Poniedziałek, 24 Wrzesień, Imieniny: Bogusława, Liwiusza, Tekli -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Waldemar Kiernozek Project NEWI


Wszystko zaczęło się w latach 70. ubiegłego stulecia w Stanach Zjednoczonych. Wszech popularny rock zastąpiła taneczna muzyka disco. Nowojorskie kluby pełne Amerykanów włoskiego i latynoskiego pochodzenia oraz mniejszości seksualnych były pierwszymi, gdzie zrodził się nowy muzyczny styl, skocznej tanecznej zabawy dla wszystkich.



Pierwsze miasta w Europie to: Turyn, Hamburg, Ryga i Moskwa. W Polsce wszystko zaczęło się od Sopotu i Opola, a w 1973 r. we Wrocławiu odbył się Pierwszy Ogólnopolski Turniej Prezenterów Dyskotek, zaś wielkie szaleństwo disco polo miało miejsce w latach 90.

 

Był rok 1985, 3-letnim Waldkiem opiekowała się jego babcia Leokadia, a ten nie przestawał ją zadziwiać i drewnianymi łyżkami uderzając we wiaderka i garnki, wygrywał skoczne melodie. Kiedy pojawił się w przedszkolu, jego pasją stało się granie na zebranych tam instrumentach i ciężko było go od nich oderwać. Inne dzieci chwytały za klocki, misie czy samochody, a on samouk, brał cymbałki, tamburyn, flet i grał. Opiekujące się nim panie nauczycielki nazwały go - człowiek orkiestra.

- Czasy były ciężkie, rodzice nie zarabiali zbyt wiele, a ja bardzo chciałem grać i wtedy moja babcia powiedziała: on ma talent i trzeba mu kupić własny instrument, aby go rozwijał – wspomina p. Waldek.

Pani Leokadia nie czekając zbyt długo, podarowała pod choinkę 8-letniemu wnuczkowi mały keyboard, a on nie zawiódł i jeszcze tego samego dnia nauczył się i zaśpiewał grając kilka kolęd. Wszyscy byli zachwyceni, a mały Waldek grał i wymyślał wciąż nowe melodie.

Publicznie zadebiutował na choince szkolnej w 4 klasie szkoły podstawowej w Gawrzyjałkach. Od tego roku aż do skończenia szkoły grał na wszystkich szkolnych wydarzeniach, a ze śpiewu zawsze była szóstka. Szkolne sukcesy i popularność nie pozostały niezauważone przez rodziców. W wieku 12 lat młody Waldek otrzymał 61-klawiszowe casio. Muzyczny talent szybko opanował ze słuchu nowy instrument i zaczął się dusić.

- Był rok 1996. Rodzice, widząc moje rozterki, zabrali mnie do p. Jana Grendy – organisty grającego w kościele w Gawrzyjałkach. Jego zadaniem było sprawdzić, czy mam słuch i talent do gry. Pan Jan posłuchał, jak gram i śpiewam i powiedział: „Chłopak ma talent do gry i słuch, trzeba mu kupić profesjonalny instrument i przywozić do mnie na lekcje” – wspomina Waldemar Kiernozek.

Zakupiono w sklepie muzycznym w Olsztynie profesjonalny instrument i rozpoczęły się indywidualne lekcje u pana Jana. - Wszystko, co umiem, zawdzięczam panu Grendzie. Ja grałem ze słuchu, a on nauczył mnie podstaw, języka nut i stylu harmonicznego, grania z akordów i własnych aranżacji muzycznych. Ukształtował mój muzyczny warsztat, pokazał bogactwo rytmów i dźwięków drzemiące w instrumentach i to, jak można śpiewem i grą nieść radość ludziom. Pod okiem pana Jana uczyłem się 3 lata, a egzaminem z tej nauki było pierwsze samodzielne granie na weselu. Ukończyłem wtedy 15 lat – opowiada p. Waldemar.

Dyskoteki organizowane wspólnie ze strażakami z OSP Olszyny i w okolicznych wsiach, wesela, imprezy integracyjne utrwaliły muzyczny talent. Pojawiło się też zainteresowanie nowym instrumentem, jakim jest akordeon. Dziś bez niego nie byłoby osobowości muzycznej p. Waldka. Co wyróżnia tę muzykę na tle innych, młody artysta od samego początku, kiedy tylko zrozumiał, że granie jest jego życiem, w grę wkłada całe swoje serce. Pisze słowa piosenek, komponuje muzykę i wydał nawet własną płytę. A wszystko po to aby, „…ludzie nie mówili, że Waldek gra i śpiewa tylko czyjeś znane utwory. Wokół nas jest tak wiele piękna, tyle spraw dotyczy tylko naszej ziemi i o tym chcę śpiewać, to moje muzyczne przesłanie i artystyczne credo” – wyjaśnia artysta. I jak na prawdziwego artystę przystało, nim znalazł swoją drogę, własną autostradę disco polo, wahał się i szukał innych dróg.

