Środa, 12 Grudzień, Imieniny: Ady, Aleksandra, Dagmary -
Jesteś świadkiem jakiegoś wydarzenia? NAPISZ O TYM

Karma wraca – felieton Jerzego Niemczuka


I nie mam na myśli rzygania po przejedzeniu, ale że zło źle kończy, a dobro owocuje. Problem w tym, że czasami trzeba czekać dłużej i zachować cierpliwość.
Zostałem dzisiaj niemiłosiernie zbluzgany przez kierowcę ze śląską rejestracją. Zatrzymałem się, żeby z parkingu pod małym Carefourem przy targowicy wypuścić kierowcę i wjechałem na jego miejsce, które kierowca ze Śląska, jak się okazało, próbował zająć tyłem, czego nie widziałem, bo zasłaniał mnie pierwszy samochód.



Gotów byłem pertraktować, ale nie miałem szans, bo Ślązak w szale ulicznym wyzywał mnie od starych dziadów i zagroził, że mnie zastawi, a nawet samochód uszkodzi. To pierwsze zrobił, co na wszelki wypadek udokumentowałem, do drugiego nie doszło, bo nie zdążył się upewnić, czy mam autocasco, a zwierzać mu się z tego nie chciałem, bo nie wiedziałem, czy go to zachęci czy zniechęci do zniszczeń. W sensie drogowym racje były po mojej stronie, bo poruszałem się do przodu i nie miałem obowiązku ustępować pierwszeństwa autu jadącemu tyłem.

 

Ale nie o racje chodzi, ale o bezrozumną agresję, która do niczego dobrego nie doprowadziła poza tym, że rzygać się chce, chociaż na początku się zastrzegałem, że w zasadzie nie to miałem na myśli.

 

Miejsca nie uzyskał. Auto wycofał, bo się przestraszył mandatu. A jeszcze i drogę powrotną do Szczytna sobie odciął, bo zapowiedział, że w tej sytuacji jego noga w naszym mieście więcej nie postanie. Ja pojechałem do Dźwierzut na pogrzeb przyjaciela nieco zdekoncentrowany, bo zachowanie stoickiego spokoju trochę mnie kosztowało.

 

Inaczej wyglądałaby rozmowa, gdyby doszło do spokojnego dialogu. On uznałby, że mogłem nie widzieć jego moralnego do miejsca pierwszeństwa, ja z kolei przypisałbym mu część racji i ustąpiłbym albo byśmy ustalili, że zwolnię je po paru minutach, bo tylu mi było trzeba.

 

Agresji przybywa. Jak powiedział klasyk: ryba się psuje od głowy i od głowy ją trzeba naprawiać. Z głową jest słabo, deficyty intelektualne większe niż dług publiczny. Głowy z tego powodu naprawić się nie da i psuje się ryba aż do ogona, z którym miałem na ulicy do czynienia. Ośmielona przez najwyższą władzę ustawodawczą i wykonawczą brutalność jest coraz bardziej powszechna.

 

Na ostatnich demonstracjach pod sejmem pobito czterech młodych ludzi, sponiewierano Klementynę Suchanow i skuto jej ręce do tyłu jak groźnemu przestępcy. Demonstrujący zauważyli, że brutalnie interweniujący ludzie w policyjnych mundurach nie mają identyfikatorów z nazwiskiem i nie chcą się przedstawiać. Jeżeli to prawda, to mamy do czynienia w przebierańcami i bardziej przypomina to Białoruś i samą Rosję, Donbas albo Turcję, niż cywilizowany kraj Europy. Piszę o tym z troską, bo Szczytno jest miastem nolens volens policyjnym, poznałem tu wielu świetnych policjantów i w tej sytuacji powinni oni stanąć po tej samej stronie, co demonstrujący. Powodów mają zresztą coraz więcej.


 

Być może moja prawna sytuacja na ulicy inaczej by wyglądała za czas niedługi, skoro ustawy coraz bardziej przypominają kibolskie ustawki. Jako osobnik wyglądający podejrzanie, na przykład na przedstawiciela byłej elity, któremu wykształcenie przyniosły sowieckie bagnety, na co mój wiek niestety wskazuje, zostałbym oskarżony o bezprawne zajmowanie miejsca przedstawicielowi nowej elity, który nie legitymuje się wykształceniem, a legitymacją PiS. Jak w Rosji Putina albo jeszcze wcześniej.

 

Jak widać władze prowadzą nas coraz dalej na wschód obłudnie zapewniając, że polexitu nie przewidują. Szykuje się okazja, żeby powiedzieć: sprawdzam.

 

Do marca mają nam przygotować nowe dowody osobiste. Mamy już paszporty, dowody rejestracyjne i tablice z unijnymi gwiazdkami. Jeszcze jednego nam dowodu potrzeba, że zostajemy we wspólnocie jako Europejczycy. Osobistego. Wymuśmy to na decydentach. Choć trudno im to przez gardło przejdzie, to jednak niech nam dadzą dowód, choćby symboliczny, że nie chcą nas zdegradować do roli krajowców.



