Niedziela, 21 Październik, Imieniny: Ireny, Kleopatry, Witalisa -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Kompro… – felieton Jerzego Niemczuka


W jednym ze swoich seriali, który pisałem z Robertem Brutterem, włożyłem w usta bohatera słowa: „Obie strony niezadowolone, czyli kompromis uczciwy”. Z pewną przekorą to zrobiłem, bo trudną sztukę kompromisu bardzo sobie cenię. W praktyce oznacza to bowiem coś przeciwnego: to w istocie stosowanie rozstrzygnięcia win-win, gdzie obie strony coś wygrywają. Nie wszystko, co mogłyby osiągnąć w negocjacjach, ale tyle, że i strona przeciwna nie traci wszystkiego, co chciałaby zyskać.



Dostępną dla wszystkich wersją na co dzień jest targowanie się. W niektórych kulturach bliskiego wschodu jest to nieodzowna ceremonia handlu i w złym guście jest pogardliwe odrzucanie księżycowej ceny kupca, bo ta jest tylko zaproszeniem do rozmowy. Za pierwsze zarobione na serialu pieniądze postanowiliśmy z Brutterem polecieć do Egiptu, żeby się przepłynąć Nilem jak nie przymierzając Agata Christie.

 

Na sukach (tamtejszych bazarach) i w egipskich sklepach targowaliśmy się z pasją. Raz nam się trafił Egipcjanin mówiący po polsku, więc przeszliśmy na ojczysty język. Zaczęło się od stu dolarów, co było ceną wygórowaną. Po paru minutach utknęliśmy już na czterdziestu. I wtedy Robert powiedział do kupca, że jak wymówi: trzydzieści trzy, to zapłaci. Egipcjanin zastanowił się chwilę i z kamienną twarzą powiedział: pięćdziesiąt. I Brutter tyle zapłacił z szacunku dla esprit sprzedającego.

 

W Polsce negocjacje handlowe przybierają częściej formę agresywną. Sprzedawałem w latach osiemdziesiątych na giełdzie sześcioletniego malucha. Pierwszy klient kopnął fiacika w oponę, wyśmiał świeżo położony lakier, próbował urwać klamkę, a kiedy mu się nie udało, zapytał o cenę za tego rzęcha, domyślając się zapewne, że za darmo go nie oddam. Cena mieściła się w średnich transakcyjnych, ale nie w głowie kupującego. Kiedy zaczął wyliczać wady samochodu, przerwałem mu i z powiedziałem, że o tym, ile wad ma ten egzemplarz, przekona się dopiero, kiedy zacznie nim jeździć.

 

Inną dostępną dla wszystkich płaszczyzną, gdzie trzeba zawierać kompromis jest sąsiedztwo. W poprzednim jeszcze tysiącleciu miałem trudnego sąsiada. Pomagałem mu latami, bo nie miał lekko na rencie z żoną i dwójką dzieci, nawet PIT do skarbówki wypełniałem, bo po wypadku w lesie, który bez kasku wycinał, doznał obrażeń głowy i zapomniał wszystkiego, czego się w szkole nie zdążył nauczyć. Ale kiedy wszedł w posiadanie domu, w którym mieszkał, i przylegającej do niego działki, okazało się, że przez pomyłkę geodety, został także właścicielem naszej wspólnej drogi. I zaczął swoje prawo własności egzekwować w sposób nieprzejednany.


 

Najpierw powiesił w poprzek drogi drut. Złapał się w niego na szczęście tylko UAZ zaprzyjaźnionego leśnika. Potem postawił szlaban i musiałem przenosić wnuczki przez płot. Sprawa stała się głośna, nawet reportaż się ukazał w „Gazecie Olsztyńskiej”, że pisarz szukał pod Szczytnem odosobnienia, a trafił do niewoli sąsiada. Przy transakcji wykupu tej drogi przez gminę już mu nie pomagałem, a i pomoc z ciężkim sercem ograniczyłem. Radził sobie potem, jak mógł, za co trafił do więzienia. W sumie więcej stracił, niż zyskał.

 

Kompromis, przez wielu jest mylony z kompromitacją. Poniekąd nie bez powodu etymologicznego. Kompromis pochodzi od łacińskiego compromissum a to od compromittere, co oznaczało „wspólnie przyrzekać”. Kompromitację zaś wzięliśmy z francuskiego compromettre, co znaczyło „narażać na wstyd, blamaż”. A to dowodzi, że można mieć wspólne pochodzenie, a potem pójść złą drogą.

 

Bowiem kompromis jest drogą lepszą, w istocie jedną ze współczesnych cnót, podobnie jak umiejętność współpracy i współdziałania. To ważne kompetencje, dzięki którym świat staje się lepszy i przewidywalny, bo nikt mi nie powie, że lepiej żyć mając sąsiadów za wrogów, a przyjaciół za oceanem.

 

Piszę o tym, bo właśnie przeżywam satysfakcję, że moja mała ojczyzna z wyboru, dokonała wyboru właściwego. W sobotę doszło w Szczytnie do podpisania umowy koalicyjnej siedmiu partii, związków i stowarzyszeń przed wyborami do samorządu. Nawet Razem tym razem miało nie być osobno, ale czeka jeszcze na zgodę z komitetu centralnego.

