Sobota, 20 Kwiecień, Imieniny: Alfa, Leonii, Tytusa -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Marksewo w „Atlasie miejsc niezwykłych”


Od dwóch, a może nawet i trzech lat w internecie istnieje strona o nazwie „Atlas miejsc niezwykłych”. To efekt projektu dość dawno realizowanego przez olsztyńskie CEIK. Swoje miejsce ma tam Marksewo, jedyna miejscowość z gminy Szczytno. Zadbała o to Natalia Kolińska-Jakubowicz, mieszkająca w Marksewie nauczycielka języka niemieckiego i muzyki w Dźwierzutach.



Jak Marksewo „wlazło” w internet?

 

Realizatorzy projektu z CEIK-u przyjechali do Dźwierzut, a właściwie do Orżyn wypytując czy na terenie gminy są miejsca, a przede wszystkim ludzie, którzy mogą być świadkami historii i ciekawych zdarzeń. Koleżanka, ówczesna dyrektorka szkoły w Orżynach, która znała moje zainteresowanie historią lokalną, zaprosiła mnie na to spotkanie. A tam, od słowa do słowa, stanęło na tym, że i Marksewo znajdzie się w tej mapie miejsc szczególnych, mimo że gmina Szczytno nie była w projekcie przewidziana.

 

Głównym punktem realizacji, przynajmniej jak wynika z informacji na stronie, tego projektu było zebranie wspomnień najstarszych mieszkańców. Można je odsłuchać...

 

Na stronie są wspomnienia tylko dwóch osób: Henryka Pawłowskiego i Aliny Pustej. Ale rozmów było więcej z większą liczbą osób. Nieżyjąca już, niestety, Genowefa Seliga, wspominała swoje życie na Wołyniu, gdzie przebywała podczas tzw. rzezi. Nawet nie wiedziała, że wydarzenia, których była świadkiem, taką właśnie mają historyczną nazwę: Rzeź Wołyńska. Byliśmy pod ogromnym wrażeniem, gdy opowiadała, jak przez dwa tygodnie ukrywała się na polu.

 

Byliśmy? Używa pani liczby mnogiej...

 

Bo ja się lepiej czuję w grupie. Wywiad z panią Genią robiłam sama. Był to efekt moich osobistych zainteresowań lokalną historią. W tym czasie byłam też sołtysem i nie wystarczało mi organizowanie festynów. Udało mi się pozyskać kilka osób, podobnych pasjonatów i próbujemy coś wspólnie robić. W tym gronie jest wnuczka pani Geni i jej mąż, na co dzień mieszkańcy stolicy. Mimo to oboje bardzo, ale to bardzo chcą i angażują się w życie wsi. Zaktywizować lokalną społeczność chce też aktualna sołtys. Powoli udaje się to robić, czego efektem jest to, że pracujemy na położonym przy Marksewie dawnym cmentarzu ewangelickim. Sukcesywnie go porządkujemy, chociaż pracy jest jeszcze sporo. Znajomi deklarują pomoc, ale nie bardzo chcę się na to zgodzić. Zależy mi na tym, żeby to właśnie mieszkańcy Marksewa w tym uczestniczyli, bo teraz jeszcze często natrafiamy na mur, nie tylko obojętności, ale czasem i niechęci.

 

Czym to pani tłumaczy?

 

Mieszkam w Marksewie ponad 20 lat, na co dzień w lekkim oddaleniu, w leśniczówce, ale ilekroć byłam w jakiejś sprawie we wsi, uderzało mnie jakieś dziwne poczucie tymczasowości. Mimo upływu ponad pół wieku mieszkańcy wsi nie stworzyli skonsolidowanej społeczności. Żyją jakby we własnych skorupach. Znają się, rozmawiają..., ale ja odnosiłam i odnoszę wrażenie, że są obok siebie, a nie ze sobą. Tuż po wojnie we wsi zostało sporo mazurskich rodzin, które powoli, sukcesywnie opuszczały wieś, a ich miejsce zajmowała ludność napływowa. Ale – jak wynika ze wspomnień pani Seligi – obie nacje żyły ze sobą w zgodzie, wspomagały się. Byłam raz w Herne i tam rozmawiałam z byłymi mieszkańcami Marksewa. Opowiadali i płakali, bo to przecież był ich rodzinny dom, miejsce szczęśliwego dzieciństwa.


 

Skąd u pani to zainteresowanie lokalną historią?

 

Dzieciństwo i młodość spędziłam w Pieckach, niedaleko leśniczówki, w której żył i tworzył Ernst Wiechert. Wychowałam się na jego „Dzieciach Jerominów” i innych książkach. Były bliskie. Opisywały to, co widziałam własnymi oczami, te same miejscowości, czasem ludzi. Nawet jeśli inaczej się nazywali, to jednak ich losy były takie podobne. I to mnie intrygowało. Czułam się cząstką tej ziemi, cząstką tej historii. I dlatego bardzo chciałam ją poznać. Nie tylko z książek, ale właśnie od wciąż żyjących świadków tych wydarzeń. Chciałam poznać nie tylko ich opowieści o tych burzliwych wydarzeniach, w których uczestniczyli, ale o nich samych: co czuli, jak żyli, czym się zajmowali... Chciałam wiedzieć... Chciałam potwierdzić to, co emocjonalnie wyczytywałam pomiędzy wersami Wiecherta, że nie ma jakichś wielkich różnic między Polakiem, Niemcem, Mazurem... Mówimy innymi językami, mamy odmienną historię, ale to nie musi i nie może dzielić. Bo historia pierwszych powojennych lat Marksewa i ludzi, którzy w tej wsi mieszkali wcześniej, jak i tych, którzy przybyli wskazuje i dowodzi, że mimo wszystkich różnic można żyć po sąsiedzku i w zgodzie.

 

Ale zachowała pani nagrane wspomnienia pojedynczych osób, tych, których losy należały do tych najbardziej tragicznych...

 

Bo oni są, według moich przekonań, najlepszą i najprawdziwszą historią. Historią swoją, całego kraju, a przede wszystkim historią mojej miejscowości – Marksewa. Jeśli młodzi ludzie będą mogli (jeśli zechcą) posłuchać takich wspomnień prawdziwych ludzi, których może znali, może pamiętają, to może ich wzmocni się ich więź z domem rodzinnym, z własną miejscowością. Może to droga do tego, taką mam przynajmniej nadzieję, by obecne Marksewo (a zapewne i inne podobne miejscowości), nie było tylko zbiorem zamieszkałych domów, ale zgraną, współpracującą, życzliwą sobie na co dzień grupą ludzi, niezależnie od korzeni.



Komentarze do artykułu

Napisz


Komentarze

  • Gdzie jest gospodarz? – felieton Romana Żokowskiego
    Przy tylu aktywistach sportowych w Szczytnie taki syf,tylko w gebie mocni i duzo ich do roznych fuch za niezle pieniadze, wstyd !!!
    Autor: LOLO
    2019-04-19 13:09:20
  • Gdzie jest gospodarz? – felieton Romana Żokowskiego
    Piłka nożna w Szczytnie jest w ruinie, ale co jakiś czas nawet na tej stronie pojawia się jakiś wywiad z \"Pasjonatem futbolu\" który opowiada bajki co to on nie robi. Prawda jest taka że nikomu nie zależy na rozwoju piłki w regionie. Pan Burmistrz skupia się na autopromocji wrzucając foty z gościem od wieży ciśnień (co do lat nic nie robi, a teraz nagle stał się zbawicielem), z projektem KFC (gdzie temat jest wciąż plotką, podobnie jak 5 i 10 lat temu), oraz panią Asią z Szansy na Sukces (tak jakby to burmistrz miał wpływ na jej sukces). Dlaczego nie weźmie za łeb ludzi odpowiedzialnych za miejską piłkę? Dlaczego nie zajmie się stadionem, dlaczego nie zrobi czystek w klubie i zastanowi się nad proponowanym połączeniem z Pasymiem? Bo to się mu nie opłaca. Lepiej robić PRowe akcje niż cokolwiek konkretnego.
    Autor: Szczytniak na emigracji
    2019-04-19 09:01:02
  • Szybka „warszawka” już bez... prawka
    „Warszawka” to sformułowanie obraźliwe i świadczące o zakompleksieniu nas czyli tzw. prowincji wobec rodaków ze stolicy
    Autor: Tomasz
    2019-04-18 16:00:36
  • Cittaslow „wywaliło” Kosakowską z klubu PiS
    Działa na szkodę wyborców PiS tylko dlatego, że chce aby Szczytno wstąpiło do sieci miast, które może pomóc miastu nie odstawać na tle innych miast województwa pod względem obiektów sportowych? No to tym bardziej jestem zadowolony że nie głosowałem na PiS... bo im w głowie tylko rozdawnictwo pieniędzy z naszych podatków.
    Autor: Daniel
    2019-04-18 11:28:27
  • McDonald's i KFC w Szczytnie
    Pan Burmistrz planuje mieszkańcom Szczytna dietę cud! Czy to jest droga do podniesienia poziomu życia nas wszystkich, czy tylko sposób na odwrócenie uwagi od spraw naprawdę istotnych - poprawy rynku pracy i płacy ?
    Autor: TTT
    2019-04-18 08:41:39
  • Motocyklista wjechał w wózek z półtorarocznym dzieckiem
    Szczytno pasy i wszystko jasne. Ile razy miałem okazję jechać przez Szczytno to piesi wchodzą na pasy nie rozgladajac sie. Było kilka razy awaryjne hamowanie bo sobie ktoś wbiegł na pasy. A też przepis mów i że pieszy nie może wejść wprost pod nadjezdzajacy samochód.
    Autor: Kierowca
    2019-04-18 07:07:19
  • Motocyklista wjechał w wózek z półtorarocznym dzieckiem
    Nie dziwne piesi w szczytnie chodzą jak święte krowy
    Autor: edas
    2019-04-17 23:58:37
  • Burmistrz i radny pojechali podglądać Elbląg
    Orzoł wylądował w Elblągu :D nie ma jak sie bawic za kase podatników
    Autor: Wrona
    2019-04-17 20:36:23
  • Motocyklista wjechał w wózek z półtorarocznym dzieckiem
    Łatwo osądzać matki/kobiety jak nie widziało się sytuacji, nie wy od tego jesteście! Ludzie przestańcie komentować!
    Autor: Marta
    2019-04-17 20:25:34
  • Radni krytykują szpital i... łatają jego dziurę budżetową
    Co tu dużo mówić. Jeżeli hospitalizowani pacjenci oddalają się ze szpitala bez kontroli - znajdowani są żywi, lub martwi - po interwencji policji. Jeżeli dochodzi do zakażenia bakterią po - zdawałoby się - niegroźnym zabiegu, a następnie do śmierci i nikt tego nie wyjaśnia - no chyba, że rodzinie - ale powinno być wiadomo, czy szpital - oddział jest \"czysty\", czy nie. Generalizować nie można, ale Jeżeli ludzie mają ogólnie kiepską opinię o szczycieńskim szpitalu, to o czym to świadczy? Dlaczego szefostwo szpitala nic nie robi z takim wizerunkiem? Po zbudowaniu lądowiska dla LPR - kierownictwo szpitala zdaje się na dobre odleciało. To jest po prostu wyraz pogardy dla ludzi, \"bo i tak muszą tu trafić\", jak nie mają kasy, albo mozliwości leczyć się gdzie indziej. Śmiać mi się chce, ale nie wiem, czy to prawda, o utworzeniu oddziału geriatrii w naszym szpitalu. Czy to ma być punkt eutanazji?
    Autor: Waga
    2019-04-17 19:15:35