Sobota, 20 Październik, Imieniny: Michaliny, Michała, Piotra -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Niezwykłe marzenia niezwykłej Patrycji


Patrycja Krawczyk to być może przyszła mistrzyni Europy w boksie. Na koncie ma już tytuł mistrzyni Polski. To kolejna wyjątkowo zdolna bokserka z naszego powiatu, którą trenuje Zenon Jagiełło. Patrycja to też znakomita uczennica. Jedna z najlepszych w gminie Szczytno.



Masz zaledwie 16 lat i na swoim koncie tytuł mistrzyni Polski, brzmi to imponująco...

 

Dla mnie też to tak brzmi (śmiech).

 

Jak to jest być najlepszą bokserką w kraju?

 

Super uczucie. Ale nie ma co popadać w samozachwyt. Bo celów i wyzwań przede mną jest znacznie więcej.

 

Kiedy dokładnie wywalczyłaś mistrzostwo Polski?

 

W tym roku w czerwcu. Startowałam w kadetkach w wadze do 60 kg. Zawody odbyły się w Koninie. Stoczyłam trzy walki. Pierwszą wygrałam. Moja rywalka poddała się walkowerem. W drugiej przeboksowałam trzy rundy i wygrałam zdecydowanie na punkty. W finale swoją rywalkę pokonałam przez RSC, czyli upraszczając przez taki techniczny nokaut. Moja rywalka była kilkakrotnie liczona. W końcu sekundant ją poddał.

 

Ten tytuł dał ci przepustkę do kadry narodowej?

 

Dokładnie tak. Od tego roku regularnie już jeżdżę na zgrupowania. Niecałe trzy tygodnie temu wróciłam właśnie z takiego obozu kadry.

 

Jak wyglądają tam treningi?

 

Są bardziej intensywne. Często jest tak, że trener kadry zwraca uwagę na te elementy, na które trener klubowy już przymyka oko bądź ich nie zauważa, bo się przyzwyczaił do pewnych zachowań swojego zawodnika. Trener kadry szybciej wyłapuje pewne niedociągnięcia. W ogóle takie obozy kadry to świetna sprawa, bo przyjeżdżają na nie najlepsze bokserki w naszym kraju. Jest szansa się przetrzeć, sprawdzić. W moim przypadku w Szczytnie nie bardzo mam z kim już rywalizować.

 

Jak oceniasz poziom kadrowiczek?

 

Myślę, że jest równy i dość wysoki. Żadna z nas nie odbiega od innej za bardzo w górę, czy dół.

 

Na ostatnim zgrupowaniu do czego się przygotowywałyście?

 

Do nowego sezonu, ale głównie do nadchodzących mistrzostw Europy. I tak naprawdę cały cykl przygotowań jest tej imprezie przyporządkowany.

 

Jak to się stało, że w ogóle zostałaś bokserką?

 

Trochę było w tym przypadku. Wcześniej grałam w piłkę nożną w GKS Szczytno. Ale zaczęło się tam psuć. To zbiegło się z tym, że w mojej szkole, w Gimnazjum w Lipowcu, odbywały się akurat pokazowe lekcje boksu. Była to chyba zima, więc nie miałem zajęć z piłki i pomyślałam, że nie bardzo mam co robić, to może zajrzę na ten trening bokserski. Na tyle mi się to spodobało, że zostałam przy boksie do dziś. Boks wygrał z piłką nożną (śmiech) gdy byłam w drugiej klasie gimnazjum. To już prawie dwa lata.

 

Treningi odbywają się w Szczytnie, a mieszkasz w Prusowym Borku. Czy to duże utrudnienie?

 

Owszem, spore. Połączenia autobusowe z Prusowego Borku są jedynie cztery w ciągu całego dnia. Treningi mam o 18, a ostatni autobus o 16. Czyli muszę jechać dwie godziny wcześniej. Kłopot jest też z powrotem. Tu muszę liczyć na swoją mamę. Na szczęście zawsze po mnie przyjeżdża. W ogóle moi rodzice bardzo mnie wspierają i pomagają.

 

Nie mają nic przeciwko temu, że trenujesz akurat boks?

 

Na początku była taka reakcja, jak u każdego. Masz taką ładną buzię i chcesz po niej dostawać? Dużo osób właśnie tak reaguje na informację, że trenuję boks. Myślę, że moja mam potraktowała mój wybór jako fanaberię, że pochodzę trochę i przestanę, bo na początku była dość sceptyczna. Potem chyba się przyzwyczaiła i mimo że pewnie nadal wolałaby, abym robiła coś innego, to teraz mnie w tym wspiera. A tata od początku mówił rób to, co sprawia ci najwięcej przyjemności i radości.

