Sobota, 24 Luty, Imieniny: Boguty, Bogusza, Macieja -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Piotr Karczewski zamienił fizykę na motocykl

Kierował szczycieńskim ogólniakiem ćwierć wieku. Od 2012 roku jest wolnym człowiekiem. Wolnym od szkolnego hałasu, do którego upodobanie jednak mu zostało. Teraz „hałasuje” motocyklowym silnikiem. I – jak mówi – przez te pięć lat emeryckiego życia przejechał 25 tysięcy kilometrów.



 

Nie tęskni pan za szkołą?

 

Tak troszeczkę. 38 lat pracy w zawodzie nauczyciela nie może pozostać bez śladu. Ale najważniejsze, że się nie nudzę. Mam swoje pasje. Życie emeryta to nowe wyzwanie i ja próbuje temu wyzwaniu możliwie aktywnie sprostać.

 

Dlaczego akurat motocykl? Nie wystarczyłoby znacznie spokojniejsze pielenie ogródka?

 

Bo pasja motocyklowa towarzyszy mi od czasu młodości. Jako student byłem szczęśliwym posiadaczem SHL-kę. Temu motocyklowi zawdzięczam swoją drugą rodzinną połówkę.

 

Żona złapała się na motocykl?

 

Nie tylko na motor. Może bardziej na swój. Po prostu jeździliśmy razem. Miała tę sama pasję jako studentka. Dziś już niestety na czas mojej jazdy jesteśmy rozdzieleni. To trochę wina klimatu, jaki panuje w naszym Klubie Motocyklowym „Jurand”. Kobiety wśród członków pojawiają się sporadycznie i to niejako pod warunkiem, że są kierowcami, a nie pasażerami. Jakieś takie niepisane prawo u nas panuje, że jeździmy bez „plecaków” - bo tak, może niezbyt sympatycznie – określa się w motocyklowej gwarze pasażerów, a głównie pasażerki.

 

Czyli klub to takie trochę zamknięte towarzystwo wzajemnej adoracji?

 

Nie wzajemnej. My adorujemy motocykle. W klubie jest około 40 osób, z naszego powiatu oraz z Biskupca. Staramy się maksymalnie często wspólnie jeździć.

 

Bez celu czy są to jakieś ukierunkowane działania?

 

Najczęściej wspólnie uczestniczymy w zlotach motocyklowych Warmińsko-Mazurskiej Strefy Neutralnej.

 

Co to takiego?

 

Wszystkie szczegóły są ujęte na naszej stronie: www.km-jurand.pl. Ale w skrócie powiem, że jest to forma federacji – Strefa zrzesza kluby motocyklowe z naszego regionu o podobnych celach działania, m.in. takie jak: Wiraż z Bartoszyc, Wiking Ełk czy Tabun Olsztyn.

 

Jakie są zatem te cele?

 

Określiliśmy je następująco: „Łączy nas zamiłowanie do jednośladów (szczególnie z dobrym wydechem). Myślą przewodnią naszej działalności jest propagowanie kultury osobistej wśród motocyklistów i zasad bezpiecznej jazdy. Chętnie uczestniczymy w akcjach charytatywnych oraz promujących polskie tradycje. Pragniemy zmienić społeczny stereotyp opinii o użytkownikach motocykli. Budujemy ferajnę kumpli, którzy zawsze mogą na sobie polegać i chętnych do niesienia pomocy innym. Nie jesteśmy hermetyczną grupą o ściśle ustalonych i surowo przestrzeganych regułach.” I w podobny sposób brzmią cele, jakie określa W-M Strefa Neutralna, która „powstała w celu kultywowania starych, dobrych tradycji motocyklowych. Pragniemy zachować swobodę obyczajów motocyklowych. Dotyczy ona poprawnych i przyjacielskich stosunków między miłośnikami motocykli.

 

Udaje się zachować tę neutralność, szczególnie teraz, gdy rzeczywistość jest dość burzliwa?

 

Wśród Jurandowców mamy osoby o różnych zawodach, pasjach, jeżdżących na różnych maszynach. Fakt, że aktualność jest taka, że tę neutralność trudno jest utrzymać, ale się staramy i chyba dość dobrze nam to wychodzi. Sporadycznie pojawiają się jakieś niesnaski, ale szybko są niwelowane tym bardziej, że gdyby ktoś za bardzo chciał forsować swoje poglądy, to mógłby być z klubu usunięty. I to jest dobry hamulec, bo znacznie bardziej kochamy motocykle niż jakąkolwiek ideologię.

