Środa, 12 Grudzień, Imieniny: Ady, Aleksandra, Dagmary -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Rycerze spod znaku jaszczura


W poprzedniej części swojego cyklu napisałem o pierwszym udokumentowanym nabożeństwie, które odbyło się 30 listopada 1402 roku w trakcie wyświęcania zamkowej kaplicy szczycieńskiego zamku przez księdza Niklasa Stolbesera. Dziś natomiast przedstawię naszym czytelnikom, kiedy powstała pierwsza świątynia w naszym mieście. Zanim jednak o tym napiszę, wspomnę o pierwszym otwartym buncie przeciwko Krzyżakom, który został zainicjowany przez Związek Jaszczurczy.



Kiedy w 1385 roku została zawarta pierwsza unia polsko-litewska, a Władysław Jagiełło zobowiązał się do chrystianizacji swego państwa, istnienie państwa krzyżackiego straciło sens. Rycerze mieli wszak nawracać pogan.

 

Krzyżacy z państwowością jednak rozstać się nie zamierzali i na obszarze, który mieli we władaniu, umacniali swe siły. Na przestrzeni zaledwie kilku lat Krzyżacy nałożyli na swoich poddanych zwiększone obowiązki podatkowe oraz daniny z tytułu dzierżawy gruntów. Niemcy byli w państwie zakonnym warstwą rządzącą. Przybyli z Rzeszy Krzyżacy traktowali Prusy jak kolonię. Nie dopuszczali rycerzy pruskich do zakonu i ograniczali udział miejscowych (nawet pochodzenia niemieckiego) we władzy.

 

Na przełomie XIV i XV wieku wśród mieszkańców państwa krzyżackiego szerzyło się niezadowolenie z polityki fiskalnej i wewnętrznej Zakonu, którego konkurencja handlowa przyczyniała się do ubożenia miast.

 

Aby się przeciwstawić i tak już ciężkiej sytuacji materialnej poddanych Zakonu w 1397 roku rycerstwo chełmińskie założyło antykrzyżacki i propolski Związek Jaszczurczy (zwany również Towarzystwem Jaszczurczym), przyjmując w herbie jaszczurkę. Jego założycielami byli: Mikołaj z Ryńska i Jan z Pułkowa oraz bracia Fryderyk i Mikołaj z Kitnowa. Związek Jaszczurczy stawiał sobie za cel obronę przed niesprawiedliwością i uciskiem krzyżackim.

Z tego też mniej więcej okresu pochodzi pierwszy schematyczny rysunek szczycieńskiego zamku i osady, który został wykonany na polecenie ówczesnego biskupa warmińskiego Aeneasa Sylviusa.

 

Antykrzyżacki bunt

 

Bunt „jaszczurczy” w ciągu kilku pierwszych lat, przybrał takie rozmiary, że praktycznie wszystkie ziemie należące do Zakonu kontrolował Związek. Przywódcy wypowiedzieli Zakonowi posłuszeństwo i poddali kraj królowi polskiemu Władysławowi Jagiellończykowi. Król więc wypowiedział wojnę Krzyżakom i 6 marca 1454 roku ogłosił akt inkorporacji (przyłączenia) Prus do Królestwa Polskiego. Powstanie, zorganizowane przez członków Związku Jaszczurczego, doprowadziło w ciągu zaledwie miesiąca do usunięcia załóg krzyżackich z większości miast pruskich.

 

W naszym regionie wydarzenia potoczyły się podobnie, jak w innych częściach państwa krzyżackiego. Szczytno i Pasym znalazły się w rękach zwolenników Związku Pruskiego. Pomiędzy obydwoma państwami rozpoczęła się wojna trzynastoletnia. Te początki nie były pomyślne dla Polski. Pospolite ruszenie, jako siła militarna, okazało się nieprzydatne wobec zaciężnych, dobrze wyszkolonych, rzec by można - profesjonalnych wojsk, sprowadzonych przez Krzyżaków. Po zwycięstwie nad wojskami polskimi pod Chojnicami (18 września 1454 roku) na powrót przejęli oni zwierzchnictwo nad większą częścią kraju.

 

Najpierw Szczytno, potem Pasym…

 

Jako pierwsze wśród mazurskich miast, już we wrześniu 1454 roku, poddało się Szczytno. Niespełna pół roku później (1 stycznia 1455 roku) mieszkańcom Pasymia oddziały zaciężne Zakonu zadały wielkie straty w walce pod murami miasta, zagarniając przy tym sporą ilość bydła. Mimo to Pasym - w przeciwieństwie do Szczytna - nadal trwał w propolskim Związku Pruskim.

 

Dość ciekawy wątek na temat ówczesnych wydarzeń w Pasymiu porusza w swej książce Max Toeppen. Sprawa dotyczy „pokojowych negocjacji”. Komtur elbląski Wilhelm von Helfenstein na świętego Michała czyli 29 września 1459 roku, prowadził rokowania z burmistrzem Pasymia w sprawie ponownego poddania się zwierzchnictwu Zakonu.

