Środa, 15 Sierpień, Imieniny: Alfreda, Maksymiliana, Selmy -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Od sześciu lat zmierza do... Atlantic City

Adam Zalewski, 19-letni utalentowany muzyk ze Szczytna marzy o tym, aby kiedyś zagrać na największych organach na świecie, które znajdują się w Atlantic City. Od 13 roku życia jest organistą w kościele ewangelicko-augsburskim w Szczytnie.



 

Jak to się stało, że w wieku 13 lat zostałeś organistą w kościele ewangelicko-augsburskim w Szczytnie? Większość twoich rówieśników pewnie biegała za piłką lub grała w gry na komputerze.

 

 

(śmiech) O tym, że zostałem organistą w kościele, zadecydował chyba przypadek. Ale jeśli chodzi o muzykę, to już od dzieciństwa mnie do niej ciągnęło. W wieku siedmiu lat otrzymałem keyboard. Zacząłem na nim pogrywać. Wciągnęło mnie, ale był to instrument o niewielkich możliwościach. Gdy poszedłem do gimnazjum mama wypożyczyła ze swojej szkoły większy, bardziej rozbudowany keyboard. Potem na moje umiejętności zwróciła uwagę pani Golis, moja nauczycielka muzyki. Pozwalała mi grać na pianinie szkolnym w czasie przerw. Cały czas coś sobie na tym pianinku brzdąkałem.

 

 

I tak zostaje się organistą?

 

(śmiech) Nie, nie. To, że zacząłem grać w kościele, to zasługa pani Golis. Ona poleciła mnie księdzu Alfredowi Borskiemu. Nie przestraszył się moich 13 lat. Zaufał. I tak zaczęła się nasza współpraca, która trwa do dziś. Zakochałem się w organach. To wyjątkowy instrument.

 

Jakich szkół jesteś absolwentem?

 

Skończyłem Szkołę Podstawową nr 6 w szczytnie, Gimnazjum nr 1 i liceum oraz szkołę muzyczną w Olsztynie. W tym roku zdałem maturę i wybieram się na studia, oczywiście muzyczne. Myślę, że zrobię sobie teraz jednak roczną lub dwuroczną przerwę od nauki, bo muszę przygotować odpowiedni program na studia.

 

 

Mówisz, że zakochałeś się w organach, dlaczego?

 

To magiczny instrument. Dający muzykowi wiele możliwości. Organy nazywane są królem instrumentów. Każdy instrument jest inny, niepowtarzalny. Ma szeroką paletę barw, tonów, można na nich zagrać wszystko. Muzyka wydobywająca się z organów potrafi przenieść w inny świat.

 

Pewnie organy, które znajdują się w kościele ewangelickim w Szczytnie, to zabytek?

 

Niestety nie. Te organy mają ponad 60 lat i są sprowadzone z Niemiec. Wcześniej był tam instrument Maksa Terleckiego, ale został zniszczony podczas pożaru kościoła.

 

 

Czy 13 lat to nie za mało, aby zostać organistą?

 

Jak widać no moim przykładzie - nie. Ale wielu rzeczy musiałem się nauczyć. Na przykład przebiegu liturgii. Musiałem też dostosować się do gry na organach. Wcześniej przecież grałem tylko na pianinie i keyboardzie. Organy to zdecydowanie wyższy poziom. W organach mamy klawiatury ręczne, manuały i klawiaturę nożną. Wykonujemy muzykę i rękoma, i nogami.

 

Ktoś cie uczył gry na tym instrumencie?

 

Byłem typowym samoukiem. Wszystkiego uczyłem się sam. Ale najwyraźniej byłem w tym całkiem dobry, bo zainteresowała się mną profesor Lucyna Żołnierek-Frenszkowska z Pro Musica Antiqua. Kiedyś zespół był u nas z koncertem, a ksiądz Borski zażartował i powiedział: „Dobrze, że mamy Adaśka, który gra w kościele i dobrze, że nie ma wykształcenia muzycznego, bo dzięki temu nie musimy mu dużo płacić”. Pani profesor natychmiast zachęciła mnie do tego, abym poszedł do szkoły muzycznej w Olsztynie.

 

I poszedłeś?

 

Tak. Najpierw na pierwszy stopień. Ale już po pierwszym roku przeskoczyłem aż o cztery lata, bo poziom był tam zdecydowanie za niski dla mnie. Tak orzekli moi nauczyciele. Przeskoczyłem od razu do szkoły drugiego stopnia.

