Niedziela, 26 Maj, Imieniny: Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Babcia o złotym sercu


Zofia Jędrzejewska dla swoich trzech wnuków nie jest tylko babcią. Od kilku lat zastępuje im także matkę i ojca. Po śmierci syna wzięła chłopców pod opiekę jako rodzina zastępcza. I chociaż sama jest schorowana, jak mówi – nie podda się, póki starczy jej sił.

Zof...



Zofia Jędrzejewska dla swoich trzech wnuków nie jest tylko babcią. Od kilku lat zastępuje im także matkę i ojca. Po śmierci syna wzięła chłopców pod opiekę jako rodzina zastępcza. I chociaż sama jest schorowana, jak mówi – nie podda się, póki starczy jej sił.

Zofia Jędrzejewska to leciwa 73-letnia kobieta. Mieszka w małym zabytkowym domku w pobliżu pasymskiego kościoła katolickiego. Wyjątkowy nie jest jednak ani jej wiek, ani zabytkowy dom, ale cechująca ją niespotykana dobroć. Osiem lat temu, po śmierci swojego syna, mimo podeszłego wieku zdecydowała się zostać rodziną zastępczą dla trójki swoich niepełnosprawnych wnuków – Krzysia, Łukasza i Matusza. Krzyś ma poważną wadę serca i padaczkę, Łukasz problemy psychiczne i również padaczkę, a Mateusz choruje na cukrzycę pierwszego stopnia. Mimo wszystko starsza, schorowana kobieta zamiast korzystać z zasłużonej emerytury zakasała rękawy i podjęła się trudu wychowania dzieci. – Na początku było ciężko, nie wiedziałam, czy poradzę sobie z tyloma nowymi obowiązkami, w końcu mam już swoje lata, a i zdrowie nie najlepsze – mówi pani Zofia. – Jednak w środku wiedziałam, że nie mam wyboru – dodaje.
Jednak zanim otrzymała prawo do opieki stoczyła z różnymi urzędami prawdziwy bój o chłopców. Dzieci po śmierci ojca alkoholika trafiły do domu dziecka. – Nikt, nawet ich własna matka nie chciał się nimi zająć, to było naprawdę przykre – wspomina ze łzami w oczach staruszka. – Pamiętam, że kiedy zabierali ich do placówki Krzyś złapał się mnie i prosił żebym go ratowała – dodaje.
Apel nie trafił w próżnię, babcia nie pozwoliła zabrać najmłodszego chłopca. – Szybko udało się załatwić formalności i kilkuletni wówczas Krzyś zamieszkał ze mną – mówi.
Po jakimś czasie udało jej się otrzymać prawo opieki nad pozostałą dwójką. Sytuacja, w jakiej się znalazła była szeroko komentowana w sąsiedztwie. – Ludzie otwarcie mówili mi, że nie dam rady albo że wzięłam chłopców dla pieniędzy. W tamtym czasie doświadczyłam od ludzi wiele przykrości, ale to mnie tylko wzmocniło i przekonało, że zrobiłam dobrze. Nawet jeśli te osiem minionych lat to jak prawdziwa harówka: ciągłe wizyty u lekarzy, wyjazdy na operacje  – tłumaczy. - Czasem, gdy było wyjątkowo trudno, też się zastanawiałam się jak temu wszystkiemu podołam, ale czy mogłam postąpić inaczej? – pyta retorycznie. -  Miałam i mam wiele wątpliwości. Bo może gdyby chłopcy trafili do kogoś innego pod opiekę, byłoby im lepiej? Tylko czy ktoś obcy chciałby zająć się trójką chorych dzieci?
Te dzieci, obecnie już nastolatkowie, bo najstarszy z chłopców ma 16 lat, utwierdzają swoją babcię, że postąpiła słusznie, chociaż życie ich nie pieści. - Nie zamierzam się poddać, ale nie wszystko zależy od mojej woli. Nieustająco martwię się tym, co się stanie z chłopcami, kiedy mnie wezwą ci z góry – mówi wskazując palcem niebo.
Budżetowe pieniądze, które na utrzymanie dzieci w rodzinach zastępczych łoży państwo, to nie są kokosy. Żeby było dziwniej – środki te, im dziecko starsze, tym są mniejsze, a wydatki – rzecz jasna - wcale mniejsze nie są, wręcz przeciwnie. W rodzinie Jędrzejewskich lwią część dochodu, niewielkiego w istocie, pożerają opłaty i leki. Na zwykły, codzienny byt starcza z ledwością albo i nie starcza. - Taki widocznie musi być, a żyć trzeba – komentuje pani Zofia. Ta zdumiewająco skromna osoba z widoczną dumą  podkreśla, że nigdy nikogo nie prosiła o pomoc. Przyznaje jednak, że każde wsparcie bardzo by pomogło przetrwać codzienność jej i jej wnukom. I choć sama o wsparcie nie prosi, to my możemy ją w tym wyręczyć. Mamy nadzieję, że historia babci Zofii i jej wnucząt wzruszy ludzi dobrego serca, a tych w powiecie przecież nie brakuje.


