Poniedziałek, 21 Czerwiec
Imieniny: Bogny, Rafaeli, Rafała -

Reklama


Reklama

Adam Gełdon – mazurski „człowiek lodu”


Trzy dni spędził na biwaku Adam Gełdon, na co dzień pracownik Nadleśnictwa Spychowo. Był uczestnikiem dorocznej imprezy pod nazwą „Biegun zimna czyli ekstremalny biwak zimowych ludzi”.



To pierwsze twoje zimowe doświadczenie?

 

Dotychczas odbyły się już cztery takie biwaki, jedyne w Polsce o takim charakterze. Ja uczestniczyłem w trzech. Fakt, że raz była kilkuletnia przerwa, ale generalnie jest to już stała impreza, organizowana zresztą przez prywatną osobę. Okazuje się więc, że można zrobić naprawdę wspaniałą rzecz bez wielkich haseł i równie wielkich sponsorów.

 

 

 

Kto to i gdzie to?

 

Miejsce - to wielkie gospodarstwo agroturystyczne o nazwie „Republika Ściborska” niedaleko Bań Mazurskich. Właściciel – Dariusz Morsztyn z przydomkiem puszczańskim „Biegnący Wilk” - człowiek z pewnością oryginalny, wręcz niezwykły. O samych jego pomysłach, pracy, zainteresowaniach można by mówić godzinami. W swoim gospodarstwie ma skansen, muzeum, mnóstwo niesamowicie zagospodarowanych miejsc. Sam jest maszerem – przewodnikiem psich zaprzęgów. Bierze udział w wielu wyścigach. Pasjonat życia zgodnego z naturą, którą to pasją przed wielu latry zaraziła go m.in. lektura „Lata leśnych ludzi” Marii Rodziewiczównej. I stara się w swej działalności i ofercie promować idee współżycia z naturą: czy to po indiańsku czy trapersku itp. Dla mnie osobiście udział w „Biegunie zimna” jest najlepszą imprezą, w jakiej sam biorę udział, a generalnie jestem dość aktywny, więc i tych imprez na koncie nie mam mało.

 

Co się robi jako polski zimowy człowiek podczas takiego biwaku?


Reklama

 

Przede wszystkim trzeba być samowystarczalnym. I trzeba coś z siebie dać innym uczestnikom. Ja na przykład prowadziłem warsztaty tropienia wilków. Co prawda dachu nad głową sobie nie budowałem, bo nocowałem w chacie traperskiej, ale miejsce już musiałem tam sobie przygotować: posłanie, ogrzewanie itp. Czyli musiałem np. narąbać drew, ale żeby to zrobić, musiałem sobie zorganizować piłę i siekierę. Organizator – gospodarz zapewnia podstawowe i zdrowe wyżywienie, czego wcześniej też nie było. Mimo tych trudów, chętnych do biwakowania nie brakuje. W tym roku było nas ok 40 osób z całego kraju i zagranicy, bo właśnie te trudy są bardzo zachęcające. Sam gospodarz kilka dni budował sobie igloo i w nim biwakował.

 

 

 

Ekstremalna codzienność to chyba nie jedyna atrakcja tego wydarzenia?

 

Oczywiście, że nie. Dla mnie ogromny przeżyciem była możliwość poznania fantastycznych ludzi. Na spotkanie z uczestnikami biwaku byli np. zaproszeni najlepsi polscy polarnicy. Kapitalni ludzie, którym szkoda czasu na stanie przy ściankach w świetle fleszy, a robią rzeczy niesamowite. Na przykład w ubr. gościem był Michał Kiełbasiński, który pokonał trasę najdłuższego wyścigu psich zaprzęgów, tyle że sanie ciągnął on sam. Za każdy kilometr trasy otrzymywał jakieś tam środki, które ostatecznie w całości przeznaczył na schronisko dla zwierząt. W tym roku gośćmi biwaku była m.in. para młodych ludzi, którzy przez kilka miesięcy rowerowym tandemem, w towarzystwie własnego psa, przejechali całą Skandynawię – oczywiście zimą. Bo generalnie ideą tego „Biwaku zimna” jest właśnie pokazanie, że Mazury wcale nie muszą być „wymarłe” zimą, że można nasze naturalne walory wykorzystać w kapitalny sposób.

