Wtorek, 18 Grudzień, Imieniny: Bogusława, Gracjana, Laury -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Niezwykłe marzenia niezwykłej Patrycji


Patrycja Krawczyk to być może przyszła mistrzyni Europy w boksie. Na koncie ma już tytuł mistrzyni Polski. To kolejna wyjątkowo zdolna bokserka z naszego powiatu, którą trenuje Zenon Jagiełło. Patrycja to też znakomita uczennica. Jedna z najlepszych w gminie Szczytno.



Masz zaledwie 16 lat i na swoim koncie tytuł mistrzyni Polski, brzmi to imponująco...

 

Dla mnie też to tak brzmi (śmiech).

 

Jak to jest być najlepszą bokserką w kraju?

 

Super uczucie. Ale nie ma co popadać w samozachwyt. Bo celów i wyzwań przede mną jest znacznie więcej.

 

Kiedy dokładnie wywalczyłaś mistrzostwo Polski?

 

W tym roku w czerwcu. Startowałam w kadetkach w wadze do 60 kg. Zawody odbyły się w Koninie. Stoczyłam trzy walki. Pierwszą wygrałam. Moja rywalka poddała się walkowerem. W drugiej przeboksowałam trzy rundy i wygrałam zdecydowanie na punkty. W finale swoją rywalkę pokonałam przez RSC, czyli upraszczając przez taki techniczny nokaut. Moja rywalka była kilkakrotnie liczona. W końcu sekundant ją poddał.

 

Ten tytuł dał ci przepustkę do kadry narodowej?

 

Dokładnie tak. Od tego roku regularnie już jeżdżę na zgrupowania. Niecałe trzy tygodnie temu wróciłam właśnie z takiego obozu kadry.

 

Jak wyglądają tam treningi?

 

Są bardziej intensywne. Często jest tak, że trener kadry zwraca uwagę na te elementy, na które trener klubowy już przymyka oko bądź ich nie zauważa, bo się przyzwyczaił do pewnych zachowań swojego zawodnika. Trener kadry szybciej wyłapuje pewne niedociągnięcia. W ogóle takie obozy kadry to świetna sprawa, bo przyjeżdżają na nie najlepsze bokserki w naszym kraju. Jest szansa się przetrzeć, sprawdzić. W moim przypadku w Szczytnie nie bardzo mam z kim już rywalizować.

 

Jak oceniasz poziom kadrowiczek?

 

Myślę, że jest równy i dość wysoki. Żadna z nas nie odbiega od innej za bardzo w górę, czy dół.

 

Na ostatnim zgrupowaniu do czego się przygotowywałyście?

 

Do nowego sezonu, ale głównie do nadchodzących mistrzostw Europy. I tak naprawdę cały cykl przygotowań jest tej imprezie przyporządkowany.

 

Jak to się stało, że w ogóle zostałaś bokserką?

 

Trochę było w tym przypadku. Wcześniej grałam w piłkę nożną w GKS Szczytno. Ale zaczęło się tam psuć. To zbiegło się z tym, że w mojej szkole, w Gimnazjum w Lipowcu, odbywały się akurat pokazowe lekcje boksu. Była to chyba zima, więc nie miałem zajęć z piłki i pomyślałam, że nie bardzo mam co robić, to może zajrzę na ten trening bokserski. Na tyle mi się to spodobało, że zostałam przy boksie do dziś. Boks wygrał z piłką nożną (śmiech) gdy byłam w drugiej klasie gimnazjum. To już prawie dwa lata.

 

Treningi odbywają się w Szczytnie, a mieszkasz w Prusowym Borku. Czy to duże utrudnienie?

 

Owszem, spore. Połączenia autobusowe z Prusowego Borku są jedynie cztery w ciągu całego dnia. Treningi mam o 18, a ostatni autobus o 16. Czyli muszę jechać dwie godziny wcześniej. Kłopot jest też z powrotem. Tu muszę liczyć na swoją mamę. Na szczęście zawsze po mnie przyjeżdża. W ogóle moi rodzice bardzo mnie wspierają i pomagają.

 

Nie mają nic przeciwko temu, że trenujesz akurat boks?

 

Na początku była taka reakcja, jak u każdego. Masz taką ładną buzię i chcesz po niej dostawać? Dużo osób właśnie tak reaguje na informację, że trenuję boks. Myślę, że moja mam potraktowała mój wybór jako fanaberię, że pochodzę trochę i przestanę, bo na początku była dość sceptyczna. Potem chyba się przyzwyczaiła i mimo że pewnie nadal wolałaby, abym robiła coś innego, to teraz mnie w tym wspiera. A tata od początku mówił rób to, co sprawia ci najwięcej przyjemności i radości.

 

Czyli twoja mama uważa, że boks nie jest dla kobiet?


 

Chyba nie. Poza tym nie ma chyba czegoś takiego, co określa płeć. Wszystko jest dla kobiet i mężczyzn.

 

Łatwo było się przekwalifikować z piłki nożnej na boks? W piłce ważne są nogi, w boksie ręce...

