Sobota, 30 Maj, Imieniny: Ferdynanda, Gryzeldy, Zyndrama -

Reklama


Reklama

Afera z seks-ankietą, najmądrzejsze dzieci?


Tak zwana afera ankietowa zatacza coraz większe kręgi. Swoje postępowanie wyjaśniające prowadzi olsztyńskie kuratorium, sprawą zainteresowała się też prokuratura i policja. Wyjaśnień żądają radni. Zamieszanie rykoszetem może odbić się na dyrektorach szkół oraz naczelniku wydziału oświaty Urzędu Miejskiego w Szczytnie. Najmądrzejsze w tym całym zamieszaniu okazały się dzieci, które natychmiast zareagowały na zadawane im „dziwne” pytania.



Sprawą ankiety z pytaniami o seks, która była częściowo zrealizowana w szczycieńskich szkołach podstawowych interesuje się coraz więcej instytucji. Rykoszetem mogą ucierpieć między innymi dyrektorzy placówek, w których ją przeprowadzono, wobec których olsztyńskie kuratorium wszczęło postępowanie wyjaśniające. - Sprawa jest karygodna – mówi Wojciech Cybulski, Warmińsko–Mazurski Wicekurator Oświaty. - Trwa kontrola, ale już widać, że w wielu miejscach złamane jest prawo oświatowe.

 

 

Prokuratura prosi o dokumenty

 

Swoje czynności rozpoczęła też szczycieńska prokuratura.

 

- Rozpoczęliśmy je po zawiadomieniu złożonym przez osobę z Polski, która poinformowała nas, że przy realizacji tej ankiety mogło dojść do złamania prawa – mówi „Tygodnikowi Szczytno” Krzysztof Batycki, zastępca szefa szczycieńskiej prokuratury. - Zwróciliśmy się do Urzędu Miejskiego w Szczytnie o przesłanie całej dokumentacji związanej z zaakceptowaniem i wprowadzeniem tej ankiety do szczycieńskich szkół.

 

Postępowanie toczy się na razie w sprawie o przekroczenie uprawnień oraz niedopełnienie obowiązków służbowych. Nikomu nie postawiono zarzutów.


Reklama

 

 

Relacja dyrektorek

 

Na ostatniej komisji oświaty radni przepytywali dyrektorów szkół podstawowych nr 2 i nr 6. Pytali czyje na polecenie ankiety przeprowadzono, kto je zaakceptował i czy wcześniej dyrektorzy je widzieli?

 

Na te pytanie starała się odpowiedzieć Grażyna Zielińska, dyrektor SP 6. - 21 sierpnia otrzymaliśmy od firmy maila, w którym poinformowano nas, że otrzymane linki indywidualne do ankiety, w sumie 500, w pierwszej kolejności należy udostepnić w klasach 7 i 8, następnie 6, 4 i 5 – mówiła. - Była tam też informacja, że ankieta dotyczy diagnozy problemów społecznych i jest wykonywana na polecenie miasta, komisji rozwiązywania problemów alkoholowych. W mailu zawarto zapewnienie, że ankieta jest dostosowana do wieku uczniów oraz że została sprawdzona i zaakceptowana przez Urząd Miejski. Mieliśmy czas do 11 września na jej wykonanie. Nauczyciele w ramach lekcji informatyki zaczęli ją realizować.

 

To właśnie uczniowie, gdy dotarli do końcowych pytań, które dotyczyły seksu, zaczęli je głośno komentować. Wtedy także nauczyciele zainteresowali się ich treścią. - Nauczyciel zgłosił sprawę i poprosił od razu o wstrzymanie przeprowadzania ankiety. I tak się stało – zapewniała dyrektor SP 6.

Reklama

 

Winnych brak?

 

Mimo burzliwej dyskusji podczas posiedzenia komisji oświaty nikt nie wskazał konkretnej osoby odpowiedzialnej za wprowadzenie ankiety do szkół. Naczelnik wydziału oświaty Robert Dobroński wyjaśniał, że obowiązek diagnozowania uczniów w szkołach pod kątem zagrożeń społecznych (alkohol, narkotyki, papierosy, przemoc itp.) wynika z ustawy o wychowaniu w trzeźwości trzeba to robić co 4-5 lat.

 

Tegoroczną ankietę jej autorzy „wzbogacili” o kilka pytań dotyczących seksu i dopiero reakcja uczniów na te właśnie pytania zmusiła dorosłych do tego, by tej ankiecie dokładniej się przyjrzeli.

 

- Mam wrażenie, że to właśnie dzieci były najmądrzejsze w tej całej sytuacji – komentuje Anna Rybińska, miejska radna.

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Powiązane wydarzenia

  • Czwartek, 2018-10-11 10:42:46

Finansowa afera w rozoskim GOK?

