Piątek, 18 Styczeń, Imieniny: Beatrycze, Małgorzaty, Piotra -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

„Wojenne” wspomnienie pana Henryka


Inne rzeczy się działy w świecie wielkiej polityki (ówczesnej) i jej przeciwników, inne – dotykały przeciętnego obywatela. Podczas przedświątecznych porządków Henryk Sielski z Gawrzyjałek, radny gminny, natknął się na zapomniany, a dziś już historyczny dokument, który przypomniał mu epizod z tamtych czasów.<...



Inne rzeczy się działy w świecie wielkiej polityki (ówczesnej) i jej przeciwników, inne – dotykały przeciętnego obywatela. Podczas przedświątecznych porządków Henryk Sielski z Gawrzyjałek, radny gminny, natknął się na zapomniany, a dziś już historyczny dokument, który przypomniał mu epizod z tamtych czasów.

- Dziś młodzi pewnie nie wiedzą, bo i skąd, że w stanie wojennym nie wolno się było poruszać po kraju, opuszczać miejsce zamieszkania – wspomina. - Podróż do innego miasta wymagała specjalnego pozwolenia i musiała być uzasadniona bardzo ważnymi przyczynami. A i tak to zależało od oceny urzędnika.

Pan Henryk w rodzinnym archiwum znalazł dokument, dzięki któremu jego rodzice, 34 lata temu mogli na dwa świąteczne, bożonarodzeniowe dni pojechać do Ostródy. Nie w odwiedziny do rodziny i wigilijnego karpia, ale by uczestniczyć w wydarzeniu huczniejszym. - W pierwszy dzień świąt było wesele. Ślub brał mój brat – opowiada Henryk Sielski, dziś z Gawrzyjałek, a 34 lata temu – z Lipowca. - Miałem wtedy 20 lat, też oczywiście chciałem jechać na ślub brata, ale ja już takiego pozwolenia w gminie nie dostałem. Ostatecznie jednak całą rodziną pojechaliśmy do tej Ostródy, bo jakoś tak dzień przed wigilią ten zakaz swobodnego poruszania się po kraju został zniesiony. Ale nie pamiętam, czy tylko na okres świąteczny, czy już całkiem.


Nie tylko problem z wyjazdem kładł się cieniem na weselnych uroczystościach. „Wojenne” zakazy obejmowały też tzw. zgromadzenia. Innymi słowy – należało unikać sytuacji, gdy w jednym miejscu skupiała się zbyt duża liczba osób, a szczególnie gdy było to miejsce publiczne. - Zresztą nie tylko wesela, w ogóle, zdaje się, nie było żadnych imprez, koncertów, no czegokolwiek, gdzie mogłoby się zgromadzić zbyt wiele osób – wspomina pan Henryk. - W każdym razie tradycyjnego wesela w knajpie mój brat nie miał. Zebraliśmy się, nieliczni goście, w mieszkaniu i świętowaliśmy te zaślubiny na tyle, na ile to było możliwe. Oczywiście nawet o tym spotkaniu rodzinnym w szerokim gronie trzeba było władze „wojenne” poinformować”.