 

Czy trzeba skończyć szkołę muzyczną, aby być dobrym muzykiem? Czy wystarczy być świetnym samoukiem?

 

Aby wszystkiego dobrze nauczyć się samemu, to trzeba byłoby być geniuszem. Zaczynałem uczyć się sam, ale z perspektywy czasu widzę, że szkoła muzyczna to jest właściwe miejsce dla każdego muzyka. Ucząc się samemu popełniałem sporo błędów, nabierałem manier, których potem musiałem się oduczyć. Bywa to czasem trudniejsze, niż sama nauka. Szkoła muzyczna nauczyła mnie większej wrażliwości na dźwięki. Jest ona ważnym elementem rozwoju talentu. W rozwoju potrzebna jest też osoba profesora, mentora, który będzie czuwał.

 

Czy swoją przyszłość wiążesz z muzyką organową?

 

Myślę, że tak. Chciałbym przede wszystkim koncertować. Ale lubię też grać w kościele do nabożeństw, dlatego z tego nie będę rezygnował.

 

Czy masz jeszcze inne hobby poza muzyką?

 

Żyję cały czas muzyką. To jest moja jedyna pasja.

 

Czy z grania na organach można wyżyć?

 

Jeśli jest się w czymś dobrym, to z pewnością można na tym zarobić na życie. Nie jest to pewnie łatwy kawałek chleba, bo muzyka organowa jest niszowa, ale podejmę to ryzyko.

 

Masz jakieś marzenie?

 

Bardzo chciałbym zagrać kiedyś na największych organach na świecie, które znajdują się w Atlantic City w USA. Posiadają one na przykład taki głos w pedale, którego głośność jest sześć razy większa niż sygnał lokomotywy. Te organy są w tej chwili remontowane, bo znajdowały się w hali przy oceanie i zostały zalane.



Komentarze do artykułu

Bogusia

Magia rąk i nóg.... cudowna muzyka w wykonaniu p. Adama

Bogusia

Potwierdzam. Muzyka wychodząca spod rąk (i nóg) p. Adama to magia.

