Niedziela, 24 Czerwiec, Imieniny: Albina, Wandy, Zenona -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Matematyczny rekord Dominiki

Dominika Sawicka z matematycznej matury uzyskała maksymalną liczbę punktów czyli 100. Takiego wyniku szczycieński ogólniak jeszcze nie notował. O tym niewątpliwym sukcesie rozmawiam z jego autorką.



Dominikę przed „krwiożerczymi” dziennikarzami chroni tata Sławomir, a że chroni – to i nie dziwota – wszak ratownik medyczny jest. A na poważnie – to oboje są dumni: tata z córki, córka – z efektów własnej edukacji.

 

To był przypadek czy celowe osiągnięcie?

 

Dominika Sawicka: W pełni celowe, zaplanowane i wykonane.

Sławomir Sawicki. Nie wiem po kim ona to ma, raczej nie po mnie. Sam jestem zdumiony jej uporem i konsekwencją działania. Tak sobie postanowiła, więc musiało tak się stać.

 

Czyli założyłaś sobie, że uzyskasz 100 punktów?

 

D.S. Nie do końca. Postanowiłam, że muszę uzyskać jak najwyższy wynik i wytrwale na to pracowałam cały rok, a i wcześniej też się raczej nie leniłam.

 

Dobrze pamiętam, że dostałaś tablet od starosty? Znalazłaś się więc w gronie najlepszych uczniów szkół ponadpodstawowych. Z jaką średnią?

 

D.S. Zdaje się, że 5,61 na koniec roku, a z matury 79,87%.

 

Z czego jeszcze zdawałaś i co było dla ciebie najtrudniejsze?

 

Najgorszy wynik mam z ustnego niemieckiego. Pisać w tym języku potrafię lepiej, bo na 88%. Zdawałam dwa języki, bo było mi to potrzebne na uczelnię. No cóż, angielski po prostu umiem lepiej, i ten język zdawałam w trybie rozszerzonym i tu uzyskałam 86%.

 

Wspomniałaś o uczelni. Jaki kierunek przed tobą?

 

To trudne pytanie, bo nie jestem jeszcze w pełni zdecydowana. Wymagania, jeśli chodzi o maturę i jej przedmioty, wskazane są przez uczelnię, a tę wybrałam – Szkołę Główną Handlową. Czym zajmę się w jej „środku” - wciąż nie wiem. Myślę jednak, że wybiorę coś związanego z ekonomią, biznesem...

 

Wskazywałby na to matematyczny talent. Chcesz być w przyszłości bizneswoman?

 

Fajnie by było, ale jeszcze nie wiem też w jakiej branży.

 

Może w medycznej dziedzinie? Jakieś prywatne szpitale? Tata by ci pomógł...

 

S.S. W prywatnych tak. To niezły biznes, bo prywatne placówki wybierają sobie to, co chcą robić, jakie usługi świadczyć, więc oczywiście wybierają te najlepiej płatne, najbardziej dochodowe.

 

Sławek, mówisz, że Dominika jest uparta. Od zawsze? Trudno z takim dzieckiem w domu wytrwać?

 

Łatwo nie jest, ale nie jest to najgorsza wada, chyba nawet w ogóle nie wada. Bo ona nie jest tylko uparta, ale i konsekwentna w działaniu.

 

Ale upór i konsekwencja niekoniecznie idą po myśli rodziców...

 

S. S. Powiem tak. Nigdy nie wymuszaliśmy na dzieciach zgody z naszymi rodzicielskimi poglądami. Dzieci same wybierały swoje życiowe drogi, w tym głównie edukacyjne. Nie wskazywaliśmy szkół czy kierunków, jakie powinny wybrać. Owszem, dyskutowaliśmy o tym, wskazywaliśmy ewentualne plusy i minusy, ale nie zmuszaliśmy. Ostateczna decyzja zawsze należała do młodych. W końcu to ich życie... A nie, przepraszam. Raz upór Dominiki złamaliśmy. Kiedy w połowie nauki w szkole muzycznej chciała zrezygnować. I wtedy my też się uparliśmy. I skończyła tę szkołę.