Komentarze do artykułu

franek

A może właśnie w tej sytuacji "karma" wróciła?

Napisz

Powiązane wydarzenia


Komentarze

  • W powiecie dużo starego, ale bez... Nowocińskiego
    Siedzą sobie mali chłopcy w piaskownicy. Rozmawiają o swojej przyszłości. Ale żaden z nich nie chce zostać strażakiem, maszynistą, czy policjantem. Wszyscy marzą o tym, że by kiedyś w Szczytnie rozdawać \"karty\" ze stołków w ratuszu. I nie było by w tym marzeniu nic dziwnego gdyby po drodze do jego zrealizowania chłopcy zdobyli odpowiednie wykształcenie, ogładę towarzyską, empatię i umiejętność \"służenia pomocą\" drugiemu człowiekowi. Ale czy tak się stało...? Jak na razie moim zdaniem stało się jedynie kolesiostwo. Wiadomo, przyjaźń z piaskownicy rzecz święta!
    Autor: Teresa TTT
    2018-12-12 10:17:29
  • Kraków wraca do Szyman, Lwów zostaje
    Czy są szanse na wznowienie połączenia z Berlinem?
    Autor: Aga
    2018-12-12 07:13:28
  • Mapa potrzeb aktywnych obywateli
    Czy można gdzieś zapoznać się z tym raportem w necie?
    Autor: Mieszkaniec Szczytna - Jan Mazur
    2018-12-10 23:22:21
  • Kot postawił strażaków na nogi
    To nie kot ,tylko ktoś postawił strażaków na nogi.Jaja sobie robią.
    Autor: Wiewiorka
    2018-12-10 20:06:27
  • Czy dyrektor GOK Małgorzata Walas straci pracę?
    I proszę na głos i ze zrozumieniem przeczytać definicje tego słowa.
    Autor: Mieszkanka
    2018-12-10 19:15:09
  • Czy dyrektor GOK Małgorzata Walas straci pracę?
    Hola hola tu nikt nikogo nie poniża proszę się nie rozpędzać. Nie padają wyzwiska wulgaryzmy itp. Jest tylko własne zdanie i nic innego:)
    Autor: Mieszkanka
    2018-12-10 19:09:42
  • Czy dyrektor GOK Małgorzata Walas straci pracę?
    Do Ccc. Jeżeli wypisuje się jakieś komentarze, to warto dokładnie sprawdzić a nie wypisywać głupoty. 6 tysięcy to ma cała gmina a nie Świętajno. Świętajno ma około 2 tysięcy mieszkańców.
    Autor: Ela
    2018-12-10 10:12:34
  • InnoPolice już po przetargu, droższe o 14 milionów
    Widzę że temat budzi emocje więc może kilka faktów. InnoPolice kojarzone z WSpol niestety to tylko mit. WSPol pomagał tylko do etapu koncepcji więc bezpieczeństwem będą tam zajmowali się samorządowcy lub emeryci. Zainteresowanie tym produktem było szacowane tylko na podstawie danych statystycznych GUS! Może obecny Burmistrz będzie miał odwagę aby powiedzieć oficjalnie mieszkańcom na co się porywają :) Koszt utrzymania a możliwość generowania ewentualnych zysków? Jaki trzeba będzie wygenerować obrót aby koszt zamknąć na 0? itd. Włącz pan wyobraźnię, jeśli to nie za trudne!!!
    Autor: miejscowy
    2018-12-10 08:49:44
  • Czy dyrektor GOK Małgorzata Walas straci pracę?
    Mieszkanko, słowo hejt nie jest popularne, ale ma swoje zdefiniowane określenie. Z DEFINICJI: Co oznacza słowo hejt? To spolszczona wersja słowa hate, czyli nienawidzić. Hejtem określa się działanie w Internecie, które jest przejawem złości, agresji i nienawiści. Wielu internautów czuje się w sieci bezkarnych, dlatego chętnie obrażają innych. Złudne poczucie bezkarności i anonimowości popycha ludzi do cyber -przemocy. Należy również zadać pytanie o powody krytyki innych – często wypływa to z niskich pobudek osób krytykujących. Jest to być może próba dowartościowania samego siebie kosztem kogoś drugiego, bezmyślność, czerpanie „chorej” satysfakcji z poniżania innego człowieka, nadmiar czasu i brak pomysłu na jego spędzenie. Spod płaszcza anonima wylewa się fala nienawiści, złości, głupoty czy psychopatycznego poczucia wartości. Mieszkanko powoływanie się na \"pół wsi\" to nie jest własna opinia... Również życzę miłego wieczoru i spokojnej nocy.
    Autor: Ccc
    2018-12-09 23:32:57
  • Czy dyrektor GOK Małgorzata Walas straci pracę?
    O Boże..no tak tak tak samo jak kultura była we Wielbarku stoisko przepiękne ale reszta... Hehehe przepraszam tak.... KULTURA
    Autor: Mieszkanka
    2018-12-08 23:33:23