Wtorek, 20 Listopad, Imieniny: Anatola, Edyty, Rafała -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Wojewoda wywalił Krzyśkowa


Od poniedziałku, 6 listopada, Adam Krzyśków nie jest już prezesem WFOŚiGW. Wolą wojewody, a nawet ministra środowiska, zastąpił go Jarosław Bogusz z Ostródy. Wiceprezesem został Grzegorz Nieszczerzewski z Sejn, czyli Podlasia.

 



Samorząd województwa zaskarżył decyzję wojewody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Nic nie wskazuje na to, by nowe władze funduszu ochrony środowiska z tą ochroną miały coś wspólnego. Jarosław Bogusz w Ostródzie zajmował się administrowaniem budynkami komunalnymi i jednocześnie szefował powiatowym strukturom PiS, a Grzegorz Nieszczerzewski w Sejnach prowadził prywatne biuro doradztwa podatkowego, a wcześniej był zatrudniony w jednym z banków.

Kompetencje rzecz nabyta, nie jest zatem wykluczone, że obaj nowi prezesi zagadnień związanych z ochroną środowiska się douczą. Zagadnienia te natomiast nie mają zasadniczo wpływu na to, że wymiana na funduszowych stołkach odbyła się w atmosferze prawnego skandalu. Jego początek leży w zmianach ustawowych.

 

Rząd rządzi, samorząd udaje

Fundusze to jednostki podlegające formalnie (i ustawowo) samorządom wojewódzkim. Ustawa o ochronie środowiska (zmieniana w ostatnim roku trzykrotnie) w końcu przyjęła kształt zadowalający dla większościowego w sejmie ustawodawcy. Fundusze nadal są samorządowe, ale to strona rządowa decyduje o tym, kto tymi funduszami rządzi, czyli obsadza główne stanowiska. W tej sytuacji podległość samorządowi województwa staje się fikcyjna.

W myśl nowych zasad wojewoda typuje prezesów, minister środowiska ich akceptuje, a Zarząd Województwa ma obowiązek ich powołać stosowną uchwałą. I tak się stało w Olsztynie, tyle że obie administracje nie dogadały się co do terminów i odrębnie te ustawowe terminy interpretują.

Ustawa mówi, że zarząd województwa ma podjąć uchwałę powołaniu prezesów w ciągu 7 dni od złożenia wniosku przez wojewodę. Zarząd tego terminu dotrzymał, w uchwale decydując, że nowi prezesi zasiądą na swych nowych stołkach od 15 stycznia 2018 roku. I ten czas oczekiwania na stołki najwyraźniej stronie rządowej (a zapewne i nominowanym prezesom) się nie spodobał. Wojewoda przyjął więc, że wspomniany 7-dniowy termin to nie tylko czas na podjęcie przez zarząd województwa uchwały, ale też i powierzenia prezesowskich obowiązków. W trybie należnego mu nadzoru uchylił więc uchwałę samorządową i własnym postanowieniem zrobił to, co chciał: natychmiastowo odwołał starych prezesów i postawił nowych.

 

Tym panom natychmiast dziękujemy...

 

- W piątek (3 listopada – przyp. H.B.), w drugiej połowie dnia pracy otrzymałem informację o odwołaniu i „zaproszenie” do wojewody na poniedziałek (6 listopada) na godzinę 9 – mówi Krzyśków. - Spytałem o co chodzi i dowiedziałem się, że pan wojewoda będzie wówczas uroczyście wręczał nominacje „swoim” prezesom. My mieliśmy się pojawić, bo podobno dla nas też miał jakieś „laurki” - komentuje z uzasadnionym sarkazmem. - Nie poszedłem. W poniedziałek pojawili się w siedzibie funduszu nowi prezesi, którym w ekspresowym niemal tempie przekazaliśmy klucze, kody i gabinety. Osobiście uważam, że przez minione 15 lat WFOŚiGW funkcjonował dobrze. Pozostawiam go w dobrej kondycji finansowej, z wieloma uruchomionymi programami, które wspierają działania służące ochronie środowiska. I mogę mieć tylko nadzieję, że to, co udało nam się przez te lata wypracować, zostanie zachowane.


