Czwartek, 21 Luty, Imieniny: Eleonory, Lenki, Kiejstuta -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Od robotnika do kierownika...


IKEA Industry Wielbark w tym roku kończy dziesięć lat. To godny jubileusz, wart szczególnego świętowania. Święto fabryki to jednak przede wszystkim święto ludzi, tych wszystkich, którzy z zakładem się związali. Wśród obecnych około 1800 pracowników IKEI w Wielbarku wcale niemałe grono to ludzie, którzy rozwijali się wraz z zakładem. Jednym z nich jest Mariusz Borkowski, kierownik wydziału w IKEA Industry Wielbark



Początki pracy jakie były?

Praktycznie były wtedy, kiedy swoją "karierę" w Wielbarku zaczynała też IKEA. Gdy tylko uruchomiono drugą zmianę, w 2008 roku.

Pierwsze stanowisko?

Operator UV - czyli linii lakierniczej. A właściwie byłem pomocnikiem operatora. I jakiś czas, trzy może cztery miesiące, uczyłem się obsługiwać to urządzenie. A że lubię się uczyć, wiedzieć i poznawać, to moje chęci zostały dostrzeżone. Po tych czterech miesiącach dano mi więc pewną samodzielność i z pomocnika zostałem operatorem.

Czy jest to zajęcie zgodne z wyuczonymi umiejętnościami?

Trochę, a może nawet więcej niż niezgodne. Ukończyłem szkołę zawodową i zostałem stolarzem. Wcześniej pracowałem przez dziesięć lat w Olsztynie, w jednej z firm tapicerskich.

I co? Tamta praca się skończyła? Jakie były motywy zmiany i zatrudnienia się w IKEI?

Gdy składałem CV, pracowałem wciąż w Olsztynie. W tym czasie zmieniły się jednak moje życiowe realia. Po prostu wróciliśmy z żoną na "stare śmieci". Oboje pochodzimy z tej gminy, tu mamy rodziny. I kiedy się dowiedzieliśmy, że powstaje tu taki duży zakład pracy, zdecydowaliśmy się na powrót i pracę na miejscu.

Pracę otrzymaliście państwo oboje?

Żona początkowo nie "zaczepiła" się w IKEI, ale obecnie też tu pracuje. I obojgu nam to pasuje. Zarobki nas zadowalają, spokojnie wystarcza na potrzeby rodziny, a mamy dwoje dzieci. I chyba - jeśli się uda - nie będziemy szukać już w życiu zmian, bo po co.

Wróćmy więc do zawodowej kariery. Został pan operatorem maszyny i co dalej?

Tu jeszcze warto chyba dodać, że moja nauka była o tyle łatwiejsza, że moi nauczyciele, czyli zatrudnieni tu operatorzy byli wcześniej szkoleni na takich liniach produkcyjnych w innych fabrykach IKEA w Polsce. Sam zresztą też uczestniczyłem w dodatkowych kursach, np. w tygodniowym szkoleniu we Włoszech.

Rozumiem, że te Włochy firma panu zafundowała?

Oczywiście. Wszystkie szkolenia, kursy, poszerzenie i rozwój kwalifikacji pracowniczych, finansuje przedsiębiorstwo. To wspólny interes: firmy i pracownika.


Został pan operatorem maszyny na linii lakierniczej, ale już nim nie jest...

Po roku pracy dostałem awans na lidera ciągu technologicznego. Po kolejnym roku kolejny awans - na mistrza produkcji. To oznacza, że zostałem szefem całej zmiany, wciąż na tej samej linii lakierniczej.

Czy pokonując kolejne szczeble awansu jednocześnie pan kończył, np. technikum czy dalej – także studia?

Nie, chociaż IKEA nie stawia przeszkód, a pomaga pracownikom, którzy chcą się kształcić, także w trybie - nazwijmy to - szkolnictwa powszechnego. Jednak do awansu zawodowego w łonie zakładu nie są potrzebne tzw. papiery. Trzeba po prostu umieć pracować, chcieć pracować i pogłębiać swoje praktyczne umiejętności zawodowe. Wtedy nie ma żadnych barier, których nie dałoby się pokonać.

Zatem jaki kolejny krok?

Kolejny już zrobiłem. Półtorej roku temu zostałem kierownikiem wydziału lakierni. Momentami podlegało mi ponad 300 pracowników. To już jest wysoka funkcja zawodowa, ale też i wysoka odpowiedzialność. Za ludzi, za plany, za jakość, za ciągłość produkcji... Wiele jest tych różnych płaszczyzn odpowiedzialności. Trzeba podkreślić, że na system produkcji w fabryce mebli składają się trzy główne działy: maszynownia, lakiernia z sortownią oraz pakownia z montażem. Obecnie lakiernia i sortownia zostały organizacyjnie rozdzielone, ale generalnie struktura jest podobna. Jestem więc odpowiedzialny za pracę prawie jeden trzeciej części fabryki.

Śpi pan po nocach?

W pracy nie. Chociaż jestem kierownikiem, to też pracuję na zmiany. Jak wszyscy kierownicy działów, bo na każdej zmianie któryś z kierowników musi być i czuwać nad całością. Dokładnie nad całością, bo wówczas, na drugiej czy trzeciej zmianie, mamy "pod opieką" nie tylko swój, ale także pozostałe działy.

