Czwartek, 15 Listopad, Imieniny: Amielii, Idalii, Leopolda -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Piotr Karczewski zamienił fizykę na motocykl


Kierował szczycieńskim ogólniakiem ćwierć wieku. Od 2012 roku jest wolnym człowiekiem. Wolnym od szkolnego hałasu, do którego upodobanie jednak mu zostało. Teraz „hałasuje” motocyklowym silnikiem. I – jak mówi – przez te pięć lat emeryckiego życia przejechał 25 tysięcy kilometrów.



 

Nie tęskni pan za szkołą?

 

Tak troszeczkę. 38 lat pracy w zawodzie nauczyciela nie może pozostać bez śladu. Ale najważniejsze, że się nie nudzę. Mam swoje pasje. Życie emeryta to nowe wyzwanie i ja próbuje temu wyzwaniu możliwie aktywnie sprostać.

 

Dlaczego akurat motocykl? Nie wystarczyłoby znacznie spokojniejsze pielenie ogródka?

 

Bo pasja motocyklowa towarzyszy mi od czasu młodości. Jako student byłem szczęśliwym posiadaczem SHL-kę. Temu motocyklowi zawdzięczam swoją drugą rodzinną połówkę.

 

Żona złapała się na motocykl?

 

Nie tylko na motor. Może bardziej na swój. Po prostu jeździliśmy razem. Miała tę sama pasję jako studentka. Dziś już niestety na czas mojej jazdy jesteśmy rozdzieleni. To trochę wina klimatu, jaki panuje w naszym Klubie Motocyklowym „Jurand”. Kobiety wśród członków pojawiają się sporadycznie i to niejako pod warunkiem, że są kierowcami, a nie pasażerami. Jakieś takie niepisane prawo u nas panuje, że jeździmy bez „plecaków” - bo tak, może niezbyt sympatycznie – określa się w motocyklowej gwarze pasażerów, a głównie pasażerki.

 

Czyli klub to takie trochę zamknięte towarzystwo wzajemnej adoracji?

 

Nie wzajemnej. My adorujemy motocykle. W klubie jest około 40 osób, z naszego powiatu oraz z Biskupca. Staramy się maksymalnie często wspólnie jeździć.

 

Bez celu czy są to jakieś ukierunkowane działania?

 

Najczęściej wspólnie uczestniczymy w zlotach motocyklowych Warmińsko-Mazurskiej Strefy Neutralnej.

 

Co to takiego?

 

Wszystkie szczegóły są ujęte na naszej stronie: www.km-jurand.pl. Ale w skrócie powiem, że jest to forma federacji – Strefa zrzesza kluby motocyklowe z naszego regionu o podobnych celach działania, m.in. takie jak: Wiraż z Bartoszyc, Wiking Ełk czy Tabun Olsztyn.

 

Jakie są zatem te cele?

 

Określiliśmy je następująco: „Łączy nas zamiłowanie do jednośladów (szczególnie z dobrym wydechem). Myślą przewodnią naszej działalności jest propagowanie kultury osobistej wśród motocyklistów i zasad bezpiecznej jazdy. Chętnie uczestniczymy w akcjach charytatywnych oraz promujących polskie tradycje. Pragniemy zmienić społeczny stereotyp opinii o użytkownikach motocykli. Budujemy ferajnę kumpli, którzy zawsze mogą na sobie polegać i chętnych do niesienia pomocy innym. Nie jesteśmy hermetyczną grupą o ściśle ustalonych i surowo przestrzeganych regułach.” I w podobny sposób brzmią cele, jakie określa W-M Strefa Neutralna, która „powstała w celu kultywowania starych, dobrych tradycji motocyklowych. Pragniemy zachować swobodę obyczajów motocyklowych. Dotyczy ona poprawnych i przyjacielskich stosunków między miłośnikami motocykli.

 

Udaje się zachować tę neutralność, szczególnie teraz, gdy rzeczywistość jest dość burzliwa?

 

Wśród Jurandowców mamy osoby o różnych zawodach, pasjach, jeżdżących na różnych maszynach. Fakt, że aktualność jest taka, że tę neutralność trudno jest utrzymać, ale się staramy i chyba dość dobrze nam to wychodzi. Sporadycznie pojawiają się jakieś niesnaski, ale szybko są niwelowane tym bardziej, że gdyby ktoś za bardzo chciał forsować swoje poglądy, to mógłby być z klubu usunięty. I to jest dobry hamulec, bo znacznie bardziej kochamy motocykle niż jakąkolwiek ideologię.

 

Jeździ pan...

