Sobota, 20 Październik, Imieniny: Michaliny, Michała, Piotra -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Piotr Gregorczyk - piłkarz ze świetną główką


Piotr Gregorczyk to jeden z niższych piłkarzy w historii naszego miasta. Był za to specjalistą od strzelania bramek główką. Jest przesiąkniętym piłką nożną, zaangażowanym społecznie trenerem i przede wszystkim ojcem. Co go napędza? Czego chce? Jak chce to osiągnąć? O tym poniżej.



Jak długo jesteś już częścią piłkarskiej społeczności Szczytna?

 

To był rok 1987, chwilę po śmierci mojej mamy przeprowadziłem się do Szczytna i na jednej z lekcji wf do trenowania w Gwardii namówił mnie nauczyciel Krzysztof Mańkowski. W klubie przeszedłem wszelkie szczeble juniorskie.

 

Jaka była Twoja nominalna pozycja?

 

Na początku była to prawa pomoc. A następnie bok obrony, raz lewy, raz prawy. Mi nie sprawiało różnicy, gdzie gram, liczyły się minuty na boisku.

 

Czy tę przemianę przeszedłeś w Gwardii? Grałeś też w innych klubach?

 

W Gwardii świętowałem mój pierwszy piłkarski sukces – wraz z Michałem Bondarukiem, Arturem Magnuszewskim, Łukaszem Krzewskim, Radkiem Łońskim i innymi awansowaliśmy do makroregionów, co było na tamte czasy olbrzymim sukcesem. Gdy wkraczałem do dorosłej piłki w Gwardii prym wiedli słuchacze. Nie miałem gwarancji gry, więc przeszedłem do Zrywu Jedwabno. Tam, zamiast walczyć o utrzymanie, wywalczyłem z chłopakami awans do okręgówki. Mój macierzysty klub dostrzegł moją postawę na boisku i ściągnął mnie z powrotem. Później grałem w czwartej lidze w Błękitnych Pasym. To był wspaniały okres. Szatnię dzieliłem wówczas z Maćkiem Magnuszewskim, braćmi Łukaszewskimi, Marcinem Gołębiewskim. Tak naprawdę byliśmy krok od awansu do trzeciej ligi – zabrakło nam trzech punktów. Później znów wróciłem do Szczytna, tym razem do SKSu, jako grający trener. Karierę zakończyłem w Zrywie Jedwabno.

 

Strzały głową i krycie dryblasów to Twoja specjalność. Ciekawie to brzmi, gdy się spojrzy na Twoją posturę.

 

Ale to prawda! (śmiech) Miałem dobry timing, potrafiłem świetnie oceniać lot piłki i byłem poniekąd cwaniakiem na boisku. Nikt nie spodziewał się po mnie takiej gry i tym potrafiłem zaskakiwać. Miałem wielką satysfakcję, gdy strzelałem gola główką, a kryjący mnie wyższy o kilkanaście centymetrów chłopak ze zdziwienia zbierał szczękę z murawy.

 

Antoine Griezmann był odrzucany przez wielu skautów za swój wzrost, ale mimo to został gwiazdą światowego formatu. Czy gdyby 25 lat temu trenerzy nie patrzyli tak na atletykę, to czy nie osiągnąłbyś w piłce więcej?

 

Myślę, że niekoniecznie. Moja ciężka praca podczas treningów, dodatkowe ćwiczenia, gdy wszyscy już schodzili do szatni, sprawiły, że byłem takim piłkarzem. Może trafiłbym gdzieś indziej, ale nie byłem materiałem na piłkarza na drugą, czy pierwszą ligę. Gdy byłem nastolatkiem jeden z trenerów powiedział mi jednak, że z moim wzrostem nic nie osiągnę. Zdenerwowałem się i w złości rzuciłem trening piłki nożnej na rzecz… koszykówki (śmiech).

 

Dziś jesteś już trenerem. Prowadzisz dwie grypy – jedną w SKS-ie, drugą w Football Academy. Czy chciałbyś wrócić do trenowania seniorów?