To rzeczywiście szybka droga kariery zawodowej. Trudno się dziwić, że nie zamierza pan się z IKEĄ rozstać.

Po co szukać zmian, kiedy nie są one potrzebne? Ktoś kiedyś powiedział, że lepsze jest wrogiem dobrego. Na tę więc chwilę jest dobrze, lepszego szukać nie zamierzam i oby tak zostało.

 



Komentarze do artykułu

elss

Szczera prawda! Można w tej firmie coś osiągnąć jeśli się ma ambicję. To jest fajne miejsce pracy, ja nie mam powodów do narzekania.

Krzysztof

Swoją karierę w Ikei we Wielbarku zacząłem już 7 lat temu. Nie traktowałem początkowo tej pracy jako coś z czym bym wiązał moją przyszłość na tyle lat, ale faktycznie, stopniowo zdobywałem doświadczenie, wiedzę, umiejętności i awansowałem, obecnie zajmuje jedno z kierowniczych stanowisk i bardzo sobie cenię pracę tu. Bardzo pozytywne wrażenia, tym bardziej patrząc na te 7 lat, które już tu pracuję

Napisz

Powiązane wydarzenia


Komentarze

  • Zwyciężyć własne życie
    Szacunek za odwagę!!! Życie bywa ciężkie nieprzewidywalne i każdy z nas może się znaleść na zakręcie gdzie trzeba wszystko prostować....Cóż nie ma co się rozoisywać...Życzę wszystkiego dobrego dla P.Agnieszki i dzieci.Proszę się nie poddawać i żyć pełną parą!!!
    Autor: Wielki szacunek
    2019-02-21 17:08:50
  • Zwyciężyć własne życie
    A czemu mojego komentarza nie ma
    Autor: dzezka
    2019-02-21 16:13:55
  • Zwyciężyć własne życie
    Pozdrawiam i zycze zeby Pani spelnila swoje marzenia.Gratuluje szczerosci . To nas jedynie moze wyleczyc ...szczerosc i wiara w siebie...Zycze Pani tego
    Autor: Regina Roslaniec
    2019-02-21 12:36:01
  • Zwyciężyć własne życie
    Teoche ciezko współczuć kiedy ma się z tylu głowy, że 20 lat temu jakiś dureń napadł na moja mamę, przewrócił ją i moją malutką siostrę i wyrwał torebkę. Może nawet to była ekipa tej Pani...
    Autor: MSO
    2019-02-21 12:17:21
  • Kiedy nadejdzie wiosna? - mazurskie gadanie Wiesława Mądrzejowskiego
    Chłodem powiało, ale z tego artykułu. Nie wiem kim Pan jest i chyba nie chcę wiedzieć, ale nie rozumiem zamieszczania artykułu w naszej lokalnej prasie, gdzie mamy nasze lokalne ciekawe sprawy, w którym to artykule głównym tematem ukrytym pod hasłem \"wiosna\" jest opluwanie naszego -mojego Rządu. Życzę wiele spokoju, bo żółć, która z Pana wypływa zaszkodzi Pańskiemu zdrowiu. Czy warto?
    Autor: Adam
    2019-02-21 12:14:14
  • Zwyciężyć własne życie
    Trzeba mieć wielką odwagę żeby się przyznać, że ma się problem. Tak wiele ludzi pije na różnych stanowiskach i nie zdaje sobie sprawy że ma problem.Pojęcie pijusa tylko kojarzy się z towartystami spod sklepu a tak nie jest.Jest to okropna choroba która powinna być nagłasniana na każdym kroku. Trzymam kciuki za Panią wszystko się ułozy.
    Autor: Super
    2019-02-21 11:51:15
  • Ruszają elitarne studia oficerskie
    Dajcie sobie siana. Pomysł już został zrealizowany w latach 90tych i najęliście tłumoków po LO... poszli potem po WSPol w teren i ... zgrzyty były straszne. Nadal tumany na wysokich szczeblach widzę wniosków w tej firmie nie potrafią wyciagać. Taki Oficer to jak z koziej dupy trąba f-sz. Artysta teoretyk. Wysyłać na oficerke w koncu doswiadczonych f-szy ktorych macie tam coraz mniej. Ten kto nad tym mysli to tylko figurant bo jak widac zupełnie nie panuje nad durnymi pomysłami. Doświadczenie to sila kazdej firmy a policja....cóż niczym szmata....każdą gębę wytrze... Jak dobrze, że nie jestem już w tym syfie. Ni tylko fabryka kurzu i bzdur.
    Autor: Wiesio
    2019-02-21 11:50:50
  • Zwyciężyć własne życie
    No to fajnie, ja tez bym chcial byc takim cichym \"bohaterem\" tylko mi nikt za lezenie w domu pieniedzy dawac nie chce...
    Autor: szczery
    2019-02-21 10:51:53
  • Zwyciężyć własne życie
    Świetny artykuł... Pani Agnieszko trzymam kciuki za Panią.
    Autor: Kobieta
    2019-02-21 09:07:07
  • Ruszają elitarne studia oficerskie
    a tak płakali bo juz nie ma egzaminów między korpusami. to teraz kur8a mamy! 23 letni oficer po 4 latach czytania ksiązek! hahaha
    Autor: bizon
    2019-02-20 18:35:46