 

Jeździ pan...

 

Hondą Shadow 750 VT. Typowy chopper czyli klasyk motocykla szosowego. Dużo chromu i mocno odziany: sakwy po bokach siodełka, szyba przednia itp. gadżety. Oczywiście – jest to motocykl 5-letni. Dostałem odprawę emerytalną i przeznaczyłem ją właśnie na jego zakup. No, trochę musiałem dołożyć, bo motor okazał się jednak cenniejszy niż „podsumowanie” mojej 38-letniej pracy. Wcześniej, jeszcze za dyrektorskich czasów miałem skuter, też Hondę. Pomysł z kupnem motocykla być taki trochę spontaniczny, ale że żona nie oponowała, to... mam i jeżdżę.

 

Na zloty głównie. Po Warmii i Mazurach czy dalej?

 

Głównie nasz region. Rzadko gdzieś dalej, chociaż i takie wyjazdy też bywają. Jeździmy np. do Augustowa. Świetny zlot podczas Augustowskich Nocy Jazzowych. Ten rodzaj muzyki jest tam ważny, bo zwykle przy okazji zlotów w innych miejscach koncerty są rockowe.

 

To są koncerty przy zlocie, czy zlot przy koncertach?

 

To pierwsze. Organizator zwykle uprzyjemnia zlotowiczom pobyt w danym miejscu właśnie jakimś koncertem. Taki nasz zlot to impreza nieco podobna do naszych DiN. Zaczyna się w piątek, już wieczorem jest muzyka, główny koncert w sobotę, a w niedzielę uroczyste zakończenie i do domu.

 

Ilu motocyklistów średnio uczestniczy w takim zlocie?

 

Różnie. Tak średnio między 250 osób a 400. Większości takich zlotów towarzyszą też parady. W ostatni weekend byliśmy np. w Giżycku i przejechaliśmy taką wielką kawalkadą przez niemal całe miasto. Większość lokalnych samorządów, w których gościmy, wspiera te zloty organizacyjnie i materialnie. Biskupiecka część naszego klubu z własnego samorządu też dostaje pieniądze na działalność, a głównie na organizację zlotu. Korzysta z tego klub w całości, bo organizujemy zloty wspólnie. Najbliższy będzie w naszym powiecie, w ośrodku wczasowym w Budach (gmina Dźwierzuty), w pierwszych dniach września.

 

Jak wielu będzie uczestników?

 

Wszystko zależy od pogody. Liczymy na co najmniej 200 motocyklistów.

 

W programie tego zlotu macie wpisany na sobotę, 2 września punkt „przejażdżka”. Czy tę kawalkadę można będzie zobaczyć w Szczytnie?

 

Niestety nie. Nie planujemy parady. Do tego potrzeba wielu formalności organizacyjnych. My po prostu chcemy kolegom pokazać nasze tereny nie z głównych dróg, ale z tych mniejszych, tym bardziej, że jest co pokazać, bo w obszarze gminy Dźwierzuty, może zahaczając też o Pasym, jest mnóstwo absolutnie uroczych miejsc.

 

To czas na jakąś anegdotę z drogi...

 

Jakoś nie miałem szczęścia do zabawnych historii, a wręcz przeciwnie. Pamiętam raczej przykrą przygodę. Rok 2013 i śmierć serdecznego kolegi z klubu – Stasia Drężka. Wtedy jechałem tuż przed Stasiem, może pięć sekund różnicy... Mimo upływu lat w klubie Stasia nam wciąż brakuje. Był po prostu niezastąpiony.

 

Ma pan czas na inne emeryckie hobby?

 

Upodobanie do dwóch kółek ma różne oblicza, bo jazdę rowerem też uwielbiam. Tygodniowo pokonuję średnio ok. 100 km. Mój ulubiony kierunek to Prusowy Borek i okoliczne lasy. Są tam naprawdę fajne ścieżki. A reszta, typu spacer czy książka, to jak wystarczy czasu, no i zimą. Otwarcie sezonu motocyklowego robimy na przełomie marca i kwietnia, zamknięcie – przy końcu września. Czyli w sumie pół roku na kołach, pół roku w fotelu.

 

Wielu emerytów boi się tej „wolności”. Jedno sądzą, że się zanudzą, inni – że i tak nie wystarczy im czasu na wszystko, co chcieliby jeszcze zrobić. Pan jest – jak sądzę – w tej drugiej grupie. Co jeszcze w planach? Jakie marzenia?