 

Dziś się z tego cieszysz czy raczej nie ma to dla ciebie znaczenia i jakiś tam odruch buntowniczy w tobie pozostał?

 

D.S. Skończyłam, to mam. Czy to mi się do czegoś w przyszłości przyda i coś z tym zrobię, to nie wiem. Ostatni rok w szkole muzycznej to już był całkiem na przymus, byłam zupełnie zniechęcona i właściwie chodziłam na lekcje, bo musiałam z rodzicielskiego przymusu. Ale dziś chyba nie żałuję. Mam świadectwo pewnych umiejętności... Może założę biznes muzyczny?

 

 

Poza uporem, wytrwałością i setką z matematyki masz jeszcze jakieś zainteresowania, hobby, upodobania?

 

D. S. Do tej pory jeszcze był sport. Grałam w szkolnych drużynach siatkówki, od podstawówki poczynając. Teraz trochę mniej, bo to wakacje i już inne plany przede mną. Ale lubię ruch, więc można powiedzieć, że ten sport uprawiam nadal, tak sama dla siebie, w postaci ćwiczeń fitness. Mam swój harmonogram, zakres tych ćwiczeń i codziennie je wykonuję.

 

A marzenia?

 

D. S. Jak byłam dzieckiem to moje marzenia były związane z muzyką. Chyba jak każda dziewczynka, chciałam być piosenkarką albo aktorką. Teraz mam przed sobą studia, więc gdybym miała określić swoje marzenia, to wiązałyby się one z ich ukończeniem. Kierunek wybiorę na drugim roku studiowania, bo w SGH jest taki system. A teraz, to chyba żyję po prostu dniem dzisiejszym, może trochę jutrzejszym, odpoczywam po latach nauki.

 

A masz najdłuższe wakacje w życiu. Jakieś plany wyjazdowe, wypoczynkowe?

 

Dopiero pod koniec sierpnia, a może dopiero we wrześniu wybieram się na krótką wyprawę poza granice kraju, a na razie pracuję...

 

Poważnie!? Co robisz?

 

D.S. Jestem kelnerką w jednym z miejscowych lokali.

 

No nie mów. To tata taki wre... hm... wymagający, że zagonił cię do pracy zamiast zafundować wczasy na Zanzibarze?

 

S. S. Nie mam z tym nic wspólnego. Sama chciała, sama znalazła sobie zajęcie. A ja nie mam nic przeciwko. Ja, odkąd pamiętam, też jako młody człowiek starałem się sam zarabiać na swoje potrzeby. Mi pozostaje cieszyć się z takich jej decyzji. Pozna znaczenie pracy, wartość pieniądza. To jest coś, czego dziś – jak obserwuję – wielu młodym ludziom brakuje. Rodzice zapewniają wszystko, a gdy przychodzi czas, że trzeba już o siebie zadbać samemu, zaczynają się problemy. Jestem ratownikiem i zdarzało się ratować młodych ludzi, którzy nie umieli i nie chcieli stawiać czoła trudom dorosłej codzienności. Nie wiem, czy i na ile jest naszą, rodziców zasługą to, że akurat Dominika podchodzi do życia racjonalnie. 16-letnia Natalia ma podobny charakter co Dominika, a 14-letni Szymon, jak na razie, po chłopięcemu psoci. Ale to jest akurat ten najbardziej burzliwy wiek.

 

Dominiko, młodzi ludzie, głównie dziewczyny, jak wchodzą w dorosłość, to często werbalizują wychowawcze wady rodziców i sobie w duchu obiecują, że takich „błędów” rodzicielskich popełniać w przyszłości nie będą. Też tak masz?

 

D. S. Na razie w ogóle nie myślę o zakładaniu rodziny i nie wyobrażam sobie siebie w roli mamy, przynajmniej przez czas studiów. A wady rodziców? Nic takiego istotnego nie przychodzi mi do głowy. Rodzice nas dobrze wychowali, przekazali dobre geny... Nie ma na co narzekać. Jeśli skończę studia, będę w życiu robić to, co będzie mnie satysfakcjonowało, a moje dorosłe, przyszłe, rodzinne życie będzie podobne do tego, jakie było dziecięce i młodzieńcze, to chyba będę zadowolona. A nawet będę szczęśliwa, bo czegóż chcieć więcej?!