  • Czwartek, 2017-01-05 12:36:27

Aferą szambową zajął się prokurator

Reklama


Komentarze

  • Witacze Juranda, a w marzeniach... gród rycerza
    Bardzo dziękuję za wyjaśnienie. Odpowiedź bardzo wyczerpująca i ciekawa. Bez sarkazmu tylko powiem, że mój wcześniejszy komentarz, to bardziej pytanie retoryczne, bo faktycznie jest tak, jak opisał mi przedmówca. Szkoda tylko, że ci sami urzędnicy po godzinach projektują, adaptują projekty, często są kierownikami budowy i mają i mają do tego odpowiednie kwalifikacje, pozwolenia. Oczywiście mają do tego prawo, bo za swoje się uczyli i nikt im tego nie broni, ale gdy trzeba coś zaprojektować w godzinach pracy, to już brakuje, ale mam wrażenie, że chęci a nie kwalifikacji.

    WCpiker


    2020-05-29 11:02:34
  • 33 zarzuty dla... 13-latka
    hahahahahaha co za beton umysłowy podaje jakie kolwiek hasła innym użytkownikom internetu xD

    zenek


    2020-05-29 10:59:08
  • Wójt apeluje i ostrzega: „albo będzie uczciwie, albo drogo”
    Dlaczego uczciwi mają ponosić większe koszty. Skoro brakuje deklaracji to gmina niech to zweryfikuje i wyślę upomnienia o deklaracje do tych, którzy jej jeszcze nie złożyli, tak aby miał deklaracje z każdego gospodarstwa domowego.

    Justyna


    2020-05-29 08:24:14
  • Chamstwo czy brak wyobraźni?
    Na zdjęciu widać uchylone okno w srebrnym aucie, to czyli kierowca mógł być w aucie. Po drugie widzimy tylko część całości, co się dzieje po drugich stronach pojazdów. KRZYŚ nie MIŚ

    Krzyś


    2020-05-29 00:09:05
  • „Policjanci” staną na Lanca i Królowej Jadwigi
    Niech radni miasta wezmą pod uwagę cała ulice WładysławaIV bo ta ulica jest bardzo nie niebezpieczna

    Ja


    2020-05-28 20:31:08
  • Chamstwo czy brak wyobraźni?
    A ja jak patrzę na to zdjęcie to szlag mnie trafia. Bo nie chodzi o niepełnosprawność, tylko o to, jak kierowca jednego samochodu, albo pasażer drugiego pojazdu mogą się do niego dostać. Chyba, że to anorektycy. Ja sam spotkałem się z taką sytuacją przed laty na dziedzińcu ratusza. Lato. Przyjechała rodzina ze Śląska. Żona wyprawiła mnie na oblot miejscowych atrakcji. Chcąc, nie chcąc poszliśmy do muzeum. A tam przed samym wejściem zaparkowany samochód. Blokował kompletnie wejście. Miotały się tam na ganku jakieś kobitki z telefonami, ale nic nie wskórały. Ale w celu pozyskania przychodu wpuściły nas do przybytku wejściem nieoficjalnym, za co im dziękuję. Ale głupota ludzka nie zna granic. Albo arogancja.


    2020-05-28 20:07:37
  • Witacze Juranda, a w marzeniach... gród rycerza
    Wyjaśniam. W każdym powiatowym urzędzie budownictwa i architektury zasiadają niemal wyłącznie budowlańcy. Architekt jest tam rzadkością. Na ogół trafia tam taki delikwent, któremu nie udało się zaistnieć jako twórca, zatem, żeby jakoś przeżyć, został urzędnikiem. W sumie urzędasem, ponieważ za swoje niepowodzenia mści się jak może na zdolniejszych kolegach, poniewierając nimi w imię urzędowej litery prawa. Tak jest wszędzie. W całej Polsce, a zwłaszcza powiatowej. Warto dodać, że zawodowe uprawnienia nic nie znaczą, jeśli nie należy ów architekt do miejscowej izby, czyli korporacji, gdzie płaci dość solidne stawki za prawo wykonywania zawodu w danym regionie. A kto tu mówi o studentach? Ci, w poważnych sprawach, wyłącznie pracują dla sławy swoich profesorów i wara im od jakiegokolwiek autorstwa. Czyli wniosek. Nie ma tak, żeby coś było tanio. Każdy musi się nachapać, bo nie po to kończył studia. A najwięcej te matoły, którym nie bardzo powiodło się w życiu.

    Do WCpiker


    2020-05-28 19:50:21
  • Do porodu pędzili w policyjnej eskorcie
    Dzieki Bogu wszystko skończyło się dobrze. Nieodpowiedzialnym rodzicom wystawiłabym mandat, jeżeli rozpoczęła się akcja porodowa powinni udać się do najbliższej placówki dla bezpieczeństwa matki i dziecka. Zamiast chwiało się cała akcja powinni pokornie podziękować i nie robić sensacji.

    Andzia


    2020-05-28 14:30:19
  • Puchar Powiatu, jak Puchar Polski
    Super pomysł :)

    Greg


    2020-05-28 13:47:09
  • Na Maca pojedziemy na Pasymską?
    z makdonaldem w kierunku wielbarka, pelno tam tez wolnych dzialek

    dobry pomysl


    2020-05-28 12:22:23