Niedziela, 21 Styczeń, Imieniny: Agnieszki, Jarosława, Nory -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

„Korrida” w Kiełbasach, byk atakuje 69-letnią kobietę

Natalia Lis (69 l.) z Kiełbas od kilku tygodniu żyła strachu. Kobietę atakował byk sąsiadów. Po interwencji policji na razie jest spokojnie. - Na razie – mówi pani Natalia. - Bo jak długo ten spokój potrwa, tego nie wiem. Naprawdę boję się o życie.



Pani Natalia w Kiełbasach mieszka od 47 lat. - I nigdy czegoś takiego tu nie było – mówi. - Sąsiedzi żyją zgodnie i miałam nadzieję, że tę sprawę też załatwię zgodnie, bez interwencji policji.

Tak się jednak nie dało. Byk jednego z rolników notorycznie uciekał z ogrodzonego pola.

 

Sąsiad zrozumiał?

- Pierwszy raz pogonił mnie, gdy zbierałam pokrzywy – wspomina kobieta. - Krzyczałam ratunku, ale nikt nie reagował. Uciekłam do lasu, potem przez pola, zboże, na własne podwórko – relacjonuje kobieta. - Byk atakował rogami. To naprawdę było straszne.

Po tym incydencie pani Natalia nie wezwała policji. Z okna obserwowała pobliską drogę i gdy pojawił się właściciel zwierzęcia zwróciła mu uwagę i poprosiła, żeby je uwiązał. - Wydawało mi się, że sąsiad mnie zrozumiał, bo powiedział: „Skoro on jest taki agresywny to ja zadzwonię do handlarzy i go sprzedam” – wspomina przerażona kobieta.

 

Nie chciała czekać do tragedii

Tak się jednak nie stało, bo kilka dni później sytuacja się powtórzyła.

- Ten byk wciąż ucieka z grudzi – mówi pani Natalii. - Tym razem dopadł mnie, gdy byłam w pobliskim lasku i zbierałam grzyby. Schowałam się w lesie, a potem uciekłam na rowerze. Naprawdę bałam się wyjść na wieś

Pani Natalia wezwała policję. Pojawił się dzielnicowy. Spisał zeznania. Pouczył rolnika. Ale i ta interwencja niewiele dała – tak mówi nam Natalia Lis. - Byk pojawiał się na wsi, pogonił grzybiarza, wpadł na podwórze mojego szwagra – wylicza kobieta. - Znowu wezwaliśmy dzielnicowego. Druga interwencja pomogła, bo na razie byka nie widać. Może komuś wydaje się to zabawne, ale gdy takie wielkie zwierzę atakuje to naprawdę nie jest do śmiechu. Miałam czekać aż mnie zabije, aby ktoś zareagował?



Powiązane wydarzenia



Komentarze do artykułu

Napisz

Komentarze