Czwartek, 20 Wrzesień, Imieniny: Januarego, Konstancji, Leopolda -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Od robotnika do kierownika...


IKEA Industry Wielbark w tym roku kończy dziesięć lat. To godny jubileusz, wart szczególnego świętowania. Święto fabryki to jednak przede wszystkim święto ludzi, tych wszystkich, którzy z zakładem się związali. Wśród obecnych około 1800 pracowników IKEI w Wielbarku wcale niemałe grono to ludzie, którzy rozwijali się wraz z zakładem. Jednym z nich jest Mariusz Borkowski, kierownik wydziału w IKEA Industry Wielbark



Początki pracy jakie były?

Praktycznie były wtedy, kiedy swoją "karierę" w Wielbarku zaczynała też IKEA. Gdy tylko uruchomiono drugą zmianę, w 2008 roku.

Pierwsze stanowisko?

Operator UV - czyli linii lakierniczej. A właściwie byłem pomocnikiem operatora. I jakiś czas, trzy może cztery miesiące, uczyłem się obsługiwać to urządzenie. A że lubię się uczyć, wiedzieć i poznawać, to moje chęci zostały dostrzeżone. Po tych czterech miesiącach dano mi więc pewną samodzielność i z pomocnika zostałem operatorem.

Czy jest to zajęcie zgodne z wyuczonymi umiejętnościami?

Trochę, a może nawet więcej niż niezgodne. Ukończyłem szkołę zawodową i zostałem stolarzem. Wcześniej pracowałem przez dziesięć lat w Olsztynie, w jednej z firm tapicerskich.

I co? Tamta praca się skończyła? Jakie były motywy zmiany i zatrudnienia się w IKEI?

Gdy składałem CV, pracowałem wciąż w Olsztynie. W tym czasie zmieniły się jednak moje życiowe realia. Po prostu wróciliśmy z żoną na "stare śmieci". Oboje pochodzimy z tej gminy, tu mamy rodziny. I kiedy się dowiedzieliśmy, że powstaje tu taki duży zakład pracy, zdecydowaliśmy się na powrót i pracę na miejscu.

Pracę otrzymaliście państwo oboje?

Żona początkowo nie "zaczepiła" się w IKEI, ale obecnie też tu pracuje. I obojgu nam to pasuje. Zarobki nas zadowalają, spokojnie wystarcza na potrzeby rodziny, a mamy dwoje dzieci. I chyba - jeśli się uda - nie będziemy szukać już w życiu zmian, bo po co.

Wróćmy więc do zawodowej kariery. Został pan operatorem maszyny i co dalej?

Tu jeszcze warto chyba dodać, że moja nauka była o tyle łatwiejsza, że moi nauczyciele, czyli zatrudnieni tu operatorzy byli wcześniej szkoleni na takich liniach produkcyjnych w innych fabrykach IKEA w Polsce. Sam zresztą też uczestniczyłem w dodatkowych kursach, np. w tygodniowym szkoleniu we Włoszech.

Rozumiem, że te Włochy firma panu zafundowała?

Oczywiście. Wszystkie szkolenia, kursy, poszerzenie i rozwój kwalifikacji pracowniczych, finansuje przedsiębiorstwo. To wspólny interes: firmy i pracownika.


Został pan operatorem maszyny na linii lakierniczej, ale już nim nie jest...

Po roku pracy dostałem awans na lidera ciągu technologicznego. Po kolejnym roku kolejny awans - na mistrza produkcji. To oznacza, że zostałem szefem całej zmiany, wciąż na tej samej linii lakierniczej.

Czy pokonując kolejne szczeble awansu jednocześnie pan kończył, np. technikum czy dalej – także studia?

Nie, chociaż IKEA nie stawia przeszkód, a pomaga pracownikom, którzy chcą się kształcić, także w trybie - nazwijmy to - szkolnictwa powszechnego. Jednak do awansu zawodowego w łonie zakładu nie są potrzebne tzw. papiery. Trzeba po prostu umieć pracować, chcieć pracować i pogłębiać swoje praktyczne umiejętności zawodowe. Wtedy nie ma żadnych barier, których nie dałoby się pokonać.

Zatem jaki kolejny krok?

Kolejny już zrobiłem. Półtorej roku temu zostałem kierownikiem wydziału lakierni. Momentami podlegało mi ponad 300 pracowników. To już jest wysoka funkcja zawodowa, ale też i wysoka odpowiedzialność. Za ludzi, za plany, za jakość, za ciągłość produkcji... Wiele jest tych różnych płaszczyzn odpowiedzialności. Trzeba podkreślić, że na system produkcji w fabryce mebli składają się trzy główne działy: maszynownia, lakiernia z sortownią oraz pakownia z montażem. Obecnie lakiernia i sortownia zostały organizacyjnie rozdzielone, ale generalnie struktura jest podobna. Jestem więc odpowiedzialny za pracę prawie jeden trzeciej części fabryki.

Śpi pan po nocach?

W pracy nie. Chociaż jestem kierownikiem, to też pracuję na zmiany. Jak wszyscy kierownicy działów, bo na każdej zmianie któryś z kierowników musi być i czuwać nad całością. Dokładnie nad całością, bo wówczas, na drugiej czy trzeciej zmianie, mamy "pod opieką" nie tylko swój, ale także pozostałe działy.

