionka
    Niech już w tym mieście nic nie będzie poza ratuszem. Wszyscy niepotrzebni niech wyjadą do większych miast, po to, aby strzyc ich, jak przyjadą tu do rodzin, albo na wczasy. Niech już tu nic nie będzie! Zaorać, zasiać trawę i kosić - no to przynajmniej \"siano\" będzie z tego.
    Autor: Taki sobie czytelnik
    2019-09-17 17:51:31
  • KRUS „wyprowadzi” się ze Szczytna do Kamionka
    Nalezalo by wprowadzić adpowiedzialność finansową wobec radnych jak i samego burmistrza za podejmowane decyzje by odpowiadali własnym majątkiem za błedy, pomyłki i fanaberie, ktorymi czestokroć się kierują. O ile burmistrz ma odrobinę dbałosci o interesy miasta i mieszkańców powinien to zaproponować na najbliższym posiedzeniu rady i poddać dyskusji.
    Autor: Dariusz
    2019-09-17 15:30:01
  • KRUS „wyprowadzi” się ze Szczytna do Kamionka
    Szczytno nie ma żadnych korzyści z tego, że siedziba KRUS była na terenie miasta. Tylu pracowników ilu pracowała będzie nadal pracowało, nie mam pojęcia o jakich utraconych podatkach wygaduje HŻ? Podatek od nieruchomości? Jakieś 500 zł rocznie w porównaniu z 350.000,00 zł.
    Autor: Norbert
    2019-09-17 12:25:21
  • Bezdomni umierają na naszych oczach
    I to jest radna? Bredzi. Niech przyjmie do domu kilku alkoholików z ulicy i podtrzyma ww. słowa. Wtedy będzie stała murem za alkomatem na dzień dobry.
    Autor: Ja
    2019-09-17 11:42:27
  • Firma z Gdańska chce miejski półwysep
    tylk ozaskakujacym jest ze zawsze to musi byc ktos spoza Szczytna badz okolic, po wiezy cisnien i hotelu na Pasymskiej do zludzenia przypominajacego stacje benzynową , banada z Pl Juranda sie nic nie nauczyła. Ktos sobie kupi kolejny teren jako lokate kapitalu pod kredyty banklowe a w miescie kolejna dziura w dupie bedzie. Nie mozna w naszym miescie zawiazac partnerstwa Cywilno publicznego i zrobic to we wlasnym zakresie?!
    Autor: Pofajdok
    2019-09-17 11:16:19
  • Szczytno znów wspiera policję w zakupie aut
    policja to chyba ma MSW do tego typu zadan, jako mieszkanie=c miasta nie zgadzam sie na to . Karetka pogotowani jest bardziej potrzebna niz nowy \"misiobus\" do przesiadywania za dworcem PKP i żarcia kebabów
    Autor: Pofajdok
    2019-09-17 11:12:40
  • Browar z pewnymi akcjami i planowaną przyszłością (rozmowa „Tygodnika”)
    to cos co nazywa sie piwo Jurand nie nadaje sie do pica a za cene 6 zeta to juz wogole. Mocz pawiana, kup[ilem dwa razy pierwszy i ostatni. Gratuluje spierdol.. legendy.
    Autor: Pofajdok
    2019-09-17 11:10:24
  • Budynek szkoły przy Kasprowicza pójdzie na sprzedaż?
    niepoRadni (niejaki Siudak w tamtej akcji maczał palce ) i ich szef znow odwala kiche jak z wieżą i hotelem na Pasymskiej przypominającym do złudzenia stację beznynową . Czy nie mozna w miescie zawiazac jakichs spolek , ktore takie inwestycje by wziely na siebie aby \"obcy\" nie rujnowali w ten sposob miasta i jego charakteru?
    Autor: Pofajdok
    2019-09-17 10:54:28