Sobota, 24 Luty, Imieniny: Boguty, Bogusza, Macieja -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

W szczerym polu... stoi dom

Dokładniej – kilka domów, zajmowanych przez cztery rodziny. I żadna z zamieszkałych posesji nie ma – formalnie – komunikacji ze światem. Do osady nie wiedzie żadna publiczna droga.



Pas gruntu, który za drogę służy, jest de facto gruntem rolnym i to we władaniu prywatnego właściciela. Bałagan sprzed ćwierćwiecza może naprawi prezes Agencji Nieruchomości Rolnych. W każdym razie problem został jej zgłoszony.

 

Droga, która fizycznie prowadzi do osady o nazwie Julka, nieopodal Rańska, istnieje „od zawsze”. W każdym razie od czasu gdy okoliczne setki hektarów wchodziły w skład PGR-u w Grądach. Czas „radosnej” likwidacji państwowych gospodarstw i epoka wczesnego kapitalizmu sprzyjały „radosnej” twórczości w każdej urzędniczej sferze, tyle że efekty wcale już radosne nie są. Co prawda mieszkańcy osady żadnych „dolegliwości” drogowych jeszcze nie odczuwają, ale że hipotetycznie mogą takie wystąpić, więc gmina, a głównie radny Andrzej Lorkowski, próbują rzecz wyprostować.

 

Droga, o której zapomniano

 

W skrócie, przed laty (w 1993 r.) stało się tak: decyzją ówczesnego kierownika Urzędu Rejonowego w Szczytnie (powiatów jeszcze nie było) z pegeerowskich gruntów rolnych i leśnych wydzielono tzw. zasób mieszkaniowy, który podzielono na parcele z istniejącymi i zamieszkałymi budynkami. W ramach likwidacji PGR-ów zajmująca się ich mieniem Agencja Nieruchomości Rolnych co mogła, to sprzedawała lub dzierżawiła, lub też w ostateczności oddawała samorządom na potrzeby publiczne. W tych zasadach gospodarowania popegeerowskim mieniem niewiele się zresztą zmieniło. Poprzez taką dystrybucję, wydzielony w 1993 roku zasób mieszkaniowy w Julce został rozsprzedany mieszkańcom i częściowo przekazany też gminie. W ten sposób mieszkaniowa „enklawa” ma obecnie kilku właścicieli, w tym także gminny samorząd, do którego należy jedna z parcel mieszkalnych oraz pas gruntu oddzielający poszczególne posesje. Realnie – jest to gruntowa, osiedlowa droga, której przedłużenie, biegnące już poza zabudowaniami, łączyło i łączy osiedle z wojewódzką „600”. Tyle że „droga” gminna zaczyna się i kończy w obrębie zabudowań, a to, co prowadzi przez pola do asfaltowej szosy – formalnie nie jest drogą, ale też polem i to prywatnym. I jeśli właścicielowi przyjdzie do głowy swoje pole zaorać – mieszkańcy Julki nie będą mieli jak ze swych domostw wyjechać, ani doń wrócić.

 

 

Niezbędna, ale niechciana

 

Z informacji mieszkańców wynika, że za PGR-u rzeczona droga łącząca ich ze światem była legalna i formalna. Jak, kiedy i dlaczego zniknęła? Wygląda na to, że w 1993 roku, kiedy wydana została wcześniej wspomniana decyzja kierownika Urzędu Rejonowego o podziale geodezyjnym działek w Julce. Jak informuje zastępca dyrektora olsztyńskiego oddziału ANR „w zatwierdzonym projekcie podziału nie uwzględniono i nie wydzielono na odrębną działkę pasa terenu do przejazdu, z którego korzystali jeszcze przed 1993 rokiem mieszkańcy miejscowości Julka. Dyrektor ANR wyjaśnia następnie, że „droga” ta nie została nieodpłatnie przekazana gminie Dźwierzuty, mimo że ostatnie takie przekazanie działek w tym obszarze nastąpiło w październiku 2008 roku (w czasach wójta Frączka). Można więc przyjąć, że gmina o to przekazanie nie wystąpiła.

- Ale kto nie uwzględnił i nie wydzielił tej drogi przy podziale gruntów? Kto o niej zapomniał? - pyta radny Andrzej Lorkowski w piśmie skierowanym do Ireny Błaszczyk, prezes ANR. - Działki rolne otaczające parcele mieszkaniowe zostały sprzedane dużo później, a droga była tam zawsze. Jest wyznaczona szpalerem lip, które mają co najmniej po kilkadziesiąt lat – podkreśla radny. Jak prezes ANR miałaby odwrócić skutki notarialnego aktu własności? - Może zamianą gruntów? - podpowiada radny.

 

 

Umowa służebności

 

Na razie potencjalny problem próbuje rozwiązać gmina. - Prowadzimy rozmowy z właścicielem. Niestety, nie chce on odsprzedać tej „drogi”, ale zawarliśmy porozumienie, że mieszkańcy osiedla i inni użytkownicy będą mogli z niej korzystać bez żadnych ograniczeń – mówi wójt Marianna Szydlik. - Będzie to rodzaj nieodpłatnej służebności. Prawnicy przygotowują obecnie umowę, którą podpiszemy.