To rzeczywiście szybka droga kariery zawodowej. Trudno się dziwić, że nie zamierza pan się z IKEĄ rozstać.

Po co szukać zmian, kiedy nie są one potrzebne? Ktoś kiedyś powiedział, że lepsze jest wrogiem dobrego. Na tę więc chwilę jest dobrze, lepszego szukać nie zamierzam i oby tak zostało.

 



Komentarze do artykułu

elss

Szczera prawda! Można w tej firmie coś osiągnąć jeśli się ma ambicję. To jest fajne miejsce pracy, ja nie mam powodów do narzekania.

Krzysztof

Swoją karierę w Ikei we Wielbarku zacząłem już 7 lat temu. Nie traktowałem początkowo tej pracy jako coś z czym bym wiązał moją przyszłość na tyle lat, ale faktycznie, stopniowo zdobywałem doświadczenie, wiedzę, umiejętności i awansowałem, obecnie zajmuje jedno z kierowniczych stanowisk i bardzo sobie cenię pracę tu. Bardzo pozytywne wrażenia, tym bardziej patrząc na te 7 lat, które już tu pracuję

Napisz

Powiązane wydarzenia


Komentarze

  • Czy istnieje ryzyko, że wilki zaczną atakować ludzi?
    Ciekawy artykuł o zmianach zachowania wilków w stosunku do człowieka. Jak rozmówca może gwarantować, że drapieżnik nie zaatakuje nigdy człowieka.
    Autor: rex
    2018-09-20 09:43:38
  • Powstaje Galeria Jurand z salą widowiskową
    A przepraszam, miejsca parkingowe to gdzie będą?
    Autor: Tomasz
    2018-09-20 09:36:08
  • Szczytno potrzebuje nowej energii
    Zbyszku, trudny wybrałeś brzeg na przeprawę. Skostniałe układy miasta, nie sprzyjają brodzeniu w tym miejscu. WIARA i poglądy które wyrażasz, zapewne przysporzą ci w przyszłości wiele problemów. Poznałem to na swojej skórze :) Jednak nie poddawaj się. Droga prosta i wąska, to droga zwycięstwa. Bądź tym, który przechodzi mimo to :) Nasze głosy masz.
    Autor: Tomek TK Drogi i Mosty :)
    2018-09-20 09:10:43
  • Czy istnieje ryzyko, że wilki zaczną atakować ludzi?
    Wreszcie artykuł co ma ręce i nogi. Brawo.
    Autor: Kara
    2018-09-19 22:17:16
  • Powstaje Galeria Jurand z salą widowiskową
    Po prostu kino by sie przydalo.
    Autor: J
    2018-09-19 21:02:01
  • 130 radnych, 2 burmistrzów i 5 wójtów, czyli wybory w naszym powiecie
    Zastanów się się - znowu ci sami zastawiasz się nad tym kto nami rządzi - ... .
    Autor: Hjob
    2018-09-19 20:08:57
  • Szczytno potrzebuje nowej energii
    Do zbyszka.To faktycznie fundamentalna różnica::)))) W takim razie kolejny cytat z wypowiedzi kandydata"Na szczeblu lokalnym najważniejszy jest człowiek. Ale nie wolno zapominać jeszcze o innej bardzo ważnej rzeczy, a mianowicie o wiarygodności kandydata" Co myślał jak wpisywał na listę Jolantę,Sawickiego,Lorkowskiego?!! Jaką te chorągiewki mają wiarygodność Twoim zdaniem? Dla mnie zupełne dno.
    Autor: Marek
    2018-09-19 17:53:26
  • Szczytno potrzebuje nowej energii
    Do Tomka na przełomie 2016/17 z miasta ubyło 1000 osób (dane GUS w zestawieniu z PKW) O tyle nie zwiększyła się liczba Gminy Szczytno. Warto natomiast zabiegać o każdego nawet pojedynczego mieszkańca aby pozostał w mieście. Wystarczy czytać ze zrozumieniem :) Co do braku ludzi to mam nadzieję że jeżeli zajdzie taka potrzeba to Tomek skorzysta z zaproszenia i pomoże :) Program na stronie www. Polecam przeczytać.
    Autor: zbyszek
    2018-09-19 10:07:25
  • Szczytno potrzebuje nowej energii
    Do Marka W Dźwierzutach nie ma koła PiS :) Kandydaci nie są członkami a jedynie startują z list PiS!
    Autor: zbyszek
    2018-09-19 10:03:48
  • Szczytno potrzebuje nowej energii
    "Trudno mieć zaufanie do ludzi, którzy w zależności od zewnętrznej sytuacji zmieniają swoje poglądy czy przynależność do organizacji."-tu dopiero jest hipokryzja!!!!! Połowa "działaczy" koła PIS z Gminy Dźwierzuty to armia zaciężna z PSL-u.Pani kandydat na Wójta Jolanta w poprzednich wyborach startowała do powiatu z listy PSL,ale prawdziwa perełka to pan Krzysztof S. Ten to jest chorągiewka....zaczynał w Samoobronie,przez PSL,a teraz jak statek tonie to zahaczył się w PIS-e.Oj pociągnął oni Pana,Panie Zbyszku....po cichu liczę że w dół,bo czy ludzie mogą zaufać takim chorągiewkom??!!!!
    Autor: Marek
    2018-09-18 21:12:25