Wtorek, 25 Wrzesień, Imieniny: Dory, Gerarda, Maryny -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Miejsca znane, ale... nieznane - Dom Pomocy Społecznej w Szczytnie (cz.3)


Wraz z początkiem 1945 roku budynek dawnej Landwirtschaftschule był rozgrabiony i znacznej części zniszczony wskutek podpaleń dokonanych przez radzieckich żołnierzy. Musiało upłynąć kolejne 8 lat, aby kompleks częściowo odbudować i zaadaptować go do użytkowania.



Powstanie DPS

 

II wojna światowa, jak każdy z konfliktów zbrojnych, przyniosła ogromne zniszczenia dla każdej ze stron w nim uczestniczących. Bez dachu nad głową i specjalistycznej opieki znalazło się tysiące obywateli, których w naszym powiecie nie brakowało, a wciąż napływali nowi mieszkańcy. Na początku 1953 roku w Olsztynie podjęto decyzję o utworzeniu w powiecie szczycieńskim specjalistycznego domu opieki społecznej z myślą o ludziach starszych, schorowanych i samotnych.





Ferdynand Sosnowski – to w czasach, gdy on kierował szczycieńskim PDR, nastąpił rozkwit placówki.


 

















Już w lutym 1953 roku, dzięki działaniom Komitetu Opieki Społecznej, dokonano oględzin dawnej poniemieckiej szkoły dla młodzieży i ustalono, że będzie to najlepsza lokalizacja dla tego typu placówki. W tym samym roku, a dokładnie 1 lipca, dzięki Jadwidze Sobolewskiej, przewodniczącej wspomnianego komitetu oraz władzom Szczytna powstał Dom Opieki Społecznej. Przygotowano w nim 140 miejsc, co było liczbą dość znaczną w porównaniu z innymi tego typu obiektami w województwie.

 







Pierwsi podopieczni


Początki istnienia placówki ze względu na problemy aprowizacyjne nie były dość łatwe. Pierwszym kierownikiem DPS-u został Jan Oleszczuk. Ze względu na bliskość szpitala powiatowego, opiekę nad pensjonariuszami sprawowali doraźnie lekarze, którzy pełnili dyżury w szpitalu.
 

Pierwszymi podopiecznymi były 4 osoby, do których stopniowo dołączali inni mieszkańcy naszego miasta i powiatu. W obiekcie było zatrudnionych pięciu pracowników: kierownik, księgowy, referent i jednocześnie magazynier oraz kucharka.


Dość dużym ograniczeniem w sukcesywnym przyjmowaniu podopiecznych do DPS-u były trudności związane z jego wyposażeniem. W listopadzie 1953 roku stacjonujący w naszym mieście (w obecnym WSPol-u) polski pułk piechoty przekazał do obiektu dość znaczną liczbę poniemieckich szafek wojskowych, łóżek i wyposażenia kuchni, które wcześniej zostały rozgrabione przez Sowietów lub też szabrowników. Mniej więcej w tym samym czasie, dzięki staraniom kierownika placówki Jana Oleszczuka, DPS otrzymał z Państwowego Funduszu Ziemi 50 hektarów gruntów rolnych.

 

Brak lekarzy
 

Placówka powoli się rozwijała, a podopiecznych przybywało. Priorytetem dla kierownika placówki stało się zatrudnienie etatowego lekarza, ale w tym okresie można było o tym co najwyżej pomarzyć, bo ówcześni lekarze niechętnie osiedlali się na tzw. Ziemiach Odzyskanych.

 

Mimo to kierownik Oleszczuk zdołał zrealizować swoje marzenie, przynajmniej częściowo. 1 kwietnia 1954 roku na pełny etat została zatrudniona w DPS-ie dyplomowana pielęgniarka Jadwiga Grabowska, która - według wspomnień - bardzo dobrze spełniała spoczywający na niej obowiązek i niejednokrotnie w wielu diagnozach ze względu na swoje wykształcenie, częściowo zastępowała i lekarza.
 


