Niedziela, 24 Czerwiec, Imieniny: Albina, Wandy, Zenona -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Młodzi mogą jednak jeszcze poszaleć

Przypomnijmy, czego głównie miały dotyczyć zmiany?

 

To tzw. dwuletni okres próbny dla nowych kierowców czyli tych osób, które po raz pierwszy uzyskały prawo jazdy kateg...



Przypomnijmy, czego głównie miały dotyczyć zmiany?

 

To tzw. dwuletni okres próbny dla nowych kierowców czyli tych osób, które po raz pierwszy uzyskały prawo jazdy kategorii B i dodatkowe szkolenia, które młody kierowca miał w tym czasie „zaliczyć”, z zakresu bezpieczeństwa na drodze w teorii i w praktyce czyli szkolenie z – nazwijmy to jazdy w ekstremalnych warunkach. Już same te szkolenia dodatkowe budziły wątpliwości, bo na przykład w kraju jest niewiele ośrodków, w których można by tę ekstremalną jazdę ćwiczyć. Okazuje się, że jeśli te zmiany jednak wejdą, to nie wcześniej niż za pół roku. Tak przynajmniej mówi nowy wiceminister od transportu.

 

Jerzy Szmit, z Olsztyna zresztą?

 

Owszem. Jakiś tydzień temu mówił o tej zwłoce w radiu RMF FM.

 

Ale poza tymi radiowymi zapowiedziami nie ma nic oficjalnego o tym, że ustawa i jej przepisy nie miałyby wejść w życie?

 

Chyba nie, przynajmniej ja nic o tym nie wiem. I nie wiem, czy ustawa może być ot tak, wstrzymana radiowymi słowami ministra, ale – być może – za słowami pójdą czyny i faktycznie nastąpi zmiana, która spowoduje, że zmian nie będzie.

 

A powód?

 

Z tego co mówił wiceminister wynika, że przeszkodą jest brak dobrej aktualizacji systemu Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców.

 

Czyli...

 

To elektroniczny system, jak baza danych, który praktycznie funkcjonuje już obecnie. Tyle że na potrzeby tych zapowiedzianych zmian miał być ów CEPiK dość radykalnie zmodyfikowany, a tego – podobno – nie udało się jeszcze osiągnąć. Przede wszystkim miał ten system być dostępny nie tylko wydziałom komunikacji, policji, wojewódzkim ośrodkom ruchu drogowego, ale też, w ograniczonym zakresie, praktycznie każdemu obywatelowi. Wymienione instytucje korzystają z tego systemu obecnie też, ale nie zostały w nim wprowadzone funkcje, które pozwalałyby na kontrolowanie tych wymogów, jakie miały wejść w życie. Na przykład młody kierowca te dodatkowe szkolenia ma odbyć w okresie między 4 a 8 miesiącem od chwili otrzymania dokumentu czyli prawa jazdy. Nie od chwili zdania egzaminu – bo to ważna różnica. Nie ma jednak w obecnym CEPiKU możliwości wprowadzenia dat, które pozwalałby kontrolować, czy te szkolenia i terminy zostały zachowane. Jednym słowem nie da się pogodzić z nowymi przepisami starego CEPiK-u, a nowego nie ma. Jak wyjaśniał we wspomnianym radiu wymieniony wiceminister – można by te kartoteki i dane tworzyć ręcznie, ale też i dodał, że jest to jednak niewykonalne i nie ma sensu.

 

To właściwie dobra czy zła informacja dla kandydatów na kierowców?

 

I tak, i tak, z przewagą w stronę dobrej, chociaż to zależy od tych kandydatów. Bo to, że – być może – zapisane w ustawie zmiany wejdą w życie dopiero za pół roku wcale nie oznacza, że chętni do samodzielnego prowadzenia pojazdów mają tyle czasu. Rzecz w tym, że już jest tłoczno, zarówno w szkołach nauki jazdy, ale głównie w WORD, gdzie przeprowadzane są egzaminy. Już teraz czeka się na egzamin około 3 tygodni, a to się może zmienić tylko na gorsze. Jeśli więc ktoś zainteresowany uzyskaniem prawa jazdy będzie zwlekał i np. zgłosi się na kurs na dwa czy nawet na trzy miesiące przed rzeczywistym wejściem zmian w życie, to zwyczajnie może nie zdążyć i będą go wtedy obowiązywały te wyższe, a i kosztowniejsze wymagania.

 

Czemu kosztowniejsze?