Według wójt Szydlik takie formalne, choć czasowe rozwiązanie jest niezbędne, by gmina mogła spełniać swoje obowiązki wobec mieszkańców Julki, np. drogę tę odśnieżać czy równać. Jak więc to utrzymywanie drożności wyglądało dotychczas? - Oczywiście, odśnieżaliśmy tę drogę też – odpowiada wójt dodając, że na razie, poza umową z właścicielem pola – drogi, żadne inne czynności prawne, a mocniejsze i pewniejsze dla mieszkańców, nie będą podejmowane. - Ale będziemy rozmawiać z właścicielem i wciąż go namawiać, by tę drogę odsprzedał.

Gmina może też ostatecznie rozwiązać problem na drodze sądowej, próbując ustanowić tę służebność drogi z wpisem do ksiąg wieczystych, zawsze jednak najlepsze są polubowne rozwiązania. I nie ma raczej szans na to, że za gminę tę kwestię rozwiąże Agencja Nieruchomości Rolnych.

 

 

 

Fot.

Andrzej Lorkowski, radny gminy Dźwierzuty ma nadzieję, że prezes ANR przywróci drodze do osiedla Julka taki status, jaki ona miała w czasach zamierzchłego tzw. komunizmu.



Powiązane wydarzenia

  • Środa, 2016-10-05 13:02:19

Stoiskowe zwycięstwo Lipowca

  • Poniedziałek, 2015-04-27 10:47:25

Sobieski stoi sportem



Komentarze do artykułu

Napisz

Komentarze

  • Przy ulicy Burskiego powstanie plac zabaw
    Szkoda, ze na Łomżyńskiej w Szczytnie nikt nie chce postawić placu zabaw dla dzieci :( Stoi jedna zjeżdżalnia i jedna huśtawka, na ktore strach dziecko wsadzić ...
    Autor: Natalia Zapaśnik
    2018-02-22 12:06:30
  • Narkotyki schował w lodówce, bo… lubił je mieć
    Oby takich akcji było więcej. Jedna akcja oczywiście tylko dla pokazu, że Policja działa. Jeszcze to tylko jakiś młodziak, z mało ilością tego dziadostwa. Pięknie by się stało jak by się wzięli za tych grubszych dilerów tzw. Baronów narkotykowych. Oczywiście Policja ma w tym interes. Policja jest umoczona w tym po uszy. Tak samo jak w czasach "witaj w krainie co wszystko ginie“. Gdzie interes pomiędzy złodziejem, a policjantem kwitł. Kwitnie nadal...
    Autor: Krystyna
    2018-02-22 11:22:40
  • Anioły Sportu rozdane (zdjęcia)
    Sorry , ale to żenada. A tym bardziej ten klub biegacza, Jurand. Są chciwi na kasę. Oni już wiedzą o co chodzi, niech będą świadomi ,że inni też wiedzą.
    Autor: Piotr
    2018-02-21 14:49:12
  • Żłobkowa wojna pachnie wyborami
    Artykuł stronniczy.
    Autor: Beata N.
    2018-02-20 11:54:06
  • Nie żyje Karol Wojciechowski
    [`]
    Autor: Jola
    2018-02-20 09:09:55
  • Nastolatek stanie przed sądem za posiadanie marihuany
    ŁO MATKO BOSKO TO STRASZNE POD MUR ZE ZBRODNIARZEM !!!! hahahahhahahahahahha o uj brak słów :D
    Autor: czujny
    2018-02-20 08:50:47
  • Donoszą na wicestarostę Nowocińskiego
    hmm Michal skocnzyl cienka szkole w olsztynie, a zamiast uczyc sie caly czas balowal.. powodzenia
    Autor: toTYLKOja
    2018-02-19 01:23:55
  • Nastolatek stanie przed sądem za posiadanie marihuany
    To jest dno, żałosne...policja......do więzienia?.... brak słów
    Autor: Magnatron
    2018-02-17 20:44:43
  • Policja przerwała „lodową zabawę” 19-latkom
    Jak widać są różne komentarze, i można powiedzieć że każdy miałby rację. Niech ćwiczą bardzo dobrze, są tego plusy, ale i jest bardzo duże niebezpieczeństwo takiej jazdy, bo jak widzicie to na środku stoi słup w który można trafić lub w drzewo które też są nie daleko tafli, jak w zeszłym roku była tragedia nad jeziorem. Ludzie to nie tor do takiej jazdy gdzie jest pusto do okoła. A tu policja interweniowała i pewnie skończyło się tylko na pouczeniu.
    Autor: Piotr
    2018-02-16 19:27:54
  • Krzysztof Pawłowicz wraca do gry
    ta rosyjska flaga w tle bardzo wiele mówi o człowieku
    Autor: jacek
    2018-02-15 10:40:59