Czwartek, 21 Wrzesień, Imieniny: Eustachego, Faustyny, Renaty -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Mazurskie gadanie - Dyskusja

Od dawna nie mieliśmy w naszym mazurskim życiu politycznym tak ciekawego zdarzenia jak występ jednego z radnych na sesji bodajże w Jedwabnie. Biorąc udział w dyskusji „w sprawach różnych” podparł się on rekwizytem w postaci krucyfiksu...


...i skarżąc się na prześladowania ze strony władz gminnych poinformował iż czuje się upokorzony, zdeptany, jak przestępca. Porównał się przy tym do Chrystusa na krzyżu. Argument jak na dzisiejsze czasy kalibru najcięższego, całkowicie poważny. Nie wiem czy wójt gminy z góry przewidział taką sytuację ale zachował się dokładnie tak jak nakazują przepisy Konstytucji, które głoszą, iż „Władze publiczne w Rzeczpospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym” (art. 25 ust.2) .

 

„Nie będę tego komentował, bo nie chcę urazić niczyich uczuć religijnych” – stwierdził wójt. Ostrożnie trzeba przyznać bo nie wiadomo czy inni obecni na sesji radni nie poczuli się np. urażeni użyciem dostojnego symbolu religijnego w rozgrywce związanej z odwołaniem radnego z funkcji pełnionej w tejże radzie. W każdym razie życie polityczne kwitnie i nabiera rumieńców. Dotychczas najbarwniejsze dyskusje toczyły się na najwyższym w Polsce forum czyli na sali sejmowej. Każdy występ niektórych posłanek i posłów to gotowy skecz kabaretowy. Niestety poziomem sięgający „kabaretów” nagminnie prezentowanych w różnego rodzaju wczasowych amfiteatrach, gminnych uroczystościach „ku czci” czy innych podobnych miejscach refleksji i zadumy.

 

Czytałem ostatnio trochę spóźniony wywiad – rzekę z Piotrem Fronczewskim, wspaniałym aktorem a jednocześnie klasykiem sceny kabaretowej. Pytany dlaczego ostatnio tak rzadko widać go na tej scenie odparł skromnie, iż nie czuje się na siłach interpretować tekstów o aż takim poziomie. Szkoda. Szkoda też innych wielkich aktorów, dla których brakuje aktualnych tekstów godnych ich wielkości, zdecydowanie wyrastającej ponad słowne okładanie się kłonicą na zabłoconym gumnie. Taki jest jednak poziom dzisiejszego suwerena, który radośnie to kupuje. Nadzieja w młodych, z którymi nie jest chyba jeszcze tak źle. Przysłuchując się ostatnio dyskusji studentów w ramach seminarium na bardzo nośny temat ewentualnej legalizacji miękkich narkotyków byłem świadkiem niezwykle gorącej ale merytorycznej wymiany poglądów.

 

Kiedy w ferworze ich prezentacji zaczęto sobie „wchodzić w słowo” i używać argumentów odbiegających od tematu jeden z nich zawołał – „chwila, chwila, nie jesteśmy w Sejmie!”. Nastąpił wybuch zdrowego studenckiego śmiechu i dyskusja wróciła w koleiny określane niegdyś jako „parlamentarne”. Czym jest klasyczna dyskusja? To nic innego jak wymiana poglądów, tylko najpierw trzeba je mieć. A mieć poglądy na określony temat to znaczy sporo wiedzieć, znać istotę problemu i możliwości ewentualnych rozwiązań. Bawią mnie stali dyskutanci przywoływani przez media „na gwizdek”. Zamach terrorystyczny – pułkownik rezerwy i profesor dyżurny. Zamach stanu – ambasador sprzed stu lat i znów profesor dyżurny, może być ten sam co od terroryzmu. Rozwód gwiazd medialnych – wielokrotnie doświadczona rozwodem gwiazda i mecenas dyżurny. I tak to już leci. Papka medialna. Różni się tylko rozłożeniem akcentów politycznych w zależności czy podawana jest w telewizji rządowej czy opozycyjnej. I tu muszę znów się odwołać do mojego ulubionego klasyka czyli Antoniego Słomińskiego. Pytany dlaczego milczy i rzadko zabiera głos w kawiarnianych dyskusjach stwierdził z całą powagą, że dyskusja to wymiana poglądów „a ja nie lubię na wymianie tracić”.