 

Tak naprawdę boksuje się głową i nogami. Ręce to tylko dodatek. Właściwie nie było trudno, bo byłam przyzwyczajona do wysiłku fizycznego.

 

Co jest najważniejsze u boksera, bokserki?

 

Głowa. Ambicja. Nie można się poddawać. Otrzymanego ciosu nie czuje się fizycznie, bo podczas walki jest ogromna adrenalina. Ale taki cios może zniechęcić psychicznie. Trzeba mieć mocną głowę, nie fizycznie, a psychicznie właśnie.

 

Jesteś świetną bokserką, to już wiem, ale też wiem, że jesteś znakomitą uczennicą. Szóstkową. Jesteś jedną z najlepszych uczennic w gminie Szczytno. Otrzymałaś stypendium wójta i za sport i za wyniki w nauce. Łatwo jest połączyć te obie „dyscypliny”?

 

Łatwo nie jest. Wyjazdy, zgrupowania, obozy, turnieje, treningi zabierają dużo czasu. W gimnazjum dawałam radę. Nie było aż tak trudno, no ale to było gimnazjum, myślę że tak nie cisnęli. Nie wiem, jak będzie w liceum, bo od tego roku jestem uczennicą Liceum Ogólnokształcącego w Sobiechu. Niedługo się okaże (śmiech).

Mam łatwość przyswajania wiedzy, nie sprawia mi to trudności, a poza tym lubię się uczyć. Tylko czasami jest na to za mało czasu. Zwłaszcza gdy muszę dojeżdżać do Szczytna i to zajmuje mi na przykład pół dnia. Dojazd na treningi i powrót z nich. Na szczęście teraz będę miała już szkołę w Szczytnie i nie będzie tego krążenia dom, Lipowiec, dom, Szczytno, dom.

 

Masz jakieś hobby poza sportem?

 

Bardzo lubię rysować, malować. Robię to jednak głównie do szuflady. Zabijam w ten sposób czas. Odpoczywam. Lubię też czytać. Ale i tak najważniejszy jest boks (śmiech).

 

Przyszłość wiążesz też z boksem?

 

Na zawodowstwo raczej nie przejdę. Kobiecie jest dużo gorzej w tej kwestii. Rodzina i tak dalej. Ale całkiem poważnie myślę o boksie olimpijskim.

 

A studia?

 

Chciałabym studiować chemię.

 

Chemię? Myślałem, że wybierzesz jakąś uczelnię sportową?

 

Interesuje mnie biologia, chemia, czuję się w tym dobrze i raczej z tym wiążę swoją przyszłość edukacyjną i zawodową.

 

Czyli studia medyczne?

 

Raczej nie medycyna, a konkretnie właśnie chemia. Ewentualnie farmacja. Ten kierunek bardzo dynamicznie się rozwija i jest ogromne zapotrzebowania na różnego rodzaju preparaty.

 

Jakie masz marzenia?

 

Raczej nie mam marzeń. W moim życiu są cele, nie marzenia.

 

To jakie masz cele?

 

Chciałabym na pewno osiągnąć coś na mistrzostwach Europy. To taki najbliższy cel. Pójść na dobre studia, mieć dobrą pracę, rozwijać się. Ale najbardziej chciałabym być po prostu szczęśliwa.