Reklama

 

I wierzysz, że gdyby takich miejsc i możliwości było więcej, to ludzie wybraliby wypoczynek – przygodę w, nazwijmy to, prymitywnych warunkach, zamiast pobytu na nartach w Alpach w ekskluzywnym hotelu?

 

Z tym jest jak ze wszystkim: co kto lubi. Ale sądzę, że jest to kwestia przełamania się. I być może – w co wierzę – komfort i domowe ciepełko też może się znudzić, więc wiele osób chętnie spróbowałoby, jak to jest przeżyć dzień, dwa, tydzień trochę inaczej, trudniej, ale ciekawiej. Wbrew pozorom to nie jest wcale niemożliwe. Tak naprawdę wystarczy zakodować sobie zdanie, że nie ma złej pogody, a jest tylko złe odzienie. I jeśli się człowiek odpowiednio przygotuje, może spokojnie przetrwać w każdych warunkach. A kto może wiedzieć, co nas czeka? Może właśnie wszyscy powinniśmy się nauczyć sztuki przetrwania i życia w lesie? W naturze i z nią w zgodzie? Nikt nie wie, czy przypadkiem taka wiedza i umiejętności nie staną się warunkiem przetrwania? Obyśmy nie musieli się o tym przekonać, ale zapewniam, że taka kilkudniowa przygoda w naturalnej „dziczy” jest o wiele bardziej emocjonująca niż najlepszy hotel i najwyższe nawet standardy. A najważniejsi są ludzie, którzy w takich wydarzeniach, w „Biegunie zimna” uczestniczą. Przez kilka dni świat zewnętrzny, z jego małością, hipokryzją, problemami, kłótniami, polityką – po prostu nie istnieje. I wtedy właśnie można się przekonać, jacy jesteśmy. Jacy są i mogą być ludzie: prawdziwi... Zwyczajnie wspaniali.

 

 

Fot. Archiwum prywatne Adama Gełdona



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Reklama


Komentarze

  • Miejski żłobek powstanie w pomieszczeniach po byłej kręgielni
    Ale radni zdają sobie sprawę, że to oznacza, że w Hali Wagnera będzie się mieścił żłobek. A gdy będą odbywały się tam kolejne rozgrywki, konkursy, targi pracy i różne takie, które odbywały się do tej pory, co będzie z dzieciakami? Mam nadzieję, że pomieszczenie zostanie wyciszone, a to kosztuje niemałe pieniądze. Czy po prostu pójdziemy na żywioł? Na koniec jednak muszę dodać, że żłobek w Szczytnie się przyda, ale tam?

    Kowal


    2021-06-21 12:52:29
  • Tragiczny wypadek pod Dębówkiem, zginęła młoda kobieta w ciąży
    Droga jest jak każda inna ale jak się nie potrafi jechać z odpowiednią prędkością to takie są wyniki.

    Kazik


    2021-06-21 08:52:57
  • Jest wyrok w sprawie śmierci trzech pracowników Sarii
    Moim zdaniem MW został kozłem ofiarnym , musieli na kogoś zrzucić winę , i padło na najniższy szczebel kierowniczy - czyli na brygadzistę !! A co dyrekcja zakładu nie wiedziała co się dzieje w zakładzie ? A Panie Rozogi rozwiń swoja myśl czy MW kazał Ci wkładać rękę w przenośnik ślimakowy ?

    Wojtek


    2021-06-21 08:15:46
  • Garaż z decyzją wojewody
    Panie radny sytuacja z garażem to taki Pana sukces jak Mańkowskiego z wieżą ciśnień.

