Niedziela, 27 Maj, Imieniny: Eweliny, Jana, Pawła -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Piotr Karczewski zamienił fizykę na motocykl

Kierował szczycieńskim ogólniakiem ćwierć wieku. Od 2012 roku jest wolnym człowiekiem. Wolnym od szkolnego hałasu, do którego upodobanie jednak mu zostało. Teraz „hałasuje” motocyklowym silnikiem. I – jak mówi – przez te pięć lat emeryckiego życia przejechał 25 tysięcy kilometrów.



 

Nie tęskni pan za szkołą?

 

Tak troszeczkę. 38 lat pracy w zawodzie nauczyciela nie może pozostać bez śladu. Ale najważniejsze, że się nie nudzę. Mam swoje pasje. Życie emeryta to nowe wyzwanie i ja próbuje temu wyzwaniu możliwie aktywnie sprostać.

 

Dlaczego akurat motocykl? Nie wystarczyłoby znacznie spokojniejsze pielenie ogródka?

 

Bo pasja motocyklowa towarzyszy mi od czasu młodości. Jako student byłem szczęśliwym posiadaczem SHL-kę. Temu motocyklowi zawdzięczam swoją drugą rodzinną połówkę.

 

Żona złapała się na motocykl?

 

Nie tylko na motor. Może bardziej na swój. Po prostu jeździliśmy razem. Miała tę sama pasję jako studentka. Dziś już niestety na czas mojej jazdy jesteśmy rozdzieleni. To trochę wina klimatu, jaki panuje w naszym Klubie Motocyklowym „Jurand”. Kobiety wśród członków pojawiają się sporadycznie i to niejako pod warunkiem, że są kierowcami, a nie pasażerami. Jakieś takie niepisane prawo u nas panuje, że jeździmy bez „plecaków” - bo tak, może niezbyt sympatycznie – określa się w motocyklowej gwarze pasażerów, a głównie pasażerki.

 

Czyli klub to takie trochę zamknięte towarzystwo wzajemnej adoracji?

 

Nie wzajemnej. My adorujemy motocykle. W klubie jest około 40 osób, z naszego powiatu oraz z Biskupca. Staramy się maksymalnie często wspólnie jeździć.

 

Bez celu czy są to jakieś ukierunkowane działania?

 

Najczęściej wspólnie uczestniczymy w zlotach motocyklowych Warmińsko-Mazurskiej Strefy Neutralnej.

 

Co to takiego?

 

Wszystkie szczegóły są ujęte na naszej stronie: www.km-jurand.pl. Ale w skrócie powiem, że jest to forma federacji – Strefa zrzesza kluby motocyklowe z naszego regionu o podobnych celach działania, m.in. takie jak: Wiraż z Bartoszyc, Wiking Ełk czy Tabun Olsztyn.

 

Jakie są zatem te cele?

 

Określiliśmy je następująco: „Łączy nas zamiłowanie do jednośladów (szczególnie z dobrym wydechem). Myślą przewodnią naszej działalności jest propagowanie kultury osobistej wśród motocyklistów i zasad bezpiecznej jazdy. Chętnie uczestniczymy w akcjach charytatywnych oraz promujących polskie tradycje. Pragniemy zmienić społeczny stereotyp opinii o użytkownikach motocykli. Budujemy ferajnę kumpli, którzy zawsze mogą na sobie polegać i chętnych do niesienia pomocy innym. Nie jesteśmy hermetyczną grupą o ściśle ustalonych i surowo przestrzeganych regułach.” I w podobny sposób brzmią cele, jakie określa W-M Strefa Neutralna, która „powstała w celu kultywowania starych, dobrych tradycji motocyklowych. Pragniemy zachować swobodę obyczajów motocyklowych. Dotyczy ona poprawnych i przyjacielskich stosunków między miłośnikami motocykli.

 

Udaje się zachować tę neutralność, szczególnie teraz, gdy rzeczywistość jest dość burzliwa?

