Środa, 15 Sierpień, Imieniny: Alfreda, Maksymiliana, Selmy -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Szampański wieczór - felieton Wiesława Mądrzejowskiego

W pełni sezonu wczasowego wybrałem się na przejażdżkę po okolicznych miejscach wypoczynku w lesie i nad jeziorami. Niestety, w tym roku samochodem. Mam nadzieję, że jesienią na grzyby będę mógł już popedałować na rowerze. Z samochodu widać mniej, za to można odwiedzić więcej miejsc.



Gości jest już sporo, ale jak pamiętam, bywało dużo więcej. Nasz region to prawdziwe zagłębie domków letniskowych i tutaj niespodzianka. W największych daczowiskach, osiedlach liczących po kilkadziesiąt, a nawet więcej obiektów zajęty jest mniej więcej co trzeci. Łatwo to zauważyć, bo bramy i okiennice zamknięte, brak samochodów na podjazdach, trawa od dawna nie strzyżona. Wydaje się zresztą, że moda na domki letniskowe minęła już parę lat temu. Jeżeli się coś takiego buduje, to już nie „domki” a raczej wille na sporych działkach.

 

Widać na nich często rękę architektów krajobrazu. Zarówno budynki, jak i otoczenie, zieleń, wodne oczka, a nawet spore stawy zaprojektowane z rozmachem, ale i z dużym wyczuciem wtopienia się w okolicę. Starsze domki też bywają pięknie zagospodarowane. Jak zauważyłem, przede wszystkim przez pokolenie raczej emerytów, którzy osiedlają się tam już wiosną i mieszkają do późnej jesieni. Tu każda sztachetka w płocie jest odmalowana, trawa dokładnie przystrzyżona, do łask wracają malwy, którymi obsadza się nasłonecznione ściany. Miło popatrzeć, zatrzymać się i pogadać.

 

Starszy pan spacerujący z laseczką wzbudza chyba zainteresowanie, bo często udawało się nawiązać kontakt. Wiadomo, że w pewnym wieku zdrowie to temat numer jeden. Od słowa do słowa okazało się, że parę osób przybyło nad nasze jeziora na coś, co można by określić jako wewnętrzną emigrację. Odcinają się od spraw bieżących, w domkach nie mają nie tylko internetu, ale nawet telewizji, a w radio słuchają przede wszystkim muzyki. Przykro mi było usłyszeć przynajmniej dwa razy – „Panie, to co jest teraz, to nie moja Polska…”.

 

Tematu nie rozwijałem, chociaż mój polemiczny temperament aż skowyczał. Dość mam tego na co dzień. Przejazd leśnymi duktami, dopuszczonymi do ruchu kołowego daje też możliwość do innych spostrzeżeń. Nie wiem czy wśród leśników to pogląd powszechny, ale potwierdziły się moje obserwacje, o których pisałem już w zeszłym roku. Nasze piękne mazurskie lasy wycinane są na potęgę! Mieszkam tu ponad czterdzieści lat, po lasach się włóczę bardzo często, ale takiego spustoszenia w drzewostanie jeszcze nie było. Myślałem, że to moje subiektywne odczucie, ale chyba nie. Przysiadłem sobie na pniaku z pięknym widokiem na jezioro, w zbożnym celu posilenia się zabraną z domu kanapką. Zatrzymał się przy mnie pan w zielonym stroju, w jakim chodzą pracownicy leśni. Okazało się, że to też jego ulubione miejsce. W weekend nie było wprawdzie słychać maszyn tnących drzewa, ale się o tym właśnie zgadało.