 

Czyli twoja mama uważa, że boks nie jest dla kobiet?


 

Chyba nie. Poza tym nie ma chyba czegoś takiego, co określa płeć. Wszystko jest dla kobiet i mężczyzn.

 

Łatwo było się przekwalifikować z piłki nożnej na boks? W piłce ważne są nogi, w boksie ręce...

 

Tak naprawdę boksuje się głową i nogami. Ręce to tylko dodatek. Właściwie nie było trudno, bo byłam przyzwyczajona do wysiłku fizycznego.

 

Co jest najważniejsze u boksera, bokserki?

 

Głowa. Ambicja. Nie można się poddawać. Otrzymanego ciosu nie czuje się fizycznie, bo podczas walki jest ogromna adrenalina. Ale taki cios może zniechęcić psychicznie. Trzeba mieć mocną głowę, nie fizycznie, a psychicznie właśnie.

 

Jesteś świetną bokserką, to już wiem, ale też wiem, że jesteś znakomitą uczennicą. Szóstkową. Jesteś jedną z najlepszych uczennic w gminie Szczytno. Otrzymałaś stypendium wójta i za sport i za wyniki w nauce. Łatwo jest połączyć te obie „dyscypliny”?

 

Łatwo nie jest. Wyjazdy, zgrupowania, obozy, turnieje, treningi zabierają dużo czasu. W gimnazjum dawałam radę. Nie było aż tak trudno, no ale to było gimnazjum, myślę że tak nie cisnęli. Nie wiem, jak będzie w liceum, bo od tego roku jestem uczennicą Liceum Ogólnokształcącego w Sobiechu. Niedługo się okaże (śmiech).

Mam łatwość przyswajania wiedzy, nie sprawia mi to trudności, a poza tym lubię się uczyć. Tylko czasami jest na to za mało czasu. Zwłaszcza gdy muszę dojeżdżać do Szczytna i to zajmuje mi na przykład pół dnia. Dojazd na treningi i powrót z nich. Na szczęście teraz będę miała już szkołę w Szczytnie i nie będzie tego krążenia dom, Lipowiec, dom, Szczytno, dom.

 

Masz jakieś hobby poza sportem?

 

Bardzo lubię rysować, malować. Robię to jednak głównie do szuflady. Zabijam w ten sposób czas. Odpoczywam. Lubię też czytać. Ale i tak najważniejszy jest boks (śmiech).

 

Przyszłość wiążesz też z boksem?

 

Na zawodowstwo raczej nie przejdę. Kobiecie jest dużo gorzej w tej kwestii. Rodzina i tak dalej. Ale całkiem poważnie myślę o boksie olimpijskim.

 

A studia?

 

Chciałabym studiować chemię.

 

Chemię? Myślałem, że wybierzesz jakąś uczelnię sportową?

 

Interesuje mnie biologia, chemia, czuję się w tym dobrze i raczej z tym wiążę swoją przyszłość edukacyjną i zawodową.

 

Czyli studia medyczne?

 

Raczej nie medycyna, a konkretnie właśnie chemia. Ewentualnie farmacja. Ten kierunek bardzo dynamicznie się rozwija i jest ogromne zapotrzebowania na różnego rodzaju preparaty.

 

Jakie masz marzenia?

 

Raczej nie mam marzeń. W moim życiu są cele, nie marzenia.

 

To jakie masz cele?

 

Chciałabym na pewno osiągnąć coś na mistrzostwach Europy. To taki najbliższy cel. Pójść na dobre studia, mieć dobrą pracę, rozwijać się. Ale najbardziej chciałabym być po prostu szczęśliwa.