 

Wśród Jurandowców mamy osoby o różnych zawodach, pasjach, jeżdżących na różnych maszynach. Fakt, że aktualność jest taka, że tę neutralność trudno jest utrzymać, ale się staramy i chyba dość dobrze nam to wychodzi. Sporadycznie pojawiają się jakieś niesnaski, ale szybko są niwelowane tym bardziej, że gdyby ktoś za bardzo chciał forsować swoje poglądy, to mógłby być z klubu usunięty. I to jest dobry hamulec, bo znacznie bardziej kochamy motocykle niż jakąkolwiek ideologię.

 

Jeździ pan...

 

Hondą Shadow 750 VT. Typowy chopper czyli klasyk motocykla szosowego. Dużo chromu i mocno odziany: sakwy po bokach siodełka, szyba przednia itp. gadżety. Oczywiście – jest to motocykl 5-letni. Dostałem odprawę emerytalną i przeznaczyłem ją właśnie na jego zakup. No, trochę musiałem dołożyć, bo motor okazał się jednak cenniejszy niż „podsumowanie” mojej 38-letniej pracy. Wcześniej, jeszcze za dyrektorskich czasów miałem skuter, też Hondę. Pomysł z kupnem motocykla być taki trochę spontaniczny, ale że żona nie oponowała, to... mam i jeżdżę.

 

Na zloty głównie. Po Warmii i Mazurach czy dalej?

 

Głównie nasz region. Rzadko gdzieś dalej, chociaż i takie wyjazdy też bywają. Jeździmy np. do Augustowa. Świetny zlot podczas Augustowskich Nocy Jazzowych. Ten rodzaj muzyki jest tam ważny, bo zwykle przy okazji zlotów w innych miejscach koncerty są rockowe.

 

To są koncerty przy zlocie, czy zlot przy koncertach?

 

To pierwsze. Organizator zwykle uprzyjemnia zlotowiczom pobyt w danym miejscu właśnie jakimś koncertem. Taki nasz zlot to impreza nieco podobna do naszych DiN. Zaczyna się w piątek, już wieczorem jest muzyka, główny koncert w sobotę, a w niedzielę uroczyste zakończenie i do domu.

 

Ilu motocyklistów średnio uczestniczy w takim zlocie?

 

Różnie. Tak średnio między 250 osób a 400. Większości takich zlotów towarzyszą też parady. W ostatni weekend byliśmy np. w Giżycku i przejechaliśmy taką wielką kawalkadą przez niemal całe miasto. Większość lokalnych samorządów, w których gościmy, wspiera te zloty organizacyjnie i materialnie. Biskupiecka część naszego klubu z własnego samorządu też dostaje pieniądze na działalność, a głównie na organizację zlotu. Korzysta z tego klub w całości, bo organizujemy zloty wspólnie. Najbliższy będzie w naszym powiecie, w ośrodku wczasowym w Budach (gmina Dźwierzuty), w pierwszych dniach września.

 

Jak wielu będzie uczestników?

 

Wszystko zależy od pogody. Liczymy na co najmniej 200 motocyklistów.

 

W programie tego zlotu macie wpisany na sobotę, 2 września punkt „przejażdżka”. Czy tę kawalkadę można będzie zobaczyć w Szczytnie?

 

Niestety nie. Nie planujemy parady. Do tego potrzeba wielu formalności organizacyjnych. My po prostu chcemy kolegom pokazać nasze tereny nie z głównych dróg, ale z tych mniejszych, tym bardziej, że jest co pokazać, bo w obszarze gminy Dźwierzuty, może zahaczając też o Pasym, jest mnóstwo absolutnie uroczych miejsc.

 

To czas na jakąś anegdotę z drogi...

