Poniedziałek, 25 Czerwiec, Imieniny: Danuty, Jana, Janiny -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Natalia Matusiak - bliskie spotkanie z talentem

Natalia Matusiak, na pytanie, od kiedy pisze, odpowiada bez namysłu: – Od zawsze. Moją ulubioną formą zabawy, jeszcze jako dziecka, było nadawanie imion i tworzenie historii postaci i zabawek, jakimi się bawiłam. Każda lalka miała imię, a wszystkie były ze sobą powiązane, podobnie jak ludzkie losy.

 



Od zarania dziejów świat zadaje sobie pytanie, skąd się biorą ludzie obdarzeni różnymi talentami. Jak to jest, że pozornie taki człowiek jak my, zachwyca absolutnym słuchem, ponadprzeciętną pamięcią, umiejętnością rachowania bez kalkulatora liczb do kilku miejsc po przecinku, śpiewem czy grą na instrumentach. Która z dróg prowadzi do weny niosącej malowane oczami duszy obrazy czy wzruszające, płynące z głębin serca romantyczne historie. Nie znamy odpowiedzi i może właśnie dlatego, kiedy rodzi się coś niezwykłego, wiążemy to ze znaną postacią historyczną czy mitologiczną. Tak jest i teraz. Mitycznej Bogini Słowian Ładzie przypisywane są m.in. wskrzeszania literackich talentów, a jeden z nich ujawnił się właśnie w Piasutnie.

 

Natalia Matusiak, na pytanie, od kiedy pisze, odpowiada bez namysłu:

– Od zawsze. Moją ulubioną formą zabawy, jeszcze jako dziecka, było nadawanie imion i tworzenie historii postaci i zabawek, jakimi się bawiłam. Każda lalka miała imię, a wszystkie były ze sobą powiązane, podobnie jak ludzkie losy. Te historie tkwiły i tkwią gdzieś we mnie i wciąż pojawiają się nowe. Przychodzi natchnienie i czas przestaje istnieć, wszystko wraca do rzeczywistości dopiero wtedy, kiedy zapiszę całość na papierze.

Na co dzień uczennica 3 klasy Technikum Leśnego w Rucianem Nidzie. Debiut literacki ma już za sobą i to nie byle jaki. Pierwsze opublikowane opowiadanie w konkursie pt. ,,Zakochani w lesie” w gazecie ,,Brać Łowiecka” zajęło 3 miejsce. A jak to się zaczęło?

- Kiedy chodziłam do gimnazjum w Świętajnie, dostaliśmy zadanie napisać wypracowanie. Miało być dwie strony, mi wyszło trochę więcej, a pani od polskiego pochwaliła mnie za talent. Zaczęłam dopisywać część dalszą i tak po kilku uzupełnieniach, powstała moja pierwsza opisana historia – opowiada młoda pisarka.

O czym pisze nastolatka? - Obserwuję świat, ludzi wokół mnie, ich zachowanie i to wszystko, co z tego płynie – stwierdza dojrzale Natalia Matusiak. Jej opowiadania to opowieść o samotności, wiara w człowieka i w to, że każdy ma w sobie pokłady dobra, za które w życiu zawsze przychodzi nagroda. W opowiadaniu ,,Wakacyjna przygoda” młody chłopak ratując z pożaru rodzinę, zostaje zasypany przez płonące belki, kiedy wszyscy myślą, że zginął, z opresji wyciąga go Anioł. W innej opowieści pt. ,,Z aniołem pod rękę”, jeden z głównych bohaterów – anioł – mówi do swej podopiecznej: ,,Każdy człowiek ma w sobie dobro, jednak nie każdy potrafi je samodzielnie odnaleźć i potrzebuje pomocy od innych”. Ta romantyczna walka dobra ze złem przenika wszystkie opowiadania młodej pisarki. Towarzyszy temu doskonały opis uczuć i odczuć dorastającej młodzieży, spektrum problemów, wśród których dominuje samotność w rodzinie, spowodowana brakiem czasu rodziców dla swoich dzieci. Kiedy w kolejnym opowiadaniu rodzice postanawiają odmówić pracy po godzinach i pozostać ze skrzywdzoną przez los córką w domu, widać wprost, jak wielkim problemem jest nasze zapracowanie i brak czasu dla rodziny, i dorastających dzieci.

