Niedziela, 24 Czerwiec, Imieniny: Albina, Wandy, Zenona -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Miejsca znane, ale... nieznane - Dom Pomocy Społecznej w Szczytnie

W naszym mieście jest spora liczba budynków użyteczności publicznej, których losy różnie się toczyły. Dom Pomocy Społecznej przy ul. Wielbarskiej jeszcze do końca 1944 roku był szkołą. Mieściła się w nim Landwirtschaftschule, czyli szkoła gospodarstwa wiejskiego, która za zadanie miała przygotować przyszłych młodych gospodarzy do pracy na roli.



„Zimowa” szkoła

Szkoła powstała w naszym mieście w pierwszej dekadzie XX wieku dzięki staraniom ówczesnego starosty szczycieńskiego Victora von Poser’a i burmistrza Szczytna Ernsta Mey’a. Absolwenci i mieszkańcy nazywali ja „zimową”, ponieważ zajęcia zaczynały się po zbiorach ziemniaków, a nauka kończyła się wraz z rozpoczęciem pierwszych wiosennych prac w polu.
 

Dzieci i młodzież w okresie późnowiosennym i zimowym ze względu na mniejsze zaangażowanie w pracę nie tyle w obejściu, co w polu - miała dość dużo czasu, aby nadrobić swoje zaległości edukacyjne, ale i te bardziej specjalistyczne, które były związane z uprawą na roli i pracą na gospodarstwie.

 

Kulejąca wiejska oświata
 

Po przybyciu do naszego miasta w 1903 roku nowy burmistrz Ernst Mey, podczas roboczego spotkania ze starostą von Poser’em, omawiał zadania, jakie przed nimi stoją. Wśród poruszanych tematów znajdował się też poziom edukacji i szkolnictwa w mieście i powiecie, ponieważ ówczesne władze, tę dziedzinę uznały za jeden z priorytetów.
 

Z ówczesnych dokumentów wynika, że kilka dni zajęło skrupulatne sprawdzanie dokumentacji ze sprawozdań kierowników poszczególnych szkół powszechnych w mieście i powiecie. Dodatkowo porównywano je również z uwagami pokontrolnymi inspektorów szkolnych z Rejencji Królewieckiej, pod którą miasto i powiat szczycieński podlegały.
 


Podczas sprawdzania w szczycieńskim magistracie dokumentacji, zwrócono uwagę na sporą absencję uczniów szczycieńskich szkół powszechnych powiatu w okresie, gdy było duże nasilenie prac polowych, czyli w okresie od maja do końca września. Porównano je z cenzurkami wystawianymi w tych miesiącach.


Okazało się, że uczniowie posiadają zadowalający poziom wiedzy mimo nieobecności w szkole. Przyczyna nie była żadną wielką tajemnicą. Do prac w gospodarstwie były angażowane nawet 6-letnie dzieci, co w omawianym okresie nie było czymś wyjątkowym. Praktykowano to wówczas nie tylko w Cesarstwie Niemieckim, ale i w całej Europie.
 

Burmistrz miasta i starosta szczycieński bardzo szybko doszli wspólnie do wniosku, że zaległości uczniów można nadrobić w okresie, gdy zaangażowanie w prace polowe jest niewielkie, a czasami wręcz znikome i tę sytuację postanowili wykorzystać

 

Pierwsza szczycieńska szkoła rolnicza
 

Pierwsza szczycieńska szkoła rolnicza, która miała za zadanie przygotować przyszłych gospodarzy do prac w obejściu oraz uprawy roli i hodowli zwierząt powstała w 1904 roku. Ze względu na brak lokalu w początkowych latach swojego istnieniu mieściła się w prywatnym budynku. Zachowane zapiski wskazują na to, że była zlokalizowana przy dzisiejszej ulicy Polskiej.


Był to niewielki dwupiętrowym dom, w którym na parterze zaaranżowano do celów edukacyjnych dwa pokoje. Na piętrze mieściło się mieszkanie dyrektora tejże placówki, którego w działaniach edukacyjnych wspomagał jeden z mieszkańców miasta. Dyrektor nazywał się Kessel i swoją funkcję sprawował nieprzerwanie aż do 1920 roku.
 