1 maja 1954 roku zmieniło się kierownictwo i szefem DPS-u został Kazimierz Matysiak, który rozwiązał problem z opieką medyczną. Po kilku miesiącach zatrudniono również i lekarza internistę - doktora Kurza, który przyjmował tylko w ciągu dnia. Z czasem dołączyli do niego i inni specjaliści, przyjmujący podopiecznych DPS-u w ściśle określone dni tygodnia.

 

 

Zmiana nazwy


W drugiej połowie lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, gospodarstwo rolne, które należało do placówki i było przez nią prowadzone czyniło DPS samowystarczalnym. Hodowano wówczas m.in. krowy, konie i kozy, a dość duży ogród przyległy do obiektu dostarczał niezbędnych warzyw i owoców.
 

Uzyskiwano nawet spore nadwyżki plonów, które sprzedawano pozyskując dodatkowe środki na potrzeby placówki. Ten dodatkowy dochód praktycznie od ręki „konsumowano”, wykonując remonty i naprawy.

 

Po niespełna pięciu latach od uruchomienia placówki, na kierowniczych stanowiskach znów nastąpiły roszady. Nowym szefem szczycieńskiego DPS-u został Ferdynand Sosnowski. Mniej więcej w tym samym czasie przemianowano nazwę placówki z Domu Pomocy Społecznej na Państwowy Dom Rencistów.
 

 

Najstarsza powojenna podopieczna
 

W kronice placówki przewijają się wspomnienia i opisy jej funkcjonowania. Czytamy np.: „… to nie to samo, co dawne przytułki. Tu zamieszkują dobrowolnie i niejednokrotnie całe małżeństwa lub samotne starsze osoby, które chcą mieć zapewnioną dobrą opiekę na stare lata…”
 


Jedną z najstarszych pensjonariuszek w okresie powojennym była 99-letnia Luiza Marcińczak, która przybyła tu aż z powiatu piskiego Pani Luiza została odznaczona Srebrnym Krzyżem Zasługi za swój ogromny wkład w krzewieniu mazurskiej kultury ludowej.



Luiza Marcińczak – najstarsza powojenna pensjonariuszka PDR.





Niejednokrotnie uczestniczyła w nagraniach radiowych, utrwalając tym samym zapomniane ludowe piosenki oraz baśnie i opowieści.

W dawnych opisach placówki można się natknąć na dość interesującą wzmiankę o niej:


„…Pani Marcińczak sama jeszcze potrafi nawlec igłę. Biegle czyta i pisze w dwóch językach: niemieckim i polskim. Mało kiedy choruje. Jest ponadto miłego i łagodnego usposobienia i nigdy nie opuszcza jej humor”.
 


Niestety, ale nie udało mi się uzyskać informacji, jak sędziwego wieku pani Luiza dożyła. Wiadomo mi jednak, że ściśle współpracowała z olsztyńskim Teatrem im. Stefana Jaracza.

 

Rozwój placówki


Wraz z początkiem lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, PDR w Szczytnie uzyskał znaczną pomoc materialną z międzynarodowej organizacji charytatywnej „Care”, która wspomogła placówkę ubraniami i żywnością.


W tym samym czasie, gdy PDR-em zarządzał Ferdynand Sosnowski, w Szczytnie w jego murach odbył się pierwszy krajowy zjazd kierowników domów opieki społecznej i państwowych domów rencistów.



Szczycieński obiekt wśród przybyłych z całego kraju gościach wywołał bardzo duże wrażenie i... zazdrość. Większość tego typu placówek w Polsce dosłownie ledwo wiązała koniec z końcem i na ich tle szczycieński PDR mógł uchodzić za arystokratę, ziemianina: 50 hektarów przydzielonej ziemi i bezinteresowna pomoc w zbiorach mieszkańców okolicznych wsi czyniły PDR w w Szczytnie bogaczem.

 

Coś dla „duszy”


Szczycieński PDR zaspokajał najważniejsze potrzeby podopiecznych, nie tylko te dla ciała, ale i dla ducha.
 