 

Bo za te dwa dodatkowe szkolenia trzeba będzie zapłacić jakieś 300 zł. A obowiązek, by je zaliczyć, rodzi się nie w dniu zdania egzaminów, a w dniu gdy informacja o tym zdaniu dotrze do wydziału komunikacji i zostanie zapisana w systemie. Jeśli więc sam kurs trwa 2-3 miesiące, później ze trzy tygodnie trzeba czekać na egzamin, następnie kolejne blisko 2 tygodnie muszą minąć, by wyrobić dokument... Nie chcę się szczegółowo wdawać w te papierkowe procedury, ale jak je jednak dokładnie zanalizować, to aż tak różowo nie jest. Powiem tak – nowi kandydaci na kierowców mają w tej chwili jeszcze dużą szansę na to, by uniknąć nowych zasad, ale czasu na podjęcie decyzji i szkolenia – praktycznie za dużo nie mają.

 

 

Jak można uniknąć tych wszystkim komplikacji?

 

Jak zawsze: szybko zrobić kurs, zdać egzaminy i jak najszybciej odebrać prawo jazdy w starostwie, by wyprzedzić ten nowy CEPiK.



Komentarze do artykułu

Napisz


Komentarze

  • Karetki w naszym powiecie zostają bez lekarzy, bo minister wie lepiej
    Do "Poirytowanej" Szanowna Pani - do osoby chorej na raka aby zrobić zastrzyk powinna przyjechać pielęgniarka z hospicjum a nie ZRM. Pogotowie powinno wyjeżdzać tylko do stanów nagłych a nie przewlekłych czy termalnych.
    Autor: Obserwator
    2018-06-24 11:21:58
  • Dbają o mazurskie cmentarze w naszym powiecie (zdjęcia)
    Tak trzymać. Należy szanować przeszłość regionu. Bez korzeni każda roślina uschnie. Człowiek też nie jest wyjątkiem.
    Autor: Bienschen
    2018-06-23 18:14:09
  • Brutalny napad na kobietę w centrum Szczytna
    Oby zdechł w kiciu
    Autor: 12345
    2018-06-23 12:13:38
  • Wygrał ponad milion złotych w Multi Multi
    A gdzie kupił kupon. Która to kolektura ?
    Autor: Borys
    2018-06-22 17:47:56
  • Karetki w naszym powiecie zostają bez lekarzy, bo minister wie lepiej
    Ze słucham 4 karetki przez 24 godziny na dobę?no ciekawe. Gdy dzwoniłam w maju po 22 po karetkę odmówili przyjazdu ponieważ jedyna karetka która dysponowali wyjechała w teren . więc gdzie były pozostałe 3 ? W ogóle jakim prawem karetki odmawiają pomocy potrzebującym? np. ludziom chorym na raka . To wola o pomstę do nieba . Jak taka osoba może zrobić sobie zastrzyk z morfiny. Ja się pytam jak ? Przecież w domu nie mogą mieć takich zastrzykow a zlecenie na zrobienie iniekcji jest. Wówczas pamiętnego wieczoru osobiście odebrałam dr. Falkowskiego ze szpitala z opieki nocnej i zawiozlam do potrzebującej osoby. Doktor Falkowski wspaniały człowiek nie odmówił pomocy . Przyjął pacjenta do końca zlecił co trzeba i wychodząc ze mną przeprosil pacjentów na korytarzu . Do samej pacjentki podszedł z dużym szacunkiem . Podał zastrzyk, przepisał dodatkowe leki i wychodząc życzył szybkiego ustania bólu oraz powiedział że jest do dyspozycji tego wieczora i nocy. Odwiezlismy Doktora do szpitala . Pacjentka po minięciu bólu zasnęła spokojnie i przespała całą noc . Takich lekarzy trzeba w Szczytnie . Którzy szanują pacjenta i spieszą z pomocą. bo co nie którzy to zapomnieli przysięgę lekarską która składali.
    Autor: Poirytowana
    2018-06-22 16:40:31
