Sobota, 23 Luty, Imieniny: Damiana, Romana, Romany -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Mazury pachną marzeniami pani Małgorzaty


Małgorzata Manelska ze Szczytna spełniła właśnie jedno ze swoich marzeń. W poniedziałek, 16 lipca, ukazała się jej pierwsza książka „Zapach Mazur”. - Ze swoich pragnień nigdy nie należy rezygnować – mówi autorka, która nie ukrywa radości z wydawniczego sukcesu.



Małgorzata Manelska na co dzień jest nauczycielką w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Szczytnie. Pracuje tam od 14 lat jako nauczyciel bibliotekarz. Uczy też edukacji dla bezpieczeństwa. Praca z dziećmi to jej pasja. Ale pani Małgosia ma jeszcze jedną pasję. Książki.

 

Najpierw rodzina

 

- Od dzieciństwa zaczytywałam się. Ale też pisałam – zdradza. - Pierwszą książkę napisałam w szóstej klasie szkoły podstawowej. Oczywiście nigdy nie ujrzała ona światła dziennego. Ale kilka moich koleżanek przeczytało ją. I w ten sposób zaraziły się pisaniem. Mieliśmy przy tym mnóstwo fajnej zabawy. Pisaliśmy na potęgę, opowiadania, bajki, książki... wszystko do szuflady.

 

Wejście w dorosłe życie sprawiło, że dziecięce marzenie o pisaniu zostało stłumione. Pojawił się mąż, potem córka. Była też praca. - Było tyle obowiązków, że nie miałam czasu na pisanie, choć wciąż o tym marzyłam...

 

Impuls, komputer i powstaje książka

 

Gdy córka dorosła (dziś ma już 22 lata) pani Małgorzata ponownie coraz częściej zaczęła myśleć o swoim niezrealizowanym marzeniu.

- W styczniu 2016 roku siadłam do komputera i zaczęłam pisać notatki, miał to być blog – wspomina. - To był impuls. Z dnia na dzień tych notatek było więcej. W końcu wyszła mi z tego książka. Jako pierwszy przeczytał ją oczywiście mąż. Stwierdził, że nie jest to literatura dla niego, że to kobieca książka, ale dodał, że czyta się ją dobrze i lekko. Mój mąż jest bardzo oczytanym człowiekiem, dlatego często rozmawialiśmy, konsultowałam z nim wiele rzeczy. „Zapach Mazur” pisałam rok.

 

Słuchała uważnie opowieści dziadków

 

- Pomysł na fabułę, postaci bohaterek to „prezent” od moich dziadków – mówi pani Małgorzata. - Do Szczytna przyjechali w 1945 roku, ale na Mazurach byli wcześniej. Dziadek był robotnikiem przymusowym w okolicach Biskupca, a babcia przy końcu wojny dobrowolnie do niego dołączyła. Pamiętam, że bardzo dobrze wspominali niemiecką rodzinę, u której pracowali. Tą książką chciałam pokazać też, że schematy nie są dobre. Nie każdy Niemiec był zły. Nawet w czasie II wojny światowej.


 

Jak zdradziła nam autorka, w książce są strzępki fragmentów życia jej dziadków. Fabuła jest dwupłaszczyznowa. Toczy się w czasach współczesnych na Mazurach, w: Szczytnie, Dźwierzutach, Biskupcu, Olsztynie. Występuje też retrospekcja, dzięki której czytelnik wraz z jedną z głównych bohaterek przenosi się w okres II wojny światowej na tereny ówczesnych Prus Wschodnich.

 

Zachęta do przeczytania

 

Bohaterkami są dwie kobiety starsza i młoda. Julka dostaje pismo z ośrodka pomocy społecznej, z małej miejscowości na Mazurach, z prośbą o zaopiekowanie się nieznaną krewną. Pełna sprzecznych emocji, udaje się do Barwin, gdzie poznaje uroczą staruszkę, Gertrudę Skrocką. Między kobietami tworzy się niewidzialna więź. Podczas ich kolejnych spotkań, Truda opowiada o swoim życiu w Prusach Wschodnich. Na dziewięćdziesiątych urodzinach Trudy pojawiają się niespodziewani goście. Na jaw wychodzą skrzętnie skrywane tajemnice rodzinne. W książce poruszana jest problematyka samotności, przyjaźni, poszukiwania swojego miejsca na ziemi, własnej tożsamości.

