Czwartek, 13 Grudzień, Imieniny: Dalidy, Juliusza, Łucji -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Strażacy z Rum w potrzebie błagają o pomoc


W krytycznej sytuacji znalazła się jednostka OSP w Rumach. Praktycznie nie dysponuje wozem bojowym do akcji gaśniczych. - Mamy wszystko, żeby ratować: sprzęt i ludzi, ale nie mamy czym jechać – mówi Damian Kaźmierczak, przewodniczący komisji rewizyjnej OSP w Rumach. - A do zakupu sprawnego pojazdu brakuje nam jeszcze jakieś 70 tysięcy złotych.



Jednostka powstała w 1947 roku. - Taki mamy „prezent” na 70 urodziny – mówią strażacy. - Niesprawny wóz i niemożność działania. Bezwzględnie potrzebujemy nowego pojazdu i to szybko.

Nie musi być nowy – wystarczy używany, byle w miarę sprawny, bo do starych samochodów, którymi ją obdarowywano, jednostka jest przyzwyczajona. - Za wójta Frączka dostaliśmy mały samochód, przerobiony z policyjnych, ale on ma zbiornik na 400 litrów wody, więc to tylko do podlewania ogródka. Za wójta Wierzuka dostaliśmy stara 244, którym wcześniej dysponowała straż w Trelkowie. Parę lat jeździł, ale padł i teraz jest tragicznie.

Na rumski samochód samorząd województwa miał wyłożyć 60 tysięcy dotacji. I tyle gminie zostało przyznane, ale już „na dole” w łonie dźwierzuckich straży, większe przebicie wykazała OSP w gminnej stolicy.

- Ponieważ złożone zostało zapotrzebowanie dla dwóch jednostek, przyznaną dotację podzieliliśmy między obie – tłumaczy Sylwia Jaskulska, członek Zarządu Województwa. - Tak więc od nas OSP Dźwierzuty i OSP Rumy mają po 30 tysięcy.

Poza tym strażacy mają 10 tysięcy własnych funduszy, 10 tysięcy z funduszu sołeckiego. - To pewne środki. Liczymy jeszcze na dość prawdopodobne kolejne 20 tysięcy złotych, ale to wciąż mało – mówi Kamila Świderska, sołtys Rum, a jednocześnie sekretarz z zarządzie jednostki. -

Cała nadzieja, jak w znakomitej większości przypadków i jednostek, leży w samorządzie gminnym. Ten jednak najwyraźniej zainteresowany Rumami nie jest.

- Gmina nie chce nam dołożyć do zakupu samochodu. Nie mamy, co prawda, wyraźnego „nie”, ale od pół roku nie ma też „tak”.Ciągle coś pani wójt przeszkadza, ciągle z kimś jeszcze musi porozmawiać...

Sytuacja robi się krytyczna nie tylko dlatego, że straż z Rum jest unieruchomiona i nie może nieść pomocy okolicznym wsiom w razie potrzeby. Jeśli nie dokona zakupu samochodu jeszcze w tym roku, straci dotację od samorządu wojewódzkiego. Na uzbieranie brakującej kwoty ma praktycznie tylko miesiąc.

A OSP Rumy nie jest jednostką „papierową”. Kilkanaście akcji ratowniczych w roku – to wystarczający powód, by tę jednostkę wesprzeć, pomijając i to, że to jedna z aktywniejszych formacji strażackich, nie tylko z grona tych, które istnieją w gminie Dźwierzuty.


- Uczestniczymy we wszystkich wydarzeniach, wspieramy wszędzie i zawsze każdego, kto nas o to poprosi, nasz dziewczyny od 10 lat są najlepsze w powiecie w zawodach pożarniczych i godnie nas reprezentują na zawodach wojewódzkich – wylicza Damian Kaźmierczak. - I cała wieś wspiera naszych strażaków. Z funduszu sołeckiego zawsze coś im dokupujemy. Dlatego nasza jednostka jest naprawdę dobrze wyposażona i dobrze wyszkolona, byle miała czym jeździć – dodaje Anna Lorenz, rumska strażaczka, członek komisji rewizyjnej.