 

Literacki spacer pomiędzy baśnią i fantastyką doskonale oddaje ducha i klimat naszego czasu. Historie z pozoru prozaiczne odzwierciedlają problemy, które mają wielki wpływ na wejście w dorosłość. Te poszukujące dobra w drugim człowieku opowiadania pokazują bardzo wrażliwą osobowość, odważną i mądrą choć czerpiącą bardziej z obserwacji niż z własnych doświadczeń. Wkrótce ukaże się pierwsza książka młodej pisarki, a w niej 10 różnych historii bogato ilustrowanych własnymi rysunkami.

- Próbowałam gry na gitarze, sportu, ale to nie mój świat, nie czułam się w tym sobą. To nie to samo, co pisanie czy rysunek, gdzie wszystko co robię, pozwala mi odkrywać i rozwijać się wciąż bardziej i bardziej. Nie jestem do końca nudziarą, która nie wyjmuje nosa z książek. Mieszkając na Mazurach, wśród jezior, nauczyłam się doskonale pływać i lubię to robić. Trenuję też łucznictwo w szkolnej sekcji przy moim technikum – opowiada skromnie Natalia.

Sportowe sukcesy łuczniczki są imponujące: III miejsce w Zawodach o Puchar Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych; III miejsce w Zawodach Łuczniczych ,,Field” w Majdach, III miejsce w zawodach w Rucianem Nidzie. Dlaczego Technikum Leśne a nie Liceum Plastyczne? - Mój wybór jest pragmatyczny. Kocham las, walczę o zachowanie jego piękna w moich opowiadaniach i w życiu chciałabym też mieć wpływ na to, co po nas pozostanie. Nie bez znaczenia jest tu pewność stabilnej pracy, która pozwoli mi zarobić pieniądze na studia. A pisanie to moja miłość i będę jej zawsze wierna, podobnie jak rysunkowi. Chciałabym mieć za co rozwijać mój talent, ale i założyć rodzinę – wyjaśnia swoją decyzję Natalia.

 

Jest pewna swojej życiowej drogi, ale i skromna w ocenach własnej twórczości artystycznej. W społeczności szkolnej poznała koleżanki o podobnej wrażliwości i to one są pierwszymi recenzentkami tego, co pisze. Jakby tego było mało, założyła własny blog i tam bacznie czyta opinie na temat opublikowanych opowiadań. Kiedy pojawił się pomysł wydania pierwszej własnej książki, jej oczy zabłysły a twarz pokrył uśmiech szczęścia i radości. - Nareszcie coś dla siebie i w pełnej odsłonie, proza i rysunek… – pomyślała. I choć o tym, co pisze i rysuje, mówi: ,,Szukam stylu i formy mojej artystycznej drogi. Mam za sobą warsztaty z malarstwa, rysunku kredką i malowania farbami plakatowymi. To jest mój świat, ale ta jedna, jedyna droga wciąż pozostaje do odkrycia. Najtrudniejszym czasem i prawdziwą pustką w życiu są te chwile, kiedy nie ma natchnienia, nie wychodzi malowanie i nie pojawiają się w głowie nowe historie. Świat komputera nigdy dla mnie nie istniał, jedynie muzyka jest w stanie złagodzić tę pustkę – stwierdza Natalia. Rozterki twórców potrafią męczyć, ale to one poprzedzają wzloty, a na te czeka mazurska ziemia. Bo któż jak nie artysta, odda w pełni jej prawdziwe piękno. Któż się o nie upomni i opowie światu o nim…

 

