Czwartek, 29 Lipiec
Imieniny: Ady, Wiwiany, Sylwiusza -

Reklama


Reklama

Adrianna Gontarczyk – szkolny ewenement na miarę rekordu Guinnessa


Może się okazać, że Adrianna Gontarczyk zasługuje na wpis w Księdze Rekordów Guinnessa, bo z pewnością nie jest powszechne to, by jakikolwiek uczeń w jakiejkolwiek szkole, przez całe osiem lat edukacji, utrzymał 100-procentową frekwencję. Adriannie się to udało. I nie tylko to, bo szkołę podstawową skończyła z imponującą średnią 5,93.



Adrianna Gontarczyk, młodziutka mieszkanka Nowego Gizewa, rozpoczęła naukę w Szkole Podstawowej nr 6 i tam ją obecnie kończy. Wcześniej „zaliczyła” także przedszkole, a nawet żłobek i – jak podkreśla jej mama Karolina – również wtedy jej obowiązkowość była zdumiewająca. Ada zastrzega jednak, że o zachowaniu takiej wytrwałości wcale nie myślała, nie planowała jej. Po prostu tak wyszło. - Jakoś tak się stało, że nie opuściłam ani jednego dnia nauki w pierwszych latach szkoły. Później, chyba tak jakoś w czwartej klasie, pomyślałam, że spróbuję ten stan utrzymać do końca. I się udało. Nawet ostatnio, gdy trwało zdalne nauczanie, też uczestniczyłam codziennie we wszystkich lekcjach.


Reklama

 

Społeczność szkolna zwykle z mniejszą akceptacją podchodzi do osób, które nie mieszczą się w standardach. Któż bowiem przynajmniej raz nie był na wagarach niech ciśnie kamieniem – można by sparafrazować biblijne przesłanie. Toteż i Adriannie przetrwanie w postanowieniu nastręczało nieco trudności.

 

- Owszem, zdarzały się i niepochlebne komentarze ze strony niektórych kolegów czy koleżanek, i próby „wymuszenia” opuszczenia lekcji. Te próby nie były może jakoś szczególnie uporczywe, ale były – opowiada. - Wszyscy w klasie wiedzieli, że postanowiłam sobie tę 100-procentową frekwencję utrzymać, więc niektórzy chcieli mi w tym przeszkodzić. - Ale się nie dała! - podkreśla z dumą pani Karolina.

 

Od początku nauki Adrianna należała też do klasowej czołówki pod względem ocen.

 

- Dotychczas każdą klasę kończyłam ze średnią 6,0, tylko teraz ósmą klasę skończę z odrobinę niższą. Nie udało mi się dobić „szóstki” z biologii – przyznaje z lekko skrzywioną niezadowoleniem miną. - Jestem więc druga w klasie, bo jednej z koleżanek udało się uzyskać średnią 6.0.

Reklama

 

Te wynurzenia świadczą o potężnej ambicji, jaka drzemie w tej 15-latce. Zamierza je zresztą (te ambicje) podtrzymywać i rozwijać. Dalszą naukę podejmie albo w szczycieńskim „Sobiechu”, albo w olsztyńskim technikum o inżynieryjno-architektonicznym kierunku. - Jeśli będę się uczyć w miejscowym ogólniaku, to w klasie politechnicznej – podkreśla. - Od zawsze interesowała mnie właśnie architektura i ten kierunek w przyszłości chciałabym studiować.

 

Nie samymi ocenami i frekwencją młody człowiek żyje – przynajmniej w znakomitej większości przypadków. Czym więc w czasie wolnym zajmuje się Adrianna? - Za czytaniem nie przepadam, wolę filmy – odpowiada. - Wcześniej byłam w klasie sportowej, grałam w siatkówkę i byłam w szkolnej drużynie. Jeszcze wcześniej trochę biegałam. A poza tym? Różne zainteresowania mnie „dopadają”, ale chwilowo. Miałam okres parcia na zdrowe odżywianie, teraz interesuję się z kolei modą... - zastanawia się. - Właściwie nic szczególnego, takie zwykłe rzeczy. Pewnie jeszcze szukam hobby, które mi jest przeznaczone. Zawsze rysowałam i nadal rysuję, szczególnie obiekty przestrzenne, i to właśnie mnie zachęca do tej architektury, którą chcę się zajmować w przyszłości.



Komentarze do artykułu

Miki

5,93??? To chyba nauczyciele dziennik jej oddali ????????

Ja

I po dzieciństwie...

Napisz

Reklama


Komentarze