Napisz

Powiązane wydarzenia


Komentarze

  • SKS Szczytno rusza do boju o IV ligę i mieszkańców miasta
    Mało masz pieniedzy tylko pieniadze i pieniadze zone zostawic dla lafiryzny nie interesowac się dziecmi tylko pieniadze i kochanki a kobieta sama musiała wychować dzieci myslisz ze pieniedzmi zrekąpecujesz brak ojca i ojcowskiej miłosci a kochanka wstyd i chanba
    Autor: Halina K
    2018-08-15 18:10:37
  • Alarm w DPS, pracownicy podzieleni, mieszkańcy zdezorientowani
    Do "Niezależnie": To bardzo dobry dobry pomysł, aby zmniejszyć o połowę zatrudnienie w DPS przy 130 pensjonariuszach, którzy mają zaburzenia psychiczne i niepełnosprawności! Bardzo dobry pomysł na to, aby na przeciwko jednej "umieralni" - powstała druga. Pracownicy mający bezpośredni kontakt z mieszkańcami DPS są - mam prawo przypuszczać - narażeni na duży stres, wynikający z codziennego kontaktu z osobami chorymi, nie do końca odpowiadającymi za swoje czyny. Każdy, kto miał w domu osobę przewlekle i ciężko chorą - wie o co chodzi. Ale w domu wspomaga się bliższa i dalsza rodzina. A tu? Praca tego rodzaju wyczerpuje fizycznie i psychicznie. Pomoc psychologiczna należy się również pracownikom - opiekunom. Gdyby organizacja instytucji obejmowała prawdziwą terapię, to byliby tacy terapeuci z prawdziwego zdarzenia zatrudnieni. Ale na wszystkim się oszczędza. A potem ktoś pisze, że pracownicy są nie tacy, jak trzeba i należy ich wymienić. A może to organizator placówki nie zapewnia odpowiednich środków na jej prawidłowe funkcjonowanie? A dyrektor miota się między wymogami, a środkami i też nie wytrzymuje? Konieczna jest mediacja, ani kurs kolizyjny. Współczuję rzeczywiście pracownikom bezpośredniego kontaktu z mieszkańcami - podopiecznymi w DPS. Minimum komfortu pracy w takiej instytucji to podstawa, aby mogli dalej wypełniać swoje obowiązki bez zbędnych obciążeń.
    Autor: Waga
    2018-08-15 16:13:20
  • SKS Szczytno rusza do boju o IV ligę i mieszkańców miasta
    Lepiej wielki prezesie byś się dziećmi zajął które zostawiłeś dla pielęgniary
    Autor: Ilona29
    2018-08-15 13:26:02
  • Alarm w DPS, pracownicy podzieleni, mieszkańcy zdezorientowani
    glądałam program Alarm, i nigdy wcześniej tak nieobiektywnego programu nie widziałam. Nie rozumiem ludzi z zakrytymi twarzami- jeśli praca odbija się na ich zdrowiu to poprostu się z niej odchodzi - zdrowie jest bezcenne. Butelki, brut, karaluchy, złe jedzenie alkohol- to pytam gdzie są pracownicy ( w tym stresie i zajętym czasie na narzekanie nie są w stanie pracować?). Czemu osoby odpowiedzialne za utrzymanie porządku nie sprzątają, aż karaluchy się zalęgły ( chociaż, żeby były karaluchy musi ktoś chociaż jedną samice przynieść, one nie rozmnażają się z kurzu ????).Całe parapety w butelkach ( nie sądzę, że to z jednego dnia), czemu nikt tego nie sprząta. Jeśli ludzi są truci, to co robi kuchnia i intendent ( źle zorganizowane zakupy i gotowanie?), i sanepid - czemu nie ma nigdzie jego stanowiska, że jest tak tragicznie,że ludzie umierają. Jeśli ludzie piją i nie mają zorganizowanego czasu wolnego to gdzie są terapeuci, psycholog,psychiatra itp?. To może zamiast czepiać się dyrektora, który jest jeden, zacząć rozliczać pracowników z ich obowiązków. Wynagrodzenie pobiera się za rzetelnie wykonane swoje obowiazki, a nie za robienie kariery medialnej na pomówieniach( nie były podane, żadne fakty). Wymienić załoge, to może problemy się rozwiążą same, a może połowę zwolnić ( bo jest za dużo pracowników)),to jak ludzie będą mieli pracę to nie będą mieli czasu na sztuczne afery. Jak widać było tam kilku dyrektorów i każdy zły, a może problem jest w pracownikach, a nie kolejnym dyrektorze ?
    Autor: Niezależnie
    2018-08-15 09:58:19
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Popieramy i wspieramy! Pan Krzysztof Mańkowski to świetny kandydat! Powodzenia!
    Autor: Lidia
    2018-08-15 00:06:27
  • Protest... sąd w Szczytnie
    Dziadzius dobrze pamieta czasy komunistyczne i nie wstydzić się młodym ludziom prać mózgi .
    Autor:
    2018-08-14 18:28:45
  • Alarm w DPS, pracownicy podzieleni, mieszkańcy zdezorientowani
    Pamietajmy, ze tu chodzi o dobro podopiecznych. Zła atmosfera odbija sie również na mieszkańcach Domu. Wierze w to i wiem, że związki zawodowe doprowadza do tego, ze atmosfera sie oczysci, personel bedzie z chęcią do pracy przychodzili a mieszkańcy będą zadowoleni z pobytu w tym ośrodku trzymam kciuki!!! Ps. A machlojki, przekręty i inne rzeczy min. Mobbing skończą sie...
    Autor: Sanatariusz:)
    2018-08-14 17:45:34
  • Karma wraca – felieton Jerzego Niemczuka
    A może właśnie w tej sytuacji "karma" wróciła?
    Autor: franek
    2018-08-14 13:46:28
  • Czy Pasym stanie się mazurskim Kazimierzem Dolnym?
    ślimak był zawsze symbolem powolności symbolem i herbem Pasymia zawsze była Matka Boża ktoś tu coś pomieszal
    Autor: swojak
    2018-08-14 12:30:15
  • Kampanii jeszcze nie ma, a błotem już rzucają w... wójta
    Ciekawe pytania, z niektórymi na pewno bym się zgodził. Nawet bym zapytał szerzej... Czy w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Szczytnie awans na kierownika otrzymała synowa Pana Wójta ? Czy był konkurs..... itd...
    Autor: Mieszkaniec gminy
    2018-08-14 09:52:01