Czas poszukiwań zainicjowała zasadnicza służba wojskowa. Po niej gospodarczy kryzys i brak pracy rzucił młodego człowieka za chlebem do Szwecji i Danii na 2 lata i pewnie trwałoby to o wiele dłużej, gdyby nie p. Honorata, którą poznał i pokochał bez reszty. Cóż było robić, przyszedł czas założyć rodzinę, a ta wymaga finansowej stabilizacji. Pan Waldemar rozpoczyna więc pracę w lokalnej firmie obsługującej masowe imprezy plenerowe. Rozstawiają barierki zabezpieczające scenę i przygotowują wszystko do koncertu. A kiedy na scenie występują gwiazdy, w sercu młodego męża budzi się znów miłość do gry i śpiewania. Mimo zmęczenia każdy koncert obserwuje stojąc przed sceną, a po powrocie do domu wyciąga sprzęt ze strychu i naśladuje muzyczne sławy. A występowały takie ikony estrady jak: Dżem, Perfekt, Akcent, Boys, Imperium i wiele innych. Ocieranie się o sławnych i dojrzewanie do tego, aby sięgnąć po własną sławę, trwa 4 lata. W międzyczasie urodził się pierwszy syn - Bartosz. Utalentowany, jak ojciec, gra na pierwszym instrumencie, jaki p. Waldek otrzymał od swojej babci. Przełom nadchodzi w 2010 r., kiedy z Anglii przyjeżdża kolega Michał Wilga. Podczas spotkania padają słowa: „Walduś, ty kiedyś pięknie grałeś i śpiewałeś, ja mam trochę sprzętu i nagłośnienie, może byśmy razem założyli zespół i grali dla ludzi” – Michał nie tylko zaproponował współpracę, ale i miał już kilka zamówień. Tak powstał zespół pn. „Climat”.


 

Kalendarz szybko się zapełnił występami, a artyści widzieli, że to, co robią, podoba się ludziom, którzy chcieli wciąż więcej. Przygoda trwała 2 lata. Pewnego dnia przyszła bardzo intratna propozycja z Anglii i Michał wyjechał. Telefony się urywały i przez około 2 miesiące p. Waldek grywał sam. Kolejny etap popularności przypada na współpracę z Jackiem Bazydło. Nowy zespół nosił nazwę „Newi”. Grali razem 2 lata. Muzyczny styl rozwijał się, a wraz z nim pojawiały nowe perspektywy. Pewnego dnia przyszła ta chwila, kiedy muzyczne schody do nieba stanęły otworem i Waldemar Kiernozek poznał pokrewnego sobie muzyka i wraz z nim założył nowy zespół, który gra do dziś, a ma grać jak mówią aż do skończenia świata, a nawet 3 dni dłużej. Waldemar Kiernozek i Tomasz Chorążewicz nazwali swój duet ,,Project NEWI”. Grają polską muzykę rozrywkową disco polo, czasem utwory Krzysztofa Klenczona, Czerwonych Gitar czy Krzysztofa Krawczyka, ale nie tylko. Coraz częściej można usłyszeć ich autorskie szlagiery, osadzone w tradycji disco polo, ale i pełne przesłania skierowanego konkretnego dnia do konkretnych ludzi. Na każdej imprezie stawiają sobie bardzo wysoką poprzeczkę.

- Kiedy śpiewam, kiedy gramy, wnikliwie przyglądamy się ludziom, najtrudniejsze są te pierwsze chwile, kiedy staramy się dając całych siebie, wywołać ten jedyny nastrój dla tego miejsca. Nie ma wtedy nic ważniejszego od tego, jak bawią się ludzie i czy potrafimy przenieść ich w świat naszej muzyki – wyjaśnia gwiazda YouTube Waldek Kiernozek .

W Studiu Nagrań ,,Stajnia” Macieja Zawiszy powstaje ich nowa płyta. Skąd taki pomysł? - Jesteśmy znani i to każe zadbać o własny dorobek artystyczny – wyjaśnia p. Waldemar.