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Powiązane wydarzenia


Komentarze

  • Policja ma nowych oficerów, czyli promocja w WSPol. (zdjęcia)
    Kolejna partia nierobow.
    Autor: Stefan
    2018-10-19 17:42:47
  • Łomiak, Malewicz, Szydlik... pojedynek o stołek wójta bez Wierzuka
    Dziwi mnie, iż pani Szydlik z jej poziomem myślenia ma czelność jeszcze ubiegać się o reelekcję na stanowisku wójta. Totalna indolencja umysłowa i takich samych urzędników sobie dobiera. Urzędniczy darwinizm widniejący w dokumentacji Urzędu Gminy będzie prostował jej następca.
    Autor: Wiesława Kowalewska
    2018-10-19 14:14:37
  • Razem zmieniajmy Szczytno - Aneta Lenard
    "Do Wagi". Ja się nie pytam o sprawy osobiste, chociaż - powtarzam - chętnie bym się dowiedział, co przywiodło Panią do Szczytna. Ja się pytam o wykształcenie, jego profil, czy to grzech? JESTEM WYBORCĄ I WAHAM SIĘ MIĘDZY MOS-em a KINDERLANDEM.
    Autor: Waga
    2018-10-19 12:18:57
  • Policja ma nowych oficerów, czyli promocja w WSPol. (zdjęcia)
    Przestaną brzdąkać w końcu.
    Autor: fircyk
    2018-10-19 10:53:06
  • WIELBARSKA IKEA INDUSTRY PIĄTA NA ŚWIECIE
    Zakład wiele wnosi do lokalnej społeczności, jego powstanie to bez wątpienia duży krok naprzód :)
    Autor: złoto
    2018-10-19 09:08:23
  • Szach, mat, pat w Rozogach
    Z całym szacunkiem dla kolegi Darka to rozumiem że Wójt Gminy Rozogi nie jest mieszkańcem naszego powiatu ? (nie m to jak media) 16II Kudrzycki, Zbigniew POL 0 1800 20II Karabela, Dariusz
    Autor: aleia
    2018-10-18 22:41:39
  • Razem zmieniajmy Szczytno - Aneta Lenard
    Pani Lenard startuje w wyborach, ale nie musi ci wyjawiać osobistych spraw, które nią kierowały, osiedlając się w tym mieście-bez perspektyw. To nie twój pierwszy post o takim charakterze i jeżeli się popiera kierującego MOS, to o czymś, to świadczy.
    Autor: Do Wagi
    2018-10-18 15:59:41
  • Razem zmieniajmy Szczytno - Aneta Lenard
    Żeby dobrze zarządzać zespołem nie trzeba być doktorem. Kobieta w życiu już coś osiągnęła i widać, że się do tego nadaje. Jak patrzę jacy to wykształceni managerowie się pchają do koryta to ręce opadają. Który z nich wie cokolwiek o prowadzeniu firmy? Który sam utrzymał się na swoim? Wyścig szczurów.
    Autor: Wykształcony.
    2018-10-18 14:58:41
  • Razem zmieniajmy Szczytno - Aneta Lenard
    A jakie wykształcenie ma Pani Lenard? Poza tym, że stworzyła przedszkole? Mąż studiował w Gdańsku, a Pani? Mąż dostał pracę w Szczytnie. Jestem ciekaw gdzie. Matka dwojga dzieci, a mąż jakby w tle. Chętnie bym się dowiedział, jakie wiatry i z jakiego powodu przywiały Panią do Szczytna. Bo informacji konkretnych Pani nie podaje.
    Autor: Waga
    2018-10-18 13:58:57
  • Danuta Górska, Gospodarz nie Polityk
    Szanowna Pani Burmistrz, mieszkam w Szczytnie od czterdziestu lat i jestem cząstką tego organizmu. Jeżdżę po Polsce, obserwuję i porównuję, muszę powiedzieć, że na ogół wyglądamy jako miasto blado. W zmaganiach o miejsca pracy, o inwestycje w tym zakresie słabiutko i brak perspektyw, tzw. InnoPolice również nie przyniosą miejsc pracy, a w każdym razie nic znaczącego. Remontowane ulice, trudno, żeby nic nie naprawiać. Najbardziej dziwię się Państwa lekceważeniu stanu bezpieczeństwa na ul. Ignacego Paderewskiego. Wiem, że była interpelacja jednego z radnych, odpowiedź była tak kuriozalna i nie rzeczowa, że nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Śmiać się z nieudolności, czy płakać z bo lekceważycie droga władzo uwagi społeczeństwa dotyczące bezpieczeństwa. Ja dzisiaj mam tę przewagę nad Panią, że nie zagłosuję na Panią, bo miasto zaczyna się zwijać, bo w mieście nie ma perspektyw rozwoju. A na koniec ileż to mieszkań komunalnych wybudowała Pani? A czemu nie widać Pani współpracy w temacie mieszkanie plus, czyżby gierki polityczne były ważniejsze, a może deweloperzy i ich drogie mieszkania? Mam nadzieję, że dostanie Pani czerwoną kartkę od mieszkańców, czego szanownej Pani życzę.
    Autor: Krzysztof
    2018-10-18 00:59:13