 

Samorząd wojewódzki punktuje wojewodę

Z działaniami wojewody nie chce się jednak pogodzić samorządowy zarząd województwa. Na posiedzeniu, we wtorek – 7 listopada – zdecydował o tym, że nadzorcze rozstrzygnięcie wojewody (i tym samym obsadzenie nowych prezesów w WFOŚiGW w ekspresowym tempie) zaskarży do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Podstawę owego zaskarżenia stanowi wspomniana wyżej różnica w interpretacji ustawowych terminów. Całość uzasadnienia skargi jest prawnie skomplikowana, ale jeden jego element brzmi co najmniej humorystycznie. Oto bowiem głównym dowodem nieprawidłowej interpretacji ustawowych terminów przez wojewodę wskazano... wniosek tegoż wojewody. Sporządzony został 18 października i wskazywał, że powołanie nowych prezesów winno nastąpić do 30 października.

 

Tymi datami (a dzieli je więcej niż 7 dni) sam wojewoda przyznaje więc, że ustawowy termin 7 dni dotyczy tylko podjęcia uchwały przez samorząd województwa o powołaniu nowych prezesów i nie jest tożsamy z terminem objęcia funkcji, które to objęcie dodatkowo regulują przepisy prawa pracy. Kiedy jednak samorząd województwa wyznaczył dość odległy termin objęcia tych funkcji przez powołanych prawidłowo nowych prezesów, wojewoda zmienił swoje zdanie co do znaczenia 7-dniowego terminu. Albo więc wniosek wojewody o powołanie sporządzony był wadliwie, albo też naciągane jest późniejsze rozstrzygnięcie nadzorcze.

 

Podwójne stołki, podwójne płace

 

Jak Wojewódzki Sąd Administracyjny odniesie się do „terminowego” konfliktu pomiędzy wojewódzką władzą rządową i samorządową – trudno jest przewidzieć. Nie zmienia to faktu, zapewne nieodwracalnego, że Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej od 6 listopada ma nowych prezesów, a ze starymi stosunek pracy nie został do końca rozwiązany, formalnie więc nadal są zatrudnieni.

- Swoim zastępcom wręczyłem pisma o rozwiązaniu umów o pracę z 3-miesięcznym wypowiedzeniem – mówi Adam Krzyśków. - Takie pismo sam powinienem otrzymać od przewodniczącego Rady Nadzorczej, ale wciąż go nie mam. Zważywszy na terminy wynikające z prawa pracy, teoretycznie będę więc jeszcze zatrudniony w funduszu do końca lutego przyszłego roku, bez obowiązku świadczenia pracy.

 

Krzysków... odpocznie

 

Próby przejęcia rządowego władztwa nad samorządowymi wojewódzkimi funduszami trwały praktycznie od roku, podobnie zresztą jak to miało miejsce w przypadku innych agend. - Chyba nawet jestem zadowolony z tego, że te podchody już się skończyły. Byłem nimi po prostu zmęczony... - komentuje Adam Krzyśków.



Komentarze do artykułu

pracownik funduszu

6 listopada - piękny dzień. Wywalili Krzyśkowa. Zbliża się rocznica. Znowu gromadnie idziemy świętować.

Ananiasz

Nosił wilk razy kilka (a nawet kilkanaście), ponieśli i wilka ....

życzenie na nowy rok i nie tylko

Jako były pracownik funduszu życzę byłemu prezesowi tylko jednego: żeby jego bliscy doznali tego czego my zaznaliśmy od prezesa.

do Chłopa

Duża cześć dworu - głównie ta damska nadal pracuje. Byłem i się zdziwiłem.

Rolniczka

Chłopska partia PSL. Widział ktoś chłopa z taką ilością pudru? Ale to nie jest ważne. Ważne, ze PSL ma już tylko 3% poparcia. Niedługo zapomnimy o tych "dżentelmenach".

Chłop

Już myślałem, że nie doczekam się tego dnia. A jego dwór też wywalili?

