Środa, 15 Sierpień, Imieniny: Alfreda, Maksymiliana, Selmy -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Ochotnicy z Gromu z nowym wozem bojowym

Strażacy z OSP Grom mają już oficjalnie do dyspozycji nowy samochód gaśniczy. W sobotę, 2 czerwca auto uroczyście przekazał im burmistrz Cezary Łachmański, a poświęcił miejscowy ksiądz proboszcz Krzysztof Pliszka.



Z nowego nabytku cieszy się druh Janusz Kucharski, wieloletni prezes OSP Grom.

 

- Staraliśmy się o ten samochód od lat – mówi. - Stary star był już w tak złym stanie, że nawet beczkę miał dziurawą. Trudno było wyjeżdżać nim do akcji. A remont byłby zbyt kosztowny.

 

Wysłużonego stara z 1982 roku zastąpił nieco młodszy, bo z 1996 roku renault z beczką o pojemności 3 tysięcy metrów sześciennych. Auto kosztowało 100 tys. zł. Pieniądze w całości pochodziły z samorządowego budżetu.

 

Druh Janusz Kucharski do OSP Grom wstąpił w 1972 roku. Strażakiem był zresztą też jego tata.

- Zebrał nas wówczas Czesław Niski, ojciec dzisiejszego naczelnika w OSP Grom Marka Niskiego – wspomina pan Janusz. - Stworzył z nas młodzieżową drużynę. Złapałem bakcyla. Straż wciąga. I jestem w niej do dziś. Jest w niej adrenalina. Choć muszę przyznać, że są i ciężkie chwile. Gdy na przykład jedzie się na pożar i widzi się płaczącego dorosłego mężczyznę, któremu ogień zabiera dorobek życia. Bezradność, która wówczas ogarnia, aż boli. Gasimy, ratujemy, robimy swoje, ale ten ból, ta tragedia udziela się i nam.

 

Nowe auto ma pomóc strażakom z Gromu jeszcze sprawniej pomagać innym. Ochotników jest tam ponad 20. Rocznie strażacy wyjeżdżają do akcji od pięciu do dziesięciu razy. - Kiedyś było więcej wyjazdów, bo częściej paliły się trawy, do innych zdarzeń wyjeżdżaliśmy sporadycznie, bo nie mieliśmy odpowiedniego sprzętu – mówi prezes Kucharski. - Teraz ze sprzętem jest trochę lepiej, ale problem jest z kolei z kierowcami. Pracują zawodowo i nie mają czasu, aby zawsze być w gotowości. A dziś, gdy my - ochotnicy wsiadamy do samochodu bojowego, przestajemy być ochotnikami, a traktuje się nas jak zawodowców. Musimy mieć kursy, badania, specjalne uprawnienia do kierowania samochodem uprzywilejowanym i tak dalej. Z jednej strony to dobrze, ale z drugiej to znaczne ograniczenia. Problem w tym, że ludzka tragedia tych ograniczeń nie ma, a im szybciej ktoś dotrze na ratunek, tym większe szanse na uratowanie...



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Powiązane wydarzenia

  • Poniedziałek, 2018-08-06 21:47:58

Stare mury z nowym wzmocnieniem

  • Poniedziałek, 2018-07-30 12:15:15

Najlepsi ochotnicy z Linowa (zdjęcia)

