Wtorek, 18 Grudzień, Imieniny: Bogusława, Gracjana, Laury -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Matematyczny rekord Dominiki


Dominika Sawicka z matematycznej matury uzyskała maksymalną liczbę punktów czyli 100. Takiego wyniku szczycieński ogólniak jeszcze nie notował. O tym niewątpliwym sukcesie rozmawiam z jego autorką.



Dominikę przed „krwiożerczymi” dziennikarzami chroni tata Sławomir, a że chroni – to i nie dziwota – wszak ratownik medyczny jest. A na poważnie – to oboje są dumni: tata z córki, córka – z efektów własnej edukacji.

 

To był przypadek czy celowe osiągnięcie?

 

Dominika Sawicka: W pełni celowe, zaplanowane i wykonane.

Sławomir Sawicki. Nie wiem po kim ona to ma, raczej nie po mnie. Sam jestem zdumiony jej uporem i konsekwencją działania. Tak sobie postanowiła, więc musiało tak się stać.

 

Czyli założyłaś sobie, że uzyskasz 100 punktów?

 

D.S. Nie do końca. Postanowiłam, że muszę uzyskać jak najwyższy wynik i wytrwale na to pracowałam cały rok, a i wcześniej też się raczej nie leniłam.

 

Dobrze pamiętam, że dostałaś tablet od starosty? Znalazłaś się więc w gronie najlepszych uczniów szkół ponadpodstawowych. Z jaką średnią?

 

D.S. Zdaje się, że 5,61 na koniec roku, a z matury 79,87%.

 

Z czego jeszcze zdawałaś i co było dla ciebie najtrudniejsze?

 

Najgorszy wynik mam z ustnego niemieckiego. Pisać w tym języku potrafię lepiej, bo na 88%. Zdawałam dwa języki, bo było mi to potrzebne na uczelnię. No cóż, angielski po prostu umiem lepiej, i ten język zdawałam w trybie rozszerzonym i tu uzyskałam 86%.

 

Wspomniałaś o uczelni. Jaki kierunek przed tobą?

 

To trudne pytanie, bo nie jestem jeszcze w pełni zdecydowana. Wymagania, jeśli chodzi o maturę i jej przedmioty, wskazane są przez uczelnię, a tę wybrałam – Szkołę Główną Handlową. Czym zajmę się w jej „środku” - wciąż nie wiem. Myślę jednak, że wybiorę coś związanego z ekonomią, biznesem...

 

Wskazywałby na to matematyczny talent. Chcesz być w przyszłości bizneswoman?

 

Fajnie by było, ale jeszcze nie wiem też w jakiej branży.

 

Może w medycznej dziedzinie? Jakieś prywatne szpitale? Tata by ci pomógł...

 

S.S. W prywatnych tak. To niezły biznes, bo prywatne placówki wybierają sobie to, co chcą robić, jakie usługi świadczyć, więc oczywiście wybierają te najlepiej płatne, najbardziej dochodowe.

 

Sławek, mówisz, że Dominika jest uparta. Od zawsze? Trudno z takim dzieckiem w domu wytrwać?

 

Łatwo nie jest, ale nie jest to najgorsza wada, chyba nawet w ogóle nie wada. Bo ona nie jest tylko uparta, ale i konsekwentna w działaniu.

 

Ale upór i konsekwencja niekoniecznie idą po myśli rodziców...

 

S. S. Powiem tak. Nigdy nie wymuszaliśmy na dzieciach zgody z naszymi rodzicielskimi poglądami. Dzieci same wybierały swoje życiowe drogi, w tym głównie edukacyjne. Nie wskazywaliśmy szkół czy kierunków, jakie powinny wybrać. Owszem, dyskutowaliśmy o tym, wskazywaliśmy ewentualne plusy i minusy, ale nie zmuszaliśmy. Ostateczna decyzja zawsze należała do młodych. W końcu to ich życie... A nie, przepraszam. Raz upór Dominiki złamaliśmy. Kiedy w połowie nauki w szkole muzycznej chciała zrezygnować. I wtedy my też się uparliśmy. I skończyła tę szkołę.