 

Jakoś nie miałem szczęścia do zabawnych historii, a wręcz przeciwnie. Pamiętam raczej przykrą przygodę. Rok 2013 i śmierć serdecznego kolegi z klubu – Stasia Drężka. Wtedy jechałem tuż przed Stasiem, może pięć sekund różnicy... Mimo upływu lat w klubie Stasia nam wciąż brakuje. Był po prostu niezastąpiony.

 

Ma pan czas na inne emeryckie hobby?

 

Upodobanie do dwóch kółek ma różne oblicza, bo jazdę rowerem też uwielbiam. Tygodniowo pokonuję średnio ok. 100 km. Mój ulubiony kierunek to Prusowy Borek i okoliczne lasy. Są tam naprawdę fajne ścieżki. A reszta, typu spacer czy książka, to jak wystarczy czasu, no i zimą. Otwarcie sezonu motocyklowego robimy na przełomie marca i kwietnia, zamknięcie – przy końcu września. Czyli w sumie pół roku na kołach, pół roku w fotelu.

 

Wielu emerytów boi się tej „wolności”. Jedno sądzą, że się zanudzą, inni – że i tak nie wystarczy im czasu na wszystko, co chcieliby jeszcze zrobić. Pan jest – jak sądzę – w tej drugiej grupie. Co jeszcze w planach? Jakie marzenia?

 

Jako emerytowi brakuje mi spotkań z osobami o dużym doświadczeniu życiowym, z niebagatelną wiedzą. Też emerytów, bo ludzi z takim potencjałem intelektualnym z pewnością w Szczytnie nie brakuje. I tu mam duży niedosyt. Nie chodzi o mnie, ale i po sobie też wiem, że po prostu ten potencjał nie jest wykorzystywany, a mógłby. Dla obopólnych korzyści: tych, którzy by przychodzili na takie pogadanki czy rozmowy, i emerytów, bo czuliby się przydatni i dowartościowani.



Komentarze do artykułu

johnny

Prawdziwy klub Jurand to był w latach 90-tych. Teraz to zebrała się grupka emerytów i przejęła 'niezarejestrowaną' nazwę. Nie wiem czy kilku 'prawdziwych' motocyklistów jest w tym klubie :)