Miłość, dziewczyna, zabawa i kolorowy świat, to najczęstsze tematy piosenek, a co w planach? - Na dziś własny teledysk, a za jakiś czas własne studio nagrań - mówi p. Waldemar. Sława kosztuje czas, a przecież w domu czeka kochająca żona i trzech synów. - Tak. Bartosz, Wiktor, Maciej i Honorata to wszystko, co mam. To oni są moim światem, choć żyję muzyką i bez grania nie potrafię, to gdyby nie było mojej rodziny, nie miałbym dla kogo grać. Żona wspiera całym sercem to, co robię, zwłaszcza kiedy przeżywam początek imprezy, którą prowadzę i dzwonię do niej mówiąc, że nie wiem, czy się ludziom podoba. Wtedy zawsze słyszę: „Jesteś w tym dobry, umiesz to robić i poradzisz sobie” – odpowiada p. Waldek. A dodać trzeba, że p. Honorata jest bardzo cierpliwa, kiedy przed każdym występem mąż ćwiczy w domu, a synowie go naśladują.

Wytchnieniem są chwile, kiedy wsiada na rower, to jego ulubiony sport, a 100 km przejechane w ciągu dnia, nie jest czymś nadzwyczajnym. Podobnie jest z bieganiem. Kolejną pasją, która daje szansę odpocząć od muzyki jest elektroakustyka i wymiana doświadczeń na forach internetowych. Choć wolnego czasu ma niewiele, to w p. Waldku drzemie dusza romantyka zakochanego w podróżach, doskonale czuje się w starych obiektach, lubi zwiedzać zamki i poznawać historię. O przebogatej osobowości tej gwiazdy disco polo można by mówić godzinami, ale z całej opowieści płynie jeden fakt. Pewien człowiek został obdarowany życiem, które pozwala spalać się w radości poprzez niesienie jej ludziom. Czyż nie warto bez względu na los, poszukać sobie podobnej drogi? Niekoniecznie musi to być disco polo.

