Niedziela, 21 Październik, Imieniny: Ireny, Kleopatry, Witalisa -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Mazury pachną marzeniami pani Małgorzaty


Małgorzata Manelska ze Szczytna spełniła właśnie jedno ze swoich marzeń. W poniedziałek, 16 lipca, ukazała się jej pierwsza książka „Zapach Mazur”. - Ze swoich pragnień nigdy nie należy rezygnować – mówi autorka, która nie ukrywa radości z wydawniczego sukcesu.



Małgorzata Manelska na co dzień jest nauczycielką w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Szczytnie. Pracuje tam od 14 lat jako nauczyciel bibliotekarz. Uczy też edukacji dla bezpieczeństwa. Praca z dziećmi to jej pasja. Ale pani Małgosia ma jeszcze jedną pasję. Książki.

 

Najpierw rodzina

 

- Od dzieciństwa zaczytywałam się. Ale też pisałam – zdradza. - Pierwszą książkę napisałam w szóstej klasie szkoły podstawowej. Oczywiście nigdy nie ujrzała ona światła dziennego. Ale kilka moich koleżanek przeczytało ją. I w ten sposób zaraziły się pisaniem. Mieliśmy przy tym mnóstwo fajnej zabawy. Pisaliśmy na potęgę, opowiadania, bajki, książki... wszystko do szuflady.

 

Wejście w dorosłe życie sprawiło, że dziecięce marzenie o pisaniu zostało stłumione. Pojawił się mąż, potem córka. Była też praca. - Było tyle obowiązków, że nie miałam czasu na pisanie, choć wciąż o tym marzyłam...

 

Impuls, komputer i powstaje książka

 

Gdy córka dorosła (dziś ma już 22 lata) pani Małgorzata ponownie coraz częściej zaczęła myśleć o swoim niezrealizowanym marzeniu.

- W styczniu 2016 roku siadłam do komputera i zaczęłam pisać notatki, miał to być blog – wspomina. - To był impuls. Z dnia na dzień tych notatek było więcej. W końcu wyszła mi z tego książka. Jako pierwszy przeczytał ją oczywiście mąż. Stwierdził, że nie jest to literatura dla niego, że to kobieca książka, ale dodał, że czyta się ją dobrze i lekko. Mój mąż jest bardzo oczytanym człowiekiem, dlatego często rozmawialiśmy, konsultowałam z nim wiele rzeczy. „Zapach Mazur” pisałam rok.

 

Słuchała uważnie opowieści dziadków

 

- Pomysł na fabułę, postaci bohaterek to „prezent” od moich dziadków – mówi pani Małgorzata. - Do Szczytna przyjechali w 1945 roku, ale na Mazurach byli wcześniej. Dziadek był robotnikiem przymusowym w okolicach Biskupca, a babcia przy końcu wojny dobrowolnie do niego dołączyła. Pamiętam, że bardzo dobrze wspominali niemiecką rodzinę, u której pracowali. Tą książką chciałam pokazać też, że schematy nie są dobre. Nie każdy Niemiec był zły. Nawet w czasie II wojny światowej.


 

Jak zdradziła nam autorka, w książce są strzępki fragmentów życia jej dziadków. Fabuła jest dwupłaszczyznowa. Toczy się w czasach współczesnych na Mazurach, w: Szczytnie, Dźwierzutach, Biskupcu, Olsztynie. Występuje też retrospekcja, dzięki której czytelnik wraz z jedną z głównych bohaterek przenosi się w okres II wojny światowej na tereny ówczesnych Prus Wschodnich.

 

Zachęta do przeczytania

 

Bohaterkami są dwie kobiety starsza i młoda. Julka dostaje pismo z ośrodka pomocy społecznej, z małej miejscowości na Mazurach, z prośbą o zaopiekowanie się nieznaną krewną. Pełna sprzecznych emocji, udaje się do Barwin, gdzie poznaje uroczą staruszkę, Gertrudę Skrocką. Między kobietami tworzy się niewidzialna więź. Podczas ich kolejnych spotkań, Truda opowiada o swoim życiu w Prusach Wschodnich. Na dziewięćdziesiątych urodzinach Trudy pojawiają się niespodziewani goście. Na jaw wychodzą skrzętnie skrywane tajemnice rodzinne. W książce poruszana jest problematyka samotności, przyjaźni, poszukiwania swojego miejsca na ziemi, własnej tożsamości.

 

Otwierając stronice „Zapachu Mazur” czytelnik słyszy klangor żurawi i cykanie świerszczy. Zagłębiając się w treść książki, zewsząd otacza go zapach skoszonej trawy, rozgrzanych w lipcowym słońcu jagód i sosnowego lasu. Jeszcze długo po przeczytaniu czuje smak świeżej, smażonej ryby…

 

Upór i marzenia się realizują

 

Napisanie książki to jedno, jej wydanie to drugie. - Jest to trudne – przyznaje wprost autorka. - Swoją książkę wysłałam do dziesięciu wydawnictw. Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Była cisza. Po dziewięciu miesiącach spróbowałam raz jeszcze. Również była cisza. Przypadkowo, przez media społecznościowe, nawiązałam kontakt z młodym wydawnictwem z Warszawy. Poznałam jego właścicielkę. Poprosiła o fragmenty książki. W lutym tego roku otrzymałam informację, że książka zostanie wydana. Była to dla mnie ogromna radość, szok. Byłam tak podekscytowana, że całe noce nie spałam. To jest naprawdę niesamowite uczucie, gdy marzenia się spełniają...