Paweł Salamucha

fot. Paweł Salamucha



Komentarze do artykułu

Napisz

Powiązane wydarzenia


Komentarze

  • Nowy wóz bojowy trafił do strażaków (zdjęcia)
    Czy bez pokropku, to ten samochód by nie jeździł???
    Autor: Pytam się
    2019-05-24 22:50:07
  • Za transport dzieci... do prokuratury
    właśnie jakie skargi chyba że na pana panie wójcie ciągle jakieś podwyżki pan nie uleczy gminy długi były i będą tylko czemu naszym kosztem zwykłych obywateli tej gminy i żeby nie było to nie jest oskarżenie tylko osobista myśl !!!!!!!!
    Autor: mieszkaniec
    2019-05-24 21:30:07
  • Świetlica ze sportowym zapleczem
    Na Kamionku by mogli taką świetlice zbudować
    Autor: Zzzz
    2019-05-24 17:19:19
  • Nowy wóz bojowy trafił do strażaków (zdjęcia)
    Brawo
    Autor: Fan
    2019-05-24 13:27:23
  • Nowy wóz bojowy trafił do strażaków (zdjęcia)
    Brawo Romku!
    Autor: Kolega
    2019-05-24 12:41:49
  • Za transport dzieci... do prokuratury
    a przedszkole to miało jechać z tym przewoźnikiem czy z tym z Tylkowa?
    Autor: kinga
    2019-05-23 20:49:23
  • Za transport dzieci... do prokuratury
    Tak, zgadzam się wszystko było ok, tylko stary przewoźnik ciągle szukał haka, aby znowu wrócić, bo cała rodzina bez pracy. A on tu nikogo innego nie chce wpuścić!!!! Skandal i uklady
    Autor: Mieszkaniec
    2019-05-23 14:16:54
  • Za transport dzieci... do prokuratury
    Żałosne to jest co nasz pan wójt robi... Szukają CH.... Wie czego... Co wy chcecie od nowego przewoznika... Jakiś dobry przekręt jest między p. Wojtek a nasza stara firma która wozila dzieci...
    Autor: Mieszkanka
    2019-05-23 13:37:44
  • Za transport dzieci... do prokuratury
    Jakie skargi P.wojcie od przewoźnika który przegrał?Który czuje się panem na swoim terenie i nie wie jak jeszcze dokopać teraźniejszym.
    Autor: Mieszkaniec
    2019-05-23 11:32:31
  • Za transport dzieci... do prokuratury
    Bzdury! Przewoźnik był naprawdę w porządku. Nie wiem kto mógłby się na niego skarżyć bo, z którym rodzicem bym nie rozmawiała również podzielal moje zdanie. Obecny \"zastępczy\" przewoźnik za to robi sobie jakieś kpiny. Często jest tak, że autobus odjeżdża z przystanku za wcześnie. Poza tym jeszcze w ubiegłym roku gdy dziecko jechało do innej miejscowości niż zamieszkania pobierał opłaty. Coś tu jest chyba nie tak.
    Autor: Xxx
    2019-05-23 10:48:34