O matko, "ładnie" się przedstawił ten prezes. Zero szacunku do prawa, wojewody. Żałosne

Pracownik WFOŚiGW

Przez wiele lat pracy w funduszu nigdy z tym człowiekiem nie rozmawiałem, nie był zainteresowany kontaktami ze zwykłymi pracownikami. Najsłabszy szef ze wszystkich jakich maiłem. Do tej pory nie pojmuję dlaczego był prezesem.

Marzenka

To on ciągle pracował w funduszu? szok! Myślałam, że już dawno odwołany. Ale lepiej późno niż wcale. PSL w tych wyborach samorządowych raczej poniżej 5%. każdy widzi jak się rozprzestrzenili na publicznych posadach w samorządzie. Rozmawiam z ludźmi z pracy, z sąsiedztwa, ze znajomymi, rodziną i słyszę, że wszyscy mają tego dość i chcą to zmienić.

Maria Bura

No i dobrze zrobił wojewoda, szkoda tylko, że tak późno. Dwa lata temu trzeba było wywalić.

OOOO, nie wiedziałam, że ten cały Krzyśkow to był mianowany dożywotnio aby pełnić funkcję prezesa. Bo takie fochy stroi, opowiada historie jak to do wojewody nie poszedł. O matko, tacy ludzie piastują z ramienia psl stanowiska. Żenująca ta opowieść i smutna, bo to o Polskę chodzi. A opozycji się wydaje, że tylko o posady i wysokie zarobki.

Rachciach

W 2010 roku rządził rząd Tuska - czyli to PO i PSL dokonał zmiany wojewódzkiego funduszu celowego na samorządową osobę prawną!!!! Wcześniej to wojewoda pełnił takie funkcje jakie ostatnio pełnił marszałek. Ale, że w prawie całej Polsce w urzędach marszałkowskich byli swoi z PSL i PO - no to ekipa Tuska zmieniła prawo. A teraz durnia z ludzi robią i bzdury opowiadają. A dlaczego tak trzymali się stołków, skoro tacy świetni to powinni honorowo odejść po zmianie prawa z tego roku.

Martin

Wszyscy mają chęć na posadę, na której za wiele się nie robi, a bierze się duże profity.