    Prowadził ślepy kulawego


    2021-06-21 07:53:36
  • Jest wyrok w sprawie śmierci trzech pracowników Sarii
    M.W. to ciapa i nieudacznik. Przed laty straciłbym przez niego całe ramię w przenośniku ślimakowym. Ten człowiek już dawno nie powinien pracować na stanowisku brygadzisty.

    Rozogi


    2021-06-20 20:38:54
  • Bogdan Komosiński – sołtys Piasutna (zdjęcia)
    Panie Sołtysie, a może by tak zrobić w Piasutnie prawdziwy plac zabaw dla dzieci zamiast tego zarośnietego trawami z dołami w którym z łatwością schowa się trzylatek i drzazgami wchodzącymi w małe łapki?

    Barbara Kaim


    2021-06-20 17:31:32
  • Letnie nowości imprezowe, Szczytno gotowe na sezon turystyczny
    Ja bym nie bagatelizował wydarzeń kulturalnych - turystycznych, które są organizowane od lat. Nie wiem dokładnie, co z pierogami i świętem ziemniaka - bo to były sztandarowe propozycje samorządu miejskiego za czasów burmistrz Górskiej. Nie byłem publicznością tych imprez, bo kartoflaka i pierogi robi mi żona - i to mi wystarcza. Nie chcę się narażać na niepotrzebne przygody gastryczne. Natomiast pamiętam, jak burmistrz Górska chciała połączyć te dwie \"imprezy\" (ziemniaki i pierogi) z jarmarkiem Mazurskim robionym przez Towarzystwo Przyjaciół Muzeum. A ja od swoich znajomych z tzw. wielkich miast zawsze byłem pytany - no to kiedy ten jarmark - bo to kawałek folkloru, muzyki, rękodzieła - no bo chcą przyjechać. Jestem ciekaw, czy kameralna i niekomercyjna atmosfera jarmarku mazurskiego będzie utrzymana. Ale też pamiętam, że nigdy nie było to traktowane, jako walor miasta. Miasto uważało, że bazar - pod nazwą jarmark jurandowy - jest jego priorytetem. No i mamy, co mamy. Ja akurat od lat obserwuję sobie te wydarzenia i czuję, że mam prawo oceniać. Prochu tutaj promocja (urzędnicy) nie wymyślą, o ile nie zaczną kontaktować się z ludźmi, którzy co nieco się na tym znają. Kto dokładnie - nie wiem. Ale wiem, że i Dni i Noce Szczytna nie muszą być wiejskim festynem, a bazary z chińszczyzną, pomieszane z pierogami i kartoflakiem są po prostu żenadą.

    Krajan


    2021-06-20 15:07:42
  • Garaż z decyzją wojewody
    Tak się właśnie dzieje gdy stanowiska radnych piastują ludzie bez przygotowania i doświadczenia biznesowego, kto z nich choćby jabłkami na rynku handlował, czy jakąkolwiek działalność z sukcesem prowadził? Chyba nikt i właśnie przez takie wybory Bareja może kręcić filmy a my mieszkańcy utrzymujemy takich aktorów.

    Przedsiębiorca


    2021-06-20 14:47:49
  • Nadchodzi upadek szczycieńskiego pływania?
    W każdym sporcie jest to samo :(. Sporty walki także kuleją bo zostały odcięte od maty w WSPolu. Obecnie pozostaje tułaczka po jakichś małych salkach bądź gościnnie treningi w Olsztynie. Nie tylko pływanie \"tonie\" ale myślę że pozostałe dyscypliny także :(

    Sporty Walki


    2021-06-20 11:33:56
  • Tragiczny wypadek pod Dębówkiem, zginęła młoda kobieta w ciąży
    Każdy popełnia błędy , ale nie każdemu jest dane je naprawić.

    Życie


    2021-06-20 10:44:28