Krzysztof Kolczyński



Komentarze do artykułu

Napisz

Powiązane wydarzenia

  • Czwartek, 2015-04-30 10:05:07

Sygnaliści w Genewie


Komentarze

  • Pijana 27-latka roztrzaskała auto o latarnie (zdjęcia)
    " Dopóki jednak nie odpalili auta niewiele mogłem zrobić." ?????? Czy Pan wie, że jest coś takiego jak usiłowanie?? Trzeba było podejść jeżeli Pan widział, że wszyscy są pijani lub zadzwonić szybko na policje, a nie próbować jeździć za autem kiedy już i tak stanowiło ono zagrożenie. A potem wielki bohater robi sobie zdjęcia przy słupach. Nie zrobił Pan nic żeby uniknąć wypadku więc nie wiem z czego się Pan tak cieszy.
    Autor: Kaja
    2018-09-24 13:12:06
  • Przemysłowa chce „trzydziestki”
    Obwodnica??? to Przemysłowa i Łomżyńska tworzą jakąś obwodnicę. Buhahahahaha..... :))))))))))) Szczytno to na prawdę stan umysłu...
    Autor: tworki.pl
    2018-09-24 12:38:20
  • Przemysłowa chce „trzydziestki”
    Hahahaaaa
    Autor: On
    2018-09-24 11:30:40
  • Przemysłowa chce „trzydziestki”
    Przyłączam się do słów Pani Anny. Niech Radna Wierzbicka przeprowadzi się do centrum, np. na ulicę Kościuszki. Tu dopiero Radna zobaczy co to jest hałas (w tym ruch pojazdów służb na sygnale, wojsko przez 24h/7dni), wibracje wszystkiego co stoi na stole lub na pułkach, smród spalin, chamstwo kierowców na przejściach dla pieszych i wiele innych uciążliwości generowanych przez DK53. Mam apel do Radnej Wierzbickiej, podejmie Pani temat wyprowadzenia tranzytu poza miasto, na obwodnicę. Wtedy i Pani będzie miała spokój.
    Autor:
    2018-09-24 11:21:14
  • Wielkie sprawy miasta i mniejsze... mieszkańców, co o nich wiedzą i mówią kandydaci
    Tyklko nie Górska. DOSYĆ miasta dla emerytów. Masakra. W tym mieście nic nie ma dla ludzi w wieku 20-30 paru lat. Żadnych imprez co by ściągnęło turystów. Tylko jakieś domy seniora. Te stare baby zamiast się wziąć za robotę to siedzą całymi dniami na ławkach i plotkują. Wielu osób w tym mieście chciało by iść na koncert jakiegoś zespołu lub artysty. Gdzie się podział hip hop w tym mieście. W 2012 odbył się koncert GURALA który sobie zapalił zielonego papieroska i wielkie oburzenie. Ale to była najlepsza młodzieżowa impreza. Drugim wydarzeniem był EOS osoby po 40, 50 nawet nie wiedzą że była taka impreza. REASUMUJĄC jak dalej chcesz mieszkać w mieście dla dziadków i babć głosuj na Górską lub tego Pisiora co jest przeciwny invitro. JA GŁOSUJĘ NA PANA MAŃKOWSKIEGO, I NA PEWNO NA PANA ARKADIUSZA LESKE!!! SĄ TO OSOBY, KTÓRE MAJĄ CHĘĆ TWORZENIA CZEGOŚ NOWEGO W MIEŚCIE. PONADTO, gdyby nie MORSY, BIEGACZE Z JURUNDA, AUTRIMPUS I WIELE INNYCH ORGANIZACJI NIC, NIC, NIC BY SIĘ NIE DZIAŁO W TYM MIEŚCIE. MORSY ORGANIZUJĄ RÓŻNE IMPREZY JAK BIEGI NP.EKSTREMALNA TRÓJKA. JURUND WZNOWIŁ MARATON JURANDA! AUTRIMPUS POSPRZĄTAŁ JEZIORO CZY TEŻ NAUCZA PIERWSZEJ POMOCY CO JEST BARDZO WAŻNE. DOBRZE ŻE CHOCIAŻ TE IMPREZY SĄ "BEZPIECZNE'' BO JUŻ SKATE Jam Session JEST TAK NIEBEZPIECZNY ZE TRZEBA ODWOŁAĆ ...
    Autor: MŁODY- CHCĘ ABY NASZE MIASTO BYŁO JAK MRĄGOWO
    2018-09-24 10:21:59
  • Konwencja PiS - pokazali kandydatów na burmistrza i wójtów (zdjęcia)
    PiS? Nigdy! Już dosyć złego zrobili. PiS to najgorsze co mogło się nam przytrafić!
    Autor: Liliana
    2018-09-23 23:57:08
  • Miasto, gmina i Kreolia łączą siły, by aktywizować seniorów
    A dlaczego nie zostało w prasie lokalnej ogłoszone, że jest taki konkurs, do którego miasto i gmina poszukuje partnera spośród stowarzyszeń? te trzy Panie po prostu się umówiły. bardzo brzydko to wygląda. Ponieważ nie czytam w papierowej wersji - więc mogę czegoś nie wiedzieć - ale pachnie mi to wyborami i Panią Górską. W Szczytnie działa Stowarzyszenie Emerytów i Rencistów - pewnie by chętnie wzięło udział w projekcie jako partner. Działą też Uniwersytet Trzeciego Wieku (nie wiem, czy oddział, czy samodzielna jednostka). A tu padło na "Kreolię" - no ciekawe, co Jerutki i Szczytno mają ze sobą wspólnego, poza interesami trzech pań.
    Autor: Śmieszek
    2018-09-23 21:19:37
  • Wielkie sprawy miasta i mniejsze... mieszkańców, co o nich wiedzą i mówią kandydaci
    Widać po wszystkich wypowiedziach, że kandydaci na burmistrza miasta albo znają miasto tylko z jezdni, bo na pewno nie z ciągów pieszych, nie ze ścieżek rowerowych i ZKM. InnoPolice się nie interesowali - oprócz inicjatorki p. Górskiej. P. Mańkowski słusznie stwierdził, że nie jest to inwestycja, z której miasto naprawdę skorzysta. Droga do Olsztyna ze Szczytna rzeczywiście potrzebuje poprawy komunikacji. Czym w Szczytnie zatrzymać "przejezdnych" - nikt na to nie ma pomysłu. Czekam na spotkania przedwyborcze, bo do tej pory to tylko p. Mańkowski opublikował swój program. reszta - nic. Pan Gontarzewski ma "siłę" - no to, jeżeli ma siłę pracować w ARiMR- to niech pracuje. A jak już pracuje - to niech wyjaśni jakie ma ku temu kwalifikacje. Bo rolnictwo (bez urazy) nie jest chyba priorytetem rozwoju miasta , chyba że chce rozwiązać problemy działkowców. Na ten temat nic. Chyba, że chodzi o "wzięcie z twarz", bo to policjanci - zwłaszcza byli i niespełnieni - robią profesjonalnie. Szkoda gadać. Lepszy stary wróg, niż nowy przyjaciel. Stary wróg już się najdł, a nowy ma wielki apetyt, jest wygłodniały.
    Autor: Waga
    2018-09-23 19:50:33
  • Przemysłowa chce „trzydziestki”
    Pani Radna chce Reklamy przed wyborami śmiech na sali
    Autor: Józek
    2018-09-23 17:57:50
  • Przemysłowa chce „trzydziestki”
    Jeśli to jest obwodnica nikt nie postawi tam 30 co by tamowała ruch w tym miejscu Parking został tak zaprojektowany stoją znaki stosujmy się do nich potrzeba przebudowania wjazdu na parking pochłonęła by tysiące złoty gdzie inne ulice nie maja nawet drogi
    Autor: Kierowca
    2018-09-23 17:57:01