Napisz

Powiązane wydarzenia

  • Czwartek, 2016-06-30 12:10:31

Konkursem na dyrektora zajmie się wojewoda

  • Środa, 2015-12-16 12:42:29

Nowy wojewoda uczył religii w Pasymiu

  • Niedziela, 2015-05-03 12:38:53

Wojewoda sprawdził działalność Autrimpusa


Komentarze

  • W powiecie nowe po staremu, ale bez... wicestarosty Nowocińskiego
    Starosta nie może zobaczyć problemu bo go nie ma problem mają ze sobą pewne osoby które zachowują sie jak rozkapryszone dzieci jak nie po ich myśli to szybko na zwolnienienie z nimi starosta powinien zrobić porządek.
    Autor: Pracownik Dps
    2018-11-19 21:03:14
  • W powiecie nowe po staremu, ale bez... wicestarosty Nowocińskiego
    Bardzo zielono jest
    Autor:
    2018-11-19 17:09:19
  • W powiecie nowe po staremu, ale bez... wicestarosty Nowocińskiego
    Dużo tych Państwa Kostiuków i ich krewnych i kuzynów w Powiecie: radzie i urzędzie?
    Autor: Śmieszek
    2018-11-19 17:07:09
  • W powiecie nowe po staremu, ale bez... wicestarosty Nowocińskiego
    Czyli na zmiany w Dps nie ma co liczyć. Oczywiście Pan starosta nadal nie będzie widział problemu.
    Autor: Sfrustrowany
    2018-11-19 14:26:16
  • Ilona Bańkowska nowym zastępcą burmistrza Szczytna
    Ktoś musi się Szczytnem zająć. Jak Mańkowski przez naście lat zajmował się tylko trzymaniem własnego stołka, to dobra i Bańkowska. Mimo wszystko, nawet jeśli tylko przez zasiedzenie, lepiej zna gospodarcze problemy.
    Autor: ktoś
    2018-11-19 12:44:26
  • Ilona Bańkowska nowym zastępcą burmistrza Szczytna
    Oprócz tego co czytałam w tym artykule i w komentarzach, też bardzo mnie interesuje, ile kary zapłaci właściciel psa, którego na smyczy przyprowadza pod mój dom i drzwi - bo piesek musi się załatwić / na kafelki/ ?
    Autor: Elena
    2018-11-19 12:15:43
  • Powyborcze „czystki” w gminnym ośrodku kultury?
    Proszę mnie nie oczerniać. Pan Dzierlatka od dawna mówił prawdę, tylko władze gminy nie dopuszczały, aby mieszkańcy dowiedzieli się prawdy. W tak krótkim czasie po objęciu obowiązków przez nową dyrektor, przeżyłam traumę w pracy. Niestety Pan Wójt ani razu nie zainteresował się moją sprawą, mimo że próbowałam go poinformować jak byłam tam strasznie traktowana. Ledwo przejęła obowiązki nowa dyrektor i już na samym wstępie dostałam karę porządkową, min. za zjedzenie w czasie pracy jedynego posiłku w ciągu dnia, którą była frytka na patyku, którą po prostu tak spontanicznie dostałam od sprzedawcy na gminnej imprezie. Zarzutów było dużo, z którymi oczywiście się nie zgadzałam i się odwołałam. Gdyby rzeczywiście wina leżała po mojej stronie, to z oczywistych względów kara by pozostała w moich aktach, jednak stanowczo uważałam, że kara została na mnie nałożona bezpodstawnie, z czym majwyraźniej nowa dyrektor się zgodziła, skoro karę została anulowana. Niestety kara został anulowana, ale za niedługi czas dostałam wypowiedzenie. Powodem wypowiedzenia była moim zdaniem pozorna likwidacja stanowisk biurowych, gdyż pani dyrektor stwierdziła, że w goku jest tak mało pracy i sama sobie z wszystkim poradzi. Skoro dyrektor uważa, że jest tak mało pracy i kilku pracowników, to jaki jest sens zatrudniania głównej księgowej? można przecież nawiązać współpracę z biurem rachunkowym i byłoby znacznie taniej...
    Autor: Mirosława Jóźwik
    2018-11-19 10:41:26
  • Powyborcze „czystki” w gminnym ośrodku kultury?
    O rany boskie! To żart, czy na poważnie, że w GOK pracować będą na etatach tylko szef, księgowa i konserwator? Ostatnio ktoś w którejś telewizji przytoczył cytat z Churchilla (dla mało poinformowanych - premier Wielkiej Brytanii w czasie II Wojny Światowej i krótko po 45 r.). Jest 1941 r., sytuacja krytyczna, Niemcy w ofensywie, Wlk. Brytania potrzebuje więcej pieniędzy na obronę. Przychodzi do niego minister skarbu i mówi: trzeba ciąć, to przytniemy z kultury. Na co Churchill: a o co ta wojna?
    Autor: Śmieszek
    2018-11-18 16:46:50
  • Ilona Bańkowska nowym zastępcą burmistrza Szczytna
    Przykro czytać, że Pan Mańkowski chce \"z biegu\" zacząć urzędować dzięki pani Bańkowskiej. Skoro odpowiadała, jak to ktoś napisał, od 18 lat za Wydział Gospodarki Miejskiej - to fakt, że jest \"oblatana\". Nie jest to jednak wyznacznikiem jej kompetencji na stanowisko Wiceburmistrza. Ale jak rozumiem, w przyszłości może zastąpić ją w Wydziale np. pan Wilczek, jeśli nie pójdzie do miejskiej, lub powiatowej Promocji (coś z nim trzeba zrobić), aby ją już z kretesem pogrzebać. Acha! Jeszcze ta koszykówka, rzeczywiście przydaje się, żeby skakać wysoko, natomiast jeszcze celnie trzeba trafiać do kosza. To się zawodowo pani od rolnictwa i środowiska do tej pory w mieście nie udało.
    Autor: Waga
    2018-11-18 15:59:47
  • Powyborcze „czystki” w gminnym ośrodku kultury?
    Chcieliście wójta Kudrzyckiego to teraz macie efekty.. A to dopiero początek całej zabawy...!!
    Autor: Ela
    2018-11-18 11:29:58