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Pierwsze co trzeba zrobić , to dać warunki do zakładania firm prywatnych i tych małych. Co z tego , że są markety , gdzie ludzie zarabiają 1500-2000 zł. Ile już małych sklepików i firemek otworzono w tym grajdole. Po 3-5 miesiącach się zamykają. W puszczone zostały markety, i mamy biedę .Co z tego ,że jest praca, za którą ludzie klepią biedę. Mamy zalany rynek dodatkowo Chińczykiem. Do tego Szczytno to miasto "zagłębie" ciucholandów. Szkolnictwo leży, bo dyrektorzy boją się wychylać, bo burmistrz ich "odstrzeli " z ciepłej posady. Do tego nagradzanie uczniów , jest w zależności , właśnie, od czego? Kogo znam. Ale może praktycznie. Mamy miasto i okolica, liczy może 30 tyś osób. Duża ilość to starzy ludzie z niskimi emeryturami, lub byli zomowcy i żołnierze z PRL. Do tego dzieci i kobiety, nie pracujące. Większość pracuje za najniższą krajową u ludzi co mają swoje firmy. Z założenia jest tak, że płacą jak najniżej, bo potrzebuje na nowe BMW lub Mercedesa. Taka wiejska mentalność dorobkiewicza. Do tego lekarze co przyjmują prywatnie i za pieniądze podatnika, mają prywatne zaplecze w szpitalu w Szczytnie. Gdzie , ogólnie się nie leczy, tylko zabija się pacjenta , podawanymi im lekami. Za które dostają bonus od korporacji medycznych. Taki szpital doświadczalny. Nie mówiąc o największym specjaliście , chyba nie w ginekologi, mieszkającym na konopnickiej. Można powiedzieć, że ogólnie miasto i okolica jest w rękach kilku gangów miejscowych. Od gangu co posiada większość nieruchomości w swoich rękach, od gangu lekarzy, co mają monopol na rynku , sprzedaży "dragów" dla pacjentów. Gangi powiązane politycznie, gangi w zależności od stanowiska urzędniczego, więc żyjący na koszt podatników. Wszyscy żyją bardzo dobrze i nawet nie wiedzą z kont znajdują się u nich na koncie pieniądze co miesiąc. Ogólnie od punktu siedzenia, jest punkt widzenia. Patrząc z perspektywy na miasto, to leży i kwiczy. Niech każdy zada sobie pytanie i sobie wyobrazi, że nie mieszka w Szczytnie. A pytanie jest takie, dlaczego chciałbym przyjechać do Szczytna lub w nim zamieszkać? Bo dla osoby ,która ma ustawione życie na dobrym poziomie w Szczytnie, to prawdo podobnie będzie super. Jak to mówią człowiek bogaty i z układami, nie zrozumie ludzie potrzebujących. Ponieważ , jego dochody wysokie ,są wynikiem zaniżania dochodów biednym.
    Autor: Andi
    2018-06-22 15:13:18
  • Wiara w ludzi ratuje życie
    Ja również życzę dużo siły i wiary w ludzi chociaż z własnego doświadczenia zauważyłam że w naszym Szczytnie pomaga się tylko intetesownie. Przykre to ale prawdziwe. Media i władze prawie wogole nie są zainteresowane tym czego potrzebują mieszkańcy ehhh. Życzę dla żony powrotu do zdrowia i jestem z wami całym sercem.
    Autor: Gosia
    2018-06-22 09:28:27
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Aż mi się buźka uśmiechnęła???? Trzymam mocno kciuki????
    Autor: Anna
    2018-06-21 23:39:08
  • Gdy bliski nie chce już żyć... możemy temu zapobiec (rozmowa "Tygodnika")
    w rozmowie z bliską mi osobą dowiedziałem się że ma myśli samobójcze kilka miesięcy później już nie żyła nie wiedziałem co z tym zrobić
    Autor: x80
    2018-06-21 21:02:09
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Wydaje mi się, że pora na kogoś "świeżego". Nasza scena polityczna od wielu lat jest zdominowana przez te same osoby. Wielkie obietnice i przedstawianie świetlanych perspektyw, a potem "kicha". Chciałem ale nie wyszło , bo to albo tamto. Pomysł z Innopolice jest podobny do pomysłów asystenta Pani Wójt ze Świętajna- przypomnę: fabryka większa od wielbarskiej Ikei, lotnisko itp. Zostałem wybrany a potem aby do końca kadencji dotrwać. Zbliża się koniec kadencji samorządów- zobaczycie jaka epidemia opanuje ratusz. Większość naszych decydentów wyląduje na zwolnieniach lekarskich. Według mnie radni nie powinni otrzymywać żadnych pieniążków, ewentualnie jakiś ryczałt za czas faktycznie spędzony na posiedzeniach. Diety zryczałtowane to przekupywanie radnych, w ten sposób tworzy się towarzystwo wzajemnej adoracji.
    Autor: dr
    2018-06-21 20:00:39