 

Nie. Praca z dziećmi sprawia największą przyjemność. Uwielbiam obserwować postępy, a zaangażowanie moich podopiecznych zapewnia mi największą satysfakcję. Staram się przy tym wpajać młodym ludziom, że najważniejsza jest szkoła. Gdy rodzice informują mnie o problemach swoich dzieci, to automatycznie rozstaję się z nimi na okres 3-4 tygodni, do chwili, aż stopnie ulegną poprawie.

 

Twój syn też trenuje. Musisz go motywować? Chcesz by grał w SKSie?

 

Tak, jest obecnie w Football Academy. Nie muszę go motywować, bo on sam się motywuje i dodatkowo nakręcają go koledzy. W przyszłości chciałbym jednak, by trafił do SKS, żeby reprezentował Szczytno.

 

Jesteś radnym miejskim, kandydujesz ponownie. Co sądzisz o kształcie dorosłej piłki? Czy obecny ich wygląd można zmienić? Czy władze mogą w tym pomóc? Widzisz pole do poprawy?

 

Moim zdaniem nie wszystkie klocki są na swoim miejscu. Przede wszystkim miasto powinno włączyć się aktywniej w poczynania klubu. Niestety, są tacy, którzy mówią, ze SKS jest stowarzyszeniem, które z definicji będzie samo funkcjonowało. Obecny wygląd można zmienić i władze powinny w tym pomóc. Mamy prosty przykład. Miasto przekazuje klubowi 90 000 złotych na funkcjonowanie. Za wynajem obiektów pobiera jednak 48 000. Tak można postępować z seniorami – oni niech płacą, jednak juniorzy? To nie jest dobra droga. Dzieci nie powinny płacić więcej niż 50% pełnej stawki. Te pieniądze powinny być przeznaczone na sprzęt, szkolenia kardy. Pamiętajmy, że trenerzy to też w pewnym sensie pedagodzy. Fachowa wiedza jest niezbędna. Nie tyczy się to tylko środowiska piłkarskiego. Co stało się z siatkówką, koszykówką, pływakami? Kwestia sportu została zepchnięta na margines i jest traktowano po macoszemu.

 

Czy uważasz więc, że powinien powstać jeden „superklub” w naszym powiecie?

 

Prawda jest taka, że wielu solidnych piłkarzy rozsypało się po drużynach z naszego powiatu. U nas potencjał jest i był ogromny. Logiczne wydaje się, że każda z drużyn chciałaby osiągnąć sukces na własną rękę. To on wszystkich napędza i jest prawdziwym motorem działania. Rolę mediatora i organu spajającego wszystkich powinno też przejąć również starostwo powiatowe. W gestii wszystkich byłoby, aby nasz powiat był kojarzony z sukcesem. Nie mówię tu o kwestiach stricte finansowych, ponieważ nie tylko one są ważne. Ważne jest uczestniczenie, pokazywanie, że sport ma sens. Podczas derbów powiatu na trybunach powinna być feta, którą rozpoczynają władze. Obecnie tak nie jest. Na szczęście reanimowano maraton Juranda, który za parę lat może być wizytówką Szczytna.