Dzięki staraniom kierownika Sosnowskiego, w PDR w Szczytnie bardzo szybko zaczęło się rozwijać życie kulturalne. Na początku 1960 roku powstał pierwszy zespół artystyczny ”Składak”, którym kierowała Eugenia Sawicka. Program i zakres działań artystycznych „Składaka” był bardzo rozbudowany, jednak niewątpliwie trzon stanowiły dość liczne występy, podczas których przedstawiano tańce i piosenki ludowe.

 

1 kwietnia 1960 roku w placówce powstała pierwsza biblioteka, którą prowadziła pensjonariuszka Janina Maciągowska – przedwojenna nauczycielka. Jej działalność nie kończyła się jedynie na ewidencjonowaniu wypożyczonych i zwróconych książek, ale również i na edukacji swych znajomych.


 

Nie jest tajemnicą, że w okresie powojennym dość znaczna liczba starszych ludzi nie potrafiła czytać i pisać. Janina Maciągowska, dzięki wsparciu kierownika, postanowiła popołudniami prowadzić zajęcia, które pozwoliły części pensjonariuszom szczycieńskiego PDR nauczyć się języka polskiego. Oprócz tego prowadziła również zajęcia z szydełkowania oraz hafciarstwa, które w jakiś sposób stały się terapią zajęciową.
 

W kronice PDR-u czytamy m.in.: „… pensjonariusze dzięki temu czuli się jeszcze potrzebni. Sami nie dowierzali swoim zdolnościom i z przyjemnością poddawali się tej pracy, a przy tym mile i szybko spędzali wolny czas…”.

 

 

 

Opisy do zdjęć:

1. Ferdynand Sosnowski – to w czasach, gdy on kierował szczycieńskim PDR, nastąpił rozkwit placówki.

2. 2. Luiza Marcińczak – najstarsza powojenna pensjonariuszka PDR.

3. 3. Zespół artystyczny „Składak”.

Wszystkie fotografie pochodzą z archiwum DPS w Szczytnie



Komentarze do artykułu

Szczytnianka

Część 4 - "mieszkaniec jest najważniejszy - inaczej", pracownik jest koniem pociągowym, a klika rządząca na promocjach w Lidu!!!

Napisz

Galeria zdjęć

Powiązane wydarzenia


Komentarze

  • Pijana 27-latka roztrzaskała auto o latarnie (zdjęcia)
    Nie każdy miał by odwagę jechać za bandą pijanych ludzi Chłopak sam udzielił pomocy wszyscy stali patrzyli Brawo !
    Autor: Kierowca
    2018-09-24 18:37:57
  • Gospoda stanie przy Mickiewicza?
    No dla mnie nic w tym złego, że taka gospoda powstanie w Szczytnie przy kościele, czy szkole. Zwłaszcza przy kościele - będą mieli ruch: stypy, śluby, wesela oraz matury. Natomiast widzę tu szybki ruch w związku z inwestycją Gminy Wiejskiej Szczytno w okolicach Jeziora Domowego Dużego. Ot co! Jak oni nam pałą to my im maczugą. Śmiechu warte. Wszystko jest uzależnione od tego, kto obejmie władzę, więc te zamiary, które objawił miejscowy inwestor, mogą spełznąć na niczym. No to sobie zażartuję z okazji jesieni: są wykopki. Każdy ziemniak usiłuje się utrzymać różnymi sposobami w swoim gruncie. Bo wyrastają przy nim potomkowie typu Wilczek, Gontarzewski. Reszta to są poukrywane pod różnymi szyldami stowarzyszeń i komitetów osoby, które jakby się wstydzą tego, co do tej pory robiły. Czyli źle robiły (pracowały)? Inną kategorią jest zadłużona pani Lenard, która pokazała w swoich wypowiedziach, jak mało zna to miasto. Niech pilnuje przedszkola. Bo miasto nim nie jest.
    Autor: Śmieszek
    2018-09-24 18:06:25
  • Pijana 27-latka roztrzaskała auto o latarnie (zdjęcia)
    Ta Kobieta to wstyd, matka dwójki dzieci i po imprezach jeździ pijana. Porażka . Jej mąż powinien taką babę pogonić . Dobrze że nikogo nie zabiła. Bo takich ludzi się nie żałuje ( zamiast w domu to się szlaja )
    Autor: Agata
    2018-09-24 16:40:34
  • Pijana 27-latka roztrzaskała auto o latarnie (zdjęcia)
    Pani Kaju, tak na marginesie nie ma takiego czegoś jak usiłowanie jazdy pod wpływem alkoholu, a dla Pana Michała wielkie brawa!
    Autor: Onn
    2018-09-24 16:26:12
  • Wielkie sprawy miasta i mniejsze... mieszkańców, co o nich wiedzą i mówią kandydaci
    Ciekawe, kto ma nie najciekawsze zdanie nt. p.Wilczka, bo uważam całkiem co innego, jest osobą, która wprowadziła Purdę w 21 wiek, jest zaangażowany w sprawy gminne, pozyskuje dla nas pieniądze, wdrożył szereg ciekawych inicjatyw, Urząd wygląda jak urząd, a nie jak kiedyś jak jakiś barak, obsługa mieszkańców na wysokim poziomie, współpracuje z każdym sołtysem i radnym, jest osobą lubianą aczkolwiek wymagającą, szczerze to wolałbym żeby przegrał, bo szkoda żeby odchodził od nas :( a ten Pan Adamowicz, co sieje negatywną propagandę jest u nas znany jako oszołom i ma wyrok za pobicie, a uważa się za redaktora co walczy z wójtem
    Autor: Purdziak
    2018-09-24 15:40:11
  • Gospoda stanie przy Mickiewicza?
    Ciekawe jest lokowanie obiektów gastronomicznych, hotelowych i "rozrywkowych" przy szkole i kościele. W ogóle to mamy przedwyborczy wysyp pomysłów na inwestycje, których wcześniej nie podejmowano, nie ogłaszano. No po prostu wiosna jesienią! Nikomu źle nie życzę, niech mu się - temu lokalnemu inwestorowi powiedzie - ale przepraszam - dlaczego tak późno? teraz, kiedy uzgodnienia z obecnymi władzami nie są pewne? Może przyjść coś nowego, co będzie miało inną koncepcję zagospodarowania tego terenu. No cóż, najwięcej hasełek i informacji pojawia się u nas przed wyborami, a potem to już zwykła codzienna siermięga.
    Autor: Waga
    2018-09-24 15:33:30
  • Pijana 27-latka roztrzaskała auto o latarnie (zdjęcia)
    LUDZIE DZWOŃCIE NA 999 998 997 A NIE NA 112. 112 KIERUJE WAS DO OLSZTYNA A TAMTE NUMERY DO SZCZYTNA. JEST SZYBCIEJ!
    Autor: 999 998 997
    2018-09-24 15:28:31
  • Pijana 27-latka roztrzaskała auto o latarnie (zdjęcia)
    Co ty kobieto pleciesz ten człowiek sam jechał samochodem A druga sprawa był w pracy A trzecia że i tak by nie zdarzyl. A towarzystwo na pewno by go posłuchał śmiechu warte . Ta panna co prowadziła ten samochód powinna dostać taką karę że by jej się odechciało i samochodu i prawka bezmozgowiec i tyle
    Autor: Dzezabel
    2018-09-24 14:39:13
  • Pijana 27-latka roztrzaskała auto o latarnie (zdjęcia)
    " Dopóki jednak nie odpalili auta niewiele mogłem zrobić." ?????? Czy Pan wie, że jest coś takiego jak usiłowanie?? Trzeba było podejść jeżeli Pan widział, że wszyscy są pijani lub zadzwonić szybko na policje, a nie próbować jeździć za autem kiedy już i tak stanowiło ono zagrożenie. A potem wielki bohater robi sobie zdjęcia przy słupach. Nie zrobił Pan nic żeby uniknąć wypadku więc nie wiem z czego się Pan tak cieszy.
    Autor: Kaja
    2018-09-24 13:12:06
  • Przemysłowa chce „trzydziestki”
    Obwodnica??? to Przemysłowa i Łomżyńska tworzą jakąś obwodnicę. Buhahahahaha..... :))))))))))) Szczytno to na prawdę stan umysłu...
    Autor: tworki.pl
    2018-09-24 12:38:20