 

Dziś się z tego cieszysz czy raczej nie ma to dla ciebie znaczenia i jakiś tam odruch buntowniczy w tobie pozostał?

 

D.S. Skończyłam, to mam. Czy to mi się do czegoś w przyszłości przyda i coś z tym zrobię, to nie wiem. Ostatni rok w szkole muzycznej to już był całkiem na przymus, byłam zupełnie zniechęcona i właściwie chodziłam na lekcje, bo musiałam z rodzicielskiego przymusu. Ale dziś chyba nie żałuję. Mam świadectwo pewnych umiejętności... Może założę biznes muzyczny?


 

 

Poza uporem, wytrwałością i setką z matematyki masz jeszcze jakieś zainteresowania, hobby, upodobania?

 

D. S. Do tej pory jeszcze był sport. Grałam w szkolnych drużynach siatkówki, od podstawówki poczynając. Teraz trochę mniej, bo to wakacje i już inne plany przede mną. Ale lubię ruch, więc można powiedzieć, że ten sport uprawiam nadal, tak sama dla siebie, w postaci ćwiczeń fitness. Mam swój harmonogram, zakres tych ćwiczeń i codziennie je wykonuję.

 

A marzenia?

 

D. S. Jak byłam dzieckiem to moje marzenia były związane z muzyką. Chyba jak każda dziewczynka, chciałam być piosenkarką albo aktorką. Teraz mam przed sobą studia, więc gdybym miała określić swoje marzenia, to wiązałyby się one z ich ukończeniem. Kierunek wybiorę na drugim roku studiowania, bo w SGH jest taki system. A teraz, to chyba żyję po prostu dniem dzisiejszym, może trochę jutrzejszym, odpoczywam po latach nauki.

 

A masz najdłuższe wakacje w życiu. Jakieś plany wyjazdowe, wypoczynkowe?

 

Dopiero pod koniec sierpnia, a może dopiero we wrześniu wybieram się na krótką wyprawę poza granice kraju, a na razie pracuję...

 

Poważnie!? Co robisz?

 

D.S. Jestem kelnerką w jednym z miejscowych lokali.

 

No nie mów. To tata taki wre... hm... wymagający, że zagonił cię do pracy zamiast zafundować wczasy na Zanzibarze?

 

S. S. Nie mam z tym nic wspólnego. Sama chciała, sama znalazła sobie zajęcie. A ja nie mam nic przeciwko. Ja, odkąd pamiętam, też jako młody człowiek starałem się sam zarabiać na swoje potrzeby. Mi pozostaje cieszyć się z takich jej decyzji. Pozna znaczenie pracy, wartość pieniądza. To jest coś, czego dziś – jak obserwuję – wielu młodym ludziom brakuje. Rodzice zapewniają wszystko, a gdy przychodzi czas, że trzeba już o siebie zadbać samemu, zaczynają się problemy. Jestem ratownikiem i zdarzało się ratować młodych ludzi, którzy nie umieli i nie chcieli stawiać czoła trudom dorosłej codzienności. Nie wiem, czy i na ile jest naszą, rodziców zasługą to, że akurat Dominika podchodzi do życia racjonalnie. 16-letnia Natalia ma podobny charakter co Dominika, a 14-letni Szymon, jak na razie, po chłopięcemu psoci. Ale to jest akurat ten najbardziej burzliwy wiek.

 

Dominiko, młodzi ludzie, głównie dziewczyny, jak wchodzą w dorosłość, to często werbalizują wychowawcze wady rodziców i sobie w duchu obiecują, że takich „błędów” rodzicielskich popełniać w przyszłości nie będą. Też tak masz?