W pierwszym roku działania „zimowej szkoły”, czyli od jesieni 1904 roku do wiosny 1905 r. dyrektor Kessel wykładał przyszłym gospodarzom – kilkunastoletnim wówczas chłopcom – przedmioty, które były ściśle związane z uprawą ziemi. Do szkoły uczęszczało 24 uczniów, zajęcia, jak już wspomniałem, odbywały się w dwóch sąsiadujących ze sobą pokojach, ale i tak dyrektor Kessel miał problem z nauczaniem w dwóch klasach jednocześnie.

 

Chłop potęgą jest i basta!
 

Jesienią 1905 roku do urzędnika odpowiedzialnego za edukację w okręgu szczycieńskim napłynęło około 40 zgłoszeń młodych kilkunastoletnich uczniów z całego powiatu. Była to młodzież zainteresowana zgłębianiem wiedzy agrarnej w Landwirtschaftschule.
 

Miało to swoje podstawy w obowiązujących przepisach i prowadzonej przez państwo polityce gospodarczej. Państwo na mocy wydanych rozporządzeń silnie wspierało rozwój rolnictwa, które na Mazurach, ze względu na ubóstwo zasobów naturalnych, było podstawą gospodarki.


Profity, głównie w postaci subwencji, mogli jednak otrzymać wyłącznie wyedukowani rolnicy, którzy ukończyli co najmniej szkołę powszechną, ale o profilu rolniczym. Aby więc otrzymać jakiekolwiek, chociaż niewielkie wsparcie finansowe – mazurscy gospodarze wysyłali swoich „dziedziców” do szkoły w Szczytnie z podwójną korzyścią: zdobycia wiedzy i otrzymania subwencji państwowych na rozwój swojego gospodarstwa.

 

Rozwój szkoły
 

Ze względu na duże zainteresowanie szkołą, dyrektor Kessel zgłosił się do miejscowych władz o pomoc. W opisywanym okresie nasze miasto sukcesywnie zaczęło się rozwijać. Wpływ na to miało niewątpliwie połączenie kolejowe Szczytna z Piszem, Olsztynem i Biskupcem, które w znacznym stopniu przyczyniło się do znacznego rozwoju Szczytna.
 

Zarówno burmistrz Mey, jak i starosta von Poser byli nastawieni przychylnie do rozwoju szkoły rolniczej w mieście. W kasie miejskiej i powiatowej pozyskano niezbędne środki finansowe na zatrudnienie dodatkowych nauczycieli oraz zakup pomocy dydaktycznych.



Zatrudniono nauczyciela o nazwisku Schützler, który wykładał nauki przyrodnicze, natomiast ze stolicy rejencji ściągnięto na dość dobrą wówczas pensję nauczycielską absolwenta Uniwersytetu Królewieckiego, niejakiego Koppetsch’a, który przyszłych szczycieńskich gospodarzy zapoznawał z wiedzą ścisłą w zakresie fizyki, matematyki i chemii.


Wśród zatrudnionych w szkole specjalistów znaleźli się także fachowcy w zakresie weterynarii oraz pożarnictwa, które w opisywanym przez mnie okresie było bardzo ważnym przedmiotem ze względu na fakt, że większość ówczesnych mazurskich domów i gospodarstw była drewniana i kryta strzechą.
 

Do nauczania przyszłych adeptów wiedzy agrarnej zaangażował się zupełnie bezinteresownie i burmistrz Szczytna Ernst Mey, który z racji swojego wykształcenia, zapoznawał wiejską młodzież powiatu szczycieńskiego z podstawami ekonomii i prowadzenia rachunkowości.

 

Nowy budynek

 

Przez pierwsze 6 lat szkoła borykała się z coraz większymi problemami lokalowymi. Coraz większe zainteresowanie i rosnąca liczba uczniów skłoniły władze do ulokowania szkoły w bardziej przestronnym budynku.
 

W 1910 roku pierwszego szczycieńskiego „rolnika” przeniesiono do zachowanego do dziś budynku położonego między obecną Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną, a Szpitalem Powiatowym.
 

Nie był to obiekt przystosowany do potrzeb szkolnych, a został jedynie na ten cel zaadaptowany. Wykorzystano aż pięć pomieszczeń, z których dwa były przeznaczone do prowadzenia lekcji, natomiast dwa pozostałe do ćwiczeń, a w kolejnym z nich były umieszczone pomoce dydaktyczne. Piąte i ostatnie pomieszczenie było przeznaczone na sekretariat szkoły oraz pokój nauczycielski. Na piętrze, sporo lat później, bo w 1920 roku, zamieszkał wraz rodziną nowo obrany dyrektor szkoły – Flemming.