Komentarze do artykułu

Napisz

Powiązane wydarzenia

  • Sobota, 2018-12-29 15:31:12

Wspomnienie o Zofii Żarnoch

  • Czwartek, 2018-10-11 11:12:54

Olbrzymy w warzywnym ogrodzie pana Zbigniewa

  • Środa, 2018-06-06 16:24:22

Tańczące życie pana Mirosława

  • Poniedziałek, 2017-12-11 14:57:42

„Antoniówka” pana Antoniego i pani Jadwigi

  • Piątek, 2017-11-17 13:10:18

Wspomnienie teatralnych spektakli


Komentarze

  • Najpierw diety, potem sprawy miasta
    Biorą, bo mogą. Ciekawe tylko, czy za godziny na sesjach i komisjach np. WSPol obcina pobory Łachaczowi, starostwo Kiersikowskiemu czy Krassowskiemu, szkoła - Kosakowskiej lub Boczarowej, agencja rolnicza - Żuchowskiemu itd.
    Autor: massakra
    2019-01-17 16:05:13
  • Romantyczne oświadczyny w... kinie
    To piękny moment dla zakochanych, ale co mają do tego przypadkowi ludzie ? Widać, jak ogromny wpływ na niektórych mają tandetne seriale. Mimo wszystko życzę im dużo szczęścia.
    Autor: max
    2019-01-17 09:57:48
  • Godlewska zastąpiła skarbnik Cielecką
    Ten który jest apolityczny :) Szkoda tylko że tak po ludzku nic go życie nie nauczyło! Cielecka nie była święta ale powinien dziękować jej za to że potrafiła się zachować i nie wyciągała żadnych ciekawostek o których wie a mimo to zachowała je dla siebie!!
    Autor: maniek
    2019-01-17 09:01:43
  • Najpierw diety, potem sprawy miasta
    Cwaniaki, aby napchac swoje kieszenie, a przed wyborami jakie mile i uczciwe jest całe to towarzystwo. Wstyd!
    Autor: Robert
    2019-01-17 02:58:41
  • Najpierw diety, potem sprawy miasta
    Wszystko dla mieszkańców a jest tak że wszystko dla siebie. Masakra, masakra.
    Autor: R.....
    2019-01-16 18:32:24
  • Najpierw diety, potem sprawy miasta
    To może zamiast ryczałtowych diet wrócić do dawnego zwyczaju wypłacania kwot za posiedzenia komisji i rady - ale po fakcie, a nie tak, że człowiek podpisze się na liście i idzie w siną dal w swoich interesach nie biorąc faktycznie udziału w pracach? Z drugiej strony to jednak mam wrażenie, że nikomu na tym nie zależy, aby rozliczać radnych z ich \'dokonań\". Władzom miasta zależy na tym, aby tę \"trzódkę\" trzymać przy korytku w taki sposób, aby nie przeszkadzała. Prochu to nie wymyśli, ale nabałaganić może. Niech więc siedzą w tej radzie, grodzą d...rele z poczuciem misji, że są potrzebni. Ale niech nie wtryniają nosa w sprawy, na których się nie znają i niech to na nich ciąży odium, że biorą kasę za nic.
    Autor: Waga
    2019-01-16 18:04:13
  • Najpierw diety, potem sprawy miasta
    A czegoś można oczekiwać patrząc na naszych \"drogich\" radnych. Towarzystwo wzajemnej adoracji kontynuuje swoje pięć minut przy korytku. Piękne słówka znów omamiły wyborców. Dzieje się to od wielu lat na wszystkich szczeblach samorządu- bez względu na \"obowiązującą\" opcje polityczną. Jacy wyborcy- takie \"elyty\" polityczne.
    Autor: dr
    2019-01-16 13:53:58
  • Szkoła przy Kasprowicza zostanie zlikwidowana?
    Ja rowniez nie wyobrazam sobie likwidacji tzw 1. Gdyby tak sie stalo syn musial by codziennie isc pare dobrych kilometrow do innej szkoly bo napewno sp 3 nie pomiesci wszystkich uczniow z okolicy. A pozatym w tym roku i tak musial zmienic budynek z sp 3 na sp 1 i co po roku znowu zmiana??? Ktos wogole mysli o tych dzieciach?? Pomyslal ktos jak wplywa na nich ciagla zmiana srodowiska?? Cala nasz edukacja
    Autor: Agnieszka
    2019-01-15 18:34:24
  • Gwiazdki „Tygodnika” dla Ryszarda Łopatki
    Gratuluję Ryszardzie ! Pięknie to ująłeś. Pozdrawiam serdecznie. HB
    Autor: Halina Biziuk
    2019-01-15 15:20:22
  • Szkoła przy Kasprowicza zostanie zlikwidowana?
    Panie Zbyszku a może tak złozyć wniosek o środki z programu \"razem bezpieczniej\" Są środki na bezpieczeństwo na przejściach dla pieszych!!! Trzeba tylko napisać wniosek. Powinien byc Pan zainteresowany. Sprawę reformy edukacji w mieście proszę pozostawić ludziom, którzy sie na tym znają i przekonywać też do tego Pana Burmistrza!
    Autor: kolega
    2019-01-15 14:44:58