Napisz

Galeria zdjęć

Powiązane wydarzenia


Komentarze

  • Ślązak z urodzenia – Mazur z serca (zdjęcia)
    Jesteś " Wielki' Twoje poczynania są na skraju bezpieczeństwa. Działania Twojej grupy są wspaniałe. Podziwiam Was.
    Autor: Bozena
    2018-05-27 01:58:58
  • Ślązak z urodzenia – Mazur z serca (zdjęcia)
    Maciek jesteś Wielki . Twoje zasługi dla Nas dla Ciebie są wielkie.Jesteś super specjalistą. Wiem o Twoich poszukiwaniach ludzi utopionych w dziwnych okolicznościach. Szacunek dla specjalisty i znajomego z Pasymia. Podziwiamy i pozdrawiamy.
    Autor: Bozena
    2018-05-27 01:51:42
  • Zaginął słuchacz kursu podstawowego, policja prosi o pomoc
    Armagiedin rudkiwski
    Autor: Walaus
    2018-05-26 21:11:19
  • Nie żyje policjant, radiowóz dachował (zdjęcia)
    Odszedł wspaniały kolega i policjant. Byłeś zawsze uśmiechnięty, pomocny i bardzo koleżeński - takiego zapamiętam Cię na zawsze. Szczere wyrazy współczucia dla rodziny i bliskich. Tego jak bardzo mi przykro nie jestem wstanie opisać słowami...
    Autor:
    2018-05-26 18:44:43
  • Nie żyje policjant, radiowóz dachował (zdjęcia)
    Tragedia.Mlody człowiek. Spoczywaj w spokoju.Moje kondolencje dla rodziny.
    Autor: Krzysztof - emeryt
    2018-05-26 14:45:00
  • Nie żyje policjant, radiowóz dachował (zdjęcia)
    Jak zwykle wszyscy wiedzą lepiej! Jak można przeczytać, że odszedł mąż i ojciec dwójki dzieci, a później pisać, że bardzo się z tego cieszy! Wszystkie radiowozy to gruchoty mówiąc prostym językiem, aby wszystkie barany które obrażają Pana Piotra oraz jego rodzinę zrozumieli, że to nie jest kwestia szybkiej prędkości, niezapiętych pasów bądź trzeźwości. Mogę nawet ręczyć, że Pan Piotr zawsze zapinał pasy i jeździł przepisowo. Zastanówcie się teraz gdybyście mieli tak jak oni zmianę nocną czy dalej byłoby tak łatwo wam wszystko robić. Zmęczenie niestety zwycięża nad człowiekiem. Uważam, że wszyscy tu komentujący źle i niestosowne beszczeszczą jego osobę. To że nie lubicie policjantów bo są tacy i nie tacy to nie wkładajcie wszystkich w całą gromadę. Pana Piotra znałam osobiście i krzyczę to teraz wszystkim to był wspaniały człowiek. Służył dobrą ręką dla wszystkich. Kochający mąż i tatuś, który miał całe życie przed sobą. To jest bardzo wielka tragedia która wylewa łzy z oczu wszystkich którzy go znali. Zamiast pisać tu głupoty to pomódlcie się za Jego duszę. Spoczywaj w pokoju!
    Autor: Przyjaciółka
    2018-05-26 10:50:00
  • Czy gmina dopłaciła do głosowania w plebiscycie Wójt Roku?
    Ciekawa jestem czy Malik sprawdzał służbowe bilingi jak brał udział w konkursie na najlepszego sołtysa w powiecie.Zajmował wysokie pozycje chociaż wybitnym sołtysem nie był.
    Autor: Ala
    2018-05-26 06:29:54
  • Świętajno – stracona szansa rozwoju? Rozmowa z byłym wójtem Januszem Pabichem
    Poprzedni wójt miał swój czas i się nie sprawdził. Nie wybraliśmy go i już nie wybierzemy. Nie rozumiem skąd u niego takie parcie na urząd. Poza tym jak widzę tych ludzi co są za nim: Krzyśków, Pasławska to wiem, że jest pozamiatane. Klasyk by zaśpiewał "ALE TO JUŻ BYŁO I NIE WRÓCI WIĘCEJ" - na nasze szczęście, na szczęście gminy. Pozdrawiam wszystkich ziomali. Bądźmy przy urnach jesienią.
    Autor: Szwejk ze Świętajna
    2018-05-26 00:49:56
  • Nie żyje policjant, radiowóz dachował (zdjęcia)
    Zdecydowanie skupiłbym się na stanie technicznym radiowozu, a nie nad tym ile jechali oraz czy mieli zapięte pasy. W tej firmie wszystko naprawia się po taniości i tylko w ostateczności. Ten kto pracował i jeszcze pracuje w tej firmie wie o co chodzi. Poza tym policjanci traktowani są jak psy na posyłki, jak ktoś chce sobie sprawdzić autokar przed wyjazdem to niech podjedzie do najbliższej komendy, albo do stacji kontroli pojazdów. Jest zbyt dużo absurdów w tej firmie, a przede wszystkim zachowanie przełożonych, którzy przez całe życie byli popychadłami, a jak się dostają do władzy to mają się za nie wiadomo kogo. Tego chłopaka zabił SYSTEM. Świeć Panie nad jego duszą, a drugiemu daj zdrowie.
    Autor: sierż. sztab.
    2018-05-25 22:49:08
  • Nie żyje policjant, radiowóz dachował (zdjęcia)
    Rodzina szybko zglaszac sprawe do prokuratury niech zabezpeicza wrak a biegły obnaży cała prawdę o stanie techniczym. Śpij bracie....
    Autor: st sierż -
    2018-05-25 21:50:51