 

Jak się okazało, mój nowy znajomy pracuje w lesie już ponad trzydzieści lat i zgadza się ze mną, że obecna wycinka jest zwyczajnie rabunkowa. Według jego opinii na lasy nałożono ogromne obciążenia finansowe, którymi muszą zasilić skarb państwa i to jest przyczyną spustoszenia. Jeżeli to prawda, a sądząc po publicznych „występach” poprzedniego i obecnego ministra ochrony (!) środowiska jest to bardzo prawdopodobne, to mamy do czynienia ze zbrodnią na naszym – podkreślam NASZYM, a nie rządowym środowisku! Żeby jednak już nie kończyć tego tekstu tak przykrym akcentem to inna ciekawostka. Już dość późnym wieczorem przejeżdżałem obok leśnego biwaku. Namiotów stało kilkanaście, płonęło fachowo obudowane ognisko, ktoś nawet nieźle głaskał struny gitary.

 

Zatrzymałem się niedaleko spoglądając na lśniącą wieczornym blaskiem taflę jeziora. Towarzystwo na oko sympatyczne, wesołe, ale bez wrzasków. I zdziwienie, bo zamiast z reguły stojącej w pobliżu „kszynki” piwa zauważyłem nadmuchaną wanienkę pełną butelek musującego wina chłodzącego się w wodzie. Po „odpaleniu” kolejnej i rozlaniu do eleganckich pojemników jeden z biwakujących wygłosił krótką dowcipną wierszowaną laudację na temat urody obecnych tam pań, co docenione zostało oklaskami. Znak czasu?

Wiesław Mądrzejowski (wiemod@wp.pl)

 