 

D. S. Na razie w ogóle nie myślę o zakładaniu rodziny i nie wyobrażam sobie siebie w roli mamy, przynajmniej przez czas studiów. A wady rodziców? Nic takiego istotnego nie przychodzi mi do głowy. Rodzice nas dobrze wychowali, przekazali dobre geny... Nie ma na co narzekać. Jeśli skończę studia, będę w życiu robić to, co będzie mnie satysfakcjonowało, a moje dorosłe, przyszłe, rodzinne życie będzie podobne do tego, jakie było dziecięce i młodzieńcze, to chyba będę zadowolona. A nawet będę szczęśliwa, bo czegóż chcieć więcej?!



Komentarze do artykułu

Napisz

Powiązane wydarzenia

  • Poniedziałek, 2018-11-26 14:04:37

REKORD DLA NIEPODLEGŁEJ (ZDJĘCIA)

  • Piątek, 2018-11-02 11:44:45

Padł wyborczy rekord poparcia dla radnego

  • Czwartek, 2018-08-23 11:26:22

Rekordowa obsada Turnieju Deblowego


Komentarze

  • Naćpany 17-latek uciekał golfem przed radiowozem
    Bandyci jeżdżą tymi golfami
    Autor: Księciu oo
    2018-12-17 11:54:51
  • Nowy burmistrz, nowy przewodniczący – tyle zmian
    Oj nie dobrze, nie dobrze! Bieda będzie, jak się Pan Burmistrz i Pan Przewodniczący Rady wykażą wielkim zaangażowaniem w swojej pracy. Zaskoczą wszystkich poziomem i rozmachem swoich działań. I co?... Skąd wezmą pieniądze na swoje nagrody? Nie mówiąc już o podwyżkach, bo zgodnie z treścią artykułu już dzisiaj wiedzą, że nie będą mogli na nie liczyć. I może tak się zdarzyć, że w takiej sytuacji stracą zapal do pracy. A tak w ogóle prawdę mówiąc, to wszyscy Ci Państwo Radni, głosujący za maksymalnym poziomem wynagrodzenia dla obu Panów, chyba nigdy nie mieli okazji zatrudniania pracownika, bo wiedzą na ten temat niestety się nie popisali. ... Zaraz, zaraz, a może ja się jednak mylę?! Może chodziło Państwu Radnym o danie przykładu wszystkim dyrektorom w Szczytnie, jak należy traktować przyszłego pracownika. Tak, to jest myśl! Super!... Przyszły pracowniku, widzisz jaką szansę dostałeś? Na początek zawalcz o kasę, a pracę będziesz mógł wykonywać bez specjalnego wysiłku. Wszak i tak osiągnąłeś wynagrodzenie najwyższe w swoich widełkach i podwyżka Ci już nie grozi.
    Autor: TTT
    2018-12-14 18:27:38
  • Marzenia ściętej głowy? - felieton Romana Żokowskiego
    Oj.....bylo by cudnie.....kierowcy gdyby mogli to wjechali by do sklepu swoim autem....parking na placu Juranda jest za darmo....gitara co nie? A ruszyc dupsko.Ruch to zdrowie. Samochody można zostawic na parkingach przy centrach handlowych i w dalszych bocznych ulicach.Kiedys mniej było aut i ludzie też żyli.Najwyższy czas zadbac o kondycję.
    Autor: Aga
    2018-12-14 15:53:48
  • Walter Późny wspomina powojenne Szczytno i powiat (cz. 4)
    A może by tak nie wprowadzać w błąd czytelników? Pod zdjęciem Jana Gauzego, które jest związane ze wspomnieniami Waltera Późnego - Woźniaka - należałoby może napisać \"Jan Gauze i służba zdrowia we wspomnieniach W.P-W\".
    Autor: Krajan
    2018-12-14 15:47:25
  • Czy Łachacz na pewno jest przewodniczącym Rady Miejskiej?