 

Jako emerytowi brakuje mi spotkań z osobami o dużym doświadczeniu życiowym, z niebagatelną wiedzą. Też emerytów, bo ludzi z takim potencjałem intelektualnym z pewnością w Szczytnie nie brakuje. I tu mam duży niedosyt. Nie chodzi o mnie, ale i po sobie też wiem, że po prostu ten potencjał nie jest wykorzystywany, a mógłby. Dla obopólnych korzyści: tych, którzy by przychodzili na takie pogadanki czy rozmowy, i emerytów, bo czuliby się przydatni i dowartościowani.



Galeria zdjęć

Powiązane wydarzenia

  • Niedziela, 2017-11-26 19:52:16

Zamienił chłodne mieszkanie na ciepły areszt

  • Poniedziałek, 2017-09-25 12:00:26

Motocyklista trafił w znak drogowy



Komentarze do artykułu

johnny

Prawdziwy klub Jurand to był w latach 90-tych. Teraz to zebrała się grupka emerytów i przejęła 'niezarejestrowaną' nazwę. Nie wiem czy kilku 'prawdziwych' motocyklistów jest w tym klubie :)

Napisz

Komentarze

  • Przy ulicy Burskiego powstanie plac zabaw
    Szkoda, ze na Łomżyńskiej w Szczytnie nikt nie chce postawić placu zabaw dla dzieci :( Stoi jedna zjeżdżalnia i jedna huśtawka, na ktore strach dziecko wsadzić ...
    Autor: Natalia Zapaśnik
    2018-02-22 12:06:30
  • Narkotyki schował w lodówce, bo… lubił je mieć
    Oby takich akcji było więcej. Jedna akcja oczywiście tylko dla pokazu, że Policja działa. Jeszcze to tylko jakiś młodziak, z mało ilością tego dziadostwa. Pięknie by się stało jak by się wzięli za tych grubszych dilerów tzw. Baronów narkotykowych. Oczywiście Policja ma w tym interes. Policja jest umoczona w tym po uszy. Tak samo jak w czasach "witaj w krainie co wszystko ginie“. Gdzie interes pomiędzy złodziejem, a policjantem kwitł. Kwitnie nadal...
    Autor: Krystyna
    2018-02-22 11:22:40
  • Anioły Sportu rozdane (zdjęcia)
    Sorry , ale to żenada. A tym bardziej ten klub biegacza, Jurand. Są chciwi na kasę. Oni już wiedzą o co chodzi, niech będą świadomi ,że inni też wiedzą.
    Autor: Piotr
    2018-02-21 14:49:12
  • Żłobkowa wojna pachnie wyborami
    Artykuł stronniczy.
    Autor: Beata N.
    2018-02-20 11:54:06
  • Nie żyje Karol Wojciechowski
    [`]
    Autor: Jola
    2018-02-20 09:09:55
  • Nastolatek stanie przed sądem za posiadanie marihuany
    ŁO MATKO BOSKO TO STRASZNE POD MUR ZE ZBRODNIARZEM !!!! hahahahhahahahahahha o uj brak słów :D
    Autor: czujny
    2018-02-20 08:50:47
  • Donoszą na wicestarostę Nowocińskiego
    hmm Michal skocnzyl cienka szkole w olsztynie, a zamiast uczyc sie caly czas balowal.. powodzenia
    Autor: toTYLKOja
    2018-02-19 01:23:55
  • Nastolatek stanie przed sądem za posiadanie marihuany
    To jest dno, żałosne...policja......do więzienia?.... brak słów
    Autor: Magnatron
    2018-02-17 20:44:43
  • Policja przerwała „lodową zabawę” 19-latkom
    Jak widać są różne komentarze, i można powiedzieć że każdy miałby rację. Niech ćwiczą bardzo dobrze, są tego plusy, ale i jest bardzo duże niebezpieczeństwo takiej jazdy, bo jak widzicie to na środku stoi słup w który można trafić lub w drzewo które też są nie daleko tafli, jak w zeszłym roku była tragedia nad jeziorem. Ludzie to nie tor do takiej jazdy gdzie jest pusto do okoła. A tu policja interweniowała i pewnie skończyło się tylko na pouczeniu.
    Autor: Piotr
    2018-02-16 19:27:54
  • Krzysztof Pawłowicz wraca do gry
    ta rosyjska flaga w tle bardzo wiele mówi o człowieku
    Autor: jacek
    2018-02-15 10:40:59