 

Hondą Shadow 750 VT. Typowy chopper czyli klasyk motocykla szosowego. Dużo chromu i mocno odziany: sakwy po bokach siodełka, szyba przednia itp. gadżety. Oczywiście – jest to motocykl 5-letni. Dostałem odprawę emerytalną i przeznaczyłem ją właśnie na jego zakup. No, trochę musiałem dołożyć, bo motor okazał się jednak cenniejszy niż „podsumowanie” mojej 38-letniej pracy. Wcześniej, jeszcze za dyrektorskich czasów miałem skuter, też Hondę. Pomysł z kupnem motocykla być taki trochę spontaniczny, ale że żona nie oponowała, to... mam i jeżdżę.


 

Na zloty głównie. Po Warmii i Mazurach czy dalej?

 

Głównie nasz region. Rzadko gdzieś dalej, chociaż i takie wyjazdy też bywają. Jeździmy np. do Augustowa. Świetny zlot podczas Augustowskich Nocy Jazzowych. Ten rodzaj muzyki jest tam ważny, bo zwykle przy okazji zlotów w innych miejscach koncerty są rockowe.

 

To są koncerty przy zlocie, czy zlot przy koncertach?

 

To pierwsze. Organizator zwykle uprzyjemnia zlotowiczom pobyt w danym miejscu właśnie jakimś koncertem. Taki nasz zlot to impreza nieco podobna do naszych DiN. Zaczyna się w piątek, już wieczorem jest muzyka, główny koncert w sobotę, a w niedzielę uroczyste zakończenie i do domu.

 

Ilu motocyklistów średnio uczestniczy w takim zlocie?

 

Różnie. Tak średnio między 250 osób a 400. Większości takich zlotów towarzyszą też parady. W ostatni weekend byliśmy np. w Giżycku i przejechaliśmy taką wielką kawalkadą przez niemal całe miasto. Większość lokalnych samorządów, w których gościmy, wspiera te zloty organizacyjnie i materialnie. Biskupiecka część naszego klubu z własnego samorządu też dostaje pieniądze na działalność, a głównie na organizację zlotu. Korzysta z tego klub w całości, bo organizujemy zloty wspólnie. Najbliższy będzie w naszym powiecie, w ośrodku wczasowym w Budach (gmina Dźwierzuty), w pierwszych dniach września.

 

Jak wielu będzie uczestników?

 

Wszystko zależy od pogody. Liczymy na co najmniej 200 motocyklistów.

 

W programie tego zlotu macie wpisany na sobotę, 2 września punkt „przejażdżka”. Czy tę kawalkadę można będzie zobaczyć w Szczytnie?

 

Niestety nie. Nie planujemy parady. Do tego potrzeba wielu formalności organizacyjnych. My po prostu chcemy kolegom pokazać nasze tereny nie z głównych dróg, ale z tych mniejszych, tym bardziej, że jest co pokazać, bo w obszarze gminy Dźwierzuty, może zahaczając też o Pasym, jest mnóstwo absolutnie uroczych miejsc.

 

To czas na jakąś anegdotę z drogi...

 

Jakoś nie miałem szczęścia do zabawnych historii, a wręcz przeciwnie. Pamiętam raczej przykrą przygodę. Rok 2013 i śmierć serdecznego kolegi z klubu – Stasia Drężka. Wtedy jechałem tuż przed Stasiem, może pięć sekund różnicy... Mimo upływu lat w klubie Stasia nam wciąż brakuje. Był po prostu niezastąpiony.

 

Ma pan czas na inne emeryckie hobby?

 

Upodobanie do dwóch kółek ma różne oblicza, bo jazdę rowerem też uwielbiam. Tygodniowo pokonuję średnio ok. 100 km. Mój ulubiony kierunek to Prusowy Borek i okoliczne lasy. Są tam naprawdę fajne ścieżki. A reszta, typu spacer czy książka, to jak wystarczy czasu, no i zimą. Otwarcie sezonu motocyklowego robimy na przełomie marca i kwietnia, zamknięcie – przy końcu września. Czyli w sumie pół roku na kołach, pół roku w fotelu.

 

Wielu emerytów boi się tej „wolności”. Jedno sądzą, że się zanudzą, inni – że i tak nie wystarczy im czasu na wszystko, co chcieliby jeszcze zrobić. Pan jest – jak sądzę – w tej drugiej grupie. Co jeszcze w planach? Jakie marzenia?

 

Jako emerytowi brakuje mi spotkań z osobami o dużym doświadczeniu życiowym, z niebagatelną wiedzą. Też emerytów, bo ludzi z takim potencjałem intelektualnym z pewnością w Szczytnie nie brakuje. I tu mam duży niedosyt. Nie chodzi o mnie, ale i po sobie też wiem, że po prostu ten potencjał nie jest wykorzystywany, a mógłby. Dla obopólnych korzyści: tych, którzy by przychodzili na takie pogadanki czy rozmowy, i emerytów, bo czuliby się przydatni i dowartościowani.



