Czwartek, 21 Wrzesień, Imieniny: Eustachego, Faustyny, Renaty -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? ZGŁOŚ

„Korrida” w Kiełbasach, byk atakuje 69-letnią kobietę

Natalia Lis (69 l.) z Kiełbas od kilku tygodniu żyła strachu. Kobietę atakował byk sąsiadów. Po interwencji policji na razie jest spokojnie. - Na razie – mówi pani Natalia. - Bo jak długo ten spokój potrwa, tego nie wiem. Naprawdę boję się o życie.


Pani Natalia w Kiełbasach mieszka od 47 lat. - I nigdy czegoś takiego tu nie było – mówi. - Sąsiedzi żyją zgodnie i miałam nadzieję, że tę sprawę też załatwię zgodnie, bez interwencji policji.

Tak się jednak nie dało. Byk jednego z rolników notorycznie uciekał z ogrodzonego pola.

 

Sąsiad zrozumiał?

- Pierwszy raz pogonił mnie, gdy zbierałam pokrzywy – wspomina kobieta. - Krzyczałam ratunku, ale nikt nie reagował. Uciekłam do lasu, potem przez pola, zboże, na własne podwórko – relacjonuje kobieta. - Byk atakował rogami. To naprawdę było straszne.

Po tym incydencie pani Natalia nie wezwała policji. Z okna obserwowała pobliską drogę i gdy pojawił się właściciel zwierzęcia zwróciła mu uwagę i poprosiła, żeby je uwiązał. - Wydawało mi się, że sąsiad mnie zrozumiał, bo powiedział: „Skoro on jest taki agresywny to ja zadzwonię do handlarzy i go sprzedam” – wspomina przerażona kobieta.

 

Nie chciała czekać do tragedii

Tak się jednak nie stało, bo kilka dni później sytuacja się powtórzyła.

- Ten byk wciąż ucieka z grudzi – mówi pani Natalii. - Tym razem dopadł mnie, gdy byłam w pobliskim lasku i zbierałam grzyby. Schowałam się w lesie, a potem uciekłam na rowerze. Naprawdę bałam się wyjść na wieś

Pani Natalia wezwała policję. Pojawił się dzielnicowy. Spisał zeznania. Pouczył rolnika. Ale i ta interwencja niewiele dała – tak mówi nam Natalia Lis. - Byk pojawiał się na wsi, pogonił grzybiarza, wpadł na podwórze mojego szwagra – wylicza kobieta. - Znowu wezwaliśmy dzielnicowego. Druga interwencja pomogła, bo na razie byka nie widać. Może komuś wydaje się to zabawne, ale gdy takie wielkie zwierzę atakuje to naprawdę nie jest do śmiechu. Miałam czekać aż mnie zabije, aby ktoś zareagował?



Powiązane wydarzenia

  • Środa, 2017-06-07 12:35:25

„Zwinęli” kobietę na ulicy

  • Piątek, 2015-07-31 11:08:42

Strażacy „wycięli” kobietę

  • Czwartek, 2015-06-18 09:21:02

Odnaleziono poszukiwaną od 3 dni kobietę



Komentarze do artykułu

Napisz

Komentarze

  • Uczniowie zatruli się na szkolnej wycieczce
    Pani nauczycielko prosze sie nie przejmowac. Niech rodzice poswiecaja wiecej czasu dzieciom i na wycieczke zabiora. A nie wszystko nauczyciel. Babcia niech tez sie ruszy a nie tylko plotki po wsi robi. Jest pani cudownym nauczycielem. Pracowitym jakich malo. Coraz mniej was sie robi w szkole takich oddanych i lubianych nauczycieli. Jedna pani tez miala pod gorke z kolezanka od tego samego przedmiotu. Przezyla i wyszla z tego silniejsza i madrzejsza. Co nas nie zabije to nas wzmocni.
    Autor: rodzic
    2017-09-15 23:43:09
  • Nocny pościg zakończył się wypadkiem
    JP
    Autor: WIELBARK
    2017-09-15 13:41:04
  • Piotr Karczewski zamienił fizykę na motocykl
    Prawdziwy klub Jurand to był w latach 90-tych. Teraz to zebrała się grupka emerytów i przejęła 'niezarejestrowaną' nazwę. Nie wiem czy kilku 'prawdziwych' motocyklistów jest w tym klubie :)
    Autor: johnny
    2017-09-15 11:27:12
  • Nocny pościg zakończył się wypadkiem
    jak on uciekł jak napisali że jest zatrzymany?
    Autor: eryery
    2017-09-14 22:18:29
  • Uczniowie zatruli się na szkolnej wycieczce
    Jedna z nielicznych nauczycielek, która cokolwiek robiła dla uczniów. Pewnie "najmadrzejsi" róbcie z niej główna winną, a później to narzekajcie, że nauczyciele nic z dziećmi nie chcą robić. Szósta klasa to już nie takie dzieci, dziewczyny wystroić i umalować do szkoły się potrafią a proste polecenie do nich nie dociera, to raczej z nimi coś nie tak jest
    Autor: Rodzic
    2017-09-14 21:54:27
  • Uczniowie zatruli się na szkolnej wycieczce
    Nie oszukujmy się .. dzisiejsze dzieci trudno jest dopilnować. Nauczycielka nie jest wszystkiemu winna. Po jednym owocu nie stałoby się nic, a że rodzice nie nauczyli dzieci żeby słuchać starszych to efekt jest.
    Autor: Wielbark
    2017-09-14 20:55:18
  • Uczniowie zatruli się na szkolnej wycieczce
    Kto mądrzejszy,to sprobowal, a nie sie nazarl. Ech, dzieciaki, rodzice nie nauczyli, czego nie można...szkoda nauczyciela, siedziec z nimi w szkole,w ksiazce czarny bez pokazac i powiedziec,ze szkodliwy,a nie do lasu zabierac.
    Autor: winatuska
    2017-09-14 20:54:13
  • Uczniowie zatruli się na szkolnej wycieczce
    Byłam tam i to wcale tak nie było. Nauczycielka powiedziała uczniom, że mogą spróbować, ale dodała, że tylko jedno. Oni zaczęli jeść garściami i wyszło jak wyszło. Ja na szczęście tego świństwa nie jadłam, ale oni już tak, więc to po części wina nauczycielki i nasza.
    Autor: [x]
    2017-09-14 20:15:13
  • Uczniowie zatruli się na szkolnej wycieczce
    Szosta klasa to dzieci dwunastoletnie, nauczycielka mowila zeby sprobowali to tak tez zrobili. Zreszta nauczycielka tez probowala takze nie zwalajmy wszystkiego na dzieci. A czemu nie napisano, ze byla szostka zatrutych dzieci a nie czworka? Nauczycielka to zona dyrektora szkoly, wiec najlepiej teraz ja bronic i wszystko na dzieciaki zwalic. Skoro nauczycielka od przyrody nie wiedziala, ze nie mozna jesc czarnego bzu to wodac ze jest niekompetentna w swoim zawodzie
    Autor: Lala
    2017-09-14 19:51:37
  • Uczniowie zatruli się na szkolnej wycieczce
    Pewnie się obczytały że faza po tym będzie i zjadły.Nie ma co winić nauczycielki.
    Autor: W
    2017-09-14 18:30:31