Komentarze do artykułu

Napisz


Komentarze

  • Policja ma nowych oficerów, czyli promocja w WSPol. (zdjęcia)
    Kolejna partia nierobow.
    Autor: Stefan
    2018-10-19 17:42:47
  • Łomiak, Malewicz, Szydlik... pojedynek o stołek wójta bez Wierzuka
    Dziwi mnie, iż pani Szydlik z jej poziomem myślenia ma czelność jeszcze ubiegać się o reelekcję na stanowisku wójta. Totalna indolencja umysłowa i takich samych urzędników sobie dobiera. Urzędniczy darwinizm widniejący w dokumentacji Urzędu Gminy będzie prostował jej następca.
    Autor: Wiesława Kowalewska
    2018-10-19 14:14:37
  • Razem zmieniajmy Szczytno - Aneta Lenard
    "Do Wagi". Ja się nie pytam o sprawy osobiste, chociaż - powtarzam - chętnie bym się dowiedział, co przywiodło Panią do Szczytna. Ja się pytam o wykształcenie, jego profil, czy to grzech? JESTEM WYBORCĄ I WAHAM SIĘ MIĘDZY MOS-em a KINDERLANDEM.
    Autor: Waga
    2018-10-19 12:18:57
  • Policja ma nowych oficerów, czyli promocja w WSPol. (zdjęcia)
    Przestaną brzdąkać w końcu.
    Autor: fircyk
    2018-10-19 10:53:06
  • WIELBARSKA IKEA INDUSTRY PIĄTA NA ŚWIECIE
    Zakład wiele wnosi do lokalnej społeczności, jego powstanie to bez wątpienia duży krok naprzód :)
    Autor: złoto
    2018-10-19 09:08:23
  • Szach, mat, pat w Rozogach
    Z całym szacunkiem dla kolegi Darka to rozumiem że Wójt Gminy Rozogi nie jest mieszkańcem naszego powiatu ? (nie m to jak media) 16II Kudrzycki, Zbigniew POL 0 1800 20II Karabela, Dariusz
    Autor: aleia
    2018-10-18 22:41:39
  • Razem zmieniajmy Szczytno - Aneta Lenard
    Pani Lenard startuje w wyborach, ale nie musi ci wyjawiać osobistych spraw, które nią kierowały, osiedlając się w tym mieście-bez perspektyw. To nie twój pierwszy post o takim charakterze i jeżeli się popiera kierującego MOS, to o czymś, to świadczy.
    Autor: Do Wagi
    2018-10-18 15:59:41
  • Razem zmieniajmy Szczytno - Aneta Lenard
    Żeby dobrze zarządzać zespołem nie trzeba być doktorem. Kobieta w życiu już coś osiągnęła i widać, że się do tego nadaje. Jak patrzę jacy to wykształceni managerowie się pchają do koryta to ręce opadają. Który z nich wie cokolwiek o prowadzeniu firmy? Który sam utrzymał się na swoim? Wyścig szczurów.
    Autor: Wykształcony.
    2018-10-18 14:58:41
  • Razem zmieniajmy Szczytno - Aneta Lenard
    A jakie wykształcenie ma Pani Lenard? Poza tym, że stworzyła przedszkole? Mąż studiował w Gdańsku, a Pani? Mąż dostał pracę w Szczytnie. Jestem ciekaw gdzie. Matka dwojga dzieci, a mąż jakby w tle. Chętnie bym się dowiedział, jakie wiatry i z jakiego powodu przywiały Panią do Szczytna. Bo informacji konkretnych Pani nie podaje.
    Autor: Waga
    2018-10-18 13:58:57
  • Danuta Górska, Gospodarz nie Polityk
    Szanowna Pani Burmistrz, mieszkam w Szczytnie od czterdziestu lat i jestem cząstką tego organizmu. Jeżdżę po Polsce, obserwuję i porównuję, muszę powiedzieć, że na ogół wyglądamy jako miasto blado. W zmaganiach o miejsca pracy, o inwestycje w tym zakresie słabiutko i brak perspektyw, tzw. InnoPolice również nie przyniosą miejsc pracy, a w każdym razie nic znaczącego. Remontowane ulice, trudno, żeby nic nie naprawiać. Najbardziej dziwię się Państwa lekceważeniu stanu bezpieczeństwa na ul. Ignacego Paderewskiego. Wiem, że była interpelacja jednego z radnych, odpowiedź była tak kuriozalna i nie rzeczowa, że nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Śmiać się z nieudolności, czy płakać z bo lekceważycie droga władzo uwagi społeczeństwa dotyczące bezpieczeństwa. Ja dzisiaj mam tę przewagę nad Panią, że nie zagłosuję na Panią, bo miasto zaczyna się zwijać, bo w mieście nie ma perspektyw rozwoju. A na koniec ileż to mieszkań komunalnych wybudowała Pani? A czemu nie widać Pani współpracy w temacie mieszkanie plus, czyżby gierki polityczne były ważniejsze, a może deweloperzy i ich drogie mieszkania? Mam nadzieję, że dostanie Pani czerwoną kartkę od mieszkańców, czego szanownej Pani życzę.
    Autor: Krzysztof
    2018-10-18 00:59:13