  • Czwartek, 2018-05-24 13:12:30

Strażacy ochotnicy z finansowym wspomaganiem

  • Środa, 2018-04-18 13:51:17

Formalna likwidacja szkoły w Nowym Dworze


Komentarze

  • SKS Szczytno rusza do boju o IV ligę i mieszkańców miasta
    Mało masz pieniedzy tylko pieniadze i pieniadze zone zostawic dla lafiryzny nie interesowac się dziecmi tylko pieniadze i kochanki a kobieta sama musiała wychować dzieci myslisz ze pieniedzmi zrekąpecujesz brak ojca i ojcowskiej miłosci a kochanka wstyd i chanba
    Autor: Halina K
    2018-08-15 18:10:37
  • Alarm w DPS, pracownicy podzieleni, mieszkańcy zdezorientowani
    Do "Niezależnie": To bardzo dobry dobry pomysł, aby zmniejszyć o połowę zatrudnienie w DPS przy 130 pensjonariuszach, którzy mają zaburzenia psychiczne i niepełnosprawności! Bardzo dobry pomysł na to, aby na przeciwko jednej "umieralni" - powstała druga. Pracownicy mający bezpośredni kontakt z mieszkańcami DPS są - mam prawo przypuszczać - narażeni na duży stres, wynikający z codziennego kontaktu z osobami chorymi, nie do końca odpowiadającymi za swoje czyny. Każdy, kto miał w domu osobę przewlekle i ciężko chorą - wie o co chodzi. Ale w domu wspomaga się bliższa i dalsza rodzina. A tu? Praca tego rodzaju wyczerpuje fizycznie i psychicznie. Pomoc psychologiczna należy się również pracownikom - opiekunom. Gdyby organizacja instytucji obejmowała prawdziwą terapię, to byliby tacy terapeuci z prawdziwego zdarzenia zatrudnieni. Ale na wszystkim się oszczędza. A potem ktoś pisze, że pracownicy są nie tacy, jak trzeba i należy ich wymienić. A może to organizator placówki nie zapewnia odpowiednich środków na jej prawidłowe funkcjonowanie? A dyrektor miota się między wymogami, a środkami i też nie wytrzymuje? Konieczna jest mediacja, ani kurs kolizyjny. Współczuję rzeczywiście pracownikom bezpośredniego kontaktu z mieszkańcami - podopiecznymi w DPS. Minimum komfortu pracy w takiej instytucji to podstawa, aby mogli dalej wypełniać swoje obowiązki bez zbędnych obciążeń.
    Autor: Waga
    2018-08-15 16:13:20
  • SKS Szczytno rusza do boju o IV ligę i mieszkańców miasta
    Lepiej wielki prezesie byś się dziećmi zajął które zostawiłeś dla pielęgniary
    Autor: Ilona29
    2018-08-15 13:26:02
  • Alarm w DPS, pracownicy podzieleni, mieszkańcy zdezorientowani
    glądałam program Alarm, i nigdy wcześniej tak nieobiektywnego programu nie widziałam. Nie rozumiem ludzi z zakrytymi twarzami- jeśli praca odbija się na ich zdrowiu to poprostu się z niej odchodzi - zdrowie jest bezcenne. Butelki, brut, karaluchy, złe jedzenie alkohol- to pytam gdzie są pracownicy ( w tym stresie i zajętym czasie na narzekanie nie są w stanie pracować?). Czemu osoby odpowiedzialne za utrzymanie porządku nie sprzątają, aż karaluchy się zalęgły ( chociaż, żeby były karaluchy musi ktoś chociaż jedną samice przynieść, one nie rozmnażają się z kurzu ????).Całe parapety w butelkach ( nie sądzę, że to z jednego dnia), czemu nikt tego nie sprząta. Jeśli ludzi są truci, to co robi kuchnia i intendent ( źle zorganizowane zakupy i gotowanie?), i sanepid - czemu nie ma nigdzie jego stanowiska, że jest tak tragicznie,że ludzie umierają. Jeśli ludzie piją i nie mają zorganizowanego czasu wolnego to gdzie są terapeuci, psycholog,psychiatra itp?. To może zamiast czepiać się dyrektora, który jest jeden, zacząć rozliczać pracowników z ich obowiązków. Wynagrodzenie pobiera się za rzetelnie wykonane swoje obowiazki, a nie za robienie kariery medialnej na pomówieniach( nie były podane, żadne fakty). Wymienić załoge, to może problemy się rozwiążą same, a może połowę zwolnić ( bo jest za dużo pracowników)),to jak ludzie będą mieli pracę to nie będą mieli czasu na sztuczne afery. Jak widać było tam kilku dyrektorów i każdy zły, a może problem jest w pracownikach, a nie kolejnym dyrektorze ?
    Autor: Niezależnie
    2018-08-15 09:58:19
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Popieramy i wspieramy! Pan Krzysztof Mańkowski to świetny kandydat! Powodzenia!
    Autor: Lidia
    2018-08-15 00:06:27
  • Protest... sąd w Szczytnie
    Dziadzius dobrze pamieta czasy komunistyczne i nie wstydzić się młodym ludziom prać mózgi .
    Autor:
    2018-08-14 18:28:45
  • Alarm w DPS, pracownicy podzieleni, mieszkańcy zdezorientowani
    Pamietajmy, ze tu chodzi o dobro podopiecznych. Zła atmosfera odbija sie również na mieszkańcach Domu. Wierze w to i wiem, że związki zawodowe doprowadza do tego, ze atmosfera sie oczysci, personel bedzie z chęcią do pracy przychodzili a mieszkańcy będą zadowoleni z pobytu w tym ośrodku trzymam kciuki!!! Ps. A machlojki, przekręty i inne rzeczy min. Mobbing skończą sie...
    Autor: Sanatariusz:)
    2018-08-14 17:45:34
  • Karma wraca – felieton Jerzego Niemczuka
    A może właśnie w tej sytuacji "karma" wróciła?
    Autor: franek
    2018-08-14 13:46:28
  • Czy Pasym stanie się mazurskim Kazimierzem Dolnym?
    ślimak był zawsze symbolem powolności symbolem i herbem Pasymia zawsze była Matka Boża ktoś tu coś pomieszal
    Autor: swojak
    2018-08-14 12:30:15
  • Kampanii jeszcze nie ma, a błotem już rzucają w... wójta
    Ciekawe pytania, z niektórymi na pewno bym się zgodził. Nawet bym zapytał szerzej... Czy w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Szczytnie awans na kierownika otrzymała synowa Pana Wójta ? Czy był konkurs..... itd...
    Autor: Mieszkaniec gminy
    2018-08-14 09:52:01