Sobota, 21 Październik, Imieniny: Ireny, Kleopatry, Witalisa -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Żal wracać z wakacji – felieton Żeglarza

Marzenia o rewitalizacji Szczytna angażują coraz większą liczbę osób. Zachęcają do tego sukcesy innych miast oraz przede wszystkim naturalny, lokalny patriotyzm. Ostatnie miesiące przyniosły kilka wiadomości, które dobrze wróżą na przyszłość.


Tygodnik Szczytno donosi mianowicie, że magistrat stara się o odkupienie wieży ciśnień, aby zatrzymać wreszcie jej dewastacje, poza tym na wiosnę w miejsce dziury po kinie ma stanąć długo wyczekiwany nowy budynek, także „społem” ponoć zamierza zburzyć swoje szpetne baraki przy Odrodzenia i w ich miejsce zbudować nowe, handlowe kamienice. Zmienił się także właściciel browaru, który podobno nie wyklucza żadnego scenariusza związanego z przyszłością tego wspaniałego obiektu.

Wszystkim tym inicjatywom należy gorąco kibicować oraz życzliwie wspierać każdy pomysł, który ma na celu przywrócenie Szczytnu blasku. Czy można w jakiś sposób scalić tego typu działania w jedna wspólną energię? Oczywiście. Należy zacząć od wydzielenia na mapie miasta obszaru, który ma zostać zrewitalizowany. Wytyczony rejon otrzymuje wówczas priorytety inwestycyjne oraz rygorystyczna politykę urbanistyczną. Powinien otrzymać także nazwę i przejrzystą wizję, zrozumiałą dla każdego mieszkańca oraz inwestora.

Proponuję „Serce Szczytna” ulokować w ścisłym centrum, w taki sposób, aby docelowo wyłączyć z ruchu ulicę Odrodzenia i zamienić ją w deptak-promenadę z prawem wjazdu tylko dla dostawców i służb. Tranzyt miejski do czasu wybudowania obwodnic Szczytna musiałby skoncentrować się na ulicach Chrobrego, Kolejowej oraz zaadaptowanym do tego celu fragmencie dworca PKS, łączącym się z Polską i dalej aż do nowego ronda, następnie wiódłby ulicami Leyka, Konopnickiej i Śląską. Byłaby to także okazja, aby dworzec PKS przesunąć nieco bliżej niebawem remontowanego PKP, zaraz obok torów i stworzyć wtedy jeden wspólny węzeł komunikacyjny – zyskując miejsce na parkingi.

 

Udałoby się w ten sposób odessać zabijający Szczytno ruch samochodów, przewalający się obecnie bez sensu przez ścisłe centrum. Miasto nie ma z tego tytułu najmniejszego pożytku. Właściciele sklepików lub ewentualnych restauracyjek niech się nie łudzą, że kierowcy, zatrzymają się i coś kupią. Przystaną co najwyżej na światłach. Pędzące pojazdy tylko blokują – nie z własnej winy – potencjał rozwojowy centralnej części miasta. Na dowód tych słów wystarczy zobaczyć pojawiające się co chwila na wystawowych szybach kolejne ogłoszenia upadających biznesów w centrum „wynajmę”, „sprzedam”.

 

Dziś handel na Odrodzenia przypomina mniej więcej sytuację budki z kebabami ulokowanej naprzeciwko torów kolejowych, po których pędzą wypełnione pasażerami ekspresowe pociągi. Teoretycznie klientów są tysiące, ale pociągi nie zatrzymują się i właściciel nie ma komu co sprzedawać.

 

Śmierdząca spalinami, ruchliwa i hałaśliwa ulica Odrodzenia – najeżona żółtymi drogowymi płotkami niczym zasiekami – w obecnym kształcie niestety tylko odstrasza turystów. Strach przejść tamtędy bez narażania życia. Zamiast tego wyobraźmy sobie przepiękny spacerowy pasaż, pełen ludzi, rowerów, wypełniony parasolkami i rozmaitymi sezonowymi atrakcjami. Jedni idą nad jeziora, drudzy drepczą pod ratusz, aby zrobić zdjęcia ruinom, jeszcze inni przysiadają w kawiarniach lub ogródkach piwnych. Wycieczka goni wycieczkę, tłum turystów, niczym na zakopiańskich Krupówkach, wędruje w te i z powrotem podziwiać odnowiony browar, a dookoła kuszące klientów, eleganckie, nowe oraz wyremontowane kamienice. Aż żal wracać z wakacji. Koniecznie tu trzeba wrócić.

 

Żeglarz

 

Zdjęcie Paweł Adamski

 





Komentarze do artykułu

Gabi

Brawo, wspaniała idea. Mieszkańcy Szczytna przenoszą się do gminy, bo i tak w Szczytnie można tylko zrobić podstawowe zakupy.

Napisz

Komentarze