Niedziela, 27 Maj, Imieniny: Eweliny, Jana, Pawła -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Samorząd przejął Środowiskowy Dom Samopomocy

W środę, na sesji nadzwyczajnej radni gminy Jedwabno przyjęli na siebie odpowiedzialność za tamtejszy Środowiskowy Dom Samopomocy. Zarówno podopieczni tej placówki, jak i samorząd liczą na to, że ŚDS ponownie rozpocznie swą działalność najpóźniej w lutym, mimo że sytuacja prawna jest dość skomplikowana.



W poprzednim numerze papierowego wydania "Tygodnika Szczytno" pisaliśmy o tym, że wojewoda odmówił dotowania ŚDS w Jedwabnie, a dokładniej – Stowarzyszenia Helper, które tę placówkę prowadziło. Zawierając umowę z Helperem gmina przezornie zapewniła sobie możliwość jej natychmiastowego rozwiązania właśnie w przypadku braku finansowania. Tuż po decyzji wojewody gmina wypowiedziała Helperowi umowy (jedna użyczająca obiekt, druga obejmująca prowadzenie ŚDS) żądając natychmiastowego wydania nieruchomości.

 

„Natychmiast” trwało tydzień, a w międzyczasie Helper podjął działania „czyszczące”. - We worek (9 stycznia – przyp. H.B.) zostałem poinformowany, że przy budynku ŚDS stoją dwie ciężarówki, na które ładowane jest wyposażenie placówki – mówi wójt Sławomir Ambroziak. Pojechałem na miejsce, jednocześnie wzywając policję.

 

„Ruchem” między budynkiem a samochodami kierowała Katarzyna Kaczmarek, wiceprezes fundacji, posiadająca pisemne upoważnienie prezesa Helpera i męża jednocześnie – Tomasza Kaczmarka. Upoważnienie datowane na 5 stycznia, co ważne, bo dzień później Tomasz Kaczmarek, powszechnie w kraju rozsławiony parę lat temu jako „agent Tomek” wydał oficjalne oświadczenie, że z funkcji prezesa rezygnuje. Uznał bowiem (i ogłosił), że wszystkie problemy, z jakimi się Helper w ostatnim czasie boryka (wątpliwości co do wykorzystania 1,4 mln) mają swoje źródła w polityce i osobistej niechęci obecnego wojewody do dawnego partyjnego kolegi.

 

Dla 47 podopiecznych ŚDS w Jedwabnie uwarunkowania polityczne znaczenia nie mają, ale z rozstrzygnięciami wojewody też się nie zgadzają. Mowa o rozstawieniu tych osób „po katach” powiatu czyli rozstrzygające wskazanie wojewody o tym, że jedna grupa osób z gminy Jedwabno ma teraz korzystać z usług ŚDS w Wesołowie, a druga – w Szczytnie. - Żadna z osób, które uczestniczyły w zajęciach ŚDS w Jedwabnie nie skorzystała z tych ofert – mówi wójt Ambroziak. - Podopieczni ŚDS zdecydowali, że... zrobią sobie długie ferie i poczekają na ponowne otwarcie ICH domu.

 

To otwarcie powinno nastąpić, na co liczy wójt Ambroziak, już w lutym. Z formalnego punktu widzenia problem rozwiązuje środowa decyzja radnych, którzy postanowili przejąć ŚDS pod swoje skrzydła tworząc jednostkę samorządową.

 

Problemem może być jednak już wywiezione wyposażenie. Tu bowiem zdania się różnią. Helper twierdzi, że jest to jego własność.

- W ocenie samorządu wyposażenie zostało zakupione z dotacji budżetu państwa, przeznaczonej na ten właśnie cel, gdy ŚDS w Jedwabnie był tworzony i jest własnością gminy – wyjaśnia wójt Ambroziak.

 

Kwestii tej nie rozstrzygnęli też wezwani przez wójta policjanci, interweniujący podczas wywożenia mienia. Oficjalna informacja policyjna mówi o tym, że obie strony (wójt i Helper) doszły do porozumienia, które w skrócie sprowadziło się do tego, że stowarzyszenie wywiezie z ŚDS w Jedwabie co chce (w ramach ochrony mienia przed ewentualnymi złoczyńcami), a to co i do kogo należy naprawdę, to sobie będą ustalać później. Strona gminna twierdzi, że żadnego takiego porozumienia nie było i cała „wywózka” wcale nie zakończyła się tak zgodnie, ale tego policjanci już mogli nie wiedzieć, bo sobie pojechali.



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć


Komentarze