Wiesław Mądrzejowski (wiemod@wp.pl)

 

 



Powiązane wydarzenia



Komentarze do artykułu

Napisz

Komentarze

  • Uczniowie zatruli się na szkolnej wycieczce
    Pani nauczycielko prosze sie nie przejmowac. Niech rodzice poswiecaja wiecej czasu dzieciom i na wycieczke zabiora. A nie wszystko nauczyciel. Babcia niech tez sie ruszy a nie tylko plotki po wsi robi. Jest pani cudownym nauczycielem. Pracowitym jakich malo. Coraz mniej was sie robi w szkole takich oddanych i lubianych nauczycieli. Jedna pani tez miala pod gorke z kolezanka od tego samego przedmiotu. Przezyla i wyszla z tego silniejsza i madrzejsza. Co nas nie zabije to nas wzmocni.
    Autor: rodzic
    2017-09-15 23:43:09
  • Nocny pościg zakończył się wypadkiem
    JP
    Autor: WIELBARK
    2017-09-15 13:41:04
  • Piotr Karczewski zamienił fizykę na motocykl
    Prawdziwy klub Jurand to był w latach 90-tych. Teraz to zebrała się grupka emerytów i przejęła 'niezarejestrowaną' nazwę. Nie wiem czy kilku 'prawdziwych' motocyklistów jest w tym klubie :)
    Autor: johnny
    2017-09-15 11:27:12
  • Nocny pościg zakończył się wypadkiem
    jak on uciekł jak napisali że jest zatrzymany?
    Autor: eryery
    2017-09-14 22:18:29
  • Uczniowie zatruli się na szkolnej wycieczce
    Jedna z nielicznych nauczycielek, która cokolwiek robiła dla uczniów. Pewnie "najmadrzejsi" róbcie z niej główna winną, a później to narzekajcie, że nauczyciele nic z dziećmi nie chcą robić. Szósta klasa to już nie takie dzieci, dziewczyny wystroić i umalować do szkoły się potrafią a proste polecenie do nich nie dociera, to raczej z nimi coś nie tak jest
    Autor: Rodzic
    2017-09-14 21:54:27
  • Uczniowie zatruli się na szkolnej wycieczce
    Nie oszukujmy się .. dzisiejsze dzieci trudno jest dopilnować. Nauczycielka nie jest wszystkiemu winna. Po jednym owocu nie stałoby się nic, a że rodzice nie nauczyli dzieci żeby słuchać starszych to efekt jest.
    Autor: Wielbark
    2017-09-14 20:55:18
  • Uczniowie zatruli się na szkolnej wycieczce
    Kto mądrzejszy,to sprobowal, a nie sie nazarl. Ech, dzieciaki, rodzice nie nauczyli, czego nie można...szkoda nauczyciela, siedziec z nimi w szkole,w ksiazce czarny bez pokazac i powiedziec,ze szkodliwy,a nie do lasu zabierac.
    Autor: winatuska
    2017-09-14 20:54:13
  • Uczniowie zatruli się na szkolnej wycieczce
    Byłam tam i to wcale tak nie było. Nauczycielka powiedziała uczniom, że mogą spróbować, ale dodała, że tylko jedno. Oni zaczęli jeść garściami i wyszło jak wyszło. Ja na szczęście tego świństwa nie jadłam, ale oni już tak, więc to po części wina nauczycielki i nasza.
    Autor: [x]
    2017-09-14 20:15:13
  • Uczniowie zatruli się na szkolnej wycieczce
    Szosta klasa to dzieci dwunastoletnie, nauczycielka mowila zeby sprobowali to tak tez zrobili. Zreszta nauczycielka tez probowala takze nie zwalajmy wszystkiego na dzieci. A czemu nie napisano, ze byla szostka zatrutych dzieci a nie czworka? Nauczycielka to zona dyrektora szkoly, wiec najlepiej teraz ja bronic i wszystko na dzieciaki zwalic. Skoro nauczycielka od przyrody nie wiedziala, ze nie mozna jesc czarnego bzu to wodac ze jest niekompetentna w swoim zawodzie
    Autor: Lala
    2017-09-14 19:51:37
  • Uczniowie zatruli się na szkolnej wycieczce
    Pewnie się obczytały że faza po tym będzie i zjadły.Nie ma co winić nauczycielki.
    Autor: W
    2017-09-14 18:30:31