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć

Powiązane wydarzenia


Komentarze

  • Naćpany 17-latek uciekał golfem przed radiowozem
    Bandyci jeżdżą tymi golfami
    Autor: Księciu oo
    2018-12-17 11:54:51
  • Nowy burmistrz, nowy przewodniczący – tyle zmian
    Oj nie dobrze, nie dobrze! Bieda będzie, jak się Pan Burmistrz i Pan Przewodniczący Rady wykażą wielkim zaangażowaniem w swojej pracy. Zaskoczą wszystkich poziomem i rozmachem swoich działań. I co?... Skąd wezmą pieniądze na swoje nagrody? Nie mówiąc już o podwyżkach, bo zgodnie z treścią artykułu już dzisiaj wiedzą, że nie będą mogli na nie liczyć. I może tak się zdarzyć, że w takiej sytuacji stracą zapal do pracy. A tak w ogóle prawdę mówiąc, to wszyscy Ci Państwo Radni, głosujący za maksymalnym poziomem wynagrodzenia dla obu Panów, chyba nigdy nie mieli okazji zatrudniania pracownika, bo wiedzą na ten temat niestety się nie popisali. ... Zaraz, zaraz, a może ja się jednak mylę?! Może chodziło Państwu Radnym o danie przykładu wszystkim dyrektorom w Szczytnie, jak należy traktować przyszłego pracownika. Tak, to jest myśl! Super!... Przyszły pracowniku, widzisz jaką szansę dostałeś? Na początek zawalcz o kasę, a pracę będziesz mógł wykonywać bez specjalnego wysiłku. Wszak i tak osiągnąłeś wynagrodzenie najwyższe w swoich widełkach i podwyżka Ci już nie grozi.
    Autor: TTT
    2018-12-14 18:27:38
  • Marzenia ściętej głowy? - felieton Romana Żokowskiego
    Oj.....bylo by cudnie.....kierowcy gdyby mogli to wjechali by do sklepu swoim autem....parking na placu Juranda jest za darmo....gitara co nie? A ruszyc dupsko.Ruch to zdrowie. Samochody można zostawic na parkingach przy centrach handlowych i w dalszych bocznych ulicach.Kiedys mniej było aut i ludzie też żyli.Najwyższy czas zadbac o kondycję.
    Autor: Aga
    2018-12-14 15:53:48
  • Walter Późny wspomina powojenne Szczytno i powiat (cz. 4)
    A może by tak nie wprowadzać w błąd czytelników? Pod zdjęciem Jana Gauzego, które jest związane ze wspomnieniami Waltera Późnego - Woźniaka - należałoby może napisać \"Jan Gauze i służba zdrowia we wspomnieniach W.P-W\".
    Autor: Krajan
    2018-12-14 15:47:25
  • Czy Łachacz na pewno jest przewodniczącym Rady Miejskiej?
    Nic z tego nie rozumiem! Jak radni - którzy w tajnym głosowaniu personalnym wybierają daną osobę na Przewodniczącego Rady Miejskiej w Szczytnie - mieliby w jawnym głosowaniu nad uchwałą o wyborze tejże osoby na to stanowisko - sobie samym zaprzeczać - głosując przeciwko jej przyjęciu? Chyba, że w tych klubach, stronnictwach i - jakby tam ich nie nazywać - klik w Radzie Miejskiej - jest więcej Niewiernych Tomaszów, o których nie wiedzą wodzowie.
    Autor: Waga
    2018-12-14 15:26:36
  • Śmiertelny wypadek podczas prac w lesie, nie żyje 40-latek
    Mam nadzieje ze polcja z Chorzel nie bedzie zajmowalala sie ta sprawa. I postepowanie bedzie prowadzone rzetelnie. Niech sprawca otrzyma taka kare na jaka zasluzyl.
    Autor: Gosc
    2018-12-14 14:15:41
  • Czy Łachacz na pewno jest przewodniczącym Rady Miejskiej?
    Bazując wyłącznie na treści artykułu możnego domniemać, iż „złośliwy obserwator” jest nie tylko złośliwy, ale i leniwy w pracy. Pani Skowrońska ma w 100% rację. Ustawodawca wyraźnie wskazał, w jaki sposób przeprowadza się wybory przewodniczącego i wiceprzewodniczących rady, o której mowa. Wyboru dokonuje się w „głosowaniu tajnym” zapewniającym swobodne, nieskrępowane udzielenie głosu, większością bezwzględną przy udziale, co najmniej połowy ustawowego składu rady. Uchwała o wyborze przewodniczącego i wiceprzewodniczących ma charakter informacyjny, jak kto woli deklaratywny i nie podlega głosowaniu. Napisała to pani Justyna. Niedopuszczalnym jest przegłosowywanie uchwały o wyborze przewodniczącego i wiceprzewodniczących w głosowaniu jawnym zwykłą większością głosów przy udziale połowy składu rady, którzy mandat ten już uzyskali w przeprowadzonym wcześniej głosowaniu tajnym bezwzględną ilością głosów itd. Istnienie takiego wymogu (a nie istnieje) dozwalałoby wybranym radnym ( lub jej części) skutecznie blokować, paraliżować pracę rady miasta poprzez brak wyboru jego przewodniczącego i wiceprzewodniczących. Reasumując przyznają racje pani Justynie
    Autor: Tomasz znajomy Tomasza
    2018-12-14 09:36:09
  • Marzenia ściętej głowy? - felieton Romana Żokowskiego
    A czy kierowcy nie są mieszkańcami miasta? W naszym mieście jest mało parkingów. Chcąc załatwić coś w urzędzie to co mam zostawić samochód w Korpelach i iść dalej piechotą? Parking przy Kauflandzie czy PZU jest zapchany. Robiąc zakupy w centrum mam je nieść do samochodu 2-3 kilometry? Kierowcy też mają chyba coś do powiedzenia. A lodowisko w Szczytnie nie sprawdzi się, miasto małe a mróz trzyma góra 2-3 tygodnie. Te pomysły przypominają mi słynny slogan \"Igrzyska zamiast chleba\"
    Autor: mieszkaniec
    2018-12-14 07:17:40
  • Miejski sylwester wraca na Plac Juranda
    Andrzej! Tyle razy to robiłeś! Byłeś od pierwszych Dni I Nocy Szczytna, odpalałeś fajerwerki od lat - nie żeby osobiście. Dasz sobie radę i mam głęboką nadzieję, że poradzisz sobie jak zwykle
    Autor: Śmieszek
    2018-12-14 00:38:26
  • Marzenia ściętej głowy? - felieton Romana Żokowskiego
    Świetny pomysł, wizja jak w starych filmach amerykańskich w czasie Świat Bożego Narodzenia.
    Autor:
    2018-12-13 16:06:38