Komentarze do artykułu

Napisz

Powiązane wydarzenia

  • Piątek, 2018-02-16 10:20:51

Absolutny rekord Polski Bukowieckego

  • Poniedziałek, 2018-01-15 21:12:15

Rekordowe serca mieszkańców Pasymia (foto)

  • Poniedziałek, 2018-01-15 11:57:46

Rekordowe granie w gminie Dźwierzuty

  • Piątek, 2016-06-10 09:17:25

Bukowiecki pobił 42-letni rekord świata

  • Czwartek, 2015-11-12 12:38:30

Rekordowe niepodległościowe bieganie


Komentarze

  • Dbają o mazurskie cmentarze w naszym powiecie (zdjęcia)
    Tak trzymać. Należy szanować przeszłość regionu. Bez korzeni każda roślina uschnie. Człowiek też nie jest wyjątkiem.
    Autor: Bienschen
    2018-06-23 18:14:09
  • Brutalny napad na kobietę w centrum Szczytna
    Oby zdechł w kiciu
    Autor: 12345
    2018-06-23 12:13:38
  • Wygrał ponad milion złotych w Multi Multi
    A gdzie kupił kupon. Która to kolektura ?
    Autor: Borys
    2018-06-22 17:47:56
  • Karetki w naszym powiecie zostają bez lekarzy, bo minister wie lepiej
    Ze słucham 4 karetki przez 24 godziny na dobę?no ciekawe. Gdy dzwoniłam w maju po 22 po karetkę odmówili przyjazdu ponieważ jedyna karetka która dysponowali wyjechała w teren . więc gdzie były pozostałe 3 ? W ogóle jakim prawem karetki odmawiają pomocy potrzebującym? np. ludziom chorym na raka . To wola o pomstę do nieba . Jak taka osoba może zrobić sobie zastrzyk z morfiny. Ja się pytam jak ? Przecież w domu nie mogą mieć takich zastrzykow a zlecenie na zrobienie iniekcji jest. Wówczas pamiętnego wieczoru osobiście odebrałam dr. Falkowskiego ze szpitala z opieki nocnej i zawiozlam do potrzebującej osoby. Doktor Falkowski wspaniały człowiek nie odmówił pomocy . Przyjął pacjenta do końca zlecił co trzeba i wychodząc ze mną przeprosil pacjentów na korytarzu . Do samej pacjentki podszedł z dużym szacunkiem . Podał zastrzyk, przepisał dodatkowe leki i wychodząc życzył szybkiego ustania bólu oraz powiedział że jest do dyspozycji tego wieczora i nocy. Odwiezlismy Doktora do szpitala . Pacjentka po minięciu bólu zasnęła spokojnie i przespała całą noc . Takich lekarzy trzeba w Szczytnie . Którzy szanują pacjenta i spieszą z pomocą. bo co nie którzy to zapomnieli przysięgę lekarską która składali.
    Autor: Poirytowana
    2018-06-22 16:40:31
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Pierwsze co trzeba zrobić , to dać warunki do zakładania firm prywatnych i tych małych. Co z tego , że są markety , gdzie ludzie zarabiają 1500-2000 zł. Ile już małych sklepików i firemek otworzono w tym grajdole. Po 3-5 miesiącach się zamykają. W puszczone zostały markety, i mamy biedę .Co z tego ,że jest praca, za którą ludzie klepią biedę. Mamy zalany rynek dodatkowo Chińczykiem. Do tego Szczytno to miasto "zagłębie" ciucholandów. Szkolnictwo leży, bo dyrektorzy boją się wychylać, bo burmistrz ich "odstrzeli " z ciepłej posady. Do tego nagradzanie uczniów , jest w zależności , właśnie, od czego? Kogo znam. Ale może praktycznie. Mamy miasto i okolica, liczy może 30 tyś osób. Duża ilość to starzy ludzie z niskimi emeryturami, lub byli zomowcy i żołnierze z PRL. Do tego dzieci i kobiety, nie pracujące. Większość pracuje za najniższą krajową u ludzi co mają swoje firmy. Z założenia jest tak, że płacą jak najniżej, bo potrzebuje na nowe BMW lub Mercedesa. Taka wiejska mentalność dorobkiewicza. Do tego lekarze co