 

Burmistrz zażądał, aby komtur elbląski wraz z zaciężnymi zbliżył się do miasta. Sam zaś zatroszczył się o to, aby w ustalonym dniu zgrupować w Pasymiu silny oddział związkowych wojsk zaciężnych. Komtur, przewidując podstęp, polecił dowódcy roty (odpowiednik chorągwi w jeździe, podstawowa jednostka organizacyjna i taktyczna zaciężnej piechoty - przyp. aut.) Georgowi Loebellowi wjechać konno wraz z 20 żołnierzami. Gdy tylko oddział minął mury Pasymia, spuszczono za nimi kratę. Loebell został uwięziony i przetrzymywany jako zakładnik, choć taki los pasymianie chcieli zgotować komturowi. Plan się nie powiódł, ale i tak wojska zakonne musiały odstąpić od Pasymia nic wówczas nie wskórawszy.


 

Niepokorny biskup

 

W pierwszej połowie XV wieku z rozwijającej się szczycieńskiej osadzie podzamkowej powstała pierwsza świątynia. Wcześniej wszystkie nabożeństwa były odprawiane w przyzamkowej kaplicy, do której nie wszyscy mieli prawo wstępu.

 

Dość znaczny wpływ na wybudowanie pierwszej świątyni w Szczytnie, miał ówczesny biskup warmiński - Mikołaj Tungen. Była to postać dość kontrowersyjna, która niechlubnie zapisała się w kartach historii ówczesnego państwa polskiego.

 

Poprzednikiem biskupa Tungena był Paweł Legendorf, który diecezję warmińską przejął w bardzo trudnym dla państwa okresie. W lutym 1454 roku pomiędzy między Zakonem Krzyżackim, a Koroną Królestwa Polskiego wybuchła wojna trzynastoletnia, będąca następstwem antykrzyżackiej działalności Związku Pruskiego i poparcia, jakiego temu związkowi udzieliła Polska. Legendorf, aby uchronić Warmię od grabieży i spustoszeń, zachował neutralność wobec tego konfliktu.

 

Nie było to łatwe. Biskup musiał umiejętnie lawirować pomiędzy królem polskim, a wielkim mistrzem, z którym podpisał porozumienie pokojowe. W 1464 roku, gdy wojska polskie zdobyły sporą przewagę, biskup Warmii złożył przysięgę wierności Kazimierzowi Jagiellończykowi (4 listopada 1464 roku), a wcześniej wypowiedział wojnę Zakonowi, przyłączając się do walk po polskiej stronie. Dwa lata później zrujnowany finansowo wojną Zakon Krzyżacki zgodził się przyjąć warunki króla polskiego.

 

Na mocy podpisanego 31 grudnia 1466 r. II pokoju toruńskiego, Zakon musiał zrzec się połowy ziem pruskich (Pomorza Gdańskiego, Ziemi Chełmińskiej, Ziemi Michałowskiej i Warmii), a z tych, które mu pozostały - złożyć hołd lenny Królestwu Polskiemu. Na mocy zawartych porozumień, król Polski otrzymał również prawo do zatwierdzania wybranego uprzednio przez kapitułę warmińską biskupa warmińskiego i do władcy Korony należała ostateczna decyzja.

 

Przyszły papież w Szczytnie

 

Niestety, pokój podpisany w Toruniu nie trwał zbyt długo, a przyczyną kolejnego konfliktu zbrojnego było właśnie biskupstwo warmińskie. Po śmierci Legendorfa kapituła warmińska „namaściła” na biskupa właśnie Tungena, jednak król polski Kazimierz Jagiellończyk nie zaakceptował tego wyboru i wyznaczył swojego człowieka - Wincentego Kiełbasę, który dotychczas był biskupem chełmińskim. Z kolei na bpa Kiełbasę nie zgodził się papież Pius II, który - i tu ciekawostka - jeszcze jako Eneasz Sylwiusz był biskupem warmińskim i wraz z księdzem Mikołajem Tungenem kilkakrotnie wizytował zamek w Szczytnie. Nic zatem dziwnego, że papież poparł dawnego kolegę, a między Polską i Zakonem znów doszło do zwarcia, które toczyło się przede wszystkim w 1479 r.

 

Niewątpliwie jednym z powodów sporu był fakt bliskiego związku biskupa Tungena z papiestwem, którego działania polityczne w wielu aspektach kolidowały z polityką polską oraz to, że dla króla polskiego był to człowiek zupełnie obcy. Kazimierz Jagiellończyk w sprawie wyboru nowego biskupa interweniował u samego papieża. Ten ostatecznie nakazał Tungenowi rezygnację z diecezji warmińskiej, a następca Piusa II - Sykstus IV, w późniejszych latach wyznaczył go na biskupa w Kamieniu Pomorskim.

 

Opis do zdjęcia: Wizualizacja wjazdu do szczycieńskiego zamku od strony ul. Sienkiewicza. Autor: Paweł Trzciński.