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Powiązane wydarzenia


Komentarze

  • SKS Szczytno rusza do boju o IV ligę i mieszkańców miasta
    Mało masz pieniedzy tylko pieniadze i pieniadze zone zostawic dla lafiryzny nie interesowac się dziecmi tylko pieniadze i kochanki a kobieta sama musiała wychować dzieci myslisz ze pieniedzmi zrekąpecujesz brak ojca i ojcowskiej miłosci a kochanka wstyd i chanba
    Autor: Halina K
    2018-08-15 18:10:37
  • Alarm w DPS, pracownicy podzieleni, mieszkańcy zdezorientowani
    Do "Niezależnie": To bardzo dobry dobry pomysł, aby zmniejszyć o połowę zatrudnienie w DPS przy 130 pensjonariuszach, którzy mają zaburzenia psychiczne i niepełnosprawności! Bardzo dobry pomysł na to, aby na przeciwko jednej "umieralni" - powstała druga. Pracownicy mający bezpośredni kontakt z mieszkańcami DPS są - mam prawo przypuszczać - narażeni na duży stres, wynikający z codziennego kontaktu z osobami chorymi, nie do końca odpowiadającymi za swoje czyny. Każdy, kto miał w domu osobę przewlekle i ciężko chorą - wie o co chodzi. Ale w domu wspomaga się bliższa i dalsza rodzina. A tu? Praca tego rodzaju wyczerpuje fizycznie i psychicznie. Pomoc psychologiczna należy się również pracownikom - opiekunom. Gdyby organizacja instytucji obejmowała prawdziwą terapię, to byliby tacy terapeuci z prawdziwego zdarzenia zatrudnieni. Ale na wszystkim się oszczędza. A potem ktoś pisze, że pracownicy są nie tacy, jak trzeba i należy ich wymienić. A może to organizator placówki nie zapewnia odpowiednich środków na jej prawidłowe funkcjonowanie? A dyrektor miota się między wymogami, a środkami i też nie wytrzymuje? Konieczna jest mediacja, ani kurs kolizyjny. Współczuję rzeczywiście pracownikom bezpośredniego kontaktu z mieszkańcami - podopiecznymi w DPS. Minimum komfortu pracy w takiej instytucji to podstawa, aby mogli dalej wypełniać swoje obowiązki bez zbędnych obciążeń.
    Autor: Waga
    2018-08-15 16:13:20
  • SKS Szczytno rusza do boju o IV ligę i mieszkańców miasta
    Lepiej wielki prezesie byś się dziećmi zajął które zostawiłeś dla pielęgniary
    Autor: Ilona29
    2018-08-15 13:26:02
  • Alarm w DPS, pracownicy podzieleni, mieszkańcy zdezorientowani
    glądałam program Alarm, i nigdy wcześniej tak nieobiektywnego programu nie widziałam. Nie rozumiem ludzi z zakrytymi twarzami- jeśli praca odbija się na ich zdrowiu to poprostu się z niej odchodzi - zdrowie jest bezcenne. Butelki, brut, karaluchy, złe jedzenie alkohol- to pytam gdzie są pracownicy ( w tym stresie i zajętym czasie na narzekanie nie są w stanie pracować?). Czemu osoby odpowiedzialne za utrzymanie porządku nie sprzątają, aż karaluchy się zalęgły ( chociaż, żeby były karaluchy musi ktoś chociaż jedną samice przynieść, one nie rozmnażają się z kurzu ????).Całe parapety w butelkach ( nie sądzę, że to z jednego dnia), czemu nikt tego nie sprząta. Jeśli ludzi są truci, to co robi kuchnia i intendent ( źle zorganizowane zakupy i gotowanie?), i sanepid - czemu nie ma nigdzie jego stanowiska, że jest tak tragicznie,że ludzie umierają. Jeśli ludzie piją i nie mają zorganizowanego czasu wolnego to gdzie są terapeuci, psycholog,psychiatra itp?. To może zamiast czepiać się dyrektora, który jest jeden, zacząć rozliczać pracowników z ich obowiązków. Wynagrodzenie pobiera się za rzetelnie wykonane swoje obowiazki, a nie za robienie kariery medialnej na pomówieniach( nie były podane, żadne fakty). Wymienić załoge, to może problemy się rozwiążą same, a może połowę zwolnić ( bo jest za dużo pracowników)),to jak ludzie będą mieli pracę to nie będą mieli czasu na sztuczne afery. Jak widać było tam kilku dyrektorów i każdy zły, a może problem jest w pracownikach, a nie kolejnym dyrektorze ?
    Autor: Niezależnie
    2018-08-15 09:58:19
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Popieramy i wspieramy! Pan Krzysztof Mańkowski to świetny kandydat! Powodzenia!
    Autor: Lidia
    2018-08-15 00:06:27
  • Protest... sąd w Szczytnie
    Dziadzius dobrze pamieta czasy komunistyczne i nie wstydzić się młodym ludziom prać mózgi .
    Autor:
    2018-08-14 18:28:45
  • Alarm w DPS, pracownicy podzieleni, mieszkańcy zdezorientowani
    Pamietajmy, ze tu chodzi o dobro podopiecznych. Zła atmosfera odbija sie również na mieszkańcach Domu. Wierze w to i wiem, że związki zawodowe doprowadza do tego, ze atmosfera sie oczysci, personel bedzie z chęcią do pracy przychodzili a mieszkańcy będą zadowoleni z pobytu w tym ośrodku trzymam kciuki!!! Ps. A machlojki, przekręty i inne rzeczy min. Mobbing skończą sie...
    Autor: Sanatariusz:)
    2018-08-14 17:45:34
  • Karma wraca – felieton Jerzego Niemczuka
    A może właśnie w tej sytuacji "karma" wróciła?
    Autor: franek
    2018-08-14 13:46:28
  • Czy Pasym stanie się mazurskim Kazimierzem Dolnym?
    ślimak był zawsze symbolem powolności symbolem i herbem Pasymia zawsze była Matka Boża ktoś tu coś pomieszal
    Autor: swojak
    2018-08-14 12:30:15
  • Kampanii jeszcze nie ma, a błotem już rzucają w... wójta
    Ciekawe pytania, z niektórymi na pewno bym się zgodził. Nawet bym zapytał szerzej... Czy w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Szczytnie awans na kierownika otrzymała synowa Pana Wójta ? Czy był konkurs..... itd...
    Autor: Mieszkaniec gminy
    2018-08-14 09:52:01