Krzysztof Kolczyński



Komentarze do artykułu

Napisz

Galeria zdjęć


Komentarze

  • Karetki w naszym powiecie zostają bez lekarzy, bo minister wie lepiej
    Do "Poirytowanej" Szanowna Pani - do osoby chorej na raka aby zrobić zastrzyk powinna przyjechać pielęgniarka z hospicjum a nie ZRM. Pogotowie powinno wyjeżdzać tylko do stanów nagłych a nie przewlekłych czy termalnych.
    Autor: Obserwator
    2018-06-24 11:21:58
  • Dbają o mazurskie cmentarze w naszym powiecie (zdjęcia)
    Tak trzymać. Należy szanować przeszłość regionu. Bez korzeni każda roślina uschnie. Człowiek też nie jest wyjątkiem.
    Autor: Bienschen
    2018-06-23 18:14:09
  • Brutalny napad na kobietę w centrum Szczytna
    Oby zdechł w kiciu
    Autor: 12345
    2018-06-23 12:13:38
  • Wygrał ponad milion złotych w Multi Multi
    A gdzie kupił kupon. Która to kolektura ?
    Autor: Borys
    2018-06-22 17:47:56
  • Karetki w naszym powiecie zostają bez lekarzy, bo minister wie lepiej
    Ze słucham 4 karetki przez 24 godziny na dobę?no ciekawe. Gdy dzwoniłam w maju po 22 po karetkę odmówili przyjazdu ponieważ jedyna karetka która dysponowali wyjechała w teren . więc gdzie były pozostałe 3 ? W ogóle jakim prawem karetki odmawiają pomocy potrzebującym? np. ludziom chorym na raka . To wola o pomstę do nieba . Jak taka osoba może zrobić sobie zastrzyk z morfiny. Ja się pytam jak ? Przecież w domu nie mogą mieć takich zastrzykow a zlecenie na zrobienie iniekcji jest. Wówczas pamiętnego wieczoru osobiście odebrałam dr. Falkowskiego ze szpitala z opieki nocnej i zawiozlam do potrzebującej osoby. Doktor Falkowski wspaniały człowiek nie odmówił pomocy . Przyjął pacjenta do końca zlecił co trzeba i wychodząc ze mną przeprosil pacjentów na korytarzu . Do samej pacjentki podszedł z dużym szacunkiem . Podał zastrzyk, przepisał dodatkowe leki i wychodząc życzył szybkiego ustania bólu oraz powiedział że jest do dyspozycji tego wieczora i nocy. Odwiezlismy Doktora do szpitala . Pacjentka po minięciu bólu zasnęła spokojnie i przespała całą noc . Takich lekarzy trzeba w Szczytnie . Którzy szanują pacjenta i spieszą z pomocą. bo co nie którzy to zapomnieli przysięgę lekarską która składali.
    Autor: Poirytowana
    2018-06-22 16:40:31
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Pierwsze co trzeba zrobić , to dać warunki do zakładania firm prywatnych i tych małych. Co z tego , że są markety , gdzie ludzie zarabiają 1500-2000 zł. Ile już małych sklepików i firemek otworzono w tym grajdole. Po 3-5 miesiącach się zamykają. W puszczone zostały markety, i mamy biedę .Co z tego ,że jest praca, za którą ludzie klepią biedę. Mamy zalany rynek dodatkowo Chińczykiem. Do tego Szczytno to miasto "zagłębie" ciucholandów. Szkolnictwo leży, bo dyrektorzy boją się wychylać, bo burmistrz ich "odstrzeli " z ciepłej posady. Do tego nagradzanie uczniów , jest w zależności , właśnie, od czego? Kogo znam. Ale może praktycznie. Mamy miasto i okolica, liczy może 30 tyś osób. Duża ilość to starzy ludzie z niskimi emeryturami, lub byli zomowcy i żołnierze z PRL. Do tego dzieci i kobiety, nie pracujące. Większość pracuje za najniższą krajową u ludzi co mają swoje firmy. Z założenia jest