Komentarze do artykułu

johnny

Prawdziwy klub Jurand to był w latach 90-tych. Teraz to zebrała się grupka emerytów i przejęła 'niezarejestrowaną' nazwę. Nie wiem czy kilku 'prawdziwych' motocyklistów jest w tym klubie :)

Napisz

Galeria zdjęć


Komentarze

  • Ilona Bańkowska nowym zastępcą burmistrza Szczytna
    Jesteśmy świadkami tworzenia się nowego układu towarzysko-adoracyjnego. Czy będzie lepiej? czy Szczytno podniesie się gospodarczo? czy powstanie \"Brama Mazur\"? Wątpliwe.
    Autor: Mieszkaniec Szczytna - Jan Mazur
    2018-11-15 14:03:02
  • Trzy flagi = trzy wartości
    Do do Konstantego: Szeroką dyskusję chcesz Pan zacząć. Na temat forsa nowa nie mam planu dyskutować. A już na pewno nie na temat folksdojczów namnażających brednie o MN. Żegnam.
    Autor: Konstanty
    2018-11-15 13:47:09
  • Spokojnie. Damy radę!
    A ja słyszałem zawsze słowa \"...spokojnie jakoś to będzie...\" i tak jakoś zawsze było, coś się udało bardziej, a coś mniej. Loteria, brak profesjonalizmu pomimo prawdopodobnie dobrych chęci to wiele spraw z tego co zaobserwowało wiele osób było niedopiętych pozostawionych czystemu przypadkowi.
    Autor: Wojtek
    2018-11-15 12:35:36
  • Ilona Bańkowska nowym zastępcą burmistrza Szczytna
    No to dopiero teraz odczujemy kogo sobie wybraliśmy. Pożałujecie na kogo głosowaliście.
    Autor: mieszkaniec
    2018-11-15 11:48:44
  • Nie bądź obojętny! Jeden telefon może uratować czyjeś życie
    Często słyszę komentarze : co to dla niej/niego ze oddali bezdomnemu starą kołdrę czy płaszcz, pomagają bo im się wydaje że są lepsi. Nie jest tak. Widzisz w swoim zabiegany życiu człowieka siedzącego na schodach, wiesz że mu będzie w nocy zimno ale masz tyle jeszcze spraw na głowie. Potem za dzień dwa lub trzy słyszysz : ktoś zmarł na działkach lub spłonął w pustostanie... Przez chwilę wspominasz zwinietego człowieka siedzącego na schodach potem zapominasz. Ile w nas człowieka jeszcze zostało w gonitwie sukcesu. Dla mnie sukcesem jest: umieć się zatrzymać zauważyć potrzeby innego człowieka i pomoc na ile umiemy. Nawet wykonać telefon żeby nie musieć się zastanawiać czy zamarzł ten którego mijalismy. Los jest pokretny i maloprzewidywalny. Ty pomagasz dziś może ktoś kiedyś pomoże tobie bądź twoim bliskim.
    Autor: Osa
    2018-11-14 22:58:23
  • Jubileuszowy Fotograf Szczycieński (zdjęcia)
    Foto numer 2 - bezcenne
    Autor: Śmieszek
    2018-11-14 17:40:30
  • Trzy flagi = trzy wartości
    Jakie tam \"sprawne propagowanie\" Konstytucji (mówienie, że ta ustawa jest znakiem KOD-u jest chore) na jednym maszcie w Szczytnie. Powiewające licznie nad Marszem Niepodległości flagi takiej np. faszystowskiej Forza Nuova to jest prawdziwa propaganda - z siłą przekazu na cały świat.
    Autor: do Konstantego
    2018-11-14 16:36:37
  • Szczytno w wizji Krzysztofa Mańkowskiego
    Panie Tadeuszu - aż tak otwarcie?! Panie rzeczniku prasowy Starosty Powiatowego w Szczytnie z okresu śp. Andrzeja Kijewskiego - pamięta Pan te wspaniałe czasy? Ale minęły.
    Autor: Śmieszek
    2018-11-14 15:20:58
  • Szczytno w wizji Krzysztofa Mańkowskiego
    Z powodu miernych, dotychczasowych osiągnięć jako samorządowiec, pan Mańkowski nie był moim faworytem. Trzeba jednak uszanować wolę wyborców . Zobaczymy, jak \"wizjoner\" wywiąże się ze swoich obietnic.
    Autor: Nela
    2018-11-14 14:59:25
  • Szczytno w wizji Krzysztofa Mańkowskiego
    To właściwy człowiek, doświadczony samorządowiec z pomysłami dla rozwoju miasta i któremu zaufali mieszkańcy. Uważam, że nie zawiedzie oczekiwań i doprowadzi do tego, że Szczytno będzie \" Bramą Mazur\".
    Autor: Tadeusz Zagozdziński
    2018-11-14 11:23:02