Komentarze do artykułu

Napisz

Powiązane wydarzenia


Komentarze

  • Policja ma nowych oficerów, czyli promocja w WSPol. (zdjęcia)
    Kolejna partia nierobow.
    Autor: Stefan
    2018-10-19 17:42:47
  • Łomiak, Malewicz, Szydlik... pojedynek o stołek wójta bez Wierzuka
    Dziwi mnie, iż pani Szydlik z jej poziomem myślenia ma czelność jeszcze ubiegać się o reelekcję na stanowisku wójta. Totalna indolencja umysłowa i takich samych urzędników sobie dobiera. Urzędniczy darwinizm widniejący w dokumentacji Urzędu Gminy będzie prostował jej następca.
    Autor: Wiesława Kowalewska
    2018-10-19 14:14:37
  • Razem zmieniajmy Szczytno - Aneta Lenard
    "Do Wagi". Ja się nie pytam o sprawy osobiste, chociaż - powtarzam - chętnie bym się dowiedział, co przywiodło Panią do Szczytna. Ja się pytam o wykształcenie, jego profil, czy to grzech? JESTEM WYBORCĄ I WAHAM SIĘ MIĘDZY MOS-em a KINDERLANDEM.
    Autor: Waga
    2018-10-19 12:18:57
  • Policja ma nowych oficerów, czyli promocja w WSPol. (zdjęcia)
    Przestaną brzdąkać w końcu.
    Autor: fircyk
    2018-10-19 10:53:06
  • WIELBARSKA IKEA INDUSTRY PIĄTA NA ŚWIECIE
    Zakład wiele wnosi do lokalnej społeczności, jego powstanie to bez wątpienia duży krok naprzód :)
    Autor: złoto
    2018-10-19 09:08:23
  • Szach, mat, pat w Rozogach
    Z całym szacunkiem dla kolegi Darka to rozumiem że Wójt Gminy Rozogi nie jest mieszkańcem naszego powiatu ? (nie m to jak media) 16II Kudrzycki, Zbigniew POL 0 1800 20II Karabela, Dariusz
    Autor: aleia
    2018-10-18 22:41:39
  • Razem zmieniajmy Szczytno - Aneta Lenard
    Pani Lenard startuje w wyborach, ale nie musi ci wyjawiać osobistych spraw, które nią kierowały, osiedlając się w tym mieście-bez perspektyw. To nie twój pierwszy post o takim charakterze i jeżeli się popiera kierującego MOS, to o czymś, to świadczy.
    Autor: Do Wagi
    2018-10-18 15:59:41
  • Razem zmieniajmy Szczytno - Aneta Lenard
    Żeby dobrze zarządzać zespołem nie trzeba być doktorem. Kobieta w życiu już coś osiągnęła i widać, że się do tego nadaje. Jak patrzę jacy to wykształceni managerowie się pchają do koryta to ręce opadają. Który z nich wie cokolwiek o prowadzeniu firmy? Który sam utrzymał się na swoim? Wyścig szczurów.
    Autor: Wykształcony.
    2018-10-18 14:58:41
  • Razem zmieniajmy Szczytno - Aneta Lenard
    A jakie wykształcenie ma Pani Lenard? Poza tym, że stworzyła przedszkole? Mąż studiował w Gdańsku, a Pani? Mąż dostał pracę w Szczytnie. Jestem ciekaw gdzie. Matka dwojga dzieci, a mąż jakby w tle. Chętnie bym się dowiedział, jakie wiatry i z jakiego powodu przywiały Panią do Szczytna. Bo informacji konkretnych Pani nie podaje.
    Autor: Waga
    2018-10-18 13:58:57
  • Danuta Górska, Gospodarz nie Polityk
    Szanowna Pani Burmistrz, mieszkam w Szczytnie od czterdziestu lat i jestem cząstką tego organizmu. Jeżdżę po Polsce, obserwuję i porównuję, muszę powiedzieć, że na ogół wyglądamy jako miasto blado. W zmaganiach o miejsca pracy, o inwestycje w tym zakresie słabiutko i brak perspektyw, tzw. InnoPolice również nie przyniosą miejsc pracy, a w każdym razie nic znaczącego. Remontowane ulice, trudno, żeby nic nie naprawiać. Najbardziej dziwię się Państwa lekceważeniu stanu bezpieczeństwa na ul. Ignacego Paderewskiego. Wiem, że była interpelacja jednego z radnych, odpowiedź była tak kuriozalna i nie rzeczowa, że nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Śmiać się z nieudolności, czy płakać z bo lekceważycie droga władzo uwagi społeczeństwa dotyczące bezpieczeństwa. Ja dzisiaj mam tę przewagę nad Panią, że nie zagłosuję na Panią, bo miasto zaczyna się zwijać, bo w mieście nie ma perspektyw rozwoju. A na koniec ileż to mieszkań komunalnych wybudowała Pani? A czemu nie widać Pani współpracy w temacie mieszkanie plus, czyżby gierki polityczne były ważniejsze, a może deweloperzy i ich drogie mieszkania? Mam nadzieję, że dostanie Pani czerwoną kartkę od mieszkańców, czego szanownej Pani życzę.
    Autor: Krzysztof
    2018-10-18 00:59:13