 

Poczekamy. Na razie być może jako jedni w pierwszych daliśmy polskiej polityce sygnał, że razem można więcej albo że w ogóle razem można.



Komentarze do artykułu

Napisz


Komentarze

  • Policja ma nowych oficerów, czyli promocja w WSPol. (zdjęcia)
    Kolejna partia nierobow.
    Autor: Stefan
    2018-10-19 17:42:47
  • Łomiak, Malewicz, Szydlik... pojedynek o stołek wójta bez Wierzuka
    Dziwi mnie, iż pani Szydlik z jej poziomem myślenia ma czelność jeszcze ubiegać się o reelekcję na stanowisku wójta. Totalna indolencja umysłowa i takich samych urzędników sobie dobiera. Urzędniczy darwinizm widniejący w dokumentacji Urzędu Gminy będzie prostował jej następca.
    Autor: Wiesława Kowalewska
    2018-10-19 14:14:37
  • Razem zmieniajmy Szczytno - Aneta Lenard
    "Do Wagi". Ja się nie pytam o sprawy osobiste, chociaż - powtarzam - chętnie bym się dowiedział, co przywiodło Panią do Szczytna. Ja się pytam o wykształcenie, jego profil, czy to grzech? JESTEM WYBORCĄ I WAHAM SIĘ MIĘDZY MOS-em a KINDERLANDEM.
    Autor: Waga
    2018-10-19 12:18:57
  • Policja ma nowych oficerów, czyli promocja w WSPol. (zdjęcia)
    Przestaną brzdąkać w końcu.
    Autor: fircyk
    2018-10-19 10:53:06
  • WIELBARSKA IKEA INDUSTRY PIĄTA NA ŚWIECIE
    Zakład wiele wnosi do lokalnej społeczności, jego powstanie to bez wątpienia duży krok naprzód :)
    Autor: złoto
    2018-10-19 09:08:23
  • Szach, mat, pat w Rozogach
    Z całym szacunkiem dla kolegi Darka to rozumiem że Wójt Gminy Rozogi nie jest mieszkańcem naszego powiatu ? (nie m to jak media) 16II Kudrzycki, Zbigniew POL 0 1800 20II Karabela, Dariusz
    Autor: aleia
    2018-10-18 22:41:39
  • Razem zmieniajmy Szczytno - Aneta Lenard
    Pani Lenard startuje w wyborach, ale nie musi ci wyjawiać osobistych spraw, które nią kierowały, osiedlając się w tym mieście-bez perspektyw. To nie twój pierwszy post o takim charakterze i jeżeli się popiera kierującego MOS, to o czymś, to świadczy.
    Autor: Do Wagi
    2018-10-18 15:59:41
  • Razem zmieniajmy Szczytno - Aneta Lenard
    Żeby dobrze zarządzać zespołem nie trzeba być doktorem. Kobieta w życiu już coś osiągnęła i widać, że się do tego nadaje. Jak patrzę jacy to wykształceni managerowie się pchają do koryta to ręce opadają. Który z nich wie cokolwiek o prowadzeniu firmy? Który sam utrzymał się na swoim? Wyścig szczurów.
    Autor: Wykształcony.
    2018-10-18 14:58:41
  • Razem zmieniajmy Szczytno - Aneta Lenard
    A jakie wykształcenie ma Pani Lenard? Poza tym, że stworzyła przedszkole? Mąż studiował w Gdańsku, a Pani? Mąż dostał pracę w Szczytnie. Jestem ciekaw gdzie. Matka dwojga dzieci, a mąż jakby w tle. Chętnie bym się dowiedział, jakie wiatry i z jakiego powodu przywiały Panią do Szczytna. Bo informacji konkretnych Pani nie podaje.
    Autor: Waga
    2018-10-18 13:58:57
  • Danuta Górska, Gospodarz nie Polityk
    Szanowna Pani Burmistrz, mieszkam w Szczytnie od czterdziestu lat i jestem cząstką tego organizmu. Jeżdżę po Polsce, obserwuję i porównuję, muszę powiedzieć, że na ogół wyglądamy jako miasto blado. W zmaganiach o miejsca pracy, o inwestycje w tym zakresie słabiutko i brak perspektyw, tzw. InnoPolice również nie przyniosą miejsc pracy, a w każdym razie nic znaczącego. Remontowane ulice, trudno, żeby nic nie naprawiać. Najbardziej dziwię się Państwa lekceważeniu stanu bezpieczeństwa na ul. Ignacego Paderewskiego. Wiem, że była interpelacja jednego z radnych, odpowiedź była tak kuriozalna i nie rzeczowa, że nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Śmiać się z nieudolności, czy płakać z bo lekceważycie droga władzo uwagi społeczeństwa dotyczące bezpieczeństwa. Ja dzisiaj mam tę przewagę nad Panią, że nie zagłosuję na Panią, bo miasto zaczyna się zwijać, bo w mieście nie ma perspektyw rozwoju. A na koniec ileż to mieszkań komunalnych wybudowała Pani? A czemu nie widać Pani współpracy w temacie mieszkanie plus, czyżby gierki polityczne były ważniejsze, a może deweloperzy i ich drogie mieszkania? Mam nadzieję, że dostanie Pani czerwoną kartkę od mieszkańców, czego szanownej Pani życzę.
    Autor: Krzysztof
    2018-10-18 00:59:13