 

Otwierając stronice „Zapachu Mazur” czytelnik słyszy klangor żurawi i cykanie świerszczy. Zagłębiając się w treść książki, zewsząd otacza go zapach skoszonej trawy, rozgrzanych w lipcowym słońcu jagód i sosnowego lasu. Jeszcze długo po przeczytaniu czuje smak świeżej, smażonej ryby…

 

Upór i marzenia się realizują

 

Napisanie książki to jedno, jej wydanie to drugie. - Jest to trudne – przyznaje wprost autorka. - Swoją książkę wysłałam do dziesięciu wydawnictw. Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Była cisza. Po dziewięciu miesiącach spróbowałam raz jeszcze. Również była cisza. Przypadkowo, przez media społecznościowe, nawiązałam kontakt z młodym wydawnictwem z Warszawy. Poznałam jego właścicielkę. Poprosiła o fragmenty książki. W lutym tego roku otrzymałam informację, że książka zostanie wydana. Była to dla mnie ogromna radość, szok. Byłam tak podekscytowana, że całe noce nie spałam. To jest naprawdę niesamowite uczucie, gdy marzenia się spełniają...



Komentarze do artykułu

Napisz


Komentarze

  • Spółka „Verdancy” podbija pasymską Koreę
    A co z \"Natura 2000\"? Co z ptactwem które gniazduje/żyje na tych terenach? Środowisko zostanie naruszone nieodwracalnie! Co za bzdura!Od kiedy można od tak dostać pozwolenie na budowę nad wodą lub na wodzie i to w obszarze chronionym?!
    Autor: Patrycja
    2019-02-22 19:56:04
  • „Jedynka” i „dwójka” mistrzami powiatu
    Sobieski nie wygrał? Niemożliwe XDD Chyba ten rok nie należy do najlepszych dla szkoły nr 3
    Autor: Lol
    2019-02-22 15:13:40
  • Ruszają elitarne studia oficerskie
    Oto nowa najnowsza masowa produkcja made in Szczytno łoficery po 4 latach na 6 grupach w programie studiów proszę obowiązkowo \"studentom\" puszczać takie pozycje jak ojciec Mateusz, Miami Vice, W11, 07 zgłoś się, Szklana Pułapka a tym ambitniejszym lot nad kukułczym gniazdem
    Autor: Pan łoficer tak się pisze?
    2019-02-22 13:07:15
  • Ruszają elitarne studia oficerskie
    Dramat kto wymyślił taki kretynizm. Ta aberacja a właściwie patologia już kiedyś była o takich złotych dzieciach Szczytna mówiło się pampersy. Przychodzili do jednostek i uczył ich sierżant bo aspirant nie miał czasu na takie głupoty. Pomysł to porażajacą głupota ale ta instytucja i tak się stacza. Będzie produkować pseudo oficerów, matołków, tym co planujecie zrobić degradujecie stopień oficera i doprowadzicie do konfliktów w jednostkach. Gratuluję Panie Szymczyk świetny pomysł długo Pan nad tym myślał?
    Autor: Jestem oficerem i mam 4 lata
    2019-02-22 13:00:11
  • Zwyciężyć własne życie
    Brawo!!! Życzę Pani wszystkiego dobrego. Trzymam kciuki!!!
    Autor: varadero
    2019-02-22 11:55:08
  • Rosja połączy Szczytno z Biskupcem
    Mam nadzieję , że skrzyżowania ścieżki rowerowej z drogami publicznymi i lokalnymi będą bezkolizyjne.? Czy znowu tylko rowerzyści będą mieli (pierwszeństwo) -przywileje a kierowcy utrapienie?
    Autor: bezpieczny kierowca
    2019-02-22 08:01:09
  • Ruszają elitarne studia oficerskie
    Czyżby to pan komendant rektor doktor inspektor Marek Fałdowski wymyślił? Jakoś mnie to nie dziwi.
    Autor: lubiepolicje
    2019-02-22 03:43:33
  • Zwyciężyć własne życie
    Szacunek za odwagę!!! Życie bywa ciężkie nieprzewidywalne i każdy z nas może się znaleść na zakręcie gdzie trzeba wszystko prostować....Cóż nie ma co się rozoisywać...Życzę wszystkiego dobrego dla P.Agnieszki i dzieci.Proszę się nie poddawać i żyć pełną parą!!!
    Autor: Wielki szacunek
    2019-02-21 17:08:50
  • Zwyciężyć własne życie
    A czemu mojego komentarza nie ma
    Autor: dzezka
    2019-02-21 16:13:55
  • Zwyciężyć własne życie
    Pozdrawiam i zycze zeby Pani spelnila swoje marzenia.Gratuluje szczerosci . To nas jedynie moze wyleczyc ...szczerosc i wiara w siebie...Zycze Pani tego
    Autor: Regina Roslaniec
    2019-02-21 12:36:01