    Nic z tego nie rozumiem! Jak radni - którzy w tajnym głosowaniu personalnym wybierają daną osobę na Przewodniczącego Rady Miejskiej w Szczytnie - mieliby w jawnym głosowaniu nad uchwałą o wyborze tejże osoby na to stanowisko - sobie samym zaprzeczać - głosując przeciwko jej przyjęciu? Chyba, że w tych klubach, stronnictwach i - jakby tam ich nie nazywać - klik w Radzie Miejskiej - jest więcej Niewiernych Tomaszów, o których nie wiedzą wodzowie.
    Autor: Waga
    2018-12-14 15:26:36
  • Śmiertelny wypadek podczas prac w lesie, nie żyje 40-latek
    Mam nadzieje ze polcja z Chorzel nie bedzie zajmowalala sie ta sprawa. I postepowanie bedzie prowadzone rzetelnie. Niech sprawca otrzyma taka kare na jaka zasluzyl.
    Autor: Gosc
    2018-12-14 14:15:41
  • Czy Łachacz na pewno jest przewodniczącym Rady Miejskiej?
    Bazując wyłącznie na treści artykułu możnego domniemać, iż „złośliwy obserwator” jest nie tylko złośliwy, ale i leniwy w pracy. Pani Skowrońska ma w 100% rację. Ustawodawca wyraźnie wskazał, w jaki sposób przeprowadza się wybory przewodniczącego i wiceprzewodniczących rady, o której mowa. Wyboru dokonuje się w „głosowaniu tajnym” zapewniającym swobodne, nieskrępowane udzielenie głosu, większością bezwzględną przy udziale, co najmniej połowy ustawowego składu rady. Uchwała o wyborze przewodniczącego i wiceprzewodniczących ma charakter informacyjny, jak kto woli deklaratywny i nie podlega głosowaniu. Napisała to pani Justyna. Niedopuszczalnym jest przegłosowywanie uchwały o wyborze przewodniczącego i wiceprzewodniczących w głosowaniu jawnym zwykłą większością głosów przy udziale połowy składu rady, którzy mandat ten już uzyskali w przeprowadzonym wcześniej głosowaniu tajnym bezwzględną ilością głosów itd. Istnienie takiego wymogu (a nie istnieje) dozwalałoby wybranym radnym ( lub jej części) skutecznie blokować, paraliżować pracę rady miasta poprzez brak wyboru jego przewodniczącego i wiceprzewodniczących. Reasumując przyznają racje pani Justynie
    Autor: Tomasz znajomy Tomasza
    2018-12-14 09:36:09
  • Marzenia ściętej głowy? - felieton Romana Żokowskiego
    A czy kierowcy nie są mieszkańcami miasta? W naszym mieście jest mało parkingów. Chcąc załatwić coś w urzędzie to co mam zostawić samochód w Korpelach i iść dalej piechotą? Parking przy Kauflandzie czy PZU jest zapchany. Robiąc zakupy w centrum mam je nieść do samochodu 2-3 kilometry? Kierowcy też mają chyba coś do powiedzenia. A lodowisko w Szczytnie nie sprawdzi się, miasto małe a mróz trzyma góra 2-3 tygodnie. Te pomysły przypominają mi słynny slogan \"Igrzyska zamiast chleba\"
    Autor: mieszkaniec
    2018-12-14 07:17:40
  • Miejski sylwester wraca na Plac Juranda
    Andrzej! Tyle razy to robiłeś! Byłeś od pierwszych Dni I Nocy Szczytna, odpalałeś fajerwerki od lat - nie żeby osobiście. Dasz sobie radę i mam głęboką nadzieję, że poradzisz sobie jak zwykle
    Autor: Śmieszek
    2018-12-14 00:38:26
  • Marzenia ściętej głowy? - felieton Romana Żokowskiego
    Świetny pomysł, wizja jak w starych filmach amerykańskich w czasie Świat Bożego Narodzenia.
    Autor:
    2018-12-13 16:06:38