tak, że płacą jak najniżej, bo potrzebuje na nowe BMW lub Mercedesa. Taka wiejska mentalność dorobkiewicza. Do tego lekarze co przyjmują prywatnie i za pieniądze podatnika, mają prywatne zaplecze w szpitalu w Szczytnie. Gdzie , ogólnie się nie leczy, tylko zabija się pacjenta , podawanymi im lekami. Za które dostają bonus od korporacji medycznych. Taki szpital doświadczalny. Nie mówiąc o największym specjaliście , chyba nie w ginekologi, mieszkającym na konopnickiej. Można powiedzieć, że ogólnie miasto i okolica jest w rękach kilku gangów miejscowych. Od gangu co posiada większość nieruchomości w swoich rękach, od gangu lekarzy, co mają monopol na rynku , sprzedaży "dragów" dla pacjentów. Gangi powiązane politycznie, gangi w zależności od stanowiska urzędniczego, więc żyjący na koszt podatników. Wszyscy żyją bardzo dobrze i nawet nie wiedzą z kont znajdują się u nich na koncie pieniądze co miesiąc. Ogólnie od punktu siedzenia, jest punkt widzenia. Patrząc z perspektywy na miasto, to leży i kwiczy. Niech każdy zada sobie pytanie i sobie wyobrazi, że nie mieszka w Szczytnie. A pytanie jest takie, dlaczego chciałbym przyjechać do Szczytna lub w nim zamieszkać? Bo dla osoby ,która ma ustawione życie na dobrym poziomie w Szczytnie, to prawdo podobnie będzie super. Jak to mówią człowiek bogaty i z układami, nie zrozumie ludzie potrzebujących. Ponieważ , jego dochody wysokie ,są wynikiem zaniżania dochodów biednym.
    Autor: Andi
    2018-06-22 15:13:18
  • Wiara w ludzi ratuje życie
    Ja również życzę dużo siły i wiary w ludzi chociaż z własnego doświadczenia zauważyłam że w naszym Szczytnie pomaga się tylko intetesownie. Przykre to ale prawdziwe. Media i władze prawie wogole nie są zainteresowane tym czego potrzebują mieszkańcy ehhh. Życzę dla żony powrotu do zdrowia i jestem z wami całym sercem.
    Autor: Gosia
    2018-06-22 09:28:27
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Aż mi się buźka uśmiechnęła???? Trzymam mocno kciuki????
    Autor: Anna
    2018-06-21 23:39:08
  • Gdy bliski nie chce już żyć... możemy temu zapobiec (rozmowa "Tygodnika")
    w rozmowie z bliską mi osobą dowiedziałem się że ma myśli samobójcze kilka miesięcy później już nie żyła nie wiedziałem co z tym zrobić
    Autor: x80
    2018-06-21 21:02:09
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Wydaje mi się, że pora na kogoś "świeżego". Nasza scena polityczna od wielu lat jest zdominowana przez te same osoby. Wielkie obietnice i przedstawianie świetlanych perspektyw, a potem "kicha". Chciałem ale nie wyszło , bo to albo tamto. Pomysł z Innopolice jest podobny do pomysłów asystenta Pani Wójt ze Świętajna- przypomnę: fabryka większa od wielbarskiej Ikei, lotnisko itp. Zostałem wybrany a potem aby do końca kadencji dotrwać. Zbliża się koniec kadencji samorządów- zobaczycie jaka epidemia opanuje ratusz. Większość naszych decydentów wyląduje na zwolnieniach lekarskich. Według mnie radni nie powinni otrzymywać żadnych pieniążków, ewentualnie jakiś ryczałt za czas faktycznie spędzony na posiedzeniach. Diety zryczałtowane to przekupywanie radnych, w ten sposób tworzy się towarzystwo wzajemnej adoracji.
    Autor: dr
    2018-06-21 20:00:39