- Sprawa jest gardłowa. Potrzebujemy pomocy – apelują członkowie OSP Rumy. - Potrzebujemy pilnie około 70 tysięcy złotych na średni samochód gaśniczy. Nie jakiś nowy, ale na tyle „świeży” i sprawny, by mógł jeszcze długo służyć nam i mieszkańcom. Nigdy dotychczas nie byliśmy w takiej sytuacji. Nie wiemy, czy w ogóle jacyś strażacy, jakaś OSP musiała publicznie, w mediach, błagać o finansowe wsparcie, ale my błagamy. Nie w swoim imieniu, ale tych kilkunastu rodzin rocznie, które jak dotąd udawało nam się ratować. Nie ma nic gorszego dla aktywnego strażaka – ochotnika, niż być bezradnym w sytuacji zagrożenia. A nam właśnie taka bezradność grozi – mówią zgodnie przedstawiciele OSP Rumy

 

 

Fot. Adrianna Kubicka

APLA

Jednostkę można wspierać poprzez darowizny na konto:

Bank Spółdzielczy w Dźwierzutach

95 8838 1044 2007 0401 1963 0001

Z dopiskiem „Na zakup samochodu gaśniczego”

 

 

 

 



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć


Komentarze

  • Gaspar Święciński mistrzem świata
    Brawo. Gaspar.
    Autor: Lemon
    2018-12-13 14:23:45
  • Marzenia ściętej głowy? - felieton Romana Żokowskiego
    Też się rozmarzyłem, chyba jest to zaraźliwe.
    Autor: Jacek
    2018-12-13 12:40:34
  • Pierwsza, zapowiedziana nominacja - Arkadiusz Leska dyrektorem MOS
    Jak brzmi prawidłowe nazwisko tego Pana? Na stronie internetowej stowarzyszenia kulturalnego Niemców Heimat jest jako wiceprzewodniczący Arkadiusz Leske?!
    Autor: mieszkaniec
    2018-12-13 12:14:06
  • Miejski sylwester wraca na Plac Juranda
    Andrzej nie daj się! Pamiętaj ochrona no i oczywiście ubezpieczenie imprezy aby uniknąć takich problemów jak kiedyś w utraconym okiem!!
    Autor: laik
    2018-12-13 12:03:06
  • Miejski sylwester wraca na Plac Juranda
    Wydaje mi się, że Pan Burmistrz chce \"odstrzelić\" dyrektora MDK, skoro powierza mu organizację imprezy sylwestrowej w wymiarze jak wyżej, w ciągu dwóch tygodni. Pan Burmistrz ma zamiar rękoma dyrektora MOK złamać zlecenia ustawy o organizowaniu imprez masowych ze szczególnym ryzykiem? Brawo! Wejście smoka na bogato musi być! Szkoda tylko, że za wszystko odpowie dyrektor.
    Autor: TTT
    2018-12-13 11:09:33
  • Pierwsza, zapowiedziana nominacja - Arkadiusz Leska dyrektorem MOS
    Chyba nikt nie jest zaskoczony tą nominacją! Pan Burmistrz zaczyna spłacać dług wyborczy. Gratulacje i powodzenia obu Panom. Miejmy nadzieję, że obaj sprostają nowym funkcjom. Ciekawe tylko, czy \"stołków\" stanie dla pozostałych \"aktywnie wspierających\"?
    Autor: TTT
    2018-12-13 01:50:08
  • W powiecie dużo starego, ale bez... Nowocińskiego
    Siedzą sobie mali chłopcy w piaskownicy. Rozmawiają o swojej przyszłości. Ale żaden z nich nie chce zostać strażakiem, maszynistą, czy policjantem. Wszyscy marzą o tym, że by kiedyś w Szczytnie rozdawać \"karty\" ze stołków w ratuszu. I nie było by w tym marzeniu nic dziwnego gdyby po drodze do jego zrealizowania chłopcy zdobyli odpowiednie wykształcenie, ogładę towarzyską, empatię i umiejętność \"służenia pomocą\" drugiemu człowiekowi. Ale czy tak się stało...? Jak na razie moim zdaniem stało się jedynie kolesiostwo. Wiadomo, przyjaźń z piaskownicy rzecz święta!
    Autor: Teresa TTT
    2018-12-12 10:17:29
  • Kraków wraca do Szyman, Lwów zostaje
    Czy są szanse na wznowienie połączenia z Berlinem?
    Autor: Aga
    2018-12-12 07:13:28
  • Mapa potrzeb aktywnych obywateli
    Czy można gdzieś zapoznać się z tym raportem w necie?
    Autor: Mieszkaniec Szczytna - Jan Mazur
    2018-12-10 23:22:21
  • Kot postawił strażaków na nogi
    To nie kot ,tylko ktoś postawił strażaków na nogi.Jaja sobie robią.
    Autor: Wiewiorka
    2018-12-10 20:06:27