Sobota, 20 Październik, Imieniny: Michaliny, Michała, Piotra -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Mój SKS, moja Gwardia, mój MKS – rozmowa z Michałem Bondarukiem


W historii szczycieńskiej piłki przewinęło się wiele talentów i wielu obiecujących zawodników. Część z nich odbywała treningi próbne w większych klubach, a część do nich nawet dołączała. Wśród wielu chłopaków swoją obecność zaznaczył miedzy innymi dzisiejszy kierownik SKS Szczytno - Michał Bondaruk – człowiek, którego piłka nożna zdefiniowała jako człowieka, który dla piłki uczyniłby wszystko, który piłką żyje, który piłce oddał część zdrowia.



 

Jeden z największych niespełnionych talentów w historii naszego powiatu. W poniższym wywiadzie spróbuje nam wytłumaczyć, czemu ten sport jest dla niego taki ważny, czemu z niego zrezygnował i co napędza go dziś, już w roli człowieka w tle.

 

 

Cześć Michał, albo Misiek, bo tak Ciebie większość osób kojarzy. Czy pamiętasz Twój pierwszy kontakt z piłką? Chociażby z opowieści rodziny?

 

 

Zacząłem chyba tak jak każdy - na podwórku. Tam zaopiekował się mną mój starszy kolega, nieżyjący już Sylwek Popielarz. To on poświęcał mi wiele czasu, pokazywał, trenował. W rodzinie nie było tradycji piłkarskiej.

 

 

Czy pamiętasz swój pierwszy trening? Wybicie się z podwórka na szerszą wodę?

 

 

To było w czwartej klasie podstawówki. Robert Dobroński zainicjował pierwsze klasy sportowe, popularne SKSy. Do klubu trafiłem tak naprawdę w piątej bądź szóstej klasie. Początkowo grałem jako junior, a następnie senior w Gwardii Szczytno, a później w MKS Szczytno.

 

 

Pamiętasz pierwszy mecz i pierwszą bramkę?

 

 

Niestety nie. To był inny czas, gdy czwarta liga odbiegała strukturą od obecnej. Graliśmy w makroregionie, z drużynami z Mazowsza czy Podlasia. Wtedy pierwszy zespół nie składał się z miejscowych. W kadrze było dwóch chłopaków ze Szczytna – byłem ja i Maciek Hausman. Z czasem do składu przebijało się coraz więcej juniorów, a w 1997 roku, gdy Gwardia przekształciła się w MKS Szczytno proporcje się odwróciły.

 

 

Innymi słowy – byłeś jednym z wybranych. Niestety, dobrze zapowiadającego piłkarza pokonały kontuzje. To było kolano, prawda?

 

 

Jeździłem na treningi próbne, testy, jednak nigdy temat nie został pociągnięty do końca. Wszystko zakończyła jedna kontuzja. Moja lekarz prowadząca oznajmiła mi, że więzadła w kolanie nie zostały zerwane, a rozluźnione. Gdy spytałem ją, czy mogę dalej trenować, powiedziała, że owszem. Dodała jednak, że powrót do gry doprowadziłby nas do kolejnego spotkania, tym razem przy stole operacyjnym. Nie pomyliła się, ponieważ jako kolejna uszkodzona została łękotka.

 


 

Podsumować można to jednym słowem – niedosyt. Porzuciłeś poważne granie na rzecz piłki bardziej rekreacyjnej. Od wielu lat jesteś liderem Gwardii Jarka.

 

 

W ten sposób podtrzymujemy pewną tradycję. W naszym składzie jest kilku byłych „Gwardzistów” i wspólnie chcemy dalej się bawić. W Szczycieńskiej Lidze Halowej osiągnęliśmy wszystko, wygrywaliśmy, spadaliśmy, a w poprzednim roku ponownie wygraliśmy. Od około dekady gram dla siebie, z uśmiechem na twarzy, o pietruszkę i złote kalesony.

 

 

Czemu jednak wróciłeś do SKSu i w jakich okolicznościach się to stało?

 

 

Już wspominałem, że grałem w Gwardii, MKSie, ale nie w SKSie. Razem z chłopakami stworzyliśmy zespół oldboyów. Jeździmy na turnieje, spędzamy czas w podobnym gronie co 20 lat temu. Z czasem zacząłem się jednak coraz bardziej w to angażować. Gdy zobaczył to ówczesny trener Paweł Pietrzak, poprosił mnie, żebym został kierownikiem drużyny seniorów. Podjąłem się wyzwania i z przyjemnością, i satysfakcją wypełniam je po dziś.

 

 

Czuć, że żyjesz klubem. Powiedz więc, czy jesteś kibicem SKSu, czy Liverpoolu?

 

 

Ależ podchwytliwe pytanie. Tu, na tych boiskach, spędziłem ogrom czasu, prawie pół życia. Więź jest silna i całym sercem jestem za tym klubem. Gdy nie gra SKS, trzymam kciuki za The Reds. Chciałbym, żeby w naszym powiecie grał jeden wyselekcjonowany zespół, klub, godzien naszej tradycji. Byłoby miło.

 

 

Czy chciałbyś, aby taki klub reprezentował Twój syn Wojtek?

 

 

Raczej moja córka. To ona trenuje od trzech lat w SKSie. Wojtek nie przejawia takiej ochoty. Jest jednak młody i może to się zmienić. Julka ostatnio nawet zaliczyła ligowy debiut. Doznała nawet pierwszej kontuzji, bo ostro oberwała po kostce (śmiech). Moje dzieci muszą jednak szukać swoich ścieżek. Ja je będę wspierał w każdych okolicznościach.