Komentarze do artykułu

Napisz


Komentarze

  • Mapa potrzeb aktywnych obywateli
    Czy można gdzieś zapoznać się z tym raportem w necie?
    Autor: Mieszkaniec Szczytna - Jan Mazur
    2018-12-10 23:22:21
  • Kot postawił strażaków na nogi
    To nie kot ,tylko ktoś postawił strażaków na nogi.Jaja sobie robią.
    Autor: Wiewiorka
    2018-12-10 20:06:27
  • Czy dyrektor GOK Małgorzata Walas straci pracę?
    I proszę na głos i ze zrozumieniem przeczytać definicje tego słowa.
    Autor: Mieszkanka
    2018-12-10 19:15:09
  • Czy dyrektor GOK Małgorzata Walas straci pracę?
    Hola hola tu nikt nikogo nie poniża proszę się nie rozpędzać. Nie padają wyzwiska wulgaryzmy itp. Jest tylko własne zdanie i nic innego:)
    Autor: Mieszkanka
    2018-12-10 19:09:42
  • Czy dyrektor GOK Małgorzata Walas straci pracę?
    Do Ccc. Jeżeli wypisuje się jakieś komentarze, to warto dokładnie sprawdzić a nie wypisywać głupoty. 6 tysięcy to ma cała gmina a nie Świętajno. Świętajno ma około 2 tysięcy mieszkańców.
    Autor: Ela
    2018-12-10 10:12:34
  • InnoPolice już po przetargu, droższe o 14 milionów
    Widzę że temat budzi emocje więc może kilka faktów. InnoPolice kojarzone z WSpol niestety to tylko mit. WSPol pomagał tylko do etapu koncepcji więc bezpieczeństwem będą tam zajmowali się samorządowcy lub emeryci. Zainteresowanie tym produktem było szacowane tylko na podstawie danych statystycznych GUS! Może obecny Burmistrz będzie miał odwagę aby powiedzieć oficjalnie mieszkańcom na co się porywają :) Koszt utrzymania a możliwość generowania ewentualnych zysków? Jaki trzeba będzie wygenerować obrót aby koszt zamknąć na 0? itd. Włącz pan wyobraźnię, jeśli to nie za trudne!!!
    Autor: miejscowy
    2018-12-10 08:49:44
  • Czy dyrektor GOK Małgorzata Walas straci pracę?
    Mieszkanko, słowo hejt nie jest popularne, ale ma swoje zdefiniowane określenie. Z DEFINICJI: Co oznacza słowo hejt? To spolszczona wersja słowa hate, czyli nienawidzić. Hejtem określa się działanie w Internecie, które jest przejawem złości, agresji i nienawiści. Wielu internautów czuje się w sieci bezkarnych, dlatego chętnie obrażają innych. Złudne poczucie bezkarności i anonimowości popycha ludzi do cyber -przemocy. Należy również zadać pytanie o powody krytyki innych – często wypływa to z niskich pobudek osób krytykujących. Jest to być może próba dowartościowania samego siebie kosztem kogoś drugiego, bezmyślność, czerpanie „chorej” satysfakcji z poniżania innego człowieka, nadmiar czasu i brak pomysłu na jego spędzenie. Spod płaszcza anonima wylewa się fala nienawiści, złości, głupoty czy psychopatycznego poczucia wartości. Mieszkanko powoływanie się na \"pół wsi\" to nie jest własna opinia... Również życzę miłego wieczoru i spokojnej nocy.
    Autor: Ccc
    2018-12-09 23:32:57
  • Czy dyrektor GOK Małgorzata Walas straci pracę?
    O Boże..no tak tak tak samo jak kultura była we Wielbarku stoisko przepiękne ale reszta... Hehehe przepraszam tak.... KULTURA
    Autor: Mieszkanka
    2018-12-08 23:33:23
  • InnoPolice już po przetargu, droższe o 14 milionów
    … kino, teatr i filharmonię na okrasę, żeby było co burzyć za kilka lat. Bo jak ktoś nie pamięta, to kino padło z braku widzów. A ci, którzy najwięcej darli mordy, że nie ma kina, chodzili do tego, które było, raz na pięć lat albo i to nie. Już widzę, jak tatuś z mamusią i 2-3 dzieci codziennie zapitala na basen, żeby to-to zarabiało na siebie przynajmniej. Może jakiś nieliczne sztuki z odległości maks 20 km też czasem zahaczą, Bo z takich wsi jak Warszawa, Szczecin czy Katowice to na ten basen pies z kulawą nogą nie zajrzy. Baseny z maleńkimi aquaparkami są prawie wszędzie. InnoPolice - nie ma nigdzie, więc panie \"mieszkaniec\" włącz pan wyobraźnię, jeśli to nie za trudne.
    Autor: zbudować basen...
    2018-12-08 20:18:57
  • Hilton w Wałpuszu, a w Lipowej Górze hotel z basenem?
    jak tam powstanie ekskluzywny hotel to ja bende ksiendzem
    Autor: antoni buszylo /zielonka
    2018-12-08 18:17:52