przyjmują prywatnie i za pieniądze podatnika, mają prywatne zaplecze w szpitalu w Szczytnie. Gdzie , ogólnie się nie leczy, tylko zabija się pacjenta , podawanymi im lekami. Za które dostają bonus od korporacji medycznych. Taki szpital doświadczalny. Nie mówiąc o największym specjaliście , chyba nie w ginekologi, mieszkającym na konopnickiej. Można powiedzieć, że ogólnie miasto i okolica jest w rękach kilku gangów miejscowych. Od gangu co posiada większość nieruchomości w swoich rękach, od gangu lekarzy, co mają monopol na rynku , sprzedaży "dragów" dla pacjentów. Gangi powiązane politycznie, gangi w zależności od stanowiska urzędniczego, więc żyjący na koszt podatników. Wszyscy żyją bardzo dobrze i nawet nie wiedzą z kont znajdują się u nich na koncie pieniądze co miesiąc. Ogólnie od punktu siedzenia, jest punkt widzenia. Patrząc z perspektywy na miasto, to leży i kwiczy. Niech każdy zada sobie pytanie i sobie wyobrazi, że nie mieszka w Szczytnie. A pytanie jest takie, dlaczego chciałbym przyjechać do Szczytna lub w nim zamieszkać? Bo dla osoby ,która ma ustawione życie na dobrym poziomie w Szczytnie, to prawdo podobnie będzie super. Jak to mówią człowiek bogaty i z układami, nie zrozumie ludzie potrzebujących. Ponieważ , jego dochody wysokie ,są wynikiem zaniżania dochodów biednym.
    Autor: Andi
    2018-06-22 15:13:18
  • Wiara w ludzi ratuje życie
    Ja również życzę dużo siły i wiary w ludzi chociaż z własnego doświadczenia zauważyłam że w naszym Szczytnie pomaga się tylko intetesownie. Przykre to ale prawdziwe. Media i władze prawie wogole nie są zainteresowane tym czego potrzebują mieszkańcy ehhh. Życzę dla żony powrotu do zdrowia i jestem z wami całym sercem.
    Autor: Gosia
    2018-06-22 09:28:27
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Aż mi się buźka uśmiechnęła???? Trzymam mocno kciuki????
    Autor: Anna
    2018-06-21 23:39:08
  • Gdy bliski nie chce już żyć... możemy temu zapobiec (rozmowa "Tygodnika")
    w rozmowie z bliską mi osobą dowiedziałem się że ma myśli samobójcze kilka miesięcy później już nie żyła nie wiedziałem co z tym zrobić
    Autor: x80
    2018-06-21 21:02:09
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Wydaje mi się, że pora na kogoś "świeżego". Nasza scena polityczna od wielu lat jest zdominowana przez te same osoby. Wielkie obietnice i przedstawianie świetlanych perspektyw, a potem "kicha". Chciałem ale nie wyszło , bo to albo tamto. Pomysł z Innopolice jest podobny do pomysłów asystenta Pani Wójt ze Świętajna- przypomnę: fabryka większa od wielbarskiej Ikei, lotnisko itp. Zostałem wybrany a potem aby do końca kadencji dotrwać. Zbliża się koniec kadencji samorządów- zobaczycie jaka epidemia opanuje ratusz. Większość naszych decydentów wyląduje na zwolnieniach lekarskich. Według mnie radni nie powinni otrzymywać żadnych pieniążków, ewentualnie jakiś ryczałt za czas faktycznie spędzony na posiedzeniach. Diety zryczałtowane to przekupywanie radnych, w ten sposób tworzy się towarzystwo wzajemnej adoracji.
    Autor: dr
    2018-06-21 20:00:39
  • Krzysztof Mańkowski: Szczytno powinno stać się prawdziwą bramą Mazur
    Szczytno zasługuje na dobrego Burmistrza i Gospodarza ! Sądzę że właśnie takim kandydatem jest pan Mańkowski ! Trzymam kciuki i życzę sukcesów na przyszłość !!!
    Autor: JARO
    2018-06-21 19:46:28