 

 



Komentarze do artykułu

bm

Misiek. Jesteś najlepszy!!!

Napisz


Komentarze

  • Policja ma nowych oficerów, czyli promocja w WSPol. (zdjęcia)
    Kolejna partia nierobow.
    Autor: Stefan
    2018-10-19 17:42:47
  • Łomiak, Malewicz, Szydlik... pojedynek o stołek wójta bez Wierzuka
    Dziwi mnie, iż pani Szydlik z jej poziomem myślenia ma czelność jeszcze ubiegać się o reelekcję na stanowisku wójta. Totalna indolencja umysłowa i takich samych urzędników sobie dobiera. Urzędniczy darwinizm widniejący w dokumentacji Urzędu Gminy będzie prostował jej następca.
    Autor: Wiesława Kowalewska
    2018-10-19 14:14:37
  • Razem zmieniajmy Szczytno - Aneta Lenard
    "Do Wagi". Ja się nie pytam o sprawy osobiste, chociaż - powtarzam - chętnie bym się dowiedział, co przywiodło Panią do Szczytna. Ja się pytam o wykształcenie, jego profil, czy to grzech? JESTEM WYBORCĄ I WAHAM SIĘ MIĘDZY MOS-em a KINDERLANDEM.
    Autor: Waga
    2018-10-19 12:18:57
  • Policja ma nowych oficerów, czyli promocja w WSPol. (zdjęcia)
    Przestaną brzdąkać w końcu.
    Autor: fircyk
    2018-10-19 10:53:06
  • WIELBARSKA IKEA INDUSTRY PIĄTA NA ŚWIECIE
    Zakład wiele wnosi do lokalnej społeczności, jego powstanie to bez wątpienia duży krok naprzód :)
    Autor: złoto
    2018-10-19 09:08:23
  • Szach, mat, pat w Rozogach
    Z całym szacunkiem dla kolegi Darka to rozumiem że Wójt Gminy Rozogi nie jest mieszkańcem naszego powiatu ? (nie m to jak media) 16II Kudrzycki, Zbigniew POL 0 1800 20II Karabela, Dariusz
    Autor: aleia
    2018-10-18 22:41:39
  • Razem zmieniajmy Szczytno - Aneta Lenard
    Pani Lenard startuje w wyborach, ale nie musi ci wyjawiać osobistych spraw, które nią kierowały, osiedlając się w tym mieście-bez perspektyw. To nie twój pierwszy post o takim charakterze i jeżeli się popiera kierującego MOS, to o czymś, to świadczy.
    Autor: Do Wagi
    2018-10-18 15:59:41
  • Razem zmieniajmy Szczytno - Aneta Lenard
    Żeby dobrze zarządzać zespołem nie trzeba być doktorem. Kobieta w życiu już coś osiągnęła i widać, że się do tego nadaje. Jak patrzę jacy to wykształceni managerowie się pchają do koryta to ręce opadają. Który z nich wie cokolwiek o prowadzeniu firmy? Który sam utrzymał się na swoim? Wyścig szczurów.
    Autor: Wykształcony.
    2018-10-18 14:58:41
  • Razem zmieniajmy Szczytno - Aneta Lenard
    A jakie wykształcenie ma Pani Lenard? Poza tym, że stworzyła przedszkole? Mąż studiował w Gdańsku, a Pani? Mąż dostał pracę w Szczytnie. Jestem ciekaw gdzie. Matka dwojga dzieci, a mąż jakby w tle. Chętnie bym się dowiedział, jakie wiatry i z jakiego powodu przywiały Panią do Szczytna. Bo informacji konkretnych Pani nie podaje.
    Autor: Waga
    2018-10-18 13:58:57
  • Danuta Górska, Gospodarz nie Polityk
    Szanowna Pani Burmistrz, mieszkam w Szczytnie od czterdziestu lat i jestem cząstką tego organizmu. Jeżdżę po Polsce, obserwuję i porównuję, muszę powiedzieć, że na ogół wyglądamy jako miasto blado. W zmaganiach o miejsca pracy, o inwestycje w tym zakresie słabiutko i brak perspektyw, tzw. InnoPolice również nie przyniosą miejsc pracy, a w każdym razie nic znaczącego. Remontowane ulice, trudno, żeby nic nie naprawiać. Najbardziej dziwię się Państwa lekceważeniu stanu bezpieczeństwa na ul. Ignacego Paderewskiego. Wiem, że była interpelacja jednego z radnych, odpowiedź była tak kuriozalna i nie rzeczowa, że nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Śmiać się z nieudolności, czy płakać z bo lekceważycie droga władzo uwagi społeczeństwa dotyczące bezpieczeństwa. Ja dzisiaj mam tę przewagę nad Panią, że nie zagłosuję na Panią, bo miasto zaczyna się zwijać, bo w mieście nie ma perspektyw rozwoju. A na koniec ileż to mieszkań komunalnych wybudowała Pani? A czemu nie widać Pani współpracy w temacie mieszkanie plus, czyżby gierki polityczne były ważniejsze, a może deweloperzy i ich drogie mieszkania? Mam nadzieję, że dostanie Pani czerwoną kartkę od mieszkańców, czego szanownej Pani życzę.
    Autor: Krzysztof
    2018-10-18 00:59:13