Środa, 22 Listopad, Imieniny: Cecylii, Jonatana, Marka -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

Marian Bielec - echa mazurskiej puszczy

Jak czerpać z darów natury, nie narażając się przy tym na ryzyko utraty zdrowia, a nawet życia, rozmawiamy z człowiekiem, który ludziom i Mazurom podarował ponad 50 lat pracy i życia. Lekarz chorób wewnętrznych, myśliwy, prezes Koła Łowieckiego ,,AKTEON” - Marian Bielec, coraz rzadziej sięga po myśliwską broń, poświęcając cały swój czas na profilaktykę poznawania i harmonijnego współistnienia ludzi z przyrodą.

 


Jak to się stało, że Pan - warszawiak - trafił na Mazury? Proszę przybliżyć swoją osobę czytelnikom „Tygodnika Szczytno”.


To było dość dawno. Pierwsze moje przyjazdy na Mazury miały miejsce w 1958 r, byłem wtedy studentem medycyny i w Zyzdroju, u mojego kolegi, spędzałem wakacje. Po studiach zostałem lekarzem wojskowym i pracując m.in. na poligonie w Orzyszu, obsługując lokalne jednostki wojskowe, jak Bemowo Piskie, przesiąkałem pięknem tej ziemi. Siła oczarowania była tak wielka, że w końcu lat 60. ubiegłego wieku, zakupiłem w Piasutnie mój pierwszy domek. Tu odpoczywałem, leczyłem w jednym z ośrodków wypoczynkowych i polowałem. Dane mi było widzieć Mazury w rozkwicie i doświadczyć, jak bardzo odcisnęły się piętnem gospodarcze zmiany systemowe, kiedy puste półki sklepowe uzupełniano zwierzyną z Mazur, pustosząc lasy. Gospodarka rabunkowa zachwiała naszym lokalnym ekosystemem, stawiając go nad przepaścią. Myślę, że właśnie wtedy najbardziej uwidoczniła się moja miłość do tej ziemi. Każdą wolną chwilę spędzałem w łowisku. Grodziłem szkółki, odgradzałem rolne uprawy, budowałem paśniki, lizawki dla jeleni i ambony. Wszystko za własne pieniądze, bez strzelania, z celem odtworzenia pogłowia. Udało się uzyskać dużą autonomię koła AKTEON, wprowadzić nowe zasady, jak chociażby eliminację alkoholu z polowań, podnieść morale i efekty są dziś widoczne w postaci pięknych stad saren, łosi czy jeleni.


Zarówno mieszkańcy, jak i turyści nie tylko spotykają zwierzynę, ale coraz częściej słyszymy o kolizjach komunikacyjnych z udziałem dzikich zwierząt. Co Pan na to?


Sukcesem jest odbudowa pogłowia zwierzyny łownej. Więcej, dziś wiele z chronionych gatunków można by pozyskiwać i tu potrzebna jest wnikliwa analiza, gdyż uwidacznia się nadmiar, a co za tym idzie, robi się ciasno. Szacujemy coraz więcej szkód, które koła rekompensują, choć zwierzyna w stanie wolnym jest własnością państwa, a więc i państwo powinno za to płacić, ale płacą koła łowieckie. Rozwiązanie to - zmiana prawa, selektywna gospodarka łowna, przekazywanie określonego procentu z dochodów na rzecz zadośćuczynienia za szkody spowodowane przez zwierzynę.


Coraz częściej słyszymy o zainfekowanym mięsie dzików, wściekliźnie u lisów, nietoperzy czy jenotów. Skąd te zagrożenia i jak się zachować, kiedy staniemy z nimi oko w oko?


Słychać głosy, że pasożyty tkwiące w mięśniach zwierzyny łownej to efekt działania człowieka. Stosowanie substancji wabiących samce zwierzyny łownej, posiadających w sobie mocz samic w rui, to nic innego jak zarażanie stada. Wabiki przyszły do nas zza oceanu i przyniosły w sobie część odmiennej genetyki. Z tym, co powstało, uczymy się walczyć.


Chorobą, o której słyszymy w sezonie jest bąblowica. Co to takiego, jak się strzec, czy to uleczalne?


Mocz lisów i jenotów jest zainfekowany drobnoustrojami. Oddawany na leśne jagody czy grzyby może dostać się do naszego organizmu. Drobnoustroje atakują głównie płuca i wątrobę. Nie ma na to leku. Aby się ustrzec, trzeba wszystko dokładnie myć. Nie jedzmy jagód z krzaka!


Kolejnym zagrożeniem, które niektórzy lekceważą, są kleszcze, co więcej obserwujemy prawdziwą plagę tego gatunku. Skąd taka reakcja przyrody i nagły wysyp? Czy jest to efektem zmniejszenia ochrony chemicznej lasów?


To bardzo poważny problem. Mało poznany, wyodrębniono zaledwie cztery szczepy bakterii boreliozy.

Odkleszczowe zapalenie opon mózgowych to zagrożenie powikłania ruchu, mowy, równowagi, ba - nawet przyczyna śmierci. Dorosły kleszcz jest dla nas niezniszczalny, nie dysponujemy środkami chemicznymi zdolnymi zabijać dorosłe osobniki. Pomocna jest tu sama przyroda, mroźna zima o temperaturze minus 15 stopni przez 2 tygodnie bez przerwy jest w stanie wyeliminować młode larwy, a to ma wpływ na populację.


Dlaczego atakują nas kleszcze?


Kleszcz jest stworzeniem termowrażliwym, a do rozmnażania potrzebuje krwi ssaków. Potrafi przetrwać bez pokarmu nawet 11 lat. Cierpliwie czeka w miejscu, w którym się znalazł. Kiedy wyczuwa ciepło ssaka, nakierowany na źródło, spada na niego. Nieważne czy to sarna czy człowiek, lis, czy zając. Mój kolega sprzątał w lutym samochód w garażu i tam zaatakował go kleszcz.


Jak się strzec przed kleszczami?


Idziemy do lasu w kapeluszu z szerokim rondem. Szczelnie ubrani, bez dekoltów, w odpowiednich krytych butach. Po powrocie do domu bierzemy prysznic i przy pomocy drugiej osoby oglądamy całe nasze ciało.


A co, kiedy znajdziemy na naszej skórze kleszcza?


Kleszcz podczas pobierania krwi wpuszcza do organizmu substancję toksyczną, która spowalnia jej krzepnięcie, a na ciele powoduje rumień i swędzenie. Ilość toksyn, jakie otrzymamy, zależy od sposobu wyjmowania kleszcza. Nie wolno drapać tego miejsca, ściskać go, gdyż wtedy powodujemy wymioty u kleszcza, a wskutek tego do naszego organizmu dostaje się więcej toksyn. Jeżeli nie da się usunąć samemu, trzeba zwrócić się o pomoc do lekarza.


Kleszcz nas ukąsił, wyjęliśmy go i co dalej?


Jesteśmy w grupie ryzyka i trzeba przyjąć antybiotyk. W zależności od zaleceń lekarskich terapia trwa od 3 tygodni do nawet pół roku. Mozaika genetyczna wirusa podlega ciągłej zmianie, stąd ta różnica. Na Warmii i Mazurach zaleca się antybiotyk po każdym ukąszeniu, problem tylko w tym, że jest on drogi, bo za jeden zastrzyk trzeba zapłacić 360 zł.


A co z opiniami, że po antybiotykach są powikłania? Dlaczego się szczepić, jeżeli to nie do końca skuteczna metoda?


Antybiotyk to przeciwciała podnoszące odporność, dziś nie ma z tego powodu żadnych powikłań, za to mamy stymulowany system odpornościowy organizmu, a więc większe szanse na zwalczenie wirusa.


Oprócz kleszczy, bakterii mięśniowych czy zainfekowanych moczem jagód, coraz częściej słyszymy informacje o rosnącej populacji wilka, czy to też zagrożenie?


Tak. Cały ekosystem wymaga harmonii. Ruchy ekologiczne naciskają na stworzenie zamkniętego łańcucha przyrody bez ingerencji człowieka. W konsekwencji są łowiska, gdzie nie ma warchlaków dzików, młodych sarenek, bo są aktywne wilcze watahy. Para wilków potrzebuje 1,5 tony mięsa rocznie. Za odstrzał wilka Niemcy płacą 5 tys. euro. Znów potrzebna jest rozważna nowelizacja prawa. Las może, przy rozważnym gospodarowaniu, tętnić życiem i bogactwem, dostarczając człowiekowi środków i zasobów na swoją ochronę.


Wiedza jest podstawą postępu i zaczyna się od edukacji szkolnej. Jest Pan inicjatorem przyjazdów na Mazury harcerzy z Ząbek k/Warszawy od 1986 r. Jako ,,AKTEON” wspieracie Szkołę Podstawową w Kolonii. Jaki jest cel tych działań?


Poprzez dzieci uczymy lokalną społeczność, czym jest las. Udało się skutecznie wyeliminować kłusownictwo. Współpraca ze szkołą w Kolonii to zaszczepianie miłości do naszej przyrody. To przyszli leśnicy, myśliwi, ludzie, którzy nas zastąpią. Harcerze to przyszli turyści, rozumiejący i dbający o las. Bolączką są zaśmiecane leśne polany, ścieżki, czy pobocza, szczególnie wtedy, kiedy są u nas turyści. Wspólnie uczymy się, jak zachować unikalne piękno dla naszych dzieci.


Jest pan laureatem prestiżowego wyróżnienia ,,Uznany Lekarz”, to efekt 740 tysięcy głosów z całego świata. Koło Łowieckie AKTEON pod Pana zarządem nie miało żadnej skargi na swoją działalność. Jaka jest recepta na popularność sukces i uznanie?


Nigdy o tym nie myślałem. Zawsze widzę człowieka, a jego problem jest moim problemem. W życiu kieruję się dwiema prostymi zasadami: wszystko, co robisz, staraj się robić dobrze i nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe. Las i człowiek związani są ze sobą na zawsze i nie mogą bez siebie istnieć. U mądrego gospodarza nawet zwierzyna ma dobrze. Wszyscy chcemy być dobrymi gospodarzami, Mazury też o to proszą, chcą zadziwiać, fascynować i nieść ukojenie. I tak mało potrzeba, by się to wszystko zadziało – tylko naszego rozsądku i rozwagi.

 

Rozmawiał:

Krzysztof Kolczyński

 



Powiązane wydarzenia

  • Czwartek, 2017-10-19 11:18:29

Dzieci bały się jechać do szkoły

  • Czwartek, 2017-10-19 11:18:29

Dzieci bały się jechać do szkoły



Komentarze do artykułu

Napisz

Komentarze

  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Co chcecie od dziewczyny.....sama jest ,więc robi co możliwe. Przez ostatnie lata widziała jak inni kombinują i kradną w białych rękawiczkach, to jej się dziwicie. Tym bardzie na tej wiosce same układy od prasy, miejscowych przedsiębiorców i wszech panującej zielonej partii. A tym bardziej ,ta okolica to tylko dla marketów, ogólnie nikt sobie nie pomaga. Miasto byłych partyjniaków i ubeków. Miasto dziadków z emeryturami ubeckimi. 65% to żyje z Państwowych pensji, więcej urzędników, niż ludzi prawdziwych. Jest straż, policja, straż miejska, urzędnicy w ratuszu, urzędnicy w starostwie, sanepid, prokuratura, szpital, szkoły podstawowe, szkoły licealne, przedszkola, MOPS, PUP to jest gigant, ten urząd co niby rodziną pomaga, wojsko, jest nawet facet od spraw związanych z kataklizmem, nie wiem co on robi :). Zakład wodociągowy, a rada miasta i rada powiatu, rada od nałogów, gdzie w radzie jest córka właścicielki hurtowni alkoholi :) a zajebiste lotnisko z 300 pracownikami i 3 przylotami tygodniowo.
    Autor: Krzysztof Marcz
    2017-11-22 08:28:45
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    do "obiektywnie 2017-11-18 22:33:38 Ta pani Lidia maluje sie jak szesnastoletnia metalowa panienka a jej starsza corka wyglada starzej niz ta pani z kolczykiem pod brwia, Moze niech troche dostrosnie ta Lidia i do roboty pojdzie i zmyje z siebie ten mocny makijaż bo to w tym wieku juz nie przystoi." 38 lat to nie jest stare rozlazłe pudło, To jej życie. Wcale moco sie nie maluje. Pani poda swoje imię i nazwisko a nie chowa się tchórzliwie za słowem "obiektywnie". Od dawna jestem na emeryturze, mam zainteresowania, mam pasje i nikomu pod pokrywki nie zaglądam. Pani się zajmie swoim życiem a nie cudzym.
    Autor: Jola z Gdańska
    2017-11-22 02:08:33
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Katolskie Polaczki show.
    Autor: Amen
    2017-11-21 22:56:53
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Czytam te komentarze i beka na całego. Gratuluje. Obok Sosnowca i Radomia, Szczytno zostało nową czarną dziurą....
    Autor: Epic00
    2017-11-21 19:12:26
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Jak widać w Szczytnie buractwo I zawiść kwitnie. Najlepsze są porady jak kto ma żyć i się malować. To żałosne. XXI wiek a w Szczytnie ciemnota jak w średniowieczu.
    Autor: Pikolo
    2017-11-21 17:29:16
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Internauci zrzutke zrobimy na samochod i wiekszy dom w innym otoczeniukto jest za ja na tak zdecydowanie na szczytny cel tubylcom i wandalom na zlosc hahahahah
    Autor: mk
    2017-11-21 12:30:23
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Wg info kierowniczki MOPS w Szczytnie ta cała "pani" Lidia nigdy w życiu nie pracowała. Zasiłek pobiera od czasów, kiedy nie miała jeszcze dzieci (obliczcie sobie ile to lat). Ten typ cechuje maksymalnie roszczeniowa postawa we wszelkich sprawach, w których moze coś uzyskać (bo jej sie należy). Ponadto normą stało się przyjmowanie przez nią coraz to innych mężczyzn w nocyi, a ostatnio również za dnia. Nie uważacie, że to nie zawiść a uczucie skrajnej niesprawiedliwości leży u podstaw niechęci prezentowanej przez tzw. sąsiadów. Bo jak mają się czuć ci, którzy swoje, również niezbyt dostatnie życie zapracowali przez długie lata? A tu nagle takiemu nierobowi i leniowi wszystko spada z nieba. A czy wiecie jakie zasiłki otrzymuje miesięcznie bidulka? Zainteresujcie się tym. I jeszcze ktoś ma czelnośc twierdzić, że zasłużył na ten remont. Czym niby? Objadaniem społeczeństwa? Dobro dzieci (prawie zresztą dorosłych) nie wymaga aby ich matka przez 24 godziny na dobę przebywała w domu bezczynnie (psując jedynie powietrze i ew. goszcząc miłych panów). Nie zaszkodziłoby jej pójść do pracy ale sie nie opłaca, bo przecież by zasiłki straciła. Do roboty! Masz u nas wszyskich dług do spłacenia za te 18 czy 20 lat życia na nasz koszt. Do tego dochodzi kompletnie nieetyczne postępowanie ze strony p. Dowbor i ekipy programu, która nie sprawdza komu pomaga, co prowadzi to to moralnie nagannych sytuacji.
    Autor: Zawiść?
    2017-11-21 11:42:17
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    ludzie którzy wysyłają ja do pracy zapominają ze przez to straci zasiłki i opiekuńcze na córkę... Takie mamy prawo w Polsce po przekroczeniu pewne kwoty brutto. Jak nawet znalazla prace dorywcza to pewnie Ci sami sasiedzi co ja wysylaja do pracy jako pierwsi by zameldowali ze pracuje "na czarno"....
    Autor: ass
    2017-11-21 10:45:57
  • Katarzyna Dowbor remontowała mieszkanie w Szczytnie (zdjęcia)
    Wstyd że taki rejon jest w polsce. Na jakimkolwiek portalu poznaję ludzi z Warmińsko-mazurskiego okazują się bardzo zawistnymi zazdrosnymi i bardzo podłymi ludzmi.Udaja przyjaźń by podstępem niszczyć ludzi. Bóg ich opuścił to judasze. Mają nas za idiotów żebrzą o jałmużnę bo są biedni. Biedni bo to śmierdzące lenie. Nawet pani Lidi nie życzą dobrze kobiecie która odważyła się być szczesliwa.
    Autor: Anna Konczak / pigi
    2017-11-21 09:00:04
  • WIELBARSKA IKEA INDUSTRY PIĄTA NA ŚWIECIE
    tylko co na to szczycieńskie lasy
    Autor: nn
    2017-11-21 08:47:34