 

Sława szkoły
 

Szkoła w nowym budynku rozwijała się bardzo dynamicznie, a o jej osiągnięciach w zakresie kształcenia było słychać dalej, aniżeli w granicach powiatu szczycieńskiego. Zajęcia – oprócz tych ściśle ujętych w programie nauczania – były urozmaicone wyjazdami dydaktycznymi uczniów do podobnych placówek w Olsztynie, a nawet w Królewcu.
 

W opisach dotyczących szczycieńskiej szkoły rolniczej można nawet znaleźć wzmiankę o wycieczkach na organizowane wówczas tragi rolnicze, które odbywały się m.in. w Gdańsku.


„Trzon” uczniów stanowiła młodzież pochodząca z gospodarstw o areale mniejszym niż 50 ha. Władzom szczególnie zależało na tym, aby przyszłych mazurskich gospodarzy nauczyć właściwej uprawy i wykorzystania ziemi, która w powiecie szczycieńskim nie należała do najbardziej urodzajnych.
 

O tym, jak się potoczyły dalsze losy szkoły rolniczej – w następnej części.

 

 

Opis do zdjęcia:

To w budynku oznaczonym czerwoną strzałką powstała w 1904 r w Szczytnie pierwsza szkoła rolnicza.



Komentarze do artykułu

Napisz


Komentarze

  • Dbają o mazurskie cmentarze w naszym powiecie (zdjęcia)
    Tak trzymać. Należy szanować przeszłość regionu. Bez korzeni każda roślina uschnie. Człowiek też nie jest wyjątkiem.
    Autor: Bienschen
    2018-06-23 18:14:09
  • Brutalny napad na kobietę w centrum Szczytna
    Oby zdechł w kiciu
    Autor: 12345
    2018-06-23 12:13:38
  • Wygrał ponad milion złotych w Multi Multi
    A gdzie kupił kupon. Która to kolektura ?
    Autor: Borys
    2018-06-22 17:47:56
  • Karetki w naszym powiecie zostają bez lekarzy, bo minister wie lepiej
    Ze słucham 4 karetki przez 24 godziny na dobę?no ciekawe. Gdy dzwoniłam w maju po 22 po karetkę odmówili przyjazdu ponieważ jedyna karetka która dysponowali wyjechała w teren . więc gdzie były pozostałe 3 ? W ogóle jakim prawem karetki odmawiają pomocy potrzebującym? np. ludziom chorym na raka . To wola o pomstę do nieba . Jak taka osoba może zrobić sobie zastrzyk z morfiny. Ja się pytam jak ? Przecież w domu nie mogą mieć takich zastrzykow a zlecenie na zrobienie iniekcji jest. Wówczas pamiętnego wieczoru osobiście odebrałam dr. Falkowskiego ze szpitala z opieki nocnej i zawiozlam do potrzebującej osoby. Doktor Falkowski wspaniały człowiek nie odmówił pomocy . Przyjął pacjenta do końca zlecił co trzeba i wychodząc ze mną przeprosil pacjentów na korytarzu . Do samej pacjentki podszedł z dużym szacunkiem . Podał zastrzyk, przepisał dodatkowe leki i wychodząc życzył szybkiego ustania bólu oraz powiedział że jest do dyspozycji tego wieczora i nocy. Odwiezlismy Doktora do szpitala . Pacjentka po minięciu bólu zasnęła spokojnie i przespała całą noc . Takich lekarzy trzeba w Szczytnie . Którzy szanują pacjenta i spieszą z pomocą. bo co nie którzy to zapomnieli przysięgę lekarską która składali.
    Autor: Poirytowana
    2018-06-22 16:40:31
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Pierwsze co trzeba zrobić , to dać warunki do zakładania firm prywatnych i tych małych. Co z tego , że są markety , gdzie ludzie zarabiają 1500-2000 zł. Ile już małych sklepików i firemek otworzono w tym grajdole. Po 3-5 miesiącach się zamykają. W puszczone zostały markety, i mamy biedę .Co z tego ,że jest praca, za którą ludzie klepią biedę. Mamy zalany rynek dodatkowo Chińczykiem. Do tego Szczytno to miasto "zagłębie" ciucholandów. Szkolnictwo leży, bo dyrektorzy boją się wychylać, bo burmistrz ich "odstrzeli " z ciepłej posady. Do tego nagradzanie uczniów , jest w zależności , właśnie, od czego? Kogo znam. Ale może praktycznie. Mamy miasto i okolica, liczy może 30 tyś osób. Duża ilość to starzy ludzie z niskimi emeryturami, lub byli zomowcy i żołnierze z PRL. Do tego dzieci i kobiety, nie pracujące. Większość pracuje za najniższą krajową u ludzi co mają swoje firmy. Z założenia jest tak, że płacą jak najniżej, bo potrzebuje na nowe BMW lub Mercedesa. Taka wiejska mentalność dorobkiewicza. Do tego lekarze co przyjmują prywatnie i za pieniądze podatnika, mają prywatne zaplecze w szpitalu w Szczytnie. Gdzie , ogólnie się nie leczy, tylko zabija się pacjenta , podawanymi im lekami. Za które dostają bonus od korporacji medycznych. Taki szpital doświadczalny. Nie mówiąc o największym specjaliście , chyba nie w ginekologi, mieszkającym na konopnickiej. Można powiedzieć, że ogólnie miasto i okolica jest w rękach kilku gangów miejscowych. Od gangu co posiada większość nieruchomości w swoich rękach, od gangu lekarzy, co mają monopol na rynku , sprzedaży "dragów" dla pacjentów. Gangi powiązane politycznie, gangi w zależności od stanowiska urzędniczego, więc żyjący na koszt podatników. Wszyscy żyją bardzo dobrze i nawet nie wiedzą z kont znajdują się u nich na koncie pieniądze co miesiąc. Ogólnie od punktu siedzenia, jest punkt widzenia. Patrząc z perspektywy na miasto, to leży i kwiczy. Niech każdy zada sobie pytanie i sobie wyobrazi, że nie mieszka w Szczytnie. A pytanie jest takie, dlaczego chciałbym przyjechać do Szczytna lub w nim zamieszkać? Bo dla osoby ,która ma ustawione życie na dobrym poziomie w Szczytnie, to prawdo podobnie będzie super. Jak to mówią człowiek bogaty i z układami, nie zrozumie ludzie potrzebujących. Ponieważ , jego dochody wysokie ,są wynikiem zaniżania dochodów biednym.
    Autor: Andi
    2018-06-22 15:13:18
  • Wiara w ludzi ratuje życie
    Ja również życzę dużo siły i wiary w ludzi chociaż z własnego doświadczenia zauważyłam że w naszym Szczytnie pomaga się tylko intetesownie. Przykre to ale prawdziwe. Media i władze prawie wogole nie są zainteresowane tym czego potrzebują mieszkańcy ehhh. Życzę dla żony powrotu do zdrowia i jestem z wami całym sercem.
    Autor: Gosia
    2018-06-22 09:28:27
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Aż mi się buźka uśmiechnęła???? Trzymam mocno kciuki????
    Autor: Anna
    2018-06-21 23:39:08
  • Gdy bliski nie chce już żyć... możemy temu zapobiec (rozmowa "Tygodnika")
    w rozmowie z bliską mi osobą dowiedziałem się że ma myśli samobójcze kilka miesięcy później już nie żyła nie wiedziałem co z tym zrobić
    Autor: x80
    2018-06-21 21:02:09
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Wydaje mi się, że pora na kogoś "świeżego". Nasza scena polityczna od wielu lat jest zdominowana przez te same osoby. Wielkie obietnice i przedstawianie świetlanych perspektyw, a potem "kicha". Chciałem ale nie wyszło , bo to albo tamto. Pomysł z Innopolice jest podobny do pomysłów asystenta Pani Wójt ze Świętajna- przypomnę: fabryka większa od wielbarskiej Ikei, lotnisko itp. Zostałem wybrany a potem aby do końca kadencji dotrwać. Zbliża się koniec kadencji samorządów- zobaczycie jaka epidemia opanuje ratusz. Większość naszych decydentów wyląduje na zwolnieniach lekarskich. Według mnie radni nie powinni otrzymywać żadnych pieniążków, ewentualnie jakiś ryczałt za czas faktycznie spędzony na posiedzeniach. Diety zryczałtowane to przekupywanie radnych, w ten sposób tworzy się towarzystwo wzajemnej adoracji.
    Autor: dr
    2018-06-21 20:00:39
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Szczytno zasługuje na dobrego Burmistrza i Gospodarza ! Sądzę że właśnie takim kandydatem jest pan Mańkowski ! Trzymam kciuki i życzę sukcesów na przyszłość !!!
    Autor: JARO
    2018-06-21 19:46:28