Czwartek, 13 Grudzień, Imieniny: Dalidy, Juliusza, Łucji -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

„Korrida” w Kiełbasach, byk atakuje 69-letnią kobietę


Natalia Lis (69 l.) z Kiełbas od kilku tygodniu żyła strachu. Kobietę atakował byk sąsiadów. Po interwencji policji na razie jest spokojnie. - Na razie – mówi pani Natalia. - Bo jak długo ten spokój potrwa, tego nie wiem. Naprawdę boję się o życie.



Pani Natalia w Kiełbasach mieszka od 47 lat. - I nigdy czegoś takiego tu nie było – mówi. - Sąsiedzi żyją zgodnie i miałam nadzieję, że tę sprawę też załatwię zgodnie, bez interwencji policji.

Tak się jednak nie dało. Byk jednego z rolników notorycznie uciekał z ogrodzonego pola.

 

Sąsiad zrozumiał?

- Pierwszy raz pogonił mnie, gdy zbierałam pokrzywy – wspomina kobieta. - Krzyczałam ratunku, ale nikt nie reagował. Uciekłam do lasu, potem przez pola, zboże, na własne podwórko – relacjonuje kobieta. - Byk atakował rogami. To naprawdę było straszne.

Po tym incydencie pani Natalia nie wezwała policji. Z okna obserwowała pobliską drogę i gdy pojawił się właściciel zwierzęcia zwróciła mu uwagę i poprosiła, żeby je uwiązał. - Wydawało mi się, że sąsiad mnie zrozumiał, bo powiedział: „Skoro on jest taki agresywny to ja zadzwonię do handlarzy i go sprzedam” – wspomina przerażona kobieta.


 

Nie chciała czekać do tragedii

Tak się jednak nie stało, bo kilka dni później sytuacja się powtórzyła.

- Ten byk wciąż ucieka z grudzi – mówi pani Natalii. - Tym razem dopadł mnie, gdy byłam w pobliskim lasku i zbierałam grzyby. Schowałam się w lesie, a potem uciekłam na rowerze. Naprawdę bałam się wyjść na wieś

Pani Natalia wezwała policję. Pojawił się dzielnicowy. Spisał zeznania. Pouczył rolnika. Ale i ta interwencja niewiele dała – tak mówi nam Natalia Lis. - Byk pojawiał się na wsi, pogonił grzybiarza, wpadł na podwórze mojego szwagra – wylicza kobieta. - Znowu wezwaliśmy dzielnicowego. Druga interwencja pomogła, bo na razie byka nie widać. Może komuś wydaje się to zabawne, ale gdy takie wielkie zwierzę atakuje to naprawdę nie jest do śmiechu. Miałam czekać aż mnie zabije, aby ktoś zareagował?



Komentarze do artykułu

Napisz

Powiązane wydarzenia


Komentarze

  • Gaspar Święciński mistrzem świata
    Brawo. Gaspar.
    Autor: Lemon
    2018-12-13 14:23:45
  • Marzenia ściętej głowy? - felieton Romana Żokowskiego
    Też się rozmarzyłem, chyba jest to zaraźliwe.
    Autor: Jacek
    2018-12-13 12:40:34
  • Pierwsza, zapowiedziana nominacja - Arkadiusz Leska dyrektorem MOS
    Jak brzmi prawidłowe nazwisko tego Pana? Na stronie internetowej stowarzyszenia kulturalnego Niemców Heimat jest jako wiceprzewodniczący Arkadiusz Leske?!
    Autor: mieszkaniec
    2018-12-13 12:14:06
  • Miejski sylwester wraca na Plac Juranda
    Andrzej nie daj się! Pamiętaj ochrona no i oczywiście ubezpieczenie imprezy aby uniknąć takich problemów jak kiedyś w utraconym okiem!!
    Autor: laik
    2018-12-13 12:03:06
  • Miejski sylwester wraca na Plac Juranda
    Wydaje mi się, że Pan Burmistrz chce \"odstrzelić\" dyrektora MDK, skoro powierza mu organizację imprezy sylwestrowej w wymiarze jak wyżej, w ciągu dwóch tygodni. Pan Burmistrz ma zamiar rękoma dyrektora MOK złamać zlecenia ustawy o organizowaniu imprez masowych ze szczególnym ryzykiem? Brawo! Wejście smoka na bogato musi być! Szkoda tylko, że za wszystko odpowie dyrektor.
    Autor: TTT
    2018-12-13 11:09:33
  • Pierwsza, zapowiedziana nominacja - Arkadiusz Leska dyrektorem MOS
    Chyba nikt nie jest zaskoczony tą nominacją! Pan Burmistrz zaczyna spłacać dług wyborczy. Gratulacje i powodzenia obu Panom. Miejmy nadzieję, że obaj sprostają nowym funkcjom. Ciekawe tylko, czy \"stołków\" stanie dla pozostałych \"aktywnie wspierających\"?
    Autor: TTT
    2018-12-13 01:50:08
  • W powiecie dużo starego, ale bez... Nowocińskiego
    Siedzą sobie mali chłopcy w piaskownicy. Rozmawiają o swojej przyszłości. Ale żaden z nich nie chce zostać strażakiem, maszynistą, czy policjantem. Wszyscy marzą o tym, że by kiedyś w Szczytnie rozdawać \"karty\" ze stołków w ratuszu. I nie było by w tym marzeniu nic dziwnego gdyby po drodze do jego zrealizowania chłopcy zdobyli odpowiednie wykształcenie, ogładę towarzyską, empatię i umiejętność \"służenia pomocą\" drugiemu człowiekowi. Ale czy tak się stało...? Jak na razie moim zdaniem stało się jedynie kolesiostwo. Wiadomo, przyjaźń z piaskownicy rzecz święta!
    Autor: Teresa TTT
    2018-12-12 10:17:29
  • Kraków wraca do Szyman, Lwów zostaje
    Czy są szanse na wznowienie połączenia z Berlinem?
    Autor: Aga
    2018-12-12 07:13:28
  • Mapa potrzeb aktywnych obywateli
    Czy można gdzieś zapoznać się z tym raportem w necie?
    Autor: Mieszkaniec Szczytna - Jan Mazur
    2018-12-10 23:22:21
  • Kot postawił strażaków na nogi
    To nie kot ,tylko ktoś postawił strażaków na nogi.Jaja sobie